DZIŚ JEST:   27   MAJA   2019 r.

Św. Augustyna z Canterbury
Św. Fryderyka, biskupa
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 38  >   TEMAT NUMERU: ĆWIERĆWIECZE REPUBLIKI OKRĄGŁEGO STOŁU

Jerzy Wolak

Bantustan Czeciaerpe

Bantustan Czeciaerpe

Bantustan – termin ukuty w Republice Południowej Afryki na określenie terytoriów tworzonych specjalnie dla mieszkańców drugiej kategorii jako formalnie niepodległe republiki będące w rzeczywistości swoistymi rezerwatami pozbawionymi najmniejszych szans na niezależność i samostanowienie, z założenia uniemożliwiające mieszkańcom rozwinięcie jakiejkolwiek wolnej aktywności społecznej, politycznej czy kulturalnej, rządzone przez figurantów bez faktycznego poparcia rodaków, wiernie za to realizujących wytyczne swych zewnętrznych mocodawców. Choć koncepcja bantustanu zrodziła się na gruncie afrykańskim jako narzędzie rasistowskiej polityki i element umacniania apartheidu, zjawisko przeżyło afrykanerski system separacji ras, wykraczając w ogóle poza obszar Czarnego Lądu i paradygmat rasowy. Okazało się bowiem, że bantustany da się z powodzeniem tworzyć na kontynencie europejskim, czego najdobitniejszy przykład stanowi kraj między Bugiem a Odrą, Bałtykiem i Tatrami spełniający większość standardów klasycznego bantustanu – Czeciaerpe.

 

Wszyscy rządzący Czecioerpe na przestrzeni całych jej dwudziestopięcioletnich dziejów – bez względu na dzielące ich nominalnie kosmetyczne różnice wizerunku – bezwzględnie zasługują na Wszechnobla. Przekształcenie kraju, który pod obcą okupacją cieszył się w miarę silnym potencjałem społeczno‑gospodarczym, a nawet polityczno‑militarnym, w Czecioerpe – formalnie niepodległą pustynię z rzadka upstrzoną oazami warunkowanej wegetacji – skutecznie przy tym wmawiając jej mieszkańcom, iż żyją na kwitnącej zielonej wyspie dobrobytu, wymagało nie lada talentu. Albo zdyscyplinowania – ale w tej sytuacji na miejscu byłby nie tyle Nobel, co Nagroda Leninowska.

 

Podstawową racją istnienia bantustanu jest zadowolenie jego zewnętrznych protektorów i nierozerwalnie z tym związany poziom dobrobytu lokalnych kacyków. Racja stanu czy interes narodowy w bantustanie nie istnieją – nie jest on wszak państwem i nie zamieszkuje go naród, lecz luźna struktura społeczna oparta na stosunkach trybalnych. W takiej sytuacji kondycja fizyczna, a tym bardziej duchowa, społecznych dołów (czytaj: wszystkich niepowiązanych żadnymi układami – rodzinnymi, towarzyskimi bądź służbowymi – z kastą kacyków) nie ma żadnego znaczenia.

 

Czeciaerpe nie jest obszarem produkcyjnym, lecz głównie rynkiem zbytu towarów importowanych z zewnątrz, względnie produkowanych na miejscu w ramach obcej licencji. Przedsiębiorczość toleruje się wyłącznie na poziomie dóbr doraźnej konsumpcji, w żadnym zaś wypadku w jakiejkolwiek dziedzinie strategicznej, jak energetyka, przemysł czy bankowość – te znajdują się w rękach kapitału obcego.

 

Tubylcza ludność może ujawniać swą aktywność w ramach międzynarodowych korporacji, których filie masowo powstają w granicach Czecierpe, ma też w miarę szeroko otwarty kredyt na dobra podstawowe w normalnych krajach (tu zaś traktowane jako przejaw luksusu) w rodzaju własnego domu czy samochodu.

 

Kredyt stanowi bowiem niezwykle skuteczny uspokajacz ewentualnych nastrojów niezadowolenia – ze stoma tysiącami na karku mało kto podskoczy czy to pracodawcy, czy władzy, bo utraciwszy źródło dochodu (a, kto wie, może uzyskawszy zarazem wilczy bilet), utraci też wszystko, do czego już się zdążył przyzwyczaić.

 

Przytłaczająca większość mieszkańców Czecierpe nie posiada żadnej własności, bo dom, mieszkanie czy samochód to żadna własność – prawdziwą własnością są środki produkcji, a te system bantustanu skutecznie koncesjonuje.

 

Władze bantustanu nie odpowiadają przed jego mieszkańcami za żadne swoje poczynania – same wszak tworzą dogodne dla siebie prawa, którym nie tylko nie podlegają, ale uzurpują sobie prawo do arbitralnego dyspensowania od nich własnej klienteli. Nie obawiają się przy tym żadnego buntu poddanych, bo zamiast czekać aż takowy wybuchnie, co zmusiłoby je do zastosowania metod drastycznych (a w takich okolicznościach sytuacja lubi wymykać się spod kontroli, łatwo przynosząc utratę uprzywilejowanej pozycji kacyka), sięgają po znacznie skuteczniejszą metodę swoistej profilaktyki, polegającej na odwracaniu uwagi społeczeństwa od istotnych kwestii bytowych i światopoglądowych za pomocą koncertu mediów usilnie przekonujących lud o jego wyemancypowaniu, europejskości, horyzontach szeroko otwartych na nowoczesne trendy.

