DZIŚ JEST:   30   LISTOPADA   2020 r.

Św. Andrzeja Apostoła
Bł. Jana z Vercelli
 
 
 
 

Bez krzyża nie ma zbawienia

Bez krzyża nie ma zbawienia
Fotograf: Daniel Pach/Archiwum: Forum

Droga do zbawienia wiedzie przez krzyż. Innej drogi nie ma. „Nie łudźcie się – przypomina święty Ludwik Maria Grignion de Montfort – „odkąd koniecznym stało się, by Mądrość Wcielona weszła do Nieba przez Krzyż, trzeba wchodzić tam za nią tą samą drogą. Dlatego właśnie „musisz zaakceptować swój krzyż. Jeśli będziesz go dźwigał odważnie, zaprowadzi cię do nieba” – zaleca święty Jan Maria Vianney. „Czemu więc jeszcze się boisz podjąć ten krzyż, który jest drogą do Królestwa?” – pyta Tomasz à Kempis.

 

Szydercy pokrzykiwali na Jezusa: „Zejdź z krzyża!” (Mt 27, 40). Tym aroganckim durniom nie mieściło się w głowie, że łatwiej z krzyża zejść niż nań wejść. Łatwiej od krzyża uciec niż dobrowolnie po krzyż sięgnąć.

 

Szydercy pokrzykiwali na Jezusa: „Wybaw sam siebie” (Łk 23, 37). Tym aroganckim durniom nie mieściło się w głowie, że On nie potrzebuje wybawienia dla siebie, ale oni – tak. I być może niejednemu z ich dzieci zbawienie zostało dane, bo chociaż oni sami przedłożyli cezara nad Mesjasza i krwi niewinnej wzywali na siebie i potomstwo swoje, to przecież już sześć wieków wcześniej Bóg zabronił powtarzać „tę przypowieść o ziemi izraelskiej: ojcowie jedli zielone winogrona, a zęby ścierpły synom” (Ez 18, 2).

 

Kto wie, czy synowie szyderców spod krzyża nie znaleźli się w gronie „świętych Pana w Jerozolimie” (Dz 19, 13), jak synowie Szymona z Cyreny, który (choć daleki od szyderstwa) też wcale się do krzyża nie palił? Krzyż Chrystusowy bowiem ma w sobie moc wywracania na nice sumień ludzkich. Krzyż obnaża całą prawdę o człowieku. O każdym z nas.

 

„Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia” (1 Kor 1, 18) – uczy święty Paweł. Chrystus ukrzyżowany „jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan” (1 Kor 1, 23).

 

PODCAST. CZYTA AUTOR

 

 

Stosunek do Chrystusowego krzyża najwyraźniej dowodzi, kim naprawdę, w głębi duszy jesteśmy: żydami, poganami czy uczniami Pana? Tymi co wybierają zbawienie czy tymi co wolą zatracenie? Zbałamuconymi „przebiegłością przebiegłych” (1 Kor 1, 19) czy zbrojnymi „mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 Kor 1, 24)?

 

Zapłatą za grzech jest śmierć

 

Jezus Mesjasz mógłby zejść z krzyża, tylko że wtedy nie byłby Mesjaszem, czyli Chrystusem, który wybawi udręczoną ludzkość z mocy grzechu i śmierci. Jezus Chrystus bowiem został posłany na krzyż, „aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła” (Hbr 2, 14). Osobiście to zapowiedział na sześć dni przed ukrzyżowaniem podczas uczty w Betanii: „A ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć” (J 12, 32-33). A potem, w drodze do Emaus tłumaczył dwóm zdezorientowanym uczniom: „Czyż Mesjasz nie miał cierpieć, aby wejść do swej chwały?” (Łk 24, 26).

 

Wcześniej zaś wyznał Piłatowi: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J, 18, 37). A cóż jest najważniejszą prawdą chrześcijaństwa, jak nie to iż „Bóg tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16)? I właśnie dlatego „jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne” (J 3, 14-15).

