DZIŚ JEST:   05   LIPCA   2020 r.

XIV Niedziela zwykła
Św. Antoniego Marii Zaccarii
Św. Antanazego z Atos
 
 
 
 

Bądź cierpliwy w znoszeniu wzgardy

Bądź cierpliwy w znoszeniu wzgardy
Św. Alfons Maria de Liguori

Wreszcie – powinniśmy ćwiczyć naszą cierpliwość oraz okazywać miłość Bogu w znoszeniu ze spokojem wzgardy okazanej nam przez innych. Kiedy ktoś odda się całkowicie Bogu, Bóg sam to sprawi lub na to zezwoli, aby był przez ludzi pogardzany i prześladowany.


Pewnego dnia bł. Henrykowi Suzo ukazał się anioł i powiedział: „Henryku, dotychczas umartwiałeś się na swój sposób, od dzisiaj będziesz się umartwiał tak, jak to spodoba się innym”. Następnego dnia, gdy wychylił się z okna, zobaczył psa trzymającego w pysku szmatę, którą całkowicie porozdzierał. Wtedy posłyszał głos: „W ten sposób ty będziesz szarpany językami ludzi". Pochylił się i zabrał ten łachman, zachowując go ku swemu pocieszeniu na czas utrapień, które mu zostały przepowiedziane.


Zniewagi i oszczerstwa to rozkosze upragnione i poszukiwane przez świętych. Św. Filip Neri, mieszkając w domu św. Hieronima w Rzymie, przez 30 lat był tam przez wielu bardzo źle traktowany, ale właśnie dlatego nie chciał go opuścić i przejść do nowego oratorium, przez niego samego ufundowanego, gdzie mieszkali jego umiłowani synowie, którzy go gorąco zapraszali, i tam żył dotąd, aż sam papież nakazał mu się przeprowadzić.

Św. Jan od Krzyża, będąc zmuszony zmienić klimat z powodu choroby, która go potem doprowadziła do śmierci, zrezygnował z konwentu, gdzie znalazłby więcej wygód i życzliwego sobie przełożonego, a wybrał klasztor ubogi, gdzie przełożonym był jego nieprzyjaciel, który przez długi czas, prawie do jego śmierci, upokarzał go i znęcał się nad nim w różnoraki sposób, a nawet innym zakonnikom zabronił go odwiedzać.


Oto jak święci szukają nawet okazji, by byli bardziej upokarzani. Św. Teresa napisała taką oto godną zapamiętania maksymę: „Kto pragnie doskonałości, powinien dobrze uważać, by się nie skarżyć, mówiąc: »Uczyniono mi to i to bezpodstawnie«. Jeżeli bowiem nie chcesz nieść każdego krzyża, a tylko ten, który ma racjonalne podstawy, to doskonałość nie jest dla ciebie". Wspaniała jest odpowiedź, której udzielił Chrystus św. Piotrowi męczennikowi, kiedy ten żalił się, że niesłusznie go uwięziono, bo nic złego nie uczynił: „A Ja cóż uczyniłem, że musiałem potem wisieć na krzyżu, cierpieć i umrzeć za ludzi?"

Tak czynili i inni święci. Kiedy byli znieważani, ileż pociechy znajdowali w tym, że Jezus dla nas również znosił te zniewagi! Św. Eleazar zapytany przez żonę, jak może znosić z cierpliwością tyle zniewag, nawet od własnych sług, odpowiedział: „Rozważam upokorzenia Jezusa i widzę, że uczynione mi zniewagi są niczym w porównaniu z tymi, które On wycierpiał dla mnie. I tak Bóg daje mi siłę, abym wszystko zniósł w pokoju".

Dla osoby, która nie kocha Boga, wszelkie zniewagi, ubóstwo, cierpienie i przeróżne udręki są pokusami, by bardziej oddalić się od Boga. Natomiast dla osoby miłującej są one bodźcami, by jeszcze bardziej z Nim się zjednoczyć i jeszcze bardziej Go kochać: Wielkie wody nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki (Pnp 8, 7). Nawet najcięższe i największe cierpienia nie ugaszą płomieni miłości, a wręcz je rozniecą w sercu, które nie kocha niczego prócz Boga.


Ale w tym momencie niektórzy zadadzą nam pytanie: Dlaczego jednak Bóg obarcza nas tak licznymi krzyżami i raduje się, widząc, że cierpimy, że jesteśmy upokarzani, prześladowani i dręczeni przez świat? Czyżby był tyranem o tak okrutnym usposobieniu, dla którego przyjemnością jest widok naszego cierpienia?

Ależ nie, Bóg nie jest ani tyranem, ani okrutnikiem: jest pełen litości i miłości wobec nas. Wystarczy zauważyć, że ukochał nas, poświęcając nawet życie. Prawdą jest jednak, że raduje się, gdy widzi, jak znosimy cierpienie, ale tylko ze względu na nasze dobro. Cierpiąc bowiem tutaj, uwalniamy się od cierpienia w życiu przyszłym za winy, które popełniliśmy wobec Bożej sprawiedliwości. Raduje się tym, bo w ten sposób nie przywiązujemy się do przyjemności tej ziemi; podobnie jak matka, która chcąc odsunąć dziecko od piersi, przykłada do niej żółć, by mu ją obrzydzić. Raduje się, ponieważ kiedy widzi, że znosimy cierpienia cierpliwie i z uległością, wie, że w ten sposób okazujemy Mu naszą miłość. Jest to Jego radością, ponieważ w ten sposób osiągamy większą chwałę w raju. Z takich to powodów, a więc jedynie z litości i miłości, Pan cieszy się, widząc, jak znosimy cierpienie.


[…] Aby rozwijać w sobie świętą cierpliwość we wszystkich naszych utrapieniach, musimy być przekonani, że każde cierpienie pochodzi z Bożych rąk, czy to bezpośrednio od Niego, czy też pośrednio poprzez ludzi. Dlatego gdy jesteśmy nękani cierpieniem, dziękujmy Panu i akceptujmy z radością wszystko, co On rozporządzi wobec nas, zarówno to, co pomyślne, jak i przeciwności, ponieważ wszystko czyni dla naszego dobra: Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra (Rz 8, 28).


Co więcej – gdy nas coś dręczy, warto spojrzeć na cierpienia piekła, na które kiedyś zasłużyliśmy. Wtedy każde nasze obecne cierpienie w porównaniu z mękami w piekle wyda nam się niepomiernie mniejsze. Ale największą pomocą, większą od jakiegokolwiek przekonywania, w cierpliwym znoszeniu każdego cierpienia, każdej zniewagi i wszelkich przeciwieństw jest modlitwa. Bowiem przez modlitwę Bóg udziela nam takiej siły, której my sami z siebie nigdy byśmy nie posiedli. Tak też czynili święci: polecali się Bogu i dzięki temu stawili czoła wszelkim udrękom i prześladowaniom.

Św. Alfons Maria de Liguori, Umiłowanie Jezusa Chrystusa w Życiu codziennym, Homo Dei, 2010, s. 163-166.


DATA: 2020-05-26 09:27
AUTOR: ŚW. ALFONS MARIA DE LIGUORI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
14
 
 
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.