DZIŚ JEST:   25   SIERPNIA   2019 r.

XXI Niedziela zwykła
Św. Ludwika IX, króla
Św. Józefa Kalasancjusza
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 67  >   NASZE DZIEDZICTWO

Biblia pauperum, czyli nie takie średniowiecze głupie, jak je malują

Biblia pauperum, czyli nie takie średniowiecze głupie, jak je malują

A już myślałem, że wieki średnie przestały być chłopcem do bicia. Przecież panuje moda na rycerzy, na Grunwald, nawet na Koronę królów… Ale stereotyp wygrywa. Wciąż słychać, na przykład, o rzekomo głoszonej wówczas przez Kościół płaskości ziemi. Tę bzdurę powtarza nawet profesor filozofii, która – kto jak kto! – powinna wiedzeć, że w średniowieczu nauczano, iż ziemia jest kulista.

 

Inna pani, na stronie www.sciaga.pl, tłumaczy biednym uczniom, że hasłem Biblia pauperum w średniowieczu określano Biblię ubogich tj. ludzi niedokształconych – analfabetów, był to zbiór rycin przedstawiających sceny biblijne. W przeglądarce netu wyskakują notki, które podobnie głoszą o średniowiecznych malowidłach, rzeźbach i witrażach. O zgrozo, ich pochodne słyszę wciąż od studentów zdających egzamin z historii sztuki średniowecznej.

 

Propozycja

Mam więc pewną propozycję. Niechże ktoś z wyznających powyższy pogląd popatrzy na te ryciny, malowidła, rzeźby i witraże, po czym „z marszu” wytłumaczy, co właściwie przedstawiają. Idę o zakład, że pójdzie mu trudno – i że będzie musiał sięgnąć po niejedną książkę. W średniowieczu nie bywało inaczej, ale po odpowiednią książkę nie mógł sięgnąć analfabeta, nie mówiąc już o samej dostępności ksiąg, wielokrotnie droższych i rzadszych niż książki nam współczesne.

No, ale może trochę się zapędziłem. Wina przytoczonych autorów nie jest aż tak wielka – mówmy raczej o sporej nieścisłości, niżeli wprost o fałszu. Tym bardziej warto się – jak to mądrzy powiadają – „pochylić” nad właściwym znaczeniem słów Biblia pauperum.

 

Grzegorz Wielki

Wędrówki ludów przyniosły upadek rzymskiego Zachodu, a z nim upadek miast i szkół miejskich. Cywilizacja schroniła się w klasztorach, skąd dopiero po paru wiekach na powrót ruszyć miała w szeroki świat. Tymczasem większość chrześcijańskiej społeczności pogrążyła się w mrokach ignorancji. Także religijnej. Nic więc dziwnego, że właśnie na Zachodzie, w wieku VII, święty Grzegorz Wielki sformułował znaną zasadę, wedle której kaznodzieje winni dostosować poziom kazania do poziomu słuchaczy, zaś o malarstwie i rzeźbie miał do powiedzienia tyle, że:

 

Obraz jest w tym celu wystawiony w kościele, aby ci, co nie umieją czytać, przynajmniej patrząc na ściany, czytali na nich to, czego nie mogą czytać w książkach (przekład Władysława Tatarkiewicza).

Otóż ta właśnie opinia przedzierzgnęła się z czasem w mylną opinię o całej średniowiecznej sztuce. Święty papież niejako usprawiedliwiał jej użyteczność, ale nie dotykał sedna problemu – roli, do jakiej sztuka w średniowieczu naprawdę aspirowała. I to aspirowała skutecznie. Po prostu sztuka Zachodu, mimo długiego i swobodnego rozwoju (podkreślmy: swobodnego!), niemal nie budziła tak gorących kontrowersji, jak na przykład w Bizancjum, gdzie w pewnym momencie zagroził jej ikonoklazm. Dlatego też święty papież poprzestał na tym, na czym poprzestał.