 

Bez krzyża nie byłoby zmartwychwstania. Na tym świętym drzewie dokonało się zbawienie całego rodzaju ludzkiego – „albowiem zapłatą za grzech jest śmierć” (Rz 6, 23). Na drzewie krzyża z całego zła od pokoleń ciążącego na ludzkości, z całego ogromu naszych grzechów, z całego „odziedziczonego po przodkach złego postępowania zostaliśmy wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy” (1 P 1, 18-19) – podkreśla święty Piotr.

 

Niech bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje

 

Jezus bez krzyża, tylko nauczający, uzdrawiający, błogosławiący dzieci, rozmnażający chleb, troszczący się o ubogich i wykluczonych – jak Go dziś coraz chętniej pragną widzieć coraz szersze kręgi chrześcijańskie – nigdy nie zbawiłby świata. Zostałby co najwyżej uznanym „guru” Bliskiego Wschodu (nawet nie „Buddą Zachodu” – jak bredzą „oświeceni” synkretyści na zachodnich uniwersytetach), ponieważ wiedza o Nim czy znajomość Jego nauki nie wykroczyłyby poza granice Judei (no, może sięgnęłyby Syrii, Arabii czy Cylicji, ewentualnie obrzeży Egiptu…). Nie byłby nawet prorokiem – bo prorocy zapowiadali Mesjasza, a On kogóż by miał zapowiadać?

 

Jezus bez krzyża nie byłby żadnym wzorem dla Kościoła. W czym bowiem moglibyśmy Go naśladować? Kto zdoła uzdrowić paralityka albo chorego na trąd? Kto potrafi rozmnożyć chleb albo martwe ryby? W krzyżu kryje się drogowskaz naszego postępowania drogą Chrystusową i wzorzec dostępny dla wszystkich bez wyjątku: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa” (Łk 9, 23-24). Każdy jest w stanie oddać życie za Chrystusa; każdy jest w stanie nieść własny krzyż (zwłaszcza że Pan Bóg nie nakłada na nikogo ciężaru większego niż ten zdoła udźwignąć).

 

Czy można polubić krzyż? Chrystusowy Krzyż należy kochać, wielbić, czcić i adorować, a nasz własny – nieść cierpliwie. Z radością. Krzyż bowiem nie jest symbolem cierpiętnictwa, tylko posłuszeństwa. A posłuszeństwo bez miłości to postawa niewolnika. Ty zaś – zauważa z naciskiem święty Paweł – „nie jesteś już niewolnikiem lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej” (Ga 4, 7). Przyjmij zatem dumnie dziedzictwo, które Bóg Ojciec przez swojego Syna Jednorodzonego daje ci przez „drzewo krzyża, na którym zawisło zbawienie świata”.

 

Nasze krzyże nie są z drewna. I bardziej niż na sobie nosimy je w sobie. Krzyż może być z ciała – ułomnego, schorowanego, wiarołomnego, obcego. Krzyż może być z nieokiełznanych myśli, które duszę na wskroś przepalają. Krzyż może być z relacji niezdrowych, toksycznych, nie dających spokoju. Krzyż może być z niezgody otoczenia na naszą wierność Chrystusowi. Krzyż może być z szyderstwa durniów nie mniej aroganckich niż przed dwoma tysiącami lat…

 

Jarzmo Moje jest słodkie, a Moje brzemię lekkie

 

„Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka?” (Hi 7, 1) – pyta retorycznie Hiob, który w życiu doświadczył wielu ciężkich krzyży. Trudy, cierpienia, znój, łzy, rozpacz zawsze będziemy mieli. Taki już nasz ludzki los. Chrześcijanin wie, że to bezpośredni skutek grzechu pierworodnego. Poganin, choć tego do wiadomości nie przyjmuje, również nie jest w stanie nic na to poradzić. Choćby nie wiadomo jak się starał słać sobie życie różami, nie zmieni ludzkiej kondycji.

