DZIŚ JEST:   23   MAJA   2019 r.

Św. Leoncjusza, biskupa
 
 
 
 

Bezrefleksyjna bezwarunkowość. Polska strategia wobec Bliskiego Wschodu

Bezrefleksyjna bezwarunkowość. Polska strategia wobec Bliskiego Wschodu
Fot. Michal Dyjuk / FORUM

Prowadzona na Bliskim Wschodzie przez Polskę polityka zagraniczna jest interesującym studium przypadku. Widać w niej jak na dłoni wszelkie sprzeczności i absurdy skutków procesów decyzyjnych formalnie zachodzących w Warszawie. Podobne zjawiska obserwować można w prowadzonej przez Polskę polityce regionalnej czy wewnętrznej, ale, z uwagi być może na zbytnią bliskość, są one trudniejsze do zaobserwowania. Tymczasem na Bliskim Wschodzie widać je jak na dłoni.

 

Pomimo wszelkich trudności, Polska w okresie powojennym zbudowała sobie na Bliskim Wschodzie dobrą markę. Polskie firmy realizowały w regionie spore kontrakty. Budowaliśmy tam drogi i zakłady przemysłowe. Kształciliśmy na swoich uczelniach lokalne kadry. Aspekty naszej działalności mniej chwalebne, takie jak np. dostawy broni, owszem, pojawiały się, ale załatwiane były dyskretnie. Skutkiem powyższego, jeszcze kilkanaście lat temu Polska postrzegana była przez lokalne społeczności albo dobrze, albo wcale. To duży kapitał.

 

Polska, chcąc lub musząc z różnych względów aktywnie partycypować w niezwykle delikatnych i skomplikowanych procesach politycznych zachodzących na Bliskim Wschodzie od kilku już dekad wykuwa nowy sposób działania w regionie. Nasze nowe polityczne modus operandi oparte zostało na dwóch filarach: po pierwsze – na bezwarunkowym poparciu polityki amerykańskiej w państwach arabskich leżących w regionie, po wtóre – na bezwarunkowym poparciu polityki izraelskiej w Izraelu i w Palestynie. W chwili obecnej jesteśmy świadkami wykuwania trzeciego filaru naszej bliskowschodniej polityki, tj. bezwarunkowego poparcia polityki amerykańsko-izraelskiej względem Iranu.

 

Punktem centralnym, obrazującym polskie poparcie dla regionalnych inicjatyw amerykańskich był udział polskiego wojska w napaści na Irak z 2003r., a także w trwającej kilka lat misji okupacyjnej w tym kraju. Warto wspomnieć, że atak wojsk sprzymierzonych przeprowadzony został wbrew prawu międzynarodowemu oraz wbrew woli tzw. społeczności międzynarodowej, w tym członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Przesłanka, suflowana przez ówczesnego Sekretarza Stanu USA, Collina Powella, dla której atak miał zostać przeprowadzony, tj. możliwość wykorzystania przez Saddama Husajna broni chemicznej, okazała się fałszywa. Tymczasem, destabilizacja irackiego państwa, której skutkiem jest trwająca tam do dziś anarchia, kosztowała życie grubo ponad miliona istnień ludzkich, za co częściowo bezpośrednią odpowiedzialność ponosi polskie wojsko. Konflikt militarnie rozlał się na Syrię, a gigantyczna fala syryjsko-irackich uchodźców wyrzucona z objętych wojną państw doprowadziła na skraj finansowej przepaści okoliczne państwa takie jak Jordania czy Liban.  

  

Jaskrawy przykład bezwarunkowego poparcia dla polityki Izraela polska administracja dała w zeszłym roku. Była nim reakcja polskiego MSZ na „wydarzenia” z maja 2018 roku, kiedy to w Strefie Gazy do protestujących palestyńskich cywili wojsko izraelskie otworzyło ogień, zabijając (!!!) sześćdziesiąt osób, w tym dzieci, a dobrze ponad tysiąc raniąc. Przyczyną protestu było przeniesienie ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy (czyli uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela i formalne usankcjonowanie izraelskiego przejęcia kontroli nad tą częścią miasta) zaplanowane na 14 maja, czyli dokładnie w 70 rocznicę utworzenia izraelskiego państwa (cezura, która dla Palestyńczyków jest czymś, jakby datą ostatniego rozbioru pomieszaną z wrześniem ‘39). Działanie to Palestyńczycy uznali za prowokację, na którą odpowiedzieli wielotysięcznymi manifestacjami, które Izraelczycy postanowili utopić we krwi, czcząc w ten symboliczny sposób okrągłą rocznicę utworzenia własnego państwa.  

 

Wiele mówiąca była reakcja na tę masakrę polskiego MSZ na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ (posiedzenie z 15 maja 2018r.). Otóż delegacja polska, zaledwie dzień po masakrze, ustami niejakiej Pani Joanny Wronieckiej, ośmieliła się wyrazić „potępienie dla aktów terroryzmu i podżeganiu do przemocy”. Pani Wroniecka dodała, że „oczekujemy od wszystkich, że cywile, a w szczególności dzieci, nie będą wystawiane na niebezpieczeństwo”, dając tym do zrozumienia, że winą za masakrę obarcza nie tyle strzelające wojsko, co zasłaniających się dziećmi organizatorów protestu. Należy oddać Pani Wronieckiej, że w swojej wypowiedzi zastosowała konsekwentnie i twardo pewną logikę. Trudno natomiast byłoby obronić tezę, by ta logika miała być wywiedziona z jakichkolwiek polskich doświadczeń ostatnich kilkuset lat czy z jakkolwiek rozumianego polskiego kodu kulturowego. (https://www.un.org/press/en/2018/sc13338.doc.htm).

 

W niepokojącą tradycję bezwarunkowego wspierania polskich strategicznych sojuszników wpisuje się niestety nowy punkt agendy MSZ, tj. bezrefleksyjna antyirańskość. Bezrefleksyjna, bo Polska nie posiada żadnych obiektywnych konfliktów interesów z Teheranem. Przeciwnie, zarówno irańska historia, jak i gospodarka, a także kultura i płynąca z niej mentalność powinny raczej Polaków do Persów zbliżać, niż na odwrót. Dzieje się jednak inaczej, a widocznym tego dowodem jest ogłoszona ustami amerykańskiego Sekretarza Stanu, Mike’a Pompeo, organizacja na terenie Polski międzynarodowej konferencji dotyczącej bezpieczeństwa i stabilności Bliskiego Wschodu.   

 

Owa konferencja to prawdziwe kuriozum. Już ogłoszenie tej inicjatywy przybrało dziwaczny charakter. Ogłoszona została mianowicie nie przez – jak się zdaje - formalnego jej organizatora, czyli władze polskie, ale przez władze amerykańskie w dość osobliwy sposób. Amerykański minister oświadczył na antenie jednej z amerykańskich telewizji, że „Stany Zjednoczone zorganizują w Polsce światową konferencję poświęconą sytuacji na Bliskim Wschodzie, a szczególnie Iranowi”. W następstwie owej wypowiedzi polskie MSZ wydało toporne oświadczenie, do złudzenia przypominające kiepskie tłumaczenie z języka obcego („Spotkanie ministerialne będzie zatem okazją do dialogu na ten temat i budowania konsensusu wokół konieczności wzmocnienia architektury bezpieczeństwa oraz zwiększania stabilności.”), w którym potwierdziło powyższy fakt. Okazało się przy okazji, że globalną konferencję dotyczącą bezpieczeństwa i stabilności na Bliskim Wschodzie polskie władze są w stanie zorganizować w przeciągu zaledwie 4 tygodni. Być może właśnie z uwagi na usprawnienie organizacji owej globalnej konferencji nie przewidziano w jej obradach udziału delegacji Iranu czy Autonomii Palestyńskiej. 

 

Na reakcję Iranu nie trzeba było długo czekać. Była tak jednoznaczna, co ostra i dość łatwa do przewidzenia. Niepotrzebny uszczerbek, jakiego doznały polsko-irańskie relacje będzie w przyszłości niezwykle trudno nadrobić. Nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że organizowana w pośpiechu „globalna konferencja” to dopiero początek kompromitujących ustępstw, do jakich zmuszona będzie Polska w zamian za amerykańską obietnicę kopnięcia w kostkę rosyjskiego prezydenta.

