DZIŚ JEST:   19   SIERPNIA   2019 r.


Św. Jana Eudesa
Św. Sykstusa III, papieża
 
 
 
 

Bolszewicy do pogonienia

Bolszewicy do pogonienia
#KOMUNIZM    #LEWICA    #KOLIBER    #BOLSZEWIK    #POMNIK

Chroniczne i nieuleczalne (jak dotąd) „zlewicowanie” polskiej elity nie jest bynajmniej sezonową zarazą przywleczoną zza granicy – polski szczep tego groźnego wirusa znajduje bowiem od pokoleń znakomitą pożywkę i sam wykształcił szereg niesłychanie oryginalnych, śmiercionośnych mutacji. A jakimiż to mianowicie drogami rozprzestrzenia się infekcja? Gdzie i jak myślący i czujący młody Polak wystawia się na ryzyko zarażenia socjalistyczną, konstruktywistyczną francą?

 

Zawdzięczamy to działaniu mechanizmu selekcji, do kultywowania którego – bo też istotnie rzecz ma wymiar świeckiego kultu – wdrożone zostały polskie elity jeszcze w XVIII wieku: to systemat państwowego, scentralizowanego nauczania, którego prototyp stanowi niesławnej pamięci Komisja Edukacji Narodowej. Wbrew potocznym frazesom nie jest bynajmniej ów system niezawodnym generatorem świętej miłości kochanej Ojczyzny – ale raczej niezawodnym narzędziem glajchszaltowania młodocianych serc i umysłów wedle wzorca odpowiadającego tej władzy, która aktualnie nim (owym systemem) zawiaduje. System ów dał początek prawdziwie rewolucyjnej przemianie: podniósł do rangi kasty wybranej… zetatyzowanych urzędników. Zrozumiałe więc, że od czasów KEN sukcesywnie zanika w polskich elitach – najpierw zdolność śmiałej obrony narodu przed zarazą etatyzmu, później zaś sama świadomość, że życie wolnych Polaków poza paradygmatem etatystycznym jest w ogóle możliwe.


Zagadką pozostaje dla mnie, skąd nawet najpoczciwsi, najpobożniejsi z nich czerpią niezłomną wiarę, że projekty polityczne z piekła rodem, inicjatorom których przyświecał wyraźny cel: zniszczenie Kościoła katolickiego (a więc, niejako po drodze, zniszczenie katolickiego narodu i państwa polskiego) można jakoś „nawrócić” i „ochrzcić”, by dobrze służyły Polsce i Rzymowi? Nie owijał przecież w bawełnę „ksiądz” Kołłątaj w swym tyleż programowym, ile autoapologetycznym Stanie oświecenia w Polsce: (…) Nie dano na to baczenia, że szkoły zakonne (…) nie należąc wcale do żadnej świeckiej krajowej zwierzchności były właśnie jak nasłane od dworu rzymskiego, żeby wychowywały młodzież w samych tylko widokach rzeczonemu dworowi dogodnych. Otóż do zaradzenia temu właśnie „złu” – zgubnemu, zdaniem oświeconych, wpływowi Rzymu na polską młodzież – powołana została w istocie Komisja Edukacji Narodowej.

 

Problem jest naprawdę głęboki, skoro i dziś, dwieście lat po śmierci Hugona Kołłątaja (1750–1812) powołują się nań, jako na jednego z „ojców założycieli” inteligencji polskiej, także aktywiści i publicyści p.o. prawicy – oto cytat z ostatnich tygodni: Ze średniowiecznego, scholastycznego uniwersytetu zrobił nowoczesną uczelnię (J.F.Staniłko dla „Uważam Rze” nr 3/2012). Rzeczywiście, nie przypadkiem słynną reformę Uniwersytetu Jagiellońskiego rozpoczął był Kołłątaj od, jakbyśmy dziś powiedzieli, „przeniesienia na wcześniejszą emeryturę” wszystkich profesorów teologii (sic!). W Szkole Głównej [tak oświeceni przechrzcili czterechsetletnią Alma Mater] nie wykładano już filozofii scholastycznej. Za to biblioteka jej wzbogaciła się o książkę, którą rektor Kołłątaj uważał za „dzieło prawie najpotrzebniejsze” – ENCYKLOPEDIĘ Diderota – pisze francuski badacz, A. Jobert (notabene entuzjasta KEN). Na uroczystych posiedzeniach publicznych nie rozbrzmiewała już więcej pompatyczna mowa łacińska. (…) Stypendyści Komisji Edukacyjnej powracali z Paryża upojeni duchem oświecenia, studiowali na protestanckich uczelniach w Getyndze lub w Anglii. Ot, „reforma” – następny porównywalny kataklizm przejdzie Uniwersytet Jagielloński dopiero za Stalina.

Skąd więc ta do dziś niezłomna, powszechna nawet wśród polskich katolików wiara, że obłędne koncepcje i praktyki, do których prymarną podnietą była chęć odłączenia Polski od związków z Rzymem, mają się dobrze Polsce przysłużyć?


