DZIŚ JEST:   18   CZERWCA   2018 r.

Św. Elżbieta z Schönau
Św. Amand, biskup Bordeaux
 
 
 
 

Antypolska „Twarz” polskojęzycznego kina. Nagrodzona w Niemczech

Antypolska „Twarz” polskojęzycznego kina. Nagrodzona w Niemczech
TWARZ. (Materiały prasowe)

Film „Twarz” Małgorzaty Szumowskiej został już nagrodzony w Berlinie, a to z pewnością nie koniec fali międzynarodowych splendorów, jaka może spłynąć na ten obraz. Bowiem najnowsza produkcja współfinansowana przez PISF – Polski Instytut Sztuki Filmowej – a więc z naszych podatków, idealnie wręcz wpisuje się w oczekiwania salonowego kółka wzajemnego uwielbienia decydującego o przyznawaniu laurów i certyfikatów „wielkiego artysty”.

 

Ten film warto obejrzeć tylko z jednego powodu: aby przekonać się o głębokim upadku polskojęzycznego kina, którego jedyny cel stanowi pokazanie całemu światu w jak rzekomo strasznym fatalnym kraju i społeczeństwie przyszło żyć twórcy „dzieła”. Ta antypolska, kinowa rewolucja dawno już zjadła swój ogon, teraz pozostało jej kłapać bezzębnym pyskiem i ewentualnie w rozpaczy strzykać jadem na lewo i prawo.

 

Dawanie wiary zapewnieniom płynącym z ust twórców antypolskich paszkwili jakoby chcieli oni, aby nasi rodacy przejrzeli się w lustrze stanowi gruby błąd. Jeśli faktycznie by im na tym zależało, nie stawialiby Polaków przed zwierciadłem pochodzącym z salonu krzywych luster, w których każdy wygląda na własną karykaturę.

 

Nie inaczej jest w przypadku „Twarzy”. Zanim akcja filmu na dobre się rozpocznie, widz zostanie zaatakowany zdającym się nie posiadać końca  „preludium”. I nie chodzi tu jedynie o otwierającą obraz scenę supermarketowej walki „golasów” o telewizory, ale o absolutnie wszystko, co pokazane zostało na ekranie zanim dochodzi do kluczowego dla akcji wypadku głównego bohatera. Ta pochodząca rodem z najczarniejszych wyobrażeń salonu o polskiej prowincji mozaika odmalowana przez Szumowską oczywiście nie jest w żadnym stopniu zaskakująca. Na ekranie widzimy Polaków wyjątkowo brzydkich, spożywających w ilościach przemysłowych alkohol i snujących się od jednej do drugiej kłótni, aby w niedzielę i święta pomaszerować karnie do Kościoła. Całości dopełniają lejące się strumieniem z ust owych brzydkich bohaterów wulgaryzmy i niewybredne żarty z „innych” – imigrantów, muzułmanów, cyganów i żydów.

 

W pokazywaniu swej niechęci do zamieszkującego prowincję „tego społeczeństwa” Szumowska „nie bierze jeńców”. Wszelkie poszukiwania pośród menażerii postaci zaludniającej kinowy ekran osób wzbudzających sympatie skazane jest na niepowodzenia. Na tym tle – wyciosanym grubym dłutem publicystycznego zacięcia Szumowskiej – sympatia widza zostaje skierowana na postać Jacka (Mateusz Kościukiewicz), głównego bohatera „Twarzy”. Młody, noszący długie włosy i słuchający metalu mężczyzna pracuje na placu budowy „większego niż w Rio” obelisku Jezusa Chrystusa. Jacek posiada jednak zdecydowany „dystans” do spraw związanych z kościołem i wiarą, co z pewnością wzbudzi wśród oglądających film salonowców pomruki zadowolenia. Jego głównym marzeniem pozostaje zaś wyjazd z prowincjonalnych opłotków, w jakich przyszło mu żyć. Ta koegzystencja „dziwaka” i otoczenia płynie sobie w miarę spokojnym rytmem wyznaczanym przez kolejne święta i uroczystości rodzinne. Szumowska jednak nie marnuje przy tym żadnej okazji, aby m. in. przedstawić obchody świąt Bożego Narodzenia, jako okazję do pijackich awantur, czy Pierwszej Komunii Świętej będącej sposobnością do kiczowatego zaprezentowania swej zamożności.

