DZIŚ JEST:   29   LISTOPADA   2020 r.

I Niedziela Adwentu
Św. Franciszka Antoniego Fasaniego
Św. Saturnina, biskupa
 
 
 
 

Biznesplan Lehmanna

Biznesplan Lehmanna
Przegląd wojsk polskich i saskich przed Królikarnią w Warszawie w 1732

Sądziłby kto – zwłaszcza spośród postpeerelowskiej postinteligencji, nieźle już wytresowanej do myślenia w kategoriach postsuwerenności – że opcja niepodległościowa to tylko rzecz gustu, kwestia niepodlegająca rzeczowej argumentacji, ale raczej sprawa jakichś irracjonalnych sentymetów, jakiejś „polityki historycznej” czy licho wie czego. Nic podobnego! Polityka niepodległościowa to oczywisty wybór także dla każdego pragmatyka, utylitarysty, ba, egoisty nawet – jeśli tylko rzetelnie przeczyta bilans historii: utrata własnego państwa nigdy się Polakom nie opłaciła. Zawsze: od potopu szwedzkiego po PRL, od wojen napoleońskich po III RP, kto nie zapłacił życiem, kto może nawet po ojczyźnie łzy nie uronił – i tak został złupiony, obrabowany, spauperyzowany i zadłużony na pokolenia. Po tych doświadczeniach polski patriotyzm integrować może i musi wzlatywanie „nad poziomy” z chłodną kalkulacją i rachunkiem ekonomicznym – innymi słowy: kiedy o istnieniu lub nieistnieniu państwa polskiego mowa, warto również dobrze liczyć pieniądze.

 

Nota bene: doskonale rozumieli to zawsze nasi uczynni grabarze, dla których zniszczenie Rzeczypospolitej było, niczym w Ojcu chrzestnym, strictly business [„tylko interesem”]. Przykładem – pionierskie pod wieloma względami przedsięwzięcie „biznesowe”, w którym przedmiotem transakcji miała być właśnie Polska, a którego trzysta dziewięćdziesiąta rocznica właśnie mija – przedsięwzięcie szczegółowo i źródłowo zreferowane ostatnio przez Urszulę Kosińską w nader pożytecznej książeczce: Sondaż czy prowokacja? Sprawa Lehmanna z 1721 r., czyli o rzekomych planach rozbiorowych Augusta II.

 

Oto na początku roku 1721 Issachar ben Jehuda ha Levi, znany jako Berend Lehmann, alias Berman Halberstadt (1671–1730) usilnie zabiega o audiencję na drezdeńskim dworze Augusta zwanego Mocnym. Lehmann, bankier, jest w Dreźnie doskonale znany i dobrze widziany – on to wszak przed bez mała ćwierć wiekiem sfinansował był elekcję elektora saskiego na króla Rzeczypospolitej Obojga Narodów i od tamtej pory chętnie służy królowi Augustowi kredytem. Nie przeszkodziło mu to w stosownym momencie udzielić znacznej pożyczki konkurentowi Sasa – „Lasowi”, tj. Stanisławowi Leszczyńskiemu, który na kilka lat zdetronizował Augusta. I właśnie zwrotu tej ostatniej pożyczki Lehmann nijak doczekać się nie może – wprawdzie Leszczyński wziął był pożyczkę pod zastaw rodowego „hrabstwa Lissa” (Leszna), ale aktualne możliwości egzekucji tej wierzytelności w Polsce są zerowe (zdetronizowany dłużnik nigdy już nie wróci z Francji).

 

Co innego, gdyby Leszno znalazło się w państwie pruskim – Lehmann nie wątpi, że król Fryderyk będzie sprawniej od Polaków egzekwował długi. W porozumieniu z bankierem dworu berlińskiego, niejakim Gumpertem (który podobnie jak sam Lehmann cieszy się wyjątkowym statusem zaufanego „Hofjude”) Lehmann przedstawia w Dreźnie, ni mniej ni więcej, plan rozbioru Polski (!) – tajemnicą poliszynela jest fakt, że zabiegi Augusta II Sasa o ustanowienie dziedziczności tronu wymagają przyzwolenia Berlina i Petersburga, zatem koncepcja pozyskania ich przychylności przez podzielenie się Polską wydaje się bardzo na czasie. Rozmawia o tym z Lehmannem stojący na czele tajnego gabinetu królewskiego kanclerz Flemming, który rzeczowo dopytuje się m.in. o pełnomocnictwa z Berlina.

Ale sprawa jest takiej natury, że nikt na razie niczego nie dał Lehmannowi „na piśmie” – Lehmann ponagla w tej sprawie korespondencyjnie przyjaciela‑bankiera Gumperta, wreszcie sam wraca do Berlina, gdzie osobiście przyjmuje go król Fryderyk Wilhelm, któremu, jak się zdaje, plan Lehmanna od początku przypadł do gustu. Tak streszcza biznesplan Lehmanna historyk Władysław Konopczyński: Miałby Fryderyk Wilhelm otrzymać Prusy i Warmię, car całe Księstwo Litewskie, a i w Wiedniu umiano jakoby zainteresować tym projektem cesarzową Karolową, Elżbietę Brunświcką (matkę Marii Teresy).


