DZIŚ JEST:   04   LIPCA   2020 r.

Pierwsza Sobota
Św. Elżbiety Portugalskiej
Bł. Piotra Frassatiego
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 74  >   NASZE DZIEDZICTWO

Bez kapłanów, a jednak. Bretania i Wandea czasu rewolucyjnej zarazy

Bez kapłanów, a jednak. Bretania i Wandea czasu rewolucyjnej zarazy
Alexandre Bloch [Public domain]
#WANDEA    #BRETANIA    #HISTORIA    #SERCE JEZUSA    #SZUANI    #FRANCJA

Historia magistra vitae. Zamknięty w domu na czas pandemii, zasiadłem do poetyckiej księgi szuanów i Wandejczyków. Nucąc pieśni, wczytuję się w kontrowersje wokół mitu. I przykładam je do współczesności. Oto przecież na naszych oczach zamyka się świątynie. Obawiamy się ingerencji państwa w życie wierzących. Słyszymy polemiki, które dotykają sedna wiary. Słyszymy o naszych „przesądach”.

 

 

I.

przybywajże, pobożny narodzie wybrany

zaśpiewam ja wam kantyk nowo układany

[lament księdza Brienda]

 

Osiem dekad przed rewolucją zachodnia Francja otrzymała prezent: świętego Ludwika Marię Grigniona de Montfort, jego ludowe misje i dwa nowe zakonne zgromadzenia. Wyśmiewały ich miasta i bogaty kler, słuchały ubogie wioski, które uczniowie świętego Ludwika Marii duchowo przygotowywali – jak pisze jeden z historyków – do odrzucenia Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela oraz Konstytucji Cywilnej Duchowieństwa.

 

Czy na pewno przygotowali? Tak, ale. Bo z początku zarówno lud, jak i kapłani poparli rewolucję. W roku 1789 proboszczowie Zachodu redagowali sławne Zeszyty skarg, a ich owieczki łupiły okoliczne pałace. Kiedy organizowała się rewolucyjna administracja, niejedno merostwo przypadło wiejskiemu księdzu. Potem rewolucyjny rząd znacjonalizował kościelne majątki. Arystokraci i mieszczanie rzucili się do wykupywania ich za bezcen. Wieśniaków bolał głównie fakt, iż nie mieli funduszy, aby wziąć udział w tej hucpie.

 

II.

czyliżeś, oraczu, zdolny znosić te uciski

jakie tobie wyrządzają rewolucjonisty?

już od dziewiętnego roku cierpiałeś szykany

jeźli sobie nie pomożesz, będziesz zrujnowany

[śpiew Bretończyków]

 

To byłby akt pierwszy. Akt drugi wyglądał już inaczej, bo ekonomiczny kryzys, który wywołał rewolucję, nie mijał. Ceny i podatki rosły, a nowy porządek począł uwierać także i prostaczków. Wieśniacy zaczęli rozumieć, że coś jest nie tak. Nie tego chcieli. Rewolucja ogłosiła podział na departamenty i szereg innych, niewygodnych zmian. Między innymi podział na diecezje wedle własnego pomysłu, oczywiście bez porozumienia z papieżem. Potem zaś Konstytucję Cywilną Duchowieństwa, czyniącą z kapłanów funkcjonariuszy państwa, a z kościoła we Francji – państwową schizmę.

 

Biskupi protestują. Niestety, ogół kapłanów ich nie słucha – i składa wymaganą przysięgę na Konstytucję! Jedynie na zachodzie przytłaczająca większość księży wygłasza swoje non possumus… i traci rewolucyjne stołki, a gwardia obywatelska siłą wprowadza na parafie księży zaprzysiężonych.

I oto kościoły pustoszeją. Nie ma kapłanów, nie ma kościołów. Lud Wandei i Bretanii nie przekracza progu sprofanowanych świątyń, nie przyjmuje sakramentów od schizmatyków. Wiejskie krzyże odziewa się czarną krepą na znak żałoby po prawowitych pasterzach. Kapłanów więc nie ma, ale są: wieś ukrywa ich, a oni odprawiają nabożeństwa po domach, stodołach, na leśnych polanach. A w lasach wielekroć wtedy objawia się Matka Boża. W cudowne gąszcze zdążają liczne parafialne pielgrzymki, procesjonalnie, z krzyżem na czele i ze świecami w dłoniach. Miasta, miasteczka i postępowi księża śmieją się z tego „zabobonu”. Do czasu.

