DZIŚ JEST:   19   WRZEŚNIA   2019 r.

NMP z La Salette
Św. Januarego, męczennika
Św. Alfonsa de Orozco
 
 
 
 

Biskup Schneider: winny kryzysu Kościoła jest kler. Ale możemy odnowić wiarę

Biskup Schneider: winny kryzysu Kościoła jest kler. Ale możemy odnowić wiarę
Bp Atanazy Schneider w Poznaniu. Fot. Piotr Łysakowski

Życie kościelne w wielu krajach jest w głębokim kryzysie. To kryzys spowodowany słabnięciem wiary, przede wszystkim wiary duchowieństwa. Ale możemy odnowić wiarę, opierając się na trzech filarach - mówi kazachski biskup Athanasius Schneider.


Bp Schneider udzielił wywiadu austriackiemu profesorowi filozofii Thomasowi Starkowi dla telewizji Gloria.tv. Jego zdaniem współczesny łatwo dostrzegalny kryzys życia kościelnego jest kryzysem wiary, ale nie tyle świeckich, co przede wszystkim kapłanów – w tym biskupów.


- Przyczyną kryzysu [życia kościelnego] jest bez wątpienia kryzys wiary. Wiara - wiara ponadnaturalna, jak mówimy w Kościele: fides divina, a więc boska wiara, będąca darem od Boga, która objawiła nam boską prawdę, Boże objawienie, a którą to prawdę Kościół w stanie niezmienionym przedłożył nam i wyjaśnił w niezmiennym Urzędzie Nauczycielskim - ta wiara jest fundamentem – powiedział hierarcha.


- Gdy fundament jest niepewny albo osłabiony, wówczas budowla powoli się skrzywia albo staje się poważnie naruszona. W ten sposób mógłbym opisać sytuację duchową wielu ludzi, życie chrześcijańskie w wielu krajach. Ten poważny kryzys wiary jest w pierwszej mierze spowodowany przez kryzys wśród duchowieństwa, nie wśród ludu. Wśród duchowieństwa. Lud Boży zaraził się jego słaba wiarą. Taka jest rzeczywistość i zawsze tak było w czasach kryzysu. Można powiedzieć, że Lud Boży ma często głębszą i mocniejszą wiarę od przedstawicieli kleru, zwłaszcza dzisiaj. Dlatego musimy prawdziwą wiarę odnowić, wzmocnić, rozjaśnić – i iść dalej – kontynuował biskup Schneider.


Hierarcha pytany o środki uzdrowienia duchowieństwa wskazał na trzy konieczne kroki w formacji przyszłych księży: powszechny powrót do nauczania świętego Tomasza z Akwinu, wpojenie zdrowego podejścia do liturgii oraz naukę życia prawdziwie duchowego.


Biskup przypomniał, że nie tylko przedsoborowe Magisterium Kościoła poleca świętego Tomasza jako podstawę dla formacji teologicznej seminarzystów; robi to także II Sobór Watykański. Te zalecenia „zorientowania się na nauce św. Tomasza” są dziś jednak „bardzo rzadko wcielane w życie, jedynie w niewielu placówkach edukacyjnych”.


- Tymczasem, jak myślę, musimy powrócić do zdrowej nauki Kościoła w kształceniu księży, przede wszystkim do św. Tomasza z Akwinu. Następnie [trzeba] jeszcze lepiej i głębiej wyjaśnić [seminarzystom] nieomylny i niezmienny Urząd Nauczycielski – wskazał hierarcha. Jego zdaniem musi przynieść to owoce w oczyszczonym, zdrowszym podejściu do liturgii. – Lex credendi lex orandi. Prawdziwa, czysta i przykładna wiara oraz teologia muszą znaleźć odzwierciedlenie w godnej liturgii – powiedział.


Temu musi towarzyszyć zmiana lex vivendi, sposobu życia przyszłych kapłanów. – Trzeba zaoferować kandydatom do kapłaństwa prowadzenie prawdziwe duchowego życia […]. W ten sposób otrzymamy dobrych kapłanów, których wiara będzie o wiele mocniej oddziaływać w Ludzie Bożym. Wzmocnimy też dzięki temu życie rodzinne, a z dobrych rodzin katolickich otrzymamy powołania. To pozwoli na odnowę – mówił bp Schneider.