Fryderyk musi jednak sam wysondować opinię kandydatów na współrabusiów – i oto w Petersburgu natrafia na zdecydowany brak entuzjazmu Piotra I, który jak na razie nie widzi potrzeby, by się Polską z kimkolwiek dzielić. Zaczyna się lato 1721 roku i sprawa trwa już nieco zbyt długo, by pozostać wyłącznie sekretem tajnych gabinetów – już piszą o niej w szyfrowanej korespondencji dyplomaci angielscy, a wkrótce kontrolowane (przez Rosjan, zdaje się) „przecieki” docierają do Wilna i Warszawy. Do Polaków – jak zwykle ostatnich poinformowanych – z wolna dociera, że wybrali sobie na króla kogoś, kto integralności terytorialnej Rzeczypospolitej bynajmniej nie uznaje za sine qua non. Ale to nie oburzenie Polaków na króla‑zdrajcę przesądza – decydujący okazuje się gniew cara Piotra, który podejrzewa, że inni chcą tu coś ugrać bez niego. Konopczyński pisze, że Piotr tak był oburzony żydowską negocjacją, że wymógł w Dreźnie przeprowadzenie śledztwa, z którego wynikło, że faktorzy uprojektowali rozbiór, aby tem łatwiej wyegzekwować należności od swych polskich dłużników.

 

W związku z tym i Drezno, i Berlin na wyprzódki „odcinają się” od projektu Lehmanna – sami władcy i zaangażowani w sprawę ministrowie po kolei wszystko dementują: o żadnym planie rozbiorowym mowy nie było, a jeśli nawet – to nikt nie był zainteresowany. Oficjalna wersja brzmi: wszystko wymyślili Żydzi, ma się rozumieć, „bez wiedzy i zgody” któregokolwiek z monarchów. Sprawa przez szereg miesięcy pozostawała przedmiotem spotkań na najwyższym szczeblu, jednym z najistotniejszych tematów oficjalnej i tajnej korespondencji dyplomatycznej, a wreszcie dworskich plotek w większości europejskich stolic. A sam Lehmann jeszcze przed końcem roku ląduje w berlińskim więzieniu, by ostatecznie przypłacić całe przedsięwzięcie poważnym uszczerbkiem zdrowia i fortuny. Cóż, można powiedzieć: wyprzedził swój czas.

 

Rzecz nie doszła wówczas do skutku, ale wizjonerskiego, rozbójniczego projektu Lehmanna nie zapomniano. Wracał doń obsesyjnie sam August Mocny (o czym koniecznie przeczytać należy w świeżo wznowionej pracy Kazimierza Mariana Morawskiego Źródło rozbioru Polski) – i jeszcze pół stulecia „biznesplan” Lehmanna dojrzewał do realizacji w tajnych gabinetach europejskich stolic, by ostatecznie ziścić się w kolejnych traktatach rozbiorowych – a potem odżywać w trakcie wszystkich najważniejszych „konferencji pokojowych” XX wieku.

 

Zaiste, duch Lehmanna zdaje się wiecznie żywy. Bo i dziś któż nam zaręczy, że jacyś zdeterminowani wierzyciele nie zechcą sięgnąć po ten sam stary, sprawdzony biznesplan: rozbiór państwa, jako najlepszy sposób na skuteczną egzekucję długów?

 

Grzegorz Braun – reżyser‑dokumentalista, autor filmów o tematyce historycznej, m.in.: Plusy dodatnie, plusy ujemne, Towarzysz generał, Eugenika – w imię postępu.


Tekst ukazał się w nr. 23 dwumiesięcznika "Polonia Christiana"


DATA: 2012-03-16 17:28
AUTOR: GRZEGORZ BRAUN
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
1
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Czy lehmann kogoś zrobił królem? Polacy "wybrali sobie na króla kogoś"? fałsz, choć wybory 1697 wygrał książę Franciszek Ludwik Burbon Conti, jednak wbrew prymasowi biskup kujawski Stanisław Kazimierz Dąmbski koronował Sasa. "zdetronizowany dłużnik nigdy już nie wróci z Francji" kłamstwo. Leszczyński wrócił po śmierci Augusta Mocnego, został obrany królem. I podobnie wbrew prymasowi biskup, tym razem krakowski, Jan Aleksander Lipski koronował drugiego Sasa. Braun cytuje Konopczyńskiego kiedy pasuje to do jakiegoś schematu, lecz w innych sprawach pomija go. A szkoda. Konopczyński o KEN "miała ona dać w nadchodzącym okresie w ślad za konwiktami Konarskiego i za Szkołą Rycerską tysiące, jeżeli nie dziesiątki tysięcy światłych obywateli" o 3 Maja "wiekopomne dzieło było tworem polskiego oświeconego i niepodległego ducha, wielkim zwycięstwem nad swojską słabością, szczęśliwym rozwiązaniem tych ustrojowych zagadnień, które wszystkie narody miały dopiero w XIX podjąć..."
ponad 7 lat temu / JAQ
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.