 

Lud Czecierpe w poważnej mierze prezentuje niespotykany dotąd między Wisłą a Odrą, Bałtykiem i Tatrami stopień zdurnienia. System edukacji, zaprojektowany nie jako nauczyciel mądrości, lecz trener sprawności odruchów potrzebnych małpie do jazdy na rowerze, od przedszkola po uniwersytet wpaja weń postawę bierno‑roszczeniową, ucząc go mierzyć stopień cywilizacji ilością elektronicznych gadżetów, radości zaś – pojemnością butelki taniego żółtego napoju z koncentratu zaprawionego syntetycznym aromatem chmielowym.

 

Ten żywy nawóz co rano idzie w ziemię czarną, wzdłuż długich bruzd ospała nadzorców robota. Gnije zgoda, panoszy się mowa wulgarna, ziemia ciągle rodzi dla obcego złota.

 

Życiem w Czecierpe kieruje prosta zasada: nie daj się zgolić – sam gól innych! Samo jej istnienie to hołd złożony cwaniactwu, arogancji, korupcji. I grzechowi, który najskuteczniej zabija wolność. Bo tu jest czyściec szary, tu życie ma smak kary, tu jest samo dno, tu widać całe zło.

 

Istnieje jednak w Czecierpe obszar niekwestionowanej wolności – to wolność opuszczenia bantustanu. Ostatnio skorzystało z niej dwa miliony tubylców. Władze temu nie przeszkadzają, bo przecież jak świat światem w świat zawsze wyruszały jednostki najbardziej przedsiębiorcze, czyli takie, z którymi kacykowie mogliby mieć kiedyś kłopot, na miejscu zaś pozostaje bezwolna masa baranów chętnych do strzyżenia (albo beznadziejne przypadki szczerze miłujących tę ziemię, których grono jednak systematycznie się wykrusza).

 

Zadaniem afrykanerskich bantustanów było, przynajmniej w teorii, wykształcenie w czarnym ludzie ducha obywatelskiego mającego w przyszłości zaowocować wyrównaniem poziomu cywilizacyjnego obu ras – zadaniem Czecierpe jest skuteczne wykorzenianie z ludzi mówiących po polsku resztek ich polskiej, europejskiej, zachodniej, chrześcijańskiej tożsamości. Aby zapanowała nicość…

 



Jerzy Wolak

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

" To nie tolerancja, ale leseferyzm. " co za bełkot
ponad 4 lata temu / Gab
 
Przed 1939 rokiem to była prawdziwa, piękna Europa !
ponad 4 lata temu / Legionista
 
Może lepsza byłaby nazwa 3cia RyPa?
ponad 4 lata temu / marguar
 
Projekt Unii Europejskiej to nie różnorodność, ale jednolitość. To nie kolorowe multikulti, ale szare monokulti. To nie tolerancja, ale leseferyzm. To nie ojczyzna, ale wykorzenienie. To nie tożsamość, ale alienacja. To nie równość, ale egalitaryzm. Różnorodność Europy i jej mieszkańców jest niszczona i zmuszana do jednolitych standardów. Olśniewające niegdyś kultury naszego kontynentu zostały już prawie przetopione i umieszczone w ramach patologicznego reżimu brukselskiego Kremla (UE). ---> Prawdziwym wrogiem Europy jest UE. Tam w tym brukselskim burdelu siedzą najpodlejsze kanalie, nienawistnicy i arcywrogowie Europy!!! ...... Schulz, Juncker koszmar dzisiejszych dni, każdy z nas na tym kontynencie ma przez nich tylko czarno-białe sny
ponad 4 lata temu / Tiberias
 
Do janek: Bardzo celny i trafny artykuł. Nasze kacyki cały czas wpajają naszemu narodowi: Idziemy do Europy (często na kolanach). To my jesteśmy aborygeni, żeby iść do Europy?
ponad 4 lata temu / marekb54
 
nie przesadzajcie!
ponad 4 lata temu / janek
 
 

Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do Parlamentu Europejskiego (45,57 proc.) – to wynik po podliczeniu ponad 90 proc. głosów.

 
 

Polscy prokuratorzy po raz kolejny badają szczątki samolotu Tu-154M, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się w Smoleńsku. Śledczy mają dokonać oględzin agregatów, podzespołów i elementów konstrukcyjnych samolotu.

 

Wybory do Parlamentu Europejskiego – ku zaskoczeniu wszystkich– cieszyły się sporym zainteresowaniem. Rekordowa była nie tylko frekwencja, ale też wyniki poszczególnych kandydatów. Na tle całego kraju najwyższy wynik uzyskała była premier Beata Szydło.

 

„Prawnicy Instytutu Ordo Iuris udzielą bezpłatnej pomocy prawnej naocznym świadkom gorszących scen oraz ataków na uczucia religijne podczas Marszu Równości w Gdańsku”, napisał na Twitterze mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris.

 

Co najmniej cztery osoby zginęły w dokonanym w trakcie Mszy św. napadzie na katolicki kościół pod wezwaniem Matki Bożej w wiosce Toulfe na północy Burkiny Faso – poinformowała diecezja Ouahigouya.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.