 

III.

czternastu powołano, czternastu z Langonet

a czterech z Brezel wioski, a siedmiu z Faouet

– żegnajcie nam chorągwie i ten kościelny krzyż

potrzeba będzie teraz na zawsze w wojsku być

[ballada o poborze trzystu tysięcy]

 

Wcześniej powszechne wolnomyślicielstwo nikogo nie dziwiło – we Francji sam Kościół od dawna psuł się od głowy. Teraz nadejdą konsekwencje tego stanu. Królestwo staje się republiką, republika ściera się z despotami Europy, a król oskarżony o zdradę daje głowę pod nóż gilotyny. Pobożny lud zachodniej Francji i to jakoś ścierpiał. Kiedy jednak wojna prowadzona przez republikę zażądała trzystu tysięcy wiejskich rekrutów… w marcu 1793 roku w Bretanii i Wandei zaczynają płonąć merostwa, a funkcjonariusze rewolucji dają nogę do miast. Zasadzone przez burżujów drzewa wolności padają pod siekierami tych, którzy żądali wolności. Dopiero po niespełna czterech latach naszła ich ta refleksja, wykrzyczana na placach i wypisywana na murach:

 

Jak to! Mamy iść i bić się za taki rząd? Na zawołanie ludzi, którzy wystawili na sprzedaż wszystkie dobra Kościoła, którzy chcą nam narzucić niechcianych księży, którzy wtrącili do więzień naszych prawdziwych pasterzy? Nigdy!

 

Niejeden z powstańców wolał nie pamiętać, że niedawno sam się bogacił na kościelnym majątku i wiwatował na cześć rewolucji.

 

IV.

hej, na świętego Piotra padały kule prosto – heja! –

kędy pośrodku rynku wolności drzewo rosło

do boju, dzieci moje, do boju, hej szuani – heja! –

oczyścić mi to miasto z republikańskich drani

[Marsz szuanów]

 

Na północ od Loary, w Bretanii, miasta kładą jednak żelazną dłoń na zbuntowanych wioskach. W zamian rozpala się wojna partyzancka z szuanami w roli głównej. Za to w Wandei górę biorą chłopi. Przywództwo nad gromadami obejmują najśmielsi lub najpobożniejsi spośród nich. Stają też arystokraci powołani przez poddanych, nieraz tych samych, którzy jeszcze niedawno im złorzeczyli. Z powszechną aprobatą tworzy się i rusza w pole potężna Armia Katolicka i Królewska. Jej żołnierze nie mają mundurów – uniformy zastępuje emblemat Serca Jezusowego naszyty na chłopskie bluzy.

 

V.

przy Bożym Prawie trzeba trwać

za wiarę trzeba życie dać

za wiarę zginąć Boże daj

będziemy oglądali Raj

[wiwat szuański]

 

Armia Katolicka i Królewska chce prawowitej wiary i monarchii. Pożar powstania rozszerza się gwałtownie, mimo że ochotnicy biją się nierówno, a ich dowódcy bywają skłóceni. Wojska rewolucji podają tył i zachodnia Francja triumfuje. Na jesieni karta się odwraca. Klęska pod Cholet, a po niej szereg innych, odbierają nadzieję na zwycięstwo.

 

VI.

już jakoby zbrodniarza mnie wyprowadzili

już wyrok ogłosili, szafot postawili

oto się gawiedź kupi dla ścięcia mojego

odejdę Bogu wierny przykazaniom Jego

 

o, jaka to szczęśliwość, jaka radość szczera

jaka nagroda wielka za wiarę umierać

odwagi, duszo moja, odwagi, szczęśliwa

Pan Jezus ciebie teraz do Nieba przyzywa

[lament księdza Brienda]

 

Wojna przynosi prześladowania. W miastach tłum rozszarpuje aresztowanych księży. Wieśniacy, zdobywając miasta, mszczą się za kilkuletnie poniżenia i prześladowania. Bojownicy Serca Jezusowego bywają okrutni, ale nie ma symetrii. Ich dowódcy poskramiają wolę zemsty, okazując łaskę i dając wolność wziętym do niewoli republikanom. Uczniowie i uczennice świętego Ludwika Marii opiekują się rannymi i orędują za jeńcami obu stron, niekiedy za cenę własnego życia. Sławny przykład wandejskiego generała Bonchampsa nie był odosobniony. Z drugiej strony, zatrzymany przez republikanów człowiek z białą, królewską kokardą, różańcem lub Sercem Jezusowym na bluzie, w ciągu dwudziestu czterech godzin ustawowo daje głowę.