Prof. Stark pytał kazachskiego biskupa o ocenę postaw optymistów w Kościele, którzy wierzą święcie, że wszystko „będzie dobrze” i nie ma się czym przejmować. Według Schneidera to wyjątkowo naiwna i nieodpowiedzialna postawa. – Nie możemy zamykać oczu na rzeczywistość albo chować głowy w piasek i mówić, że wszystko jest w porządku. Nie jest. Widzimy to, nie potrzeba na to już wielkich dowodów. Byłoby nieodpowiedzialne, gdybyśmy mówili, że wszystko jest w porządku albo że nie jest tak źle. Jest źle. Jeżeli stwierdzamy istnienie oczywistego zła w życiu Kościoła to nie oznacza to zarazem, że jesteśmy pesymistami. To realizm. To troska o wiarę, o Kościół. Jeżeli jakiś ojciec powiedziałby wobec wielkich trudności w rodzinie: Nie jest tak źle, nie musimy się przejmować, jakoś to będzie - to byłoby to nieodpowiedzialne. Gdy jest poważny kryzys, ojciec musi szukać jakiejś pomocy i rozwiązań. Tak jest teraz w Kościele.


Biskup mówił też o problemie ludzi na najwyższych szczeblach hierarchii kościelnej, którzy zdaj się niekiedy nie posiadać w pełni skarbu wiary katolickiej. – To na przykład kardynałowie. Po papieżu to najwyższy urząd kościelny. Tymczasem w ciągu ostatnich dwóch lat widzieliśmy, że nawet z ich ust padały słowa przeciwne wierze katolickiej. To bardzo smutne – wskazywał bp Schneider. Zacytował następnie kard. Frajno Šepera, poprzednika kard. Józefa Ratzingera na urzędzie prefekta Kongregacji Nauki Wiary, który powiedział: "Kryzys Kościoła jest kryzysem biskupów".


Prof. Stark pytał z kolei o właściwe podejście do dwuznacznych dokumentów Kościoła katolickiego. – Dwuznaczność nigdy nie jest czymś pozytywnym – ocenił bp Schneider. Dodał, że byłoby nierozsądne mówić, iż wszystkie dokumenty po II Soborze Watykańskim były dwuznaczne, bo to nieprawda; dwuznaczne jednak także się zdarzały. Te na szczęście nie roszczą sobie prawa do nieomylności i należy postrzegać je w kategoriach duszpasterskich. – W pewnej mierze uprawniona jest możliwość uzupełnienia takich dokumentów jaśniejszymi wypowiedziami […]. W ważnych sprawach, które dotyczą zbawienia i od których zbawienie zależy, Kościół musi przedstawiać jasne zalecenia – mówił biskup.


Wymienił tu między innymi wyraźnie i jednoznacznie potwierdzony ostatnio przez Jana Pawła II i Benedykta XVI zakaz dopuszczenia do Stołu Pańskiego rozwodników w nowych związkach, którzy nie żyją w czystości, a którego to zakazu żadne „nowe” nauczanie nie może zmienić. Biskup wskazał jednak na szereg innych kwestionowanych dziś prawd wiary katolickiej, o których Urząd Nauczycielski musi wypowiadać się z niedwuznaczną jasnością:

- Dotyczy to jedyności zbawczej Jezusa Chrystusa, jedynej drogi także dla współczesnych żydów, [Chrystusa], który jest jedynym zbawcą wszystkich […]. [Dotyczy to] tego, że nie ma innego Kościoła, jak Kościół rzymski i katolicki z papieżem, który zawiera w sobie różne ryty – ryty wschodnie, także będące katolickimi; to jest jedyny Kościół i poza nim nie ma zbawienia, nie ma zbawienia poza Chrystusem. [Dotyczy to] tego, że Chrystus jest królem nad wszystkim, co stworzone, nie wyłączając ludzkiego społeczeństwa – wymieniał hierarcha.

- W tych rzeczach, które są dziś zakłamywane albo które odczytuje się fałszywie, Kościół powinien dać całkowicie jasne wyjaśnienie, jako pomoc i orientację dla ludzi w tym pomieszaniu by [mogli] iść za Bogiem i osiągnąć życie wieczne – dodał.


Austriacki filozof skierował następnie rozmowę na adhortację posynodalną papieża Franciszka Amoris laetitia, pytając, co stanie się, jeżeli zabraknie wyjaśnień Kościoła odnośnie rozdziału ósmego, zawierającego zdaniem samego bp. Schneidera dwuznaczności. Według biskupa jeżeli Stolica Apostolska nie sprecyzuje, jak interpretować te passusy, „rozprzestrzeniać będzie się niepewność, dwuznaczność i fałszywe stosowanie” adhortacji. – To wielkie niebezpieczeństwo, bo w niektórych Kościołach lokalnych już od lat praktykuje się skrycie dopuszczenie rozwodników w nowych związkach do Komunii. Poprzez Amoris laetitia taka praktyka jest umacniana i to wielkie zagrożenie. […] Konieczne jest, by Urząd Nauczycielski możliwie szybko przedstawił autentyczne wskazania co do odczytania i zastosowania 8. rozdziału Amoris laetitia – dodał biskup pomocniczy Astany.