 

Ukazania w „Twarzy” stanu „polskiego katolicyzmu” nie powstydziłyby się z pewnością ani „Gazeta Wyborcza” ani „Tygodnik Powszechny”. Polacy-katolicy zapełniający polską prowincję są tu bowiem tacy jakimi chcą ich widzieć salonowe media: stanowią bandę zawistnych obłudników prowadzonych przez opętanych seksualnymi natręctwami i rządny pieniędzy pełen nadęcia kler.

 

Punktem zwrotnym staje się wypadek głównego bohatera, po którym zostaje poddany operacji transplantacji twarzy. Wówczas jego stosunki z otoczeniem, po kilku gestach solidarności, ulegają szybkiemu ochłodzeniu. Znany lokalnej społeczności Jacek, choć może i trochę dziwny, stanowił jednak jej część. Jacek po operacji, z inną twarzą staje się „innym”. A wiadomo przecież, że polska prowincja z „innym” się nie patyczkuje….

 

Historia Jacka, ciężko doświadczonego przez wypadek mogłaby stać się uniwersalną opowieścią o samotności w chorobie, o bezduszności aparatu państwowego, czy też o szybko przemijającym zainteresowaniu mediów poszukujących nowych sensacji. Tak się jednak nie stało. Szumowska z lubością wciska pedał swych publicystycznych zapędów, aby niemal żadna scena jej filmu nie obyła się bez ukazania przywar i patologicznych zachowań „tego społeczeństwa”. Rzadkie momenty, kiedy tak się nie dzieje, powstrzymują od ulegnięcia narastającej pokusie wyjścia z kina.

 

W wywiadach Małgorzata Szumowska podkreślała, że „Twarz” to współczesna baśń z elementami czarnej komedii. Ta charakterystyka nie wytrzymuje jednak konfrontacji z rzeczywistością. Film, oprócz może kilku scen, nie ma nic wspólnego z baśnią. Widz przez cały seans atakowany jest maksymalnie dosłowną, podawaną w krańcowo protekcjonalnym tonie „pedagogiką wstydu” z bycia Polakiem i prowincjuszem.

 

Warto zauważyć, że film na rynek anglojęzyczny został opatrzony tytułem jeszcze bardziej dobitnie pokazującym stosunek reżyser do opisywanej rzeczywistości. Nie ma już mowy w nim o twarzy, a o „Ryju”…

 

Co ciekawe, fabuła filmu została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami - pierwszą w Polsce transplantacją twarzy, przeprowadzoną w Centrum Onkologii w Gliwicach, której poddany został Grzegorz Galasiński. Choć Szumowska deklarowała, że ta historia była dla twórców filmu jedynie „luźną inspiracją”, to jednak tak radykalnie dalekie odejście od prawdy (pan Grzegorz po wypadku mógł liczyć na szerokie wsparcie od lokalnej społeczności, o czym wielokrotnie mówił w wywiadach) nie może być przypadkowe. Można nawet odnieść wrażenie, że od pewnego momentu Szumowska traci zainteresowanie dolą bohatera, a skupia się na pokazywaniu, jak bardzo nietolerancyjna i obskurancka jest rodzina i społeczność, która go otacza.

 

„Twarz” Szumowskiej jest zatem nie tylko filmem o wyraźnie zaznaczonym profilu ideowym, lecz nade wszystko pozbawioną jakiejkolwiek głębi banalną opowiastką ilustrującą salonowe fobie. Wszelkie naprędce dorabiane jej wydumane interpretacje stanowią tylko skazaną na porażkę próbę obrony filmu. Ale przecież nie o sztukę tym razem chodziło. Miała być jazda po bandzie, która zyska uznanie w oczach postępowców z całego świata i taki właśnie film powstał.

 

Dlaczego jednak z naszych pieniędzy?

 

Łukasz Karpiel


DATA: 2018-05-11 08:11
AUTOR: ŁUKASZ KARPIEL
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
12
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Nie zaraziłam się. Mieszkam w niewielkiej miejscowości w Małopolsce. Jestem żoną bardzo chorego człowieka i matką chorego dziecka. Proszę mi wierzyć, że nie jestem zarażona nienawiścią. Wręcz przeciwnie. Ale frustracja narasta, kiedy widzę tyle ludzkiej złośliwości, braku takiego codziennego zrozumienia, czy wręcz jawnej wrogości do mojego męża ze strony jego współpracowników. Jest mi po prostu smutno. Wiem, ze przykłady, które podałam nie są najgorszą sprawą na świecie, ale to nas otacza na co dzień. Czy takie coś nie przenosi się na nasze postrzeganie świata? Nie oskarżam całego świata. Pytam, dlaczego tak jest, ponieważ dość często mnie to spotyka osobiście. Spotkałam w życiu wielu wspaniałych ludzi. Ale też wielu wręcz okrutnych. Naprawdę nie jesteśmy narodem ideałów. Jeśli nie wierzysz, przyjedź na polską prowincję. Sam się przekonasz np. o "serdecznych" relacjach pomiędzy sąsiadami.
28 dni temu / @wwm
 
Do osobnika, który tym razem określił się jako trzy kropki w nawiasach (a do tej pory występował jako"nn" - czyli nikt). Proponuję osobnikowi "nn", "(...)" etc., żeby następnym razem podpisał się trzema przecinkami, trzema wykrzyknikami, trzema dwukropkami - a najlepiej trzema krzyżykami (tak, jak w dawnych czasach podpisywali się analfabeci). Co do regulaminu portalu. W rzeczy samej regulamin nie zakazuje wypisywania nonsensów - i osobnik podpisujący się jako "nn", "(...)" etc. w pełni z tego korzysta.
29 dni temu / wwm
 
Rozedrgany emocjonalnie osobnik we wszystkich swoich wcieleniach o wspólnym nicku wwm zaśmieca forum bzdurnymi pretensjami, atakami, diagnozami. Portal nie wymaga rejestracji, lecz tylko i aż przestrzegania regulaminu. Każdy może podpisywać swoje komentarze w sposób dowolny i nawet diagnozujący na oślep samozwańczy lekarz nie ma prawa rościć sobie prawa do jakichkolwiek trzech literek. Mogą one przecież oznaczać cokolwiek, np. Wirtualny Wydział Mechaniczny, wet wapens en munitie czy nawet inicjały, choć poprawne powinny być tworzone z początkowych (wielkich) liter imion i nazwiska zakończonych kropką. Przy komentarzach sensownych i wnoszących do dyskusji nowe treści, podpis nie ma znaczenia i odwrotnie - przy agresywnych, jałowych i bezproduktywnych bo w większości powielających cudze wypowiedzi, podpis ma ogromne znaczenie dla ułatwienia identyfikacji w pełni przewidywalnej i bezproduktywnej treści i zaoszczędzenia czasu na zapoznawanie się z nimi.
29 dni temu / (...)
 
Do osobnika o nicku "nn". "nn" to tyle co non notus, nomen nescio - niewiadomego imienia, bezimienny, o nieznanej tożsamości. "wwm" to są moje inicjały (pierwsze litery moich imion i pierwsza litera nazwiska) - nie mogę ich zmienić. Jeśli ktoś inny świadomie i złośliwie podpisuje się tutaj w ten sam sposób (a litery te nie są jego inicjałami) to znaczy, że jest oszustem i trollem. Takie zachowanie nie jest normalne - to jest jakaś choroba.
30 dni temu / wwm
 
Do oburzonego wwm,zmień go i będziesz pisał swoje wywody w swoim stylu.Ciągle mniemasz,że twoje wpisy są wyrocznią mądrości.
30 dni temu / nn
 
Ani tego filmu nie kupię ani nie pójdę na niego do kina ani nie obejrzę w telavizji i film pdobnie jak(GN)ida skończy w sklepie "wszystko po 4 zł" i też go nie nie kupię nawet za 2 zł...
1 miesiąc temu / Vamos
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.