DZIŚ JEST:   24   PAŹDZIERNIKA   2020 r.

Św. Antoniego Marii Clareta
Bł. Jana Balickiego
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 64  >   CYWILIZACJA

Barbarzyńcy wczoraj i dziś

Barbarzyńcy wczoraj i dziś
Fot. Adam Chelstowski / FORUM

Dzikus wcale nie odszedł w niebyt wraz z powszechnym cywilizowaniem się świata. Jeszcze go sporo w kulturach, których nie dotknęło chrześcijaństwo, a we współczesnych Europejczykach ostatnio jakby się obudził. I coraz śmielej sobie poczyna.

 

Barbarzyństwo, czyli zachowanie nielicujące z godnością człowieka cywilizowanego to zjawisko stare jak świat. O ile jednak barbarzyńcy byli, są i do końca świata będą między nami, o tyle samo barbarzyństwo na przestrzeni wieków występowało w różnych formach. Bywali barbarzyńcy, których czyny wynikały niejako z przymusu, z trudnej sytuacji. A także tacy, którzy zostali zwiedzeni przez kult fałszywych bożków. I wreszcie, tacy, których w barbarzyństwo popchnęły niemal zwierzęce odruchy: strach, wygodnictwo, hedonizm.

 

Różnice pośród barbarzyńców szczególnie dobrze widać w ich podejściu do życia ludzkiego u jego początku i kresu. Barbarzyńca morduje dzieci i starców: ale jego działania mogą być dla cywilizowanego człowieka mniej lub bardziej zrozumiałe w zależności od motywacji. Można też przypuszczać, iż Bóg jako Sędzia Sprawiedliwy, inaczej osądza tych, którzy mordowali w poczuciu przymusu, a inaczej tych, którzy mordowali dla wygody. Tymczasem, wraz z rozwojem cywilizacji ludzkiej, barbarzyństwo bynajmniej nie łagodnieje i nie zanika. Wprost przeciwnie…

 

Barbarzyńcy‑nomadzi

Gdy pośród ludzkości dominował tak zwany łowiecko‑zbieracki styl życia, ludziom – co może być zaskoczeniem – żyło się przeważnie łatwo i wygodnie. Wiemy to dziś na podstawie badań wśród ostatnich istniejących u progu współczesności ludów łowiecko‑zbierackich, takich jak australijscy Aborygeni. Antropolodzy badający te ludy skonstatowali, iż Aborygeni, nawet żyjący w pustynnych regionach, nie mieli trudności z pozyskaniem pożywienia. Zwykle zdobycie i przygotowanie pożywienia zajmowało kobietom około czterech godzin dziennie; po tym czasie, można powiedzieć półżartem, przychodziło dolce far niente – życie obozowe, uzupełnianie skromnego zestawu narzędzi, śpiewy, tańce, opieka nad dziećmi, i tak dalej.

 

Mężczyznom polowanie zajmowało nieraz więcej czasu, zwłaszcza gdy trzeba było przygotować sidła na zwierzynę albo gdy w pewnych porach roku zwierzęta były mniej dostępne. Jednak również mężczyźni nie narzekali na przepracowanie. Łowiecki tryb życia, uniemożliwiając gromadzenie materialnych dóbr, sprawiał, że ich potrzeby materialne były małe i łatwo zaspokajalne.

 

Sielankę ludów prymitywnych regularnie przerywały jednak rozmaite dramaty. Nieoczekiwane warunki pogodowe, przedłużające się susze czy ulewy mogły utrudnić zdobycie pożywienia, popychając grupę na skraj głodu. Powszechne były konflikty z innymi grupami. Według historyków śmiertelność tych konfliktów pośród Aborygenów potrafiła sięgać kilkunastu procent w skali rocznej – to poziom strat ludzkich porównywalny do strat ponoszonych przez społeczeństwa Europy w latach wojen światowych. Przy czym, nawet śmierć paru osób w kilkunastoosobowej grupie mogła pociągnąć za sobą dalsze trudności i straty, choćby dlatego, że niektóre rany stanowiły faktycznie wyrok śmierci.

