DZIŚ JEST:   21   WRZEŚNIA   2019 r.

Św. Mateusza Ewangelisty
Bł. Marka z Modeny
 
 
 
 

Bołszowce – zapomniane Sanktuarium

Bołszowce – zapomniane Sanktuarium
Sanktuarium Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Bołszowcach. FOT.: Marcin Więckowski

Jasna Góra, Kalwaria Zebrzydowska, Licheń, Gietrzwałd, Bołszowce… Zaraz, zaraz? Bołszowce? A gdzie to jest? – zapytałoby wielu. Dlaczego wśród nazw największych polskich sanktuariów Maryjnych zawieruszyła się jedna, nikomu nic niemówiąca? Ale poprawnie zadane pytanie powinno brzmieć inaczej: Dlaczego ta nazwa nikomu nic nie mówi, choć nie tak dawno temu rozpoznawali ją prawie wszyscy?

 

Bołszowce to dziś niewielka miejscowość na zachodniej Ukrainie, licząca dwa tysiące mieszkańców. Nie dzieje się tu zbyt wiele; działa kilka sklepów, poczta i urząd gminy, bezrobocie sięga trzydziestu procent, a większość młodych ludzi wyjechała do Polski w poszukiwaniu lepszego życia. Wieś, jakich tysiące po tamtej stronie Buga. Co jest w niej takiego wyjątkowego?

 

Odpowiedź na to pytanie nasuwa się sama, gdy wyjdzie się na jedno ze wzgórz okalających miejscowość. Spod stacji przekaźnikowej rozpościera się widok na całe Bołszowce, zdominowany przez jedną budowlę. To ogromny kościół i przylegające do niego zabudowania klasztorne, pokryte jasnożółtym tynkiem. Masywna budowla wznosi się nad miejscowością już od prawie czterystu lat.

 

Założenie Sanktuarium w Bołszowcach wiąże się nierozerwalnie z postacią jego fundatora, hetmana polnego koronnego Marcina Kazanowskiego, wojewody podolskiego i kasztelana halickiego, który poświęcił sporą część swojego życia na udział w wojnach wszędzie tam, gdzie Rzeczpospolita go potrzebowała. Dowodził pułkiem w zwycięskiej bitwie pod Kłuszynem w 1610 r., ale dziesięć lat później był świadkiem rozgromu wojsk polsko-litewskich pod Cecorą. Gdy wydawało się już, że jego służba jest skończona, wykupił się z tureckiej niewoli. Wracając w rodzinne strony – według wersji przekazywanej w podaniach rodzinnych – Kazanowski odnalazł leżący w rzece obraz Matki Bożej. Uznał, że to ona uratowała mu życie, dlatego postanowił zbudować dla niej dom.

 

W 1624 r. hetman ufundował kościół pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Bołszowcach, 30 km od Stanisławowa. Prawdopodobnie osobisty upór ciężko chorego Kazanowskiego, który chciał zobaczyć gotową świątynię przed śmiercią, doprowadził do tego, że Sanktuarium budowano bardzo szybko, ale niestarannie. Wynikiem tego były wady konstrukcyjne widoczne do dnia dzisiejszego. Obok kościoła powstał klasztor karmelitów trzewiczkowych, którzy trzymali nad nim pieczę aż do połowy XX w.

 

Niełatwa historia Kresów nie oszczędzała Bołszowiec, dlatego kościół był niszczony kilkakrotnie w najazdach tatarskich, bitwach z Kozakami i podczas potopu szwedzkiego. Po pierwszej, wielkiej odbudowie Sanktuarium zostało konsekrowane przez arcybiskupa lwowskiego Jana Skarbka w 1725 r., a w 1777 r. jego następca, arcybiskup Wacław Hieronim Sierakowski koronował obraz Matki Bożej Bołszowieckiej.

