DZIŚ JEST:   05   LIPCA   2020 r.

XIV Niedziela zwykła
Św. Antoniego Marii Zaccarii
Św. Antanazego z Atos
 
 
 
 

Antykoncepcja. Historia buntu wobec prawa Bożego

Antykoncepcja. Historia buntu wobec prawa Bożego
fot. pixabay.com

Wielu ludzi w antykoncepcji widzi novum wynalezione dopiero w latach 60. XX wieku. To jednak jedynie część prawdy. Niewkluczone, że prymitywne środki antykoncepcyjne stosowano już w starożytności, a następnie w renesansie. Dawne prezerwatywy, często skórzane, wyrabiano ręcznie. Do ich produkcji służył len.

 

Za najstarszy znany opis wykorzystania prezerwatywy uznaje się traktat Włocha Gabriele Falloppio z XVI wieku – poświęcony kile. Zapobieganie tejże chorobie przez środki antykoncepcyjne stanowiło pierwszy przyjęty bez zastrzeżeń sposób użycia prezerwatyw.

 

Sprzeciw chrześcijan…

Prezerwatywy wykorzystywano jednak również do kontroli narodzin. Od początku budziło to sprzeciw. Dlatego też w drugiej połowie XVI wieku angielska Komisja Wskaźnika Urodzin uznała, że prezerwatywy odpowiadają za spadek narodzin. Z kolei katolicki teolog Leonardus Lessius w XVI-wiecznym traktacie „O sprawiedliwości i prawie” potępił niemoralność używania prezerwatyw do celów antykoncepcyjnych.

 

…i feministek!

Sprzeciw etyczny i medyczny wobec prezerwatyw trwał też w kolejnych stuleciach. Co ciekawe, protestowały także feministki. W prezerwatywach widziały bowiem środek antykoncepcyjny kontrolowany przez mężczyzn – a tym samym ograniczający ich decyzyjność. Argumenty te głoszono jeszcze w XX wieku.

 

Prezerwatywom sprzeciwiał się także twórca psychoanalizy – Zygmunt Freud. Potwierdza to nawet tak uprzedzone ideologicznie źródło jak „Encyklopedia LGBT” (encyklopedia.edu.pl). Jak więc widać poparcie szeroko pojętych „postępowców” dla środków antykoncepcyjnych nie było od razu tak oczywiste.

 

Automatyzacja produkcji

Przez stulecia prezerwatywy wytwarzano ręcznie. Trudno więc mówić o wytwarzaniu na masową skalę. Do automatyzacji produkcji doszło w 1930 roku. Głównym materiałem do wytwarzania prezerwatyw stał się lateks. Stanowiło to przełom w produkcji tych materiałów.

 

Spotkało się to z reakcją Kościoła katolickiego i protestanckich wspólnot. „Kościół” anglikański i Narodowa Rada Kościołów USA dopuściła stosowanie tych środków w małżeństwach.

Zupełnie inaczej zareagował Kościół katolicki. W ogłoszonej w 1931 roku encyklice Casti Connubi Pius XI podkreślił, że „nie ma takiej przyczyny, choćby najbardziej ważnej, która by zdołała z naturą uzgodnić i usprawiedliwić to, co samo w sobie jest naturze przeciwne. Otóż akt małżeński z natury swej zmierza, ku płodzeniu potomstwa. Działa zatem przeciw naturze i dopuszcza się niecnego w istocie swej nieuczciwego czynu ten, kto spełniając uczynek, świadomie pozbawia go jego skuteczności”.

 

Papież zwracając uwagę na panujący klimat moralnego rozprężenia, zwrócił uwagę, że „Kościół […] odzywa się przez usta Nasze głośno i obwieszcza na nowo: Ktokolwiek użyje małżeństwa w ten sposób, by umyślnie udaremnić naturalną siłę rozrodczą, łamie prawo Boże oraz prawo przyrodzone i obciąża sumienie swoim grzechem ciężkim”.

 

Potępienie to obejmuje zapewne nie tylko prezerwatywy, lecz również antykoncepcję doustną. Dopuszczona do sprzedaży w 1960 roku w USA (a w 1966 roku w Polsce) pigułka stanowiła przełom jeszcze ważniejszy niż automatyzacja wytwarzania prezerwatyw. Stała się jednym z istotnych czynników prowadzących do rewolucji seksualnej – i związanych z nią dewiacji, rozpusty i częstszego cudzołóstwa.