 

Pan jednak, nakazując wszystkim, którzy zdecydują się pójść za Nim krzyżową drogą: „Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11, 29), jednocześnie zapewnia ich ponad wszelką wątpliwość: „Albowiem jarzmo Moje jest słodkie, a Moje brzemię lekkie” (Mt 11, 30).

 

Chrześcijanie na co dzień noszą „ciężary”, które ludziom bezbożnym wydają się nie do udźwignięcia, jak choćby otwartość na życie, wierność małżeńska, czystość w myślach, mowie i uczynkach; jak powściągliwość w sądach i zaniechanie odwetu; jak miłosierdzie i miłość bliźniego jak siebie samego. I noszą je bez trudu, co więcej znajdują w tym radość. Bo kiedy się uzna celowość własnego krzyża, przestaje on być udręką. Owszem, niekiedy mocno ciąży na osłabłych ramionach, ba, nierzadko nawet wydaje się niesprawiedliwością, ale wówczas warto wspomnieć słowa Hioba: „Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?” (Hi 2, 10). Dają do myślenia, nieprawdaż?

 

Dobry Ojciec nigdy nie zsyła na swoje dzieci obiektywnego zła – to tylko nasze subiektywne opinie oparte na wąskiej perspektywie naszej ograniczonej jaźni. Zło w nas stanowi rezultat naszych osobistych wyborów, które Pan – nieustannie i nieodmiennie pragnący jedynie naszego szczęścia, przy pełnym poszanowaniu naszej wolności – dopuszcza, aby wyciągnąć z tego jeszcze większe dobro. Nie buntujmy się więc wobec krzyża, bo dając go nam Ojciec Niebieski traktuje nas jak swojego „Syna umiłowanego, w którym ma upodobanie” (Mt 17, 5). Pocieszmy się raczej zapewnieniem z ust Pana: „Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się! (…) Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie” (Ap 3, 19-21).

 

Mój krzyż – moje zadanie! Tylko go sobie trochę na plecach poprawię i ruszam dalej!

 

Jerzy Wolak

 


DATA: 2020-09-14 16:37
AUTOR: JERZY WOLAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
23
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

nie martw się o tych co przed tobą Martw się o swoją duszę i zbawienie Do ILI Wypełnij to do czego zostałeś powołany.
2 miesiące temu / taki tam
 
Taki tekst to prawdziwa perełka, szkoda, że ich tak mało. Gratuluję autorowi umiejętności tak głębokiego czytania Biblii i łatwości języka.
2 miesiące temu / M
 
co z tymi dobrymi którzy żyli przed Chrystusem?
2 miesiące temu / lil
 
katolik jest jak owoc na początku zielony a po czasie dostrzega piękno cierpienia, krzyża Chrystusa i liturgi Gdy dojrzeje to trzeba spadać !
2 miesiące temu / TAKI TAM
 
Proste wyznanie wiary jakie zaproponowała św Paweł w Rz10 "Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie" jednak nie jest takie proste jak wynika to z artykułu. Trudności jednak dalej się piętrzą, w tym biblijne "kto wytrwa do końca" czy "grzech świadomie zawiniony odbiera łaskę", i to odbiera temu prostemu przesłaniu moc przekonanywania. I jeszcze nastepne i nastepne, choćby brak sakramentów w życiu czyli brak księdza w życiu wierzącego także stawia pod znakiem zapytania jednoznaczność bezkonfliktowego przejścia prosto do domu Ojca. Podobnie św Jan cytując Jezusa obiecuje że kto miłuje wypełnij przykazania, ale jak wiemy to własnie w tym miłowaniu brakuje konkretów. A wierzacy potrzebuje byc pewny swoich kroków, stąd potrzeba minimalnego spisu powinności gwarantującego niebo. A marzy się prostota życia w Duchu "to namaszczenie, które otrzymaliście od Niego, trwa w was"
2 miesiące temu / wierzący
 
Bogu niech będą dzięki za ten tekst. Nie dla lgbt na okrągło, ale właśnie dla takiej lektury warto ten portal odwiedzać.
2 miesiące temu / Marcin
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.