 

Cugle świętego Bernarda

Ale przyszedł wiek dwunasty. Rozkwitł romanizm, nastawał świt gotyku. W świątyniach, także klasztornych, pełno rzeźb i malowideł. Nieokiełznane bogactwo obrazów coraz bardziej biło w oczy, rażąc wyznawców świętego ubóstwa. Rodził się sprzeciw. Święty Bernard, surowy cysters, zarazem najbardziej wpływowy (jak powiadają) człowiek stulecia, w dziele Apologia do Wilhelma, opata Saint‑Thierry, zapisał znamienne słowa o bezsensie sztuki swojego czasu:

 

(…) w klasztorach, w obliczu braci czytających, jakiż sens ma ta śmiechu godna potworność, owa przedziwna nieforemna kształtność i bezkształtna foremność? Cóż robią tam nieczyste małpy, dzikie lwy i potworne centaury, półludzie, pręgowane tygrysy, co robią walczący żołnierze i dmący w rogi myśliwi? Pod jedną głową kilka ciał się tam widzi, lub przeciwnie, jedno ciało o wielu głowach. Tu dostrzec można czworonoga z wężowym ogonem, tam znów rybę z czworonoga głową (przekład Władysława Tatarkiewicza).

 

Jest to pierwsza znana nam – acz z pewnością niejedyna i nie najstarsza – krytyka sztuki chrześcijańskiej wyzbytej chrześcijańskiego przesłania. Jednakowoż Bernard, choć miał podstawy do krytyki, mocno przesadzał. Przede wszystkim jednak gromił bogactwo świątyń mniszych, przeznaczonych nie dla prostaczków, lecz dla intelektualistów. Na co bowiem intelektualistom obrazy? Wystarczą księgi – tam jest wszystko. W katedrach przeznaczonych dla ludu – i owszem – ścierpię – pisał – bo choć może to być szkodliwe dla ludzi próżnych i skąpych, nie zaszkodzi tak bardzo prostym i pobożnym.

 

Wydawałoby się więc, że Bernard potwierdza znaną nam definicję Biblii pauperum jako sztuki dla ubogich. Nic bardziej mylnego. Ale nie uprzedzajmy wypadków.

 

Lekcja Villona

Pozwólmy sobie teraz na skok trzystuletni. Po połowie XV wieku Franciszek Villon, uczony Francuz‑łajdaczyna pisze Balladę (…) na prośbę swey matki, aby ubłagać łaski Najświętszey Panny. Czytamy tu sławną strofę włożoną w usta sędziwej kobiety:

 

Prostaczka iestem stara у uboga,

Nic nie znam – liter czytać nie znam zgoła –

Oprócz parafii mey nizkiego proga,

Gdzie ray oglądam у harfy dokoła,

Y piekło, w którem potępieńców prażą.

Iedno mnie trwoży, drugie zaś raduie:

O day, Bogini, niech wciąż radość czuię!

Ku Tobie duszy daj grzeszney pozierać

Z ufnością w sercu y rzetelną twarzą.

W tej wierze pragnę żyć, jak i umierać.

(przekład Tadeusza Żeleńskiego‑Boya)

 

Wbrew pozorom, strofa ta najdobitniej przeczy pojmowaniu sztuki średniowiecznej jako „Biblii dla ubogich”. Biedna matka Villona, wchodząc do fary dostrzega w zdobiących ją obrazach jedynie rzeczy podstawowe: piekło i niebo. Można by jeszcze dorzucić, że skoro zwraca się do Matki Bożej, rodzicielki Pana Jezusa, to musi chyba rozpoznawać postacie Ukrzyżowanego i Najświętszej Panny. Poza tym wyznaje: liter czytać nie znam zgoła. A przecież nawet wyposażenie takiej zwykłej, parafialnej świątyni bywało w średniowieczu znacznie bogatsze! Cóż dopiero sztuka wielkich katedr… I tego właśnie matka Villona nie rozumiała! Bo ta sztuka była aż tak bogata w gębokie sensy (znane uczonemu Villonowi), że po Soborze Trydenckim wprost zakazano powtarzania niektórych wyobrażeń i kompozycji zakorzenionych w kulturze średniowiecza, w obawie przed ich błędnym pojmowaniem przez ogół prostych wiernych. A zatem żadna Biblia pauperum, lecz jej przeciwieństwo!