 

Choć dokonane przez Piusa XI potępienie antykoncepcji należało odnieść również do tych środków, to nie dla wszystkich okazało się to oczywiste – również w gronie ważnych hierarchów. Pojawiły się bowiem doniesienia, że Albino Luciani, późniejszy papież Jan Paweł I opowiadał się za dopuszczeniem środków antykoncepcyjnych. Jeszcze podczas swej posługi jako patriarcha wenecki starał się przekonać Pawła VI do dopuszczenia sztucznych środków zapobiegania ciąży.

 

Paweł VI jednak potwierdził doktrynę Kościoła ogłaszając w Humanae Vitae, że „podobnie – jak to już Nauczycielski Urząd Kościoła wielokrotnie oświadczył – odrzucić należy bezpośrednie obezpłodnienie czy to stałe, czy czasowe, zarówno mężczyzny, jak i kobiety. Odrzucić również należy wszelkie działanie, które – bądź to w przewidywaniu zbliżenia małżeńskiego, bądź podczas jego spełniania, czy w rozwoju jego naturalnych skutków – miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia lub prowadziłoby do tego”.

 

Arcybiskup Luciani przyjął stanowisko papieskie, jednak nie każdy miał tyle pokory. Świat nie posłuchał papieskich ostrzeżeń. Do zwiększenia użycia prezerwatyw (i masowego użycia pigułki) przyczyniła się liberalizacja prawa w wielu krajach świata na fali rewolucji seksualnej lat 60. Swoje zrobiła też epidemia HIV i strach przed jej ponownym wybuchem. Marketingowcy sprzedający prezerwatywy straszyli chorobami, a jednocześnie przekonywali, że ich produkt  jest skuteczną metodą zabezpieczenia się przed wirusem.

 

Absurd krytyki Kościoła

Przekonanie to przyczyniło się także do ataków na Kościół katolicki. Zarzucano mu (i zarzuca się nadal), że odrzucając antykoncepcję, przyczynia się do rozpowszechniania epidemii HIV/AIDS. Nic bardziej mylnego. Wszak Kościół uczy, że najlepszą metodą zapobiegania takim chorobom jest czystość. Ludzie stosujący się do jego nauki nie będą zatem dopuszczać się współżycia pozamałżeńskiego w ogóle (ani z prezerwatywami, ani bez). Tym samym zminimalizują ryzyko zakażenia lub wręcz całkowicie go unikną. Kto zaś nie słucha Kościoła w sprawie zakazu współżycia pozamałżeńskiego, ten najprawdopodobniej nie posłucha go także w sprawie zakazu używania prezerwatyw.

 

To właśnie przekonanie o skuteczności prezerwatyw w zapobieganiu chorobom przyczynia się do zwiększenia częstotliwości chorób wenerycznych. Dzieje się tak dlatego, że prezerwatywy ograniczają, lecz nie eliminują groźby zakażenia. Wirus jest bowiem tak mały, że może przeniknąć przez prezerwatywę. To zatem złudne poczucie bezpieczeństwa w połączeniu z kulturą „wyzwolenia seksualnego” zwiększają ryzyko zakażenia.

 

Prezerwatywa i pigułka, a obecny kryzys

Za encyklikę Humanae Vitae Paweł VI został nie tylko odrzucony przez świat, lecz także napotkał na – często bierny, a także czynny – opór w łonie Kościoła. Ten zaś trwa po dziś dzień. Mimo potępienia antykoncepcji przez Jana Pawła II, Benedykta XVI i Katechizm, niektórym wciąż marzy się zmiana nauczania moralnego Kościoła. Wypowiedzi tych czy innych postępowców wynikają z pragnienia dopasowania się do świata i dogodzenia namiętnościom.

 

Szukają luk umożliwiających użycie prezerwatyw, pigułek i inne bezeceństwa. Zamiast rozgrzeszać grzeszników, rozgrzeszają grzech (jak to zgrabnie ujął Nicolas Gomes Davila).

 

Tymczasem święty Jan w swym liście przestrzegał „nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki” (1J 15,17).

 

 

Marcin Jendrzejczak

 

 

Zobacz także:

 

Polonia Christiana nr 60 + DVD gratis

 

Polonia Christiana 60

 

Polonia Christiana 62

 

Polonia Christiana 62


DATA: 2018-07-26 09:20
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
10
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

"Wypowiedzi tych czy innych postępowców wynikają z pragnienia dopasowania się do świata i dogodzenia namiętnościom." A współżycie z premedytacją tylko w dni niepłodne to nie jest "dogadzanie namiętnościom" ? I co to niby za zarzut? W małżeństwie nie może być namiętności?
8 miesięcy temu / Veel
 
W "dni niepłodne" to sam Stwórca - wpisując taką właściwość w cykliczność płodności kobiety - "pozbawia" akt małżