DZIŚ JEST:   27   MAJA   2019 r.

Św. Augustyna z Canterbury
Św. Fryderyka, biskupa
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 49  >   Temat numeru: Konfederacja Międzymorza

Adam Kowalik

Bezpieczeństwo kosztuje

Bezpieczeństwo kosztuje
Fot. Daniel Pach/FORUM

Snujący wizje polityki międzynarodowej polscy politycy i politykierzy dzielą się z grubsza na dwie grupy: zwolenników ścisłej współpracy z dużymi państwami zachodnimi oraz tych, którzy przyszłość Polski widzą raczej w budowaniu wspólnoty mniejszych państw tak zwanego Międzymorza. Tymczasem przeciwstawianie sobie obu koncepcji jest nieporozumieniem. Odpowiedzialny rząd nie powinien ani zaniedbywać współpracy z zachodnimi sojusznikami, ani też porzucać prób zacieśnienia stosunków z mającymi wspólne z nami doświadczenia historyczne i borykającymi się z podobnymi problemami państwami Europy Środkowo-Wschodniej.

 

Cały obecny ład światowy opiera się na aktywności w polityce międzynarodowej supermocarstwa, jakim są Stany Zjednoczone. Dopóki nie zmieni się polityka i pozycja Waszyngtonu, ewentualnie nie nastąpi silna destabilizacja państw Europy Zachodniej, dotychczasowy układ sił w Europie będzie trwać. Wielkim plusem tej sytuacji jest poczucie bezpieczeństwa, jakie daje ona Europejczykom. Ale każdy kij ma dwa końce – delektujące się dekadami pokoju społeczeństwa Zachodu rozmontowały własne armie, redukując przy tym ich budżet.

 

To niepokojące zjawisko nie ominęło także Polski oraz byłych członków Układu Warszawskiego. Osłabienie Rosji po upadku systemu komunistycznego oraz przesunięcie jej granic na wschód sprawiły, że także dawne państwa satelickie ZSRS nie czując się zagrożone ze strony byłego supermocarstwa, zaczęły zmniejszać liczebność swoich armii, zaniedbując przy tym modernizację uzbrojenia.

 

Trudno chwalić polskie rządy za politykę wobec Grupy Wyszehradzkiej (V4), bo była doraźna i chimeryczna, jednak z drugiej strony, fakt, że mimo oficjalnych deklaracji przez ponad dwie dekady wzajemne kontakty nie przyniosły owoców w postaci zacieśnienia współpracy, przynajmniej w dziedzinie bezpieczeństwa, wskazuje, iż Polska nie jest dla tych państw atrakcyjnym partnerem. Niesamodzielna w polityce zagranicznej, ciągle na dorobku, z roku na rok słabnąca militarnie Rzeczpospolita nie imponuje sąsiadom.

 

Wokół słabizna

 

Uznając współpracę państw Grupy Wyszehradzkiej (oraz szerzej: Europy Środkowo‑Wschodniej) za wskazaną i pożądaną, nie należy jednak przesadzać w wylewaniu krokodylich łez nad straconymi szansami budowy koalicji. Pod względem siły militarnej nasi południowi i wschodni sąsiedzi wcale nie są partnerami specjalnie atrakcyjnymi. Państwa bałtyckie posiadają armie niewielkie, liczące po kilka tysięcy żołnierzy – słabo uzbrojonych i wyposażonych. Nieco większe są siły zbrojne państw V4. Obecnie pokojowe stany trzech partnerów Polski w Grupie Wyszehradzkiej wyglądają następująco: armia czeska liczy około 21 tysięcy żołnierzy, węgierska – 20 tysięcy, słowacka – 13,5 tysiąca, wyposażonych przeważnie w sprzęt pochodzący z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Do niedawna właściwie tylko Czesi przejawiali większe zainteresowanie modernizacją techniczną posiadanego uzbrojenia. Znacznie liczniejszą, lecz również dysponującą podstarzałym sprzętem armię posiada Rumunia (ponad 70 tysięcy żołnierzy na stopie pokojowej), z kolei zredukowane w ostatnich latach siły zbrojne Bułgarii liczą poniżej 40 tysięcy ludzi.

 

Wszystkie wymienione kraje razem wzięte nie stanowią zatem wystarczającej siły, by wybierać się z nimi na wojnę z Rosją. W dodatku wątpliwym jest, by w razie realnego zagrożenia, wszystkie solidarnie przystąpiły do walki z potężną armią rosyjską. No, chyba że jako element zmobilizowanej armii NATO. Na pewno jednak nie uczyniłyby tego u boku stutysięcznych sił zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Niestety, zmieniająca się sytuacja polityczna nie pozwala nam na spokojne życie w cieniu amerykańskich czołgów. Stany Zjednoczone zaczynają bowiem koncentrować swe zainteresowanie na Dalekim Wschodzie. Czołgi niemieckie, francuskie i angielskie zaś dostarczają zdecydowanie mniej cienia – z uwagi na ich mniejszą liczebność.

 

Przypomnijmy, że na przykład Bundeswehra przed rokiem 1990 stanowiła prawdziwą potęgę pancerną, dysponując około trzema tysiącami sztuk tego typu broni. Obecnie posiada w pierwszej linii zaledwie 225 czołgów Leopard, czyli mniej więcej tyle co Polska. W dodatku Niemcy, ważny ze względów strategicznych nasz sąsiad, przejawiają duże sympatie prorosyjskie. Wspólna budowa gazociągu po dnie Bałtyku, bez wzięcia pod uwagę interesów wschodnich sojuszników, dowodzi, że Berlin widzi w Moskwie raczej partnera niż rywala.

 

Sytuacja Polski, w razie gdyby Rosja na nowo weszła w stare koleiny ekspansji na zachód, nie jest zatem dobra. Tylko budowa własnej, silnej armii – co nie może się odbyć bez poświęceń ze strony całego społeczeństwa – stwarza realne szanse na zachowanie własnej podmiotowości politycznej w przypadku osłabienia NATO. Pierwszy mały kroczek na drodze do powiększenia sił zbrojnych został już przez nowy rząd uczyniony. Chodzi o umożliwienie ochotniczym oddziałom wspólnych ćwiczeń z profesjonalną armią. Ma to być wstęp do budowy Obrony Terytorialnej z prawdziwego zdarzenia. Jednak konflikty zbrojne wygrywa się nie jednostkami pomocniczymi, a formacjami pierwszej linii. Należy zatem trzymać nowe władze za słowo, by spełniły zapowiedź zwiększenia wydatków na armię do 3 procent PKB. Miejmy nadzieję, że za Polską pójdą kraje sąsiednie, dając tym samym podstawę do ściślejszego współdziałania na rzecz poprawy bezpieczeństwa w regionie.

 

Nie bójmy się wyrzeczeń

 

Aby móc skutecznie bronić własnego terytorium, wojsko potrzebuje pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. Niestety, przeznaczanie dużych kwot na rozbudowę armii nie jest rzeczą łatwą dla demokratycznego polityka, poddawanego częstej ocenie ze strony wyborców. Zawsze znajdą się tacy, którzy wskażą, jak wiele ważnych rzeczy można byłoby uzyskać dzięki przeznaczeniu ich na służbę zdrowia, kulturę i tym podobne. Co więcej, jeżeli uda się skutecznie odstraszyć potencjalnego agresora, mało kto doceni ten sukces. Opozycja będzie raczej biadać, jak dużo pieniędzy zmarnowano, wydając na przygotowania do wojny, której przecież nie było.

 

Dlatego ważne jest, by Polacy rozumieli potrzebę modernizacji armii i wspierali wysiłki rządu, czy – miejmy nadzieję – kolejnych rządów, w tej dziedzinie. A do zbrojeń należy przystąpić natychmiast, nie czekając na lepszą koniunkturę gospodarczą czy zasobniejszy budżet. Nasz kraj nie ma już możności oszczędzania na wojsku, jeżeli nie chcemy, by zmieniło się ono w klub miłośników broni historycznej. Niestety, zaniedbania ostatnich dwóch dekad powodują, że obecnie wydatki na armię muszą być o wiele większe, niż miałoby to miejsce, gdyby przed laty nie zaniechano inwestycji.

 

Przespawszy czas na modernizację sił zbrojnych, Polska staje obecnie wobec wielkiego wyzwania budowy nowoczesnej i silnej armii. Przynajmniej takiej, która może wytrzymać ewentualny pierwszy atak Rosji i doczekać się wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych i innych państw NATO. Dopiero dysponując odpowiednią siłą militarną, Polacy mogą się spodziewać, że staną się partnerem atrakcyjnym dla państw Międzymorza. Bezpieczeństwo kosztuje, i to dużo…


 

Adam Kowalik




  

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
 

Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do Parlamentu Europejskiego (45,57 proc.) – to wynik po podliczeniu ponad 90 proc. głosów.

 
 

Polscy prokuratorzy po raz kolejny badają szczątki samolotu Tu-154M, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się w Smoleńsku. Śledczy mają dokonać oględzin agregatów, podzespołów i elementów konstrukcyjnych samolotu.

 

Wybory do Parlamentu Europejskiego – ku zaskoczeniu wszystkich– cieszyły się sporym zainteresowaniem. Rekordowa była nie tylko frekwencja, ale też wyniki poszczególnych kandydatów. Na tle całego kraju najwyższy wynik uzyskała była premier Beata Szydło.

 

„Prawnicy Instytutu Ordo Iuris udzielą bezpłatnej pomocy prawnej naocznym świadkom gorszących scen oraz ataków na uczucia religijne podczas Marszu Równości w Gdańsku”, napisał na Twitterze mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris.

 

Co najmniej cztery osoby zginęły w dokonanym w trakcie Mszy św. napadzie na katolicki kościół pod wezwaniem Matki Bożej w wiosce Toulfe na północy Burkiny Faso – poinformowała diecezja Ouahigouya.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.