 

Na podstawie prowadzonej przez polski rząd bliskowschodniej polityki widać niestety dość wyraźnie obecną sytuację polityczną Polski. Polska na Bliskim Wschodzie prowadzi mianowicie, już od lat, politykę stojącą w jasnej sprzeczności z postawą, która mogłaby w jakikolwiek sposób stanowić emanację polskiej historii, tradycji, etosu. Co więcej, jest to polityka, która zdaje się stać w sprzeczności z realnymi interesami Polski w regionie bliskowschodnim. Polska zaczyna realnie ograniczać relacje ekonomiczne z państwami regionu, zastępując je mirażem strategicznego sojuszu z USA i Izraelem (realny koszt za teoretyczną zapłatę). Sam sojusz natomiast zaczyna degradować się do relacji międzynarodowej o zupełnie innym charakterze, czego dowodzą wyciszane raz po raz przez polskie władze kryzysy polityczne. Nawet jeśli to tylko iluzja, to trudno byłoby oczekiwać, by wyrzucanie przeciwnikom politycznym „polityki prowadzonej na kolanach” miało jeszcze kiedyś zdominować kampanię wyborczą prowadzoną przez PiS.

 

 

Ksawery Jankowski

 


DATA: 2019-02-04 08:10
AUTOR: KSAWERY JANKOWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
13
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Bardzo dobry artykuł i przytomna ocena. Zadawanie się z USA i Izraelem przynosi nam same kłopoty. Uleganie ich "prośbom" popartym amerykańsko-żydowskim szantażem powoduje przykładanie ręki do niesprawiedliwości wobec innych narodów. Zgodnie z nauką Chrystusa powinniśmy zachować całkowitą neutralność i zaprzestać wspierania jakiejkolwiek ze stron. Tylko pomoc niewinnie pokrzywdzonym kobietom i dzieciom na miejscu ma rację bytu.
3 miesiące temu / tu jest Polska
 
Dodam jeszcze jedną ciekawostkę biblijną. W Starym Testamencie Bóg mówi JA JESTEM tyle samo razy co Jezus Chrystus w Nowym Testamencie. Chyba po 27 razy.
3 miesiące temu / Sec
 
@ Sec Jeszcze dodam: TAU oznacza DOBRO.
3 miesiące temu / Rys
 
@Rys Betlechem znaczy Dom Chleba. Bet znaczy Dom Lechem Chleb. Bar Abbas znaczy Syn Ojca. Tutaj mamy do czynienia z kozlem ofiarnym. Barabasz miał na imię Yeshua, tak samo jak Jezus. Jeden z nich został "kozlem ofiarnym" za nasze grzechy. Był nim Yeshua Bar Abbas. Jezus Syn Ojca. Barabasz został uniewinniony.
3 miesiące temu / Sec
 
@Rys Ja mówię o paleohebrajskim. Alef znaczy Pan,władca. Tau to krzyż. Alef i Tau znaczy Pan na Krzyżu. My mowimy Alfa i Omega. YHVH w paleohebrajskim znaczy też Patrz Ręka Patrz Gwóźdź. Wszystko co Bóg nakazał i objawił jest przygotowaniem do przyjścia Jego Syna. Wszystkie święta ustanowione są związane z Jezusem. Mojżesz jest podobny do Jezusa, Józef, Jozue, Melchizedech. Inskrypcja na Krzyżu też mogła drażnić żydów. Yeshua HaNazarei Vet HaYahudim. YHVH.
3 miesiące temu / Sec
 
"Polska zaczyna realnie ograniczać relacje ekonomiczne z państwami regionu, zastępując je mirażem strategicznego sojuszu z USA i Izraelem (realny koszt za teoretyczną zapłatę)." To prawda. Tylko to nie "Polska", ale grupa pozostawiona przy władzy przez Wojciecha Jaruzelskiego, co ma nie wiele wspólnego z Polską.
3 miesiące temu / Rys
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "65905"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.