Hierarcha dopytywany, jak reagować mają zwykli księża w sytuacji takich dwuznaczności, także w obliczu możliwej presji ze strony przełożonych, odparł, że konieczna jest gotowość do pełnej wierności Bogu, a nie ludziom. Kapłani muszą być przygotowani nawet do porzucenia swojego urzędu po to, by nie sprzeniewierzyli się temu, co powierzył im Chrystus.


 

Pach

Źródło: gloria.tv




DATA: 2016-06-22 15:11
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Nie jest prawda że kryzys w Kościele Katolickim zaczoł się po Soborze Watykańskim II. Co na ten temat mówi wybitny znawca tematu ks.Bernard Peyrous: "Już w XVIII wieku można dostrzec początek kryzysu w świecie zachodnim, który przecież jako pierwszy został schrystianizowany. Pewne pęknięcie dotkneło także Nowy i Trzeci Świat, a polegało głównie na przekonaniu ze człowiek jest bytem autonomicznym, zdolnym osiągnąć szczeście i spełnienie poza Bogiem. Ten - rozumowano - jeśli w ogóle istnieje - jest władcą, który uciska ludzi, swoich poddanych. W takiej sytuacji mistrzynią i przewodniczka ludzkości stała się nauka. Owo przeświadczenie ewakułowało konkretne skutki: oddalenie się człowieka od Boga, niezrozumienie a nawet strach przed Nim, czemu trudno się dziwić, biorąc pod uwagę propagowany wówczas obraz Stwórcy. Nieodłącznym wiec atrybutem religii miał być lęk, który zaburzał postrzeganie Bożego działania w życiu człowieka za pośrednictwem Chrystusa i Kościoła przedł
7 miesięcy temu / Finet
 
Wg mnie, austriacki filozof ma racje. Z jego wypowiedzi jasno wynika, ze biskupi i caly lud Boży powinni cofnac sie do nauczania Sw. Tomasza z Akwinu i do mszy Sw. odprawianej w rycie Trydenckim. Ostatnio bylam na takiej mszy podczas mojego pobytu w US w kos-ciele na Ridgewod. To bylo niezapomiane i niesamowite przezycie. Celebrujacy msze Sw ksiadz odprawial z wielka wiara, ufoscia, miloscia do Pana. Z oltarza emanowala prawdziwa milosc i przekonanie, ze Bog jest naszym Zbawca. Tak wtedy odczuwalam.
ponad 2 lata temu / Zaduma
 
Nie ma to jak "genialna" diagnoza i jeszcze "genialniejsza" recepta. Co tam, że to przez zbyt długie podtrzymywanie paradygmatów scholastyki i bezrefleksyjnej aplikacji tomizmu Kościół pozostał daleko w tyle w debacie filozoficzno-teologicznej, a co za tym idzie stał się niezrozumiały dla większości ludzi. Co tam, że do czasu Soboru Trydenckiego za każdy razem czerpał pełnymi garściami z dorobku danych epok lub wręcz narzucał trendy. Nieeeeee, cofnijmy się w czasie i miejmy nadzieję, że wszystko się jakoś samo naprawi. Niestety przyczyną kryzysu wiary jest to, że człowiek stał się zbyt pewny własnego losu, zbyt rozpieszczony przez dobrobyt, przez co te rzesze, które i tak w rzeczywistości nigdy nie wierzyły, a jedynie traktowały Boga jako dobrą wróżkę i gwarant w przerażającym świecie, przestały odgrywać swoje role w teatrze hipokryzji. I to akurat jest szansa na zrodzenie się realnej wiary, wolnej od uporządkowanych szufladek i pewności, ale będącej wyborem, zaufaniem świadectwu, kt
ponad 2 lata temu / Jake
 
My też mamy swoich Shneiderów: ks. Bałemba, ks. Huculak i ks. Murziński. Warto ich posłuchać.
ponad 3 lata temu / Leaf427
 
Kościół jeszcze nigdy nie miał się tak dobrze jak teraz. -Tyle osoby duchowne.
ponad 3 lata temu / cibail
 
Moja diagnoza :" winny kryzysu Kościoła " jest Sanhedryn ,który się w nim rozpanoszył w zawoalowanej formie.A ta buzia tez mi przypomina kogoś z nim związanym. Tylko zrobić nad nią chmurkę i napisać na niej:" Prorokuj,kto cię uderzył".
ponad 3 lata temu / yeti
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.