 

Toteż dla Aborygenów i podobnych im ludów najwyższą wartością była możliwość błyskawicznej ucieczki: ona to decydowała o życiu i śmierci wspólnoty. Kobieta mogła jednocześnie opiekować się dwójką małych dzieci – jedno niosła, drugie prowadziła za rękę. Kolejne, jeśli się urodziło, zanim jedno z pozostałych podrosło, musiało zginąć lub być pozostawione na pastwę żywiołów. Nie dlatego że było niechciane lub niekochane. Jego śmierć musiała przeszywać matkę ogromnym bólem – ale tak nakazywało surowe prawo, które gwarantowało przetrwanie całej grupy. Analogicznie starców pozostawiano na śmierć głodową, gdy nie mogli już samodzielnie spożywać jedzenia lub nie potrafili się poruszać o własnych siłach.

 

Barbarzyństwo zawsze jest niegodne. Mordowanie „nadliczbowych” dzieci w takich okolicznościach było pójściem na łatwiznę, ucieczką od problemu, którego twórcze i etyczne rozwiązanie mogłoby stanowić bodziec do podniesienia się całej grupy na wyższy poziom życia. Jednak poczucie konieczności, dramat trudnego życia tych ludów sprawia, iż potępiając ich czyny, jednocześnie im współczujemy.

 

Barbarzyńcy‑rolnicy

Wraz z pojawieniem się rolnictwa, a więc bardziej stabilnej produkcji pożywienia, mordowanie dzieci lub starców przestało być postrzegane jako konieczność. Jednak w tym momencie zauważamy rzecz dziwną: jak gdyby nie wierząc własnemu szczęściu, ludzie dalej mordują. Już nie z konieczności, ale na ofiarę krwawym, szatańskim bożkom, które mają im zapewnić dobrobyt. Pismo Święte opisuje kult Molocha, któremu składano w ofierze pierworodne dzieci. Podobne zwyczaje mogły też istnieć w Ur Chaldejskim, skąd wywodził się Abraham. Ten bowiem, wystawiony na próbę przez Pana, był zasmucony, ale nie zaskoczony nakazem zabicia swego syna. Zaskoczeniem dla niego było dopiero, gdy okazało się, iż jego syn nie musi zginąć. Dla Abrahama radosnym szokiem było odkrycie, że Pan, jako Bóg prawdziwy i dobry, nie domaga się krwawych ludzkich ofiar! W przyszłości zaś sam pośle swego Pierworodnego, Jedynego Syna, aby dobrowolną ofiarą odkupił ludzkość.

 

Podobne krwawe ofiary miały jednak miejsce nie tylko na starożytnym Bliskim Wschodzie, ale we wszystkich częściach globu, gdzieniegdzie wręcz aż do współczesności. Francuski misjonarz, ojciec André Dupeyrat, przebywający na południu Papui‑Nowej Gwinei w latach 1930–1950, relacjonuje, jak pewnego razu zobaczył grono kobiet, w tym jedną u kresu ciąży, odchodzących w dżunglę. Po jakimś czasie wróciły, ale nie widać było już ani ciąży, ani dziecka. Zbadawszy sprawę, odkrył przerażającą rzecz: zwyczaj nakazywał, aby kobieta zabiła swe pierworodne dziecko zaraz po urodzeniu, rozłupując jego główkę o skały, a zwłoki miała zjeść przyprowadzona w to miejsce maciora, po czym jedno z prosiąt maciory zastępowało niemowlaka, karmione piersią przez kobietę, a gdy w przyszłości dorosłą już świnię ubijano na ucztę, ta sama kobieta opłakiwała swą „stratę”. Myliłby się jednak ten, kto by powiedział, iż te kobiety były nieczułe na swój straszliwy czyn. Misjonarz drążąc temat, usłyszał, iż widząc swe pierworodne dziecko, doświadczały one, jak wszystkie matki, wielkiej fali miłości. Po czym chwytały za piętę i uderzały ukochanym dzieckiem o skałę, gdyż tak nakazywał szatański kult…

 

Również u kresu życia obyczaje nakazywały zabójstwo. Ojciec Dupeyrat opowiada, jak jeden z tubylców pokazywał mu wiszące w jego chacie kości rodziców. Tłumaczył z dumą, jak dobrze spełnił swą synowską powinność: gdy byli w podeszłym wieku, zgodnie ze zwyczajem uprosił, aby sąsiedzi z innej wioski zaprosili rodziców na ucztę, jakie nieraz się odbywały, po czym, gdy ci wyruszyli w drogę, sąsiedzi zamordowali ich w dżungli. Uczta była – z rodziców. Potem dostarczano synowi kości, ten zaś je czyścił i troszczył się o nie.