 

VII.

– hańbę zgotują waszym ciałom

honor i sławę wydrą wam

– jedyną naszą czcią i chwałą

Zbawiciel Jezus Chrystus Pan

[oni już idą]

 

Po klęsce Armii Katolickiej i Królewskiej Wandeę pacyfikują oddziały rządowe. Paryski terror przelewa się na prowincję. Wyolbrzymiane wielokroć okrucieństwa Wandejczyków dają pretekst do zastosowania zbiorowej odpowiedzialności. Nazwa departamentu Wandei (Vendée) – zostaje zmieniona na departament Zemsty (Vengée; nieprzetłumaczalna gra słów). Do dziś trwa spór, czy mamy do czynienia z zadekretowanym przez władze rewolucji ludobójstwem, czy też „tylko” ze zbrodnią przeciwko ludzkości (!). Od grudnia 1793 roku piekielne kolumny generała Turreau palą i mordują wszystkich mieszkańców zarażonego departamentu bez względu na płeć, wiek i poglądy. Zginąć miał każdy. W Nantes wynaleziono w tym celu technikę masowych egzekucji przez zatapianie barek wypełnionych skazańcami (sławne noyades de Nantes). Ginie w ten sposób kilkaset tysięcy obywateli.

 

Masakry nie pozostawiają wyboru. Wandea powstaje na nowo. Cały czas walczą też bretońscy szuani. Teraz jednak ponoszą klęski, a ich przywódcy: Charette, Cathelinau, Jean Chouan, La Rochejaquelein, de Lescure, d’Elbée, Cadaudal – albo padają na polu bitwy, albo od kul plutonu egzekucyjnego, albo pod gilotyną.

 

VIII.

sam Napoleon przyszedł też

– czego ty Kadudalu chcesz?

– by prawem żyć pozwoliłbyś,

pokój podpiszę choćby dziś

[wiwat szuański]

 

Wojnę uspokoi Napoleon, religijny cynik, który wiarę traktował pragmatycznie i dbał o państwo. Pragnąc uzdrowić sytuację – przywrócił mieszkańcom Zachodu wolność kultu i podpisał konkordat ze Stolicą Apostolską. Niepokorni księża odzyskują więc parafie, parafie odzyskują kościoły, a ofiary piekielnych kolumn dostają odszkodowania. Zachowane raporty w tej kwestii są dziś bezcennym źródłem do badań pierwszego w dziejach urzędowego ludobójstwa.

 

IX.

a pętak pełne portki miał

kiedy za strzałem padał strzał

[wiwat szuański]

 

Teraz nauka dla Polaków. Owszem, możemy czuć duchowe pokrewieństwo z Wandejczykami. I nas „oni” dzielą dzisiaj na katolików nowoczesnych i zabobonnych. Nasz prorok, święty Jan Paweł II, to duchowy uczeń świętego Ludwika Marii Grigniona de Montfort. Ale żadne z naszych powstań nie może się równać potęgą zrywu z powstaniem wandejskim. Czy dziś, pozbawieni kościołów i kapłanów, wsparlibyśmy ich tak samo jak oni, wtedy? Życzyłbym sobie. Poza tym na wandejskim przykładzie widać, że łaska ludu (także Bożego!) na pstrym koniu jeździ i że lud za miskę soczewicy gotów odwrócić się od Boga. Święci pasterze nie wystarczą.

 

Szczęściem, walczący za Sprawę Bożą nie będą rozliczani przed Bogiem grupowo, lecz indywidualnie. Więc nikt z nas nie ma historiozoficznej wymówki; mamy za to przykład Bretanii i Wandei. To nasze memento. A zatem niech żyją szuani!

