DZIŚ JEST:   30   LISTOPADA   2020 r.

Św. Andrzeja Apostoła
Bł. Jana z Vercelli
 
 
 
 

Autorytety i marketing śmierci

Autorytety i marketing śmierci
fot.STEFAN WERMUTH/REUTERS / FORUM

Ponieważ znów powraca próba definiowania zabijania osób starszych, chorych, cierpiących jako "dobrej śmierci", a tym razem w misję tę zaangażowały się osoby będące autorytetami dla wielu młodych ludzi, warto przypomnieć sobie, czym w rzeczywistości jest "dobra śmierć".

 

 

Od kilku lat promuje się wizję eutanazji jako dobrej śmierci. Dobrej – bo skracającej cierpienie, szybkiej i bezbolesnej. Ta promocja jest, jak się okazuje, dość skuteczna. Badania przeprowadzone w roku 2000 wśród osób śmiertelnie chorych[1] wykazały, że 60 procent z nich uważało, iż eutanazja byłaby najlepszym rozwiązaniem ich problemów, choć tylko 10 procent osób w końcu z niej skorzystało. Jednak czy eutanazja to naprawdę ta „dobra”, szybka i bezbolesna śmierć?


Doświadczenia holenderskie pokazują, że wcale nierzadko eutanazja i śmierć z asystą lekarską (PAS)[2] zmienia się w trwającą wiele dni, bolesną agonię. Choć Holendrzy mają największe doświadczenie w przeprowadzaniu eutanazji (pierwszy kraj na świecie, który zalegalizował ten proceder) nadal zdarzają się nieprzewidziane skutki podania śmiertelnej dawki leków. W 18 proc. przypadków gdy pacjent dokonuje samobójstwa z asystą lekarską, lekarz musi interweniować i zabić pacjenta. Przyczyny bywają różne – człowiek budzi się ze śpiączki, ma problemy z połknięciem trucizny, wymiotuje po jej zażyciu lub zapada w sen zanim przyjmie pełną, śmiertelną dawkę. Co więcej, w niemal połowie przypadków pacjent nie umiera wystarczająco szybko i lekarz musi mu „pomóc” – czyli dobić. Choć zakłada się, że po zażyciu śmiertelnej dawki leków pacjent umrze w ciągu pół godziny, w co piątym przypadku umieranie trwa od 45 minut aż do siedmiu dni[3]! W przypadku eutanazji – tzn. gdy lekarz bierze śmierć pacjenta w swoje ręce, komplikacje zdarzają się rzadziej, jednak nadal u co dziesiątego pacjenta agonia trwa dłużej niż zamierzano – czasem nawet kilka dni. Zarówno w przypadku samobójstwa z asystą lekarską, jak i eutanazji pewna (choć niewielka) grupa pacjentów budzi się ze śpiączki i lekarz musi ich dobijać. Tak więc żaden zwolennik eutanazji nie może zagwarantować „dobrej” – w znaczeniu szybkiej i bezbolesnej – śmierci[4].

 

Kto pragnie eutanazji?

Ludzie decydujący się na śmierć zwykle jako motyw podają poczucie, że nic dobrego ich już nie może spotkać, a także cierpienie i chęć uniknięcia sytuacji, w której są ciężarem dla bliskich. Badania wykazują, że zwykle wola śmierci jest wynikiem depresji, bólu i słabej kontroli nad symptomami choroby. Życzenie śmierci często znika wskutek podjęcia leczenia choroby (a więc zwiększenia poczucia kontroli nad chorobą), podjęcia leczenia depresji i/lub załagodzenia bólu. W Oregonie (USA), gdzie legalne jest „samobójstwo z asystą lekarską”, niemal co drugi pacjent zmienił swe zdanie po rozpoczęciu leczenia. Poczucie zwiększonej kontroli nad chorobą, leki przeciwbólowe i antydepresyjne okazały się skutecznie zmieniać wizję świata[5].