 

Nic nie może usprawiedliwić takiego barbarzyństwa, gdyż widzimy tu ludzi, którzy mogliby zmienić swoje obyczaje – i robili to z radością i łatwością pod wpływem misjonarzy. Niemniej pozostawali w jakiś sposób zniewoleni okrutną tradycją. Ta straszna niewola szatańskich kultów stanowi zarówno potępienie całego społeczeństwa, jak i łagodzącą okoliczność dla poszczególnych osób, które dopuszczały się straszliwych mordów na swoich ukochanych bliskich, przekonane, że muszą to uczynić. Zaiste, gdyby stawiali opór, ich społeczność by ich do tego przymusiła…

 

Barbarzyńcy‑hedoniści

I tak oto dochodzimy do współczesności. Dziś nikt nie musi zabijać własnego dziecka dla przetrwania społeczeństwa. Nie ma już kultu Molocha i innych bożków, których kapłani mamiliby ludzi obietnicą dobrobytu za ofiarę czy karą zagłady za jej brak. Jeśli dziś istnieje przymus, widzimy go tylko u tych kobiet, które otoczenie przymusza do dzieciobójstwa: gdy ich mężowie czy „partnerzy”, ale nieraz też rodzice i bliscy wywierają okrutną presję psychiczną, grożąc rozmaitymi konsekwencjami za nieposłuszeństwo.

 

Jednakże większość przypadków dzieciobójstwa – do którego dziś, w przeciwieństwie do dawnych czasów, dochodzi przed porodem, przez co dodatkowo naraża się kobietę na fizyczną traumę, dokonując gwałtu na jej ciele – nie odbywa się pod przymusem. Tam zaś, gdzie występuje przymus, nie wynika on nawet z pobudek fałszywej religii, która mogła nadać zbrodni złudzenie wyższej wartości. Wynika ze strachu przed poświęceniem i niewygodą, z hedonistycznej chęci zapewnienia sobie życia bez obowiązków i bez stresu. Wynika z pogoni za zyskiem u lekarzy‑morderców oraz wspierających ich mediów i korporacji. Wynika z dziwacznego wygodnictwa, które nie dopuszcza nawet myśli, aby urodzić poczęte dziecko i drogą adopcji oddać je komuś innemu na wychowanie. Bowiem zabicie dziecka jeszcze w trakcie ciąży ma pomóc kobiecie uniknąć również bólu rozstania z własnym dzieckiem i pokusy, że usłyszawszy jego płacz, szczęśliwa matka jednak nie odda swego dziecka. O ile łatwiej jest je zabić jeszcze ukryte i w jakiś sposób abstrakcyjne.

 

Również starców uśmierca się dzisiaj dla zwykłej hedonistycznej wygody. Nie nazwiemy przecież koniecznością oszczędności finansowych, które motywują europejskie społeczeństwa do promowania „dobrej śmierci”. Śmierć chorych i starców jest zwykłą ekonomiczną oszczędnością dla społeczeństwa, a dla rodziny możliwością pozbycia się rodzinnych obowiązków. W porównaniu ze współczesnymi Europejczykami, Papuas, dumnie troszczący się o kości swoich zamordowanych i zjedzonych rodziców, jawi się jako bardziej odpowiedzialny…

 

Barbarzyństwo było z nami zawsze i tak pozostanie aż do dnia Sądu Ostatecznego, gdyż wynika z prymitywnych instynktów potęgowanych przez podszepty diabła. Czyż nie jest jednak przerażające to, iż patrząc wstecz na rozmaite prymitywne ludy o okrutnych, barbarzyńskich obyczajach, widzimy więcej powodów do współczucia, a nawet częściowego usprawiedliwienia ich okrucieństwa niż w przypadku naszych współczesnych?

 

Jezus Chrystus przypomina: A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie (Mt 11, 23–24). Doprawdy, nawet dawnym ludożercom lżej będzie w dzień sądu niż współczesnej Europie…

 

Jakub Majewski – twórca i badacz gier komputerowych, miłośnik historii i teologii.