A przecież jeśli nie same fakty, to niepokoić tu powinna przynajmniej łatwość, z jaką te szalbiercze, trucicielskie legendy adaptowane były na użytek sowieckiej propagandy w PRL (patrz np. A. Ostrowskiego: Kołłątaj – ojciec demokracji polskiej), jak konsekwentnie sączono w programach szkolnych i akademickich na przykład kult Kuźnicy Kołłątajowskiej czy reformatorskiej działalności i walki z ciemnogrodem Kostki‑Potockiego. Jak doskonale wspomagało to proces substytucji „nowej elity”. Bo żeby tym skuteczniej obsadzać zdrajców i sprzedawczyków w rolach „ludzi honoru”, trzeba było głęboko orać świadomość Polaków – nie zaniedbując fałszowania wzorców osobowych. I tu polska inteligencja sama wychodziła Sowietom naprzeciw – bo przecież już od dawna darzyła szczerym sentymentem Wielkiego Brata – który w naszej narodowej mitologii występuje pod szeregiem kryptonimów – na przykład Napoleona, co dał nam przykład w spełniającym wszelkie standardy postępowości Mazurku Dąbrowskiego. Nie było więc nawet specjalnej potrzeby narzucać Polakom jakichś całkiem nowych bohaterów „walki o wolność i demokrację” – sami dopracowali się znacznie wcześniej całego gwiazdozbioru swych wielkości urojonych. Ich panteon w polsko‑sowieckich podręcznikach otwierają oczywiście piekłoszczyk Kołłątaj z Ignacym Potockim, zaraz potem Kościuszko z Dąbrowskim – to jeszcze pół biedy – a za nimi cały szereg kondotierów światowej rewolucji spod ciemnej zaiste gwiazdy: Kostka‑Potocki, bracia kaliszanie, Zaliwski, Szymon Konarski, Heltman, Worcell, Krępowiecki, Mierosławski, Langiewicz, Kurzyna (to już czyste Biesy – vide: Dostojewski).

 

Póki więc pozostają oni dla polskiego inteligenta bohaterami pozytywnymi, póki ich imiona noszą niezliczone szkoły i ulice polskich miast, póki ich podobizny wiszą na ścianach klas szkolnych i sal sejmowych, a dzień KEN to „święto edukacji”, a nie jedna z czarniejszych kartek w polskim kalendarzu – tak długo nie ma cienia wątpliwości, że polska inteligencja literalnie niczego się nie nauczyła i nie pojmuje nawet własnego losu. Jakąż więc wkazówką może służyć polskiemu ludowi i w jaką przyszłość go poprowadzić?


Wspierając więc ze wszech miar sensowną akcję Goń z pomnika bolszewika, zainicjowaną ostatnio przez stowarzyszenie KoLiber, zważmy, że nie wystarczy oczyszczenie przestrzeni publicznej z reliktów propagandy li tylko peerelowskiej – bolszewików do pogonienia jest znacznie więcej.

 

Grzegorz Braun – reżyser, publicysta, zdeklarowany monarchista; autor i współautor m.in. filmów dokumentalnych: Eugenika – w imię postępu, New Poland, Towarzysz generał i Towarzysz generał idzie na wojnę.

 

Felieton ukazał się w numerze 25 dwumiesięcznika "Polonia Christiana".


DATA: 2012-03-20 16:01
AUTOR: GRZEGORZ BRAUN
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Zrzucał uczeń portret cara Ksiądz Ściegienny wznosił modły Opatrywał wóz Drzymała Dumne wiersze pisał Norwid ale może zdaniem Grzegorza Brauna wszystko to bolszewią trąci? A Napoleona (prześladowcy Kościoła) kult za PRL głosił i nadal głosi uważający się za tradycjonalistę Waldemar Łysiak.
ponad 5 lat temu / JAQ
 
Zarzuty "etatyzmu" i "wywrotowości" raczej się gryzą, do tego zarzut o "etatyzm" dziwnie brzmi w ustach p. Brauna mieniącego się monarchistą (swego czasu członka "Pomarańczowej Alternatywy").
ponad 6 lat temu / JAQ
 
i skąd właściwie autor czerpie te rewelacje? Kaliszanie domagali się respektowania przez cara Konstytucji którą sam własnowolnie nadał - jacy z nich rewolucjoniści? Kościuszko był kondotierem? To słowo oznacza najmitę walczącego nieważne z kim i o co. Konarski i Worcell mieli zupełnie rozbieżne plany, wrzucanie ich do jednego worka pożałowania godne. A przyrównywanie Zaliwskiego do "Biesów" to już szczyt. Czy Majora Hubala też tam autor dopisze? Lub Jana Piwnika "Ponurego" czy Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę"? Też byli partyzantami.
ponad 6 lat temu / JAQ
 
Czemu autor neguje zasługi KEN? I co to ma wspólnego z bolszewią ?
ponad 6 lat temu / JAQ
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.