 

Wielość znaczeń

Wróćmy jeszcze w wiek XII, do świętego Bernarda, bo nie przytoczyłem niektórych fragmentów jego Apologii. Ów krytyk sztuki wybujałej napisał tam jeszcze:

(…) znawcy [oglądający obrazy i rzeźby w świątyniach] znajdują źródło satysfakcji (…) tak obfita i tak zadziwiająca wielu form różnorodność jawi się wszędzie, że łacniej w marmurze czytać się pragnie niźli w księgach i chętniej spędza się dzień, wpatrując się w te rzeczy niż o Boskich rozmyśla prawach (przekład Władysława Tatarkiewicza).

 

Słowo czytać jest wieloznaczne, ale zostało tutaj użyte nieprzypadkowo. Otóż w te średniowieczne dzieła sztuki, zapewne i w te, które Bernard mógł tutaj mieć na myśli, zaklęto wiele wyższych sensów domagających się uważnej lektury. Żeby było jasne, chodzi o świat sensów chrześcijańskich, acz niewyłącznie biblijnych. Takich, które rozszyfrować potrafili jedynie intelektualiści wtajemniczeni w świat wyższych nauk. Dlatego, że o wielu rzeźbach i malowidłach można powiedzieć słowami dwunastowiecznego, francuskiego poety:

 

Niech się z dziełem tym nie mierzy

Kto nie z klerków lub rycerzy;

Bo inaczej wnet się zda

Osłem, co na harfie gra.

(przekład JK)

 

Katedra, czyli otwarta księga

Kiedy znamienity badacz Émile Mâle rozważał, jak zakomponować swoje, dziś już klasyczne, studium o sztuce gotyckich katedr, odwołał się do Speculum maius dominikanina Wincentego z Beauvais. Ów współbrat i współczesny świętego Tomasza z Akwinu stworzył encyklopedyczny odpowiednik Summy teologicznej – kompendium wszelkich dokonań ludzkich. Mâle rozpoznawał w rzeźbach, malowidłach i witrażach Chartres, Reims, Amiens, Soissons… treści kolejnych rozdziałów Speculum, mówiących o historii ludzkiej, miarach czasu, sztuce i naukach, geografii…

 

Ale inaczej uporządkowane niż w owym intelektualnym dziele. Najważniejsze przedstawienia dotyczyły bowiem rzeczy zrozumiałych i dostępnych dla każdego chrześcijanina: Adama i Ewy, Bożego Narodzenia, Ostatniej Wieczerzy, Męki i Ukrzyżowania Pańskiego, Zmartwychwstania, Wniebowzięcia Maryi, Sądu Ostatecznego. To musieli kojarzyć niemal wszyscy. Ale siedem dni stworzenia? Wieledziesiąt alegorii cnót i przywar? Obliczenia kalendarza i znaki Zodiaku? Prorocy i Apokalipsa? Dziewięć chórów anielskich? I wreszcie: skomplikowane zestawienia scen Starego i Nowego Testamentu, tyczące różnych dawnych proroctw i ich spełnień?

 

Tego już na pewno żadnen niezorientowany laik, żaden pauper bez znajomości podstaw sztuk wyzwolonych ogarnąć nie mógł. I tu dochodzimy do clou problemu. Bo otóż nazwę Biblia pauperum odnoszono pierwotnie właśnie do rękopisów zawierających „obrazkowy” skrót wykładu scen ze Starego i Nowego Testamentu. Był to swego rodzaju „krótki kurs” teologii, jednakże z pewnością niedostępny dla – jak usiłuje nam wmówić www.sciaga.pl – ubogich tj. ludzi niedokształconych – analfabetów.

 

 

Jacek Kowalski – historyk sztuki, poeta i pieśniarz, profesor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, miłośnik kultury staropolskiej.

 

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
13
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Teocentryzm - Niebocentryzm. Tylko proszę się nie zrażać, jeśli okaże się, że część filmów o tym została wykonana przez jakiś heretyków, czy ludzi nieuświadomionych o roli Kościoła Chrystusowego. Zapoznajmy się z tymi pracami, aby móc zgodzić się z tymi rzeczami, które są prawdziwe w nich, czyli właśnie o Niebocentryźmie, aby skuteczniej móc przedkładać im Prawdę. Króluj nam Chryste w Gdańsku i wszędzie!
5 miesięcy temu / Króluj nam!
 