 

FOT.: Marcin Więckowski

 

Odtąd całe Kresy obiegały wieści o uzdrowieniach, nawróceniach i innych Łaskach, które rozlewały się po świecie dzięki Bołszowcom i czczonemu tam wizerunkowi Matki Bożej. Sława tego miejsca stała się z czasem tak duża, że do niewielkiej wioski przyjeżdżali wierni z całej Korony, Litwy i Rusi. Pielgrzymki ze Lwowa i Stanisławowa wyruszały tam co roku, gromadząc tysiące ludzi. Bołszowce stały się duchowym centrum Małopolski Wschodniej i były dla Lwowa tym, czym dziś jest Kalwaria Zebrzydowska dla Krakowa, albo Kalwaria Pacławska dla Podkarpacia. Rozbiory Rzeczpospolitej tylko wzmocniły ten kult, bo Bołszowce stały się obiektem patriotycznej czci.

 

W czasie I wojny światowej kościół i klasztor poważnie ucierpiały w wyniku działań wojennych, a odbudowę ukończono zaledwie rok przed wybuchem kolejnej. Tym razem nadeszła zagłada. Pomiędzy 1939 a 1944 rokiem zginęło 60 proc. mieszkańców Bołszowiec. Żydów wybito w obozach zagłady, Polacy byli wywożeni na Sybir, mordowani przez Niemców i banderowców, a na Ukraińców hitlerowski okupant nasłał ekspedycję karną złożoną z byłych jeńców sowieckich przebranych w niemieckie mundury. Na koniec wszystkich uczyniono „szczęśliwymi obywatelami Kraju Rad”, a niepokornych Polaków wysiedlono na tzw. Ziemie Odzyskane, by nie przeszkadzali we wprowadzaniu nowych porządków. Katolicką parafię zamknięto, a kościół zamieniono w magazyn. Bołszowiczanie uratowali jednak cudowny obraz, wywożąc go aż do Gdańska.

 

Po odzyskaniu niepodległości przez Ukrainę sytuacja zaczęła się zmieniać, ale bardzo powoli. Reaktywowano parafię, a w 2001 r. opiekę nad Sanktuarium przejęli franciszkanie. Do dziś trwa odbudowa kościoła, finansowana z budżetu polskiego Senatu i Ministerstwa Kultury. Co roku organizowane jest Franciszkańskie Spotkanie Młodych, na które znów zaczynają przybywać pielgrzymki ze Lwowa i innych okolicznych miast, z tym że teraz uczestniczą w nich głównie Ukraińcy.

 

FOT.: Marcin Więckowski

 

W tym roku FSM miał wyjątkową oprawę – 14 lipca w Sanktuarium umieszczono wierną kopię obrazu Matki Bożej Bołszowieckiej, którą po uroczystej procesji ulicami Bołszowiec poświęcił arcybiskup lwowski Mieczysław Mokrzycki. Po dziesięcioleciach błąkania się i upokorzenia, Maryja powróciła do miejsca, które tak bardzo ukochała.

 

Stało się to w momencie, kiedy pielgrzymi z ukraińskimi flagami weszli do kościoła zbudowanego przez Polaków, a na Mszy św. wybrzmiało Słowo Boże zarówno w polskiej, jak i ukraińskiej mowie. Stare przysłowie: „Zgoda buduje, a niezgoda rujnuje” tutaj, w Bołszowcach, nabiera dosłownego znaczenia.

 

 

Marcin Więckowski

  

  


DATA: 2019-09-05 14:29
AUTOR: MARCIN WIĘCKOWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
7
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Obraz jest rzeczywiście w Gdańsku w kościele św. Katarzyny, w bocznej kaplicy. Trochę zapomniany jednak nie przez wszystkich. U Dominikanów, kilkaset metrów dalej znajduje się również cudowny obraz Matki Boskiej Zwycięskiej niestety obecnie Kościół Mikołaja jest niedostępny z powodu stanu technicznego budynku. Pozdrawiam.
16 dni temu / Polak. Patriota
 
Tam byli karmelici ale nie bosi
16 dni temu / Koscielny
 
Dziękuję bardzo za przypomnienie.
17 dni temu / Rocky
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.