 

[wszystkie pieśni w tłumaczeniu autora]

 

Jacek Kowalski – historyk sztuki, poeta i pieśniarz, profesor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, miłośnik kultury staropolskiej.

 

ARTYKUŁ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W 74 NR. MAGAZYNU POLONIA CHRISTIANA

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
16
 
 
 

Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Widać z tego, że Janusz z Kolonii dawno nie był w kraju, a jeśli z rejonów krajowych, to i tak nie zna historii Polski. ten kraj niestety, albo stety odbudowali po wojnie Polacy za tzw. komuny, a dziś są wyrobnikami w obcych fabrykach i firmach. A ludzkie skupiska są zawsze takie same dające się wykorzystać przez szatańskie siły. Ci międzynarodowi "stratedzy" znają się na psychozie mas i dlatego łatwo nimi manipulują vide solidarność?.
14 dni temu / już
 
Dziś byłby antyzryw.
14 dni temu / PI Grembowicz
 
Jakie wnioski z tego zrywu? A takie, że należy kombinować i odczekać burzę, no i poprawić się! Naszym przykładem jest kardynał Wyszyński i oczywiście Jan Paweł II, który mówił, nie wolno się ofiarować w zrywie, ktoś musi Polskę odbudować, bo komuniści nie będą zawsze. Należy ZAWSZE dobrze kalkulować szanse! Dlatego PiS akturat dzisiaj dobrze lafirynduje w tym morzu zbirów piekelnych z Moskwy, Berlin-Paryża i Nowego Yorku/Jerozolimy! Widać to dobrze w ST u Jeremiasza. Bóg każe powiedzieć królowi, zostaniecie podbici za karę odstępstwa i ciemiężenia biednych. Nawróćcie się i zmieńcie postępowanie, karę trybutów i pojmanie zakładników przyjmijcie cierpliwie, niepodległość tracicie za karę, ale jeżeli będzie poprawa to odzyskacie niepodległość, jeżeli zaś sprzeciwicie się najeźdzcy, a tym sprzeciwicie się karze, zostaniecie pobici całkowicie, miasto zostanie zniszczone, a król oślepiony i szlachta pójdą w niewolę! Co wybrał lud Izraela?
14 dni temu / Janusz z Koloni
 
 

Zapraszamy na pierwszy odcinek z serii "Perły polskiego katolicyzmu". Nasza kamera odwiedziła Opactwo Benedyktynów w Tyńcu, najstarszy kompleks zakonny na ziemiach polskich.

 
 

Słynne powiedzenie publicysty Stanisława Michalkiewicza o „naszych umiłowanych przywódcach wystruganych z banana” znajduje zastosowanie w odniesieniu do wielu liderów na całym świecie. To szersze zjawisko sprawiające, że – niezależnie od tego, kto by rządził – odnosi się wrażenie jakbyśmy zmierzali w jednym, wyznaczonym z góry kierunku.

 

 

Inicjatywa zakazująca późnych aborcji w Kolorado kwalifikuje się do głosowania przy okazji wyborów powszechnych w listopadzie br. – podało w poniedziałek biuro Sekretarza Stanu Kolorado. Inicjatorom projektu ustawy zakazującej zabijania choć niektórych dzieci nienarodzonych udało się zebrać wystarczającą liczbę podpisów.

 

 

Zatrzymany za terroryzm 21-letni Mohammed Abdulkader jeździł do Syrii, gdzie walczył po stronie dżihadystów z ISIS. Nie planował jednak zamachów w Bułgarii – poinformowała bułgarska prokuratura. W komunikacie podano, że podczas przeprowadzonej w środę na północnym wschodzie kraju oraz w miastach Burgas i Wraca akcji antyterrorystycznej zatrzymano Abdulkadera, który na razie w areszcie spędzi 72 godziny, ale śledczy wystąpią o jego tymczasowe aresztowanie.

 

1610 – hetman polny koronny Stanisław Żółkiewski rozbił pod Kłuszynem liczniejszą armię moskiewską idącą w sukurs Smoleńskowi. Hetman najpierw rozbił wojska ruskie, a następnie zmusił do kapitulacji najemników ze Szwecji. W wyniku poniesionej klęski bojarzy zdetronizowali cara Wasyla Szujskiego i ofiarowali tron królewiczowi Władysławowi Wazie.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.