Średniowiecze w rozumieniu lewackich ignorantów mamy teraz stworzone przez nich samych. Bo by twierdzić, że można przerobić płeć u krawcowej pod skalpelem, albo zaciążyć faceta przerobionego z kobitki, czy też twierdzić że jest od 3 do 56 płci, że człowiek jak czuje się koniem, to można mu wpisać w dowodzie koń bez płci twierdzić, że noworodka trzeba uczyć seksu, a przedszkolakom wprowadzać z niego praktyki trzeba być skończnie zaciemnionym. To już nawet nie średniowiecze, nawet nie człowiek przed Lusi, gdyż i tu nawet zwierzęta są mądrzejsze i posiadają większą wiedzę. Żadne zwierze nie będzie spółkowało z niedojrzałym osobnikiem, ani kopulowało ze swoją zwierzęcą płcią za wyjątkiem tęczowych.
5 miesięcy temu / banita
 
Dodam jeszcze, że wtedy na poważnie zrozumie się wyrażenie "przewrót kopernikański" i będzie się można dowiedzieć, dlaczego tak bardzo lubią tę postać, że wiele rzeczy nazywa się właśnie "kopernikańskimi". Gdyby jego model był prawdziwy, to księżyc nie powinien ziębić w czasie pełni, a ziębi, nie da się wyjaśnić efektu halo, oraz zagadnienia pola magnetycznego ziemi. Płynne żelazo jest amagnetyczne! Króluj nam Chryste w Gdańsku i wszędzie!
5 miesięcy temu / Króluj nam!
 
Tak, w Średniowieczu przedstawiano prawdziwą budowę świata, na ile doskonale potrafiono ją pojąć, a nazywa się ona Teocentryzmem, lub - częsciej - Niebocentryzmem. Polecam poczytać właśnie o Niebocentryźmie w internecie i zobaczą Państwo, że ma to sens, że jest tak, jak w tym modelu się przedstawia. Króluj nam Chryste w Gdańsku i wszędzie!
5 miesięcy temu / Króluj nam Chr
 
Tylko głupi mówią, że średniowiecze było głupie.
5 miesięcy temu / gosc
 
 

- Wiara katolicka opiera się na objawieniu Prawdy Bożej. Kto tego nie przyjmuje, nie jest katolikiem. Powinien otwarcie przyznać, że stał się niewierzącym, a nie wykorzystywać np. urząd biskupi – który został mu powierzony pod warunkiem wiary – w celu fałszowania naszej wiary, zdejmowania krzyża i chowania go – powiedział kard. Gerhard Müller w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Był przewodniczący kongregacji Nauki Wiary skomentował obecną sytuację w Kościele, planowany synod amazoński a także odniósł się do ataków na abp. Marka Jędraszewskiego.

 
 

Kameruńscy separatyści próbują zakneblować głos Kościoła upominającego się o brutalnie prześladowanych, mordowanych i wypędzanych ze swych domów ludzi. Mowa o sytuacji w anglojęzycznej części tego afrykańskiego kraju, gdzie przedłużający się konflikt coraz mocniej nabiera cech wojny domowej.

 

Jeden z producentów środków antykoncepcyjnych ruszył ze specjalną kampanią edukacyjną. W spocie, mającym stanowić wstęp do edukacji o emocjach w seksie, wykorzystano między obrazki dwóch dotykających się w niedwuznaczny sposób mężczyzn.

 

W tym roku w Szwecji miały już miejsce 120 eksplozje ładunków wybuchowych. Policyjne dane wskazują, że to 45 procent więcej eksplozji niż w roku ubiegłym. Najwięcej takich niebezpiecznych zdarzeń miało miejsce w Skanii, gdzie mieszka szczególnie wielu emigrantów.

 

Jeden uczestnik i to w dodatku organizator we własnej osobie – to frekwencja na Marszu Równości w Zabrzu.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.