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
17
 
 
 

Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Takie barbarzyństwo miało też miejsce w społecznościach od wielu wieków chrześcijańskich, chociażby XIX-wieczne "fabrykantki aniołków" w Galicji. Nie były to pojedyncze przypadki, ale rozpowszechniony proceder, wokół którego panowała zmowa milczenia w lokalnych społecznościach. Ponadto pominięto też inny motyw barbarzyństwa mordowania dzieci, a mianowicie bardzo silny ostracyzm społeczny, motywowany częściowo religijnie, wobec matek nieślubnych dzieci i wobec samych dzieci-bękartów zresztą też, mimo, że nie były winne grzechowi rodziców. Wiele kobiet, które dzisiaj spokojnie wychowałyby swoje dzieci, wtedy mając przed oczami realną perspektywę zaszczucia przez pobożnych sąsiadów, decydowały się na dzieciobójstwo.
ponad 1 rok temu / rndm1234
 
Do śmiercionośnej ideologii hedonistycznej - dodałbym tu postawę child-free. Osoby takie rezygnują z zakładania rodziny, posiadania potomstwa, na rzecz własnych przyjemności. Poza potępieniem moralnym - powinno się takie osoby poddawać państwowym represjom, jakim jest np bykowe, powoływanie na ćwiczenia wojskowe, odmowy niektórych przywilejów itp.
ponad 1 rok temu / Izydor Oracz
 
"O Wielości Cywilizacji". Oraz prace od niej pochodne. Bardzo polecam.
ponad 1 rok temu / Krzysiek
 
Cywilizacja chrześcijańska przestała dominować w średniowieczu.To jest około XV,XVI wieku.
ponad 1 rok temu / nn
 
Cywilizacja osiągnęła szczyt w christianitas, a teraz cofa się do barbarzyństwa. Najgorsze jeszcze przed nami.
ponad 1 rok temu / TZ.
 
A najlepsze jest w tym kontekscie że nadal niektórzy wierzą w mit dobrego dzikusa i że popełniliśmy straszną zbrodnię przeksztalcając tubylcze kultury.
ponad 1 rok temu / Jot
 
 

Niektórzy sądzą, że myśl o grzechu zanadto obciąża życie chrześcijańskie. Chcieliby ją usunąć krzepiącą myślą o Odkupieniu przez Chrystusa, o naszym dziecięctwie Bożym. Myśl o grzechu nie powinna być oczywiście głównym czynnikiem w naszym życiu religijnym. W takim razie nie Bóg, ale nasze własne ja byłoby ośrodkiem życia. Ale świadomość grzechu, który tyle razy zakłóca stosunek między Ojcem w niebie a dzieckiem na ziemi, nie powinna zniknąć z naszego życia i naszej modlitwy.

 
 

1795 – Rosja, Prusy i Austria zawarły konwencję w sprawie III rozbioru Polski. Na jej mocy Prusy otrzymały Mazowsze oraz tereny po Niemen, a także zachodnią część Rzeczypospolitej po Pilicę, Wisłę i Bug (z Warszawą). Austria zajęła Małopolskę z Krakowem i Lublinem oraz część Podlasia i Mazowsza. Rosji przypadła pozostała część Rzeczypospolitej po Bug i Niemen.

 

Trybunał Konstytucyjny orzekając 22 października niezgodność aborcji eugenicznej z konstytucją zachował się, jak trzeba. Należy okazać mu wsparcie - piszą autorzy petycji „Wyraź poparcie dla Trybunału!”

 

 

Poseł PiS Bolesław Piecha mówi, że nie cieszy się zbyt mocno z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Uważa, że w niektórych przypadkach, gdy dziecko nienarodzone jest śmiertelnie chore, aborcja powinna pozostać dozwolona. Poseł zapowiada podjęcie działań w tym kierunku.

 

 

Premier Mateusz Morawiecki skierował dzisiaj specjalne przemówienie do Polaków. W nagraniu wyemitowanym przez stacje telewizyjne oraz opublikowanym w internecie powiedział, że rząd musiał podjąć trudne decyzje celem walki z epidemią; zapewnił, że polski naród, dzięki swojej odwadze, ofiarności i solidarności zwycięży w walce z koronawirusem.

 


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.