Warto spojrzeć na badanie postaw osób śmiertelnie chorych – a więc takich, dla których „dobra” eutanazja została pierwotnie zalegalizowana. Wśród pacjentów śmiertelnie chorych około połowa okazjonalnie przeżywa pragnienie śmierci, jednak tylko 9 procent niezmiennie wyraża to pragnienie. Wola śmierci najsilniejsza jest wśród osób cierpiących dotkliwy ból, niemających wsparcia w rodzinie i cierpiących na zaburzenia depresyjne. Spośród osób stale pragnących umrzeć aż 60 procent cierpi na depresję.[6] Oznacza to, że w większości przypadków wskazana jest nie eutanazja, a leczenie psychiatryczne.

 

Dobrze żyć, dobrze umrzeć

Pisząc na ten temat, przeczytałam dziesiątki opisów „dobrej śmierci” – w artykułach, blogach, na forach dyskusyjnych. Mimo iż tworzyli je ludzie o różnych światopoglądach, mieszkający w różnych warunkach socjo-ekonomicznych, przebijała wspólna wizja: dobra śmierć to umieranie w domu, w otoczeniu kochającej rodziny, w pokoju serca i z poczuciem dobrze przeżytego życia. W Polsce, w wielu parafiach istnieją apostolstwa dobrej śmierci. Ich członkowie modlą się za siebie nawzajem, prosząc o łaskę dobrej śmierci. W mszale jest nawet specjalny formularz mszy świętej o dobrą śmierć. Z drugiej strony, pragnienie „nagłej a niespodziewanej śmierci” jest cechą człowieka współczesnego, zlaicyzowanego, który dom traktuje jak hotel, noclegownię, coraz częściej też świadomie wybiera pozbawione zobowiązań życie „singla”. Jednak uciekanie od myśli o śmierci, nadzieja, że nas „nagły szlag trafi” nie pomaga, a statystycznie rzecz biorąc, szybka a niespodziewana śmierć nie jest częsta. Na dobrą śmierć zapracowujemy już teraz, tak by nie stanąć kiedyś przed wynikającym z rozpaczy i depresji pragnieniem eutanazji.

 

Bogna Białecka

 

***

Chciałbym umrzeć w domu, we własnym łóżku, ze starości. Żeby czuwała przy mnie żona, a przyszło też grono dzieci i wnuków pożegnać się z dziadkiem. Żeby był ksiądz, przyjął ostatnią spowiedź, przyniósł białą hostię i pobłogosławił mnie na ostatnią drogę. Tak chciałbym umierać.

Paweł

 

Gdybym mogła wybrać rodzaj śmierci, to wolałabym nie wiedzieć. Chciałabym śmierci znienacka, szybkiej, bez cierpienia, tak, bym nie zdążyła się przestraszyć. Najbardziej boję się pełnej cierpienia wegetacji przez lata w łóżku szpitalnym. Gdyby w dodatku okazało się, że wskutek jakiegoś uszkodzenia mózgu jestem świadoma tego, co się dzieje dookoła mnie, ale nie mogę się skontaktować, byłby to najgorszy horror.

Antonina

 

Chciałbym umrzeć po katolicku, zanurzony w modlitwie, i żeby moim ostatnim słowem było „Amen”. Wiem, że na to trzeba zapracować, że muszę już teraz być najlepszym jak potrafię, ale to byłoby coś – umrzeć otoczony miłością i modlitwą.

Joachim

 

Śmierć powinna być szybka, bezbolesna. Nie zniosłabym trwającego nie wiadomo jak długo cierpienia. Nie zniosłabym tego obrzydliwego wyczekiwania rodziny: „Kiedy w końcu kipnie?” i szabrowania w moich rzeczach, póki jeszcze żyję, ale już nie mam siły zaprotestować.

Anna

 


[1] (Emanuel EJ i in. Attitudes and desires related to euthanasia and physician-assisted suicide among terminally ill patients and their caregivers. JAMA 2000; 284: 2460-8.)

[2] Praktyczna różnica między PAS a eutanazją polega na tym, że w przypadku PAS lekarz podaje pacjentowi trującą dawkę leku, którą pacjent samodzielnie zażywa, podczas gdy w eutanazji to lekarz aplikuje truciznę.

[3] (Groenewoud JH et al. Clinical problems with the performance of euthanasia and physician assisted suicide in the Netherlands. New England Journal of Medicine 2000; 342: 551-6.)

[4] (Groenewoud JH et al. New England Journal of Medicine 2000; 342: 551-6.)

[5] (Ganzini L i inni Physicians’experiences with the Oregon Death with Dignity Act. New England Journal of Medicine 2000; 342: 557-63.)

[6] (Chochinov HM i inni  Desire for death in the terminally ill. American Journal of Psychiatry. 1995; 152: 1185-91)


DATA: 2013-01-13 10:50
AUTOR: BOGNA BIAŁECKA
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Piękny tekst obalający kilka mitów nt. eutanazji, tyle, że nie bardzo rozumiem ostatnie zdanie... "Na dobrą śmierć zapracowujemy już teraz, tak by nie stanąć kiedyś przed wynikającym z rozpaczy i depresji pragnieniem eutanazji." Nie mamy jednakże wpływu na to, że zachorujemy np na depresję, poza tym dzisiejszy świat powywracał do góry nogami pojęcia morderstwo na nienarodzonym dziecku nazywa, aborcją, prawem wyboru, jeśli człowiek myśli o śmierci, "eutanazji" diagnozuje się u niego myśli samobójcze, leczy się, ratuje, staram pomóc, gdyż są szanse na pomoc? jeśli zaś się ciężko chory (teoretycznie szans niema ) wtedy owe pragnienie jest jego prawem...Coraz mniej rozumiem z tej pokrętnej chyba szatańskiej logiki...A czy postrzeganie szans jest obiektywne? Jak ja chcę umrzeć? wolę nawet nie poruszać tego tematu? Bywa i tak, ze jak najszybciej :( Życie jednak zawsze należy chronić, zawsze...
ponad 7 lat temu / Bartek
 
MÓWIĘ GŁOŚNO NIE! EUTANAZJI, ABORCJI,IN VITRO i innym szatańskim pomysłom!
ponad 7 lat temu / aneta
 
KRZYCZE GŁOSNO NIE!!! DLA PIĘKNYCH IMION ABORCJI, EUTANAZJI I EUGENIKI, TE TRZY IMIONA TO IMIE ZBRODNI, TAK PIĘKNIE NAZWANO ZBRODNIE. GDYBY POWIEDZIANO ZE TO ZBRODNIA TO WSZYSCY BYLI BY WSTRZĄSNIĘCI SAMYM SŁOWEM, A TAK SA TYLKO ZMIESZANI NIEWIEDZĄ BO IMIONA PIĘKNE.
ponad 7 lat temu / M.
 
Bóg dał życie człowiekowi. Więc tylko Bogu należy się prawo do jego odebrania!
ponad 7 lat temu / some1
 
nikomu nie życze, by zachorował na raka. by tzw "lekarze onkolodzy" kroili go, a gdy potwór, mimo tego będzie się odnawiał, truli chorego nieskuteczną, a mordującą organizm tzw "chemią" lub przypalali tzw "radioterapią", nie życze nikomu by, z bólu nie mógł spać, tylko po to by ze zmęczenia bólem i brakiem snu, po chwili mdlał, by zaraz się ocknąć, gdy żadnen nawet najmocniejszy środek przeciw bólowy nie działał, a jedynym co działa był narkotyk - morfina. nie życzę nikomu by potwór rozsadzał jego kości, organy wewnętrzne, ciało, tylko po to by umrzeć razem z umęczonym chorym. nie życzę. ...ale życzę wszystkim by będąc, tak ciężko chorym, wyspowiadali się, przyjeli sakrament ostatniego namaszczenia, i odeszli we śnie do Pana. śmierć to nie przekleństwo, to wybawienie.
ponad 7 lat temu / piotr
 
Jak smutne jest życie Anny w w/w wypowiedzi(przecież nie wszyscy czekają, aż ktoś kipnie).A w ogóle po co używać chemii do zabijania ludzi. Najlepiej wykorzystać prąd. Efekt gwarantowany prawie w stu procentach.
ponad 7 lat temu / marekb54
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.