DZIŚ JEST:   06   CZERWCA   2020 r.

Pierwsza Sobota
Św. Norberta, biskupa
Bł. Marii Karłowskiej, zakonnicy
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 35  >   FELIETONY

Jerzy Wolak

Biedny Winston...

Biedny Winston...

Czasami jedna fotografia potrafi powiedzieć więcej niż setki stron dokumentów i ich specjalistycznych analiz. Oto dobiega końca pierwsze spotkanie przywódców koalicji antyhitlerowskiej – konferencja w Teheranie, która na trwałe odmieni obraz świata. Choć w powszechnej świadomości niemal nie istnieje, przyćmiona przez kolejne spotkanie grona zwanego na wyrost Wielką Trójką – w Jałcie – to jednak właśnie tam, w stolicy Persji wykuł się w ostatnich dniach listopada 1943 roku powojenny ład.

 

Spójrzmy zatem na zdjęcie – ileż można wyczytać z tych twarzy, tych postaw…

Stalin – hieratyczny jak na oficjalnym portrecie – patrzy dumnie, prosto w obiektyw, uśmiechając się lekko pod wąsem. Ale to nie propagandowy uśmiech dobrodusznego Wujaszka Józia, jakim chce się jawić Zachodowi – Josif Wissarionowicz nie może powstrzymać wyrazu absolutnego zadowolenia. Oto właśnie wygrał całą pulę, dostał więcej niż się spodziewał. Wszak gdy się triumwirat wspólnie brał za świata historyczne kształty, wiadomo kto Cezara grał – przypomina nieoceniony Jacek Kaczmarski.

 

Roosevelt się napina, dumnie unosi brodę – trudno odgadnąć, czy pragnie odwzorować Lincolna z jego mauzoleum w waszyngtońskim National Mall, czy też nie chce w niczym ustępować sowieckiemu dyktatorowi, który od pierwszego wejrzenia prawdziwie go zafascynował.

 

I wreszcie Churchill, Lew Albionu… ale gdzież to lew, raczej stary, sterany orangutan. Przygarbiony, przygaszony, przygnębiony – jak nie Churchill. Nie patrzy w obiektyw, nie pręży się, a jego twarz wyraża smutek i rezygnację. Tak, to wyraz twarzy człowieka przegranego. Wygląda na to, że do brytyjskiego premiera właśnie dotarło, iż przegrał, a migawka aparatu uchwyciła ten nader rzadki u niego moment szczerej autorefleksji.

 

Przegrał z kretesem. Wszystkie jego plany runęły w gruzy – nie będzie ofensywy na Bałkanach, nie uda się zatrzymać komunizmu w granicach Związku Sowieckiego, Stalin zajmie całą wschodnią Europę. Ale o to mniejsza, na tym nie ucierpią interesy Londynu, co innego przyprawia o prawdziwy dreszcz zgrozy: imperium brytyjskie, które w jego rojeniach miało wyjść z tej wojny jako najpotężniejsze mocarstwo świata, nie przetrwa najbliższych kilku lat, a w przeciągu dwóch dekad rozsypie się jak domek z kart. On to wie już dziś – zbyt jest inteligentny, by się łudzić. Już dziś bowiem Wielka Brytania jest bankrutem (wojenny dług zaciągnięty przezeń u Amerykanów spłacać będzie jeszcze przez czterdzieści lat po jego śmierci).

 

Został ograny jak pętak – nie spodziewał się tego. Sądził, że wraz z Rooseveltem utworzą wspólny front przeciw Stalinowi, tymczasem ci dwaj dogadali się za jego plecami.

 

Biedny Winston… Ale jaki interes w ratowaniu imperialnego statusu Brytanii miał prezydent Stanów Zjednoczonych pragnący budować własne imperium – amerykańskie? Rooseveltowi Churchill nie był potrzebny – Stalin okazał się dlań o wiele bardziej użyteczny jako nie mniej niż on sam zainteresowany dekonstrukcją starego świata, którego brytyjskie imperium stanowiło ostatni relikt.

 

Przybity porażką Winston Churchill spogląda przed siebie niewidzącym wzrokiem, całą uwagę skupiwszy na retrospekcji. Czyżby sobie uświadomił, że w gruncie rzeczy przez całe życie był nieudacznikiem? Czego się nie tknął, wszystko ostatecznie obracało się w klęskę. I to taką, której koszty musieli ponosić inni.

 

Już podczas wojny burskiej, kiedy jako korespondent „Morning Post” uparł się zobaczyć z bliska prawdziwą walkę i wyruszył pociągiem pancernym w głąb terytorium Burów, wycieczka ta kosztowała życie stu żołnierzy i utratę pociągu. W drugim roku Wielkiej Wojny jako Pierwszy Lord Admiralicji na Gallipoli zmarnował dobrze ponad pięćdziesiąt tysięcy chłopaków. W roku 1925 jako kanclerz skarbu doprowadził Zjednoczone Królestwo do katastrofy finansowej.

 

W listopadzie 1939 roku, ponownie w szeregach Admiralicji, domagając się na forum parlamentu inwazji na neutralną Norwegię, sprowokował niezainteresowanego dotąd Norwegią Hitlera do prewencyjnego zajęcia tego kraju. A już jako premier rządu Jego Królewskiej Mości, w lutym roku następnego, kiedy brytyjski korpus ekspedycyjny był o krok od opanowania całej włoskiej Afryki, niespodziewanie wstrzymał ofensywę, co pozwoliło Włochom utrzymać kluczowy port w Trypolisie, w którym za kilka dni bez przeszkód wylądował Afrika Korps – i wojna na pustyni przeciągnęła się o dwa lata.

 

No i wreszcie największy błąd nie tylko czasu premierostwa, ale całego życia Winstona Churchilla – nieubłagane parcie do totalnej konfrontacji z Niemcami. A przecież nieporównanie korzystniej dla Wielkiej Brytanii byłoby wycofać się z wojny, w którą tak lekkomyślnie dała się wplątać Francji. Dla imperium brytyjskiego wojna z III Rzeszą nie miała najmniejszego sensu – ani politycznego, ani gospodarczego, ani tym bardziej militarnego.

 

Gdy więc Francuzi z właściwą sobie dezynwolturą skapitulowali, należało zaproponować Berlinowi zawieszenie broni. Hitler chętnie by na to przystał. Sam przecież takie rozwiązanie sugerował, chcąc mieć bezpieczne plecy, by spokojnie oddać się realizacji swego życiowego planu poszerzania Lebensraum na Wschodzie. W tym przecież celu oszczędził przed nieuchronną masakrą dwieście tysięcy brytyjskich uciekinierów stłoczonych na plażach Dunkierki.

 

Należało zatem, przyjąwszy to za dobrą monetę, okopać się na niedostępnej wyspie i czujnie obserwować rozwój wydarzeń w gotowości do uderzenia, gdy tylko w niebezpieczeństwie znajdzie się brytyjski stan posiadania, Hitlera zaś dodatkowo podszczuć przeciw Stalinowi, a gdy dwie totalitarne bestie dostatecznie się wykrwawią w morderczym pojedynku – wówczas zadziałać, czy to siłą, czy dyplomacją.

 

Tak właśnie postąpiłby prawdziwy mąż stanu dbały o powierzone sobie kraje i ich mieszkańców. Ale Winston Churchill tylko wyglądał z wierzchu jak mąż stanu – w środku do końca życia pozostał chłopcem, który lubi się bawić w wojnę…


Czyżby to właśnie pojął? Bynajmniej – Winston Churchill był narcyzem, a tym z definicji brakuje umiejętności trafnego rozeznania sytuacji. Mają za to znakomicie rozwinięty instynkt samozachowawczy. To dzięki niemu grabarz trzystuletniego imperium, za sprawą którego stopa życiowa brytyjskiego społeczeństwa na kilka dekad drastycznie się obniżyła, a Zjednoczone Królestwo spadło do roli pięćdziesiątego pierwszego stanu USA, błyskawicznie znalazł sposób na wykręcenie się sianem. A raczej piórem – wykorzystując swój najsilniejszy atut: zdolność układania słów w przekonujące treści.

 

Odpuścił politykę na jedną kadencję, by w tym czasie napisać sześciotomową historię drugiej wojny światowej (tak duszoszczipatielną, że zasłużyła na Nobla) z samym sobą w roli głównej: męża opatrznościowego Zachodu. Nie od dziś wszak wiadomo: facta volant, scripta manent. Dlatego na wszystkich innych zdjęciach triumwiratu, podczas wszystkich jego konferencji Winston Churchill triumfalnie się uśmiecha.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Wszyscy trzej osiągnęli sukces! Pozbyli się Polski.Tak im się wydawało.
ponad 6 lat temu / Leo
 
Stalin się usmiecha tylko propagandowo, wcale nie wygrał więcej niż chciał. Wystarczy poczytać trochę Suworowa - chciał z sierpem i młotem dotrzeć aż do Paryża i dalej, a dostał tylko pół Europy i to jako państwa satelickie. On był zawiedziony a nie zadowolony
ponad 6 lat temu / o stalinie
 
Churchil był masonem. Druga wojna światowa była ustawiona. To nie teoria spiskowa.
ponad 6 lat temu / Leszek
 
To "pogdybajmy" - gdyby Anglia i Francja w 1939 r. "odpuściła" i Niemcy "bez konsekwencji" zajęłyby Polskę - to następnie nie zajęłyby Francji ? Przecież to był jeden z politycznych celów Hitlera - rozbić Francję, "zmazać hańbę Wersalu", zemścić się za Wielką Wojnę, w której osobiście uczestniczył, odzyskać Alzację i Lotaryngię. A po zajęciu Francji w 1940 r. Anglia miała "spasować", by mógł bez większych problemów rozbić Sowiety ? A napewno by się to stało, gdyby mógł całe siły skierować na Wschód i nie miał "przetrzebionej" Luftwaffe i bombardowanych systematycznie kluczowych zakładów przemysłowych. A po pokonaniu Sowietów przez Niemcy Zachód miałby łatwiej, by je pokonać ? Przecież to absurd ! A los Polski też byłby lepszy, gdyby Niemcy pokonali Sowietów ? Trzeba poczytać Mein Kampf, by się dowiedzieć, co myślał i planował dla Słowian. Churchill wiedział, że nie da się pokonać dwa totalitarne imperia jednocześnie, dla niego groźniejsze było imperium H
ponad 6 lat temu / janusz
 
Tak, a nasz rząd w Londynie liczył na to, ze coś ma do powiedzenia i że coś osiągnie. I po co było wywoływać powstanie w umocnionej przez Niemców twierdzy Warszawie (Festung Warschau).I dlaczego jako wroga traktowali tylko Niemców. Czy dlatego, że Sowieci to byli przyjaciele naszych przyjaciół. I gdzie się podziali ci wszyscy przyjaciele? Albo co uzyskano wywołując temat Katynia. Bardzo wygodne dla Sowietów zerwanie stosunków. Jaka to wszystko naiwność. I jacy jesteśmy dumni, że zginęło tylu naszych ludzi walczących na różnych frontach, w tym podczas powstania oraz tylu cywilów. A o tych z dalszego wschodu to już prawie zapomnieliśmy, bo dzisiaj się nie liczą, do niczego się nie przydają. Dobrze, że czasem są przypominane zaszłości historyczne. Może się nad nimi ktoś zastanowi i jakieś wnioski wyciągnie.
ponad 6 lat temu / zenek
 
Świetny tekst !!!
ponad 6 lat temu / Hugo
 
 

Były czeski przywódca skrytykował w wywiadzie dla katolickiego portalu La Nuova Bussola Quotidiana nadużywanie przez rządy epidemii do wprowadzania surowych ograniczeń społecznych. Zaznaczył, że o ile na początku rozprzestrzeniania się wirusa, gdy nieznane było jego faktyczne oddziaływanie i szkodliwość, było to jakoś uzasadnione, to już wraz z upływającymi tygodniami sytuacja miała się inaczej.

 
 

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział odblokowanie w najbliższym czasie granicy z Litwą. – Ponieważ Litwa ma otwarte granice z Łotwą i Estonią, to można powiedzieć, że z trzema przyjaciółmi bałtyckimi będą otwarte w ciągu najbliższych dni – doprecyzował.

 

 

Propagowanie i finansowanie z pieniędzy podatników oraz wszelkich organizacji lobby homoseksualnego poprzez m.in. instytucje unijne czy władze miast oraz koncerny wpisuje się w koncepcję zrównoważonego rozwoju i budowania tzw. odporności gospodarek. Światowe Forum Ekonomiczne przekonuje, że tylko te miasta, które afirmują subkulturę LGBT+ mają szansę na szybkie wyjście z szoku po pandemii COVID-19. Przedstawiciele agend oenzetowskich mówią także, iż bez upowszechnienia aborcji i sterylizacji niemożliwe jest osiągnięcie zrównoważonego rozwoju.

 

„Nie mogę zamknąć domu Bożego” – odpowiedział 35-letni terrorystom z Państwa Islamskiego ksiądz Ragheed Ganni. Krótko potem został zamordowany, jego proces beatyfikacyjny zakończył swój etap diecezjalny w sierpniu zeszłego roku. Niedawno ukazała się książka opisująca jego historię.

 

Prezydent Brazylii zapowiedział, że jego państwo może opuścić struktury Światowej Organizacji Zdrowia ze względu na jej jednostronną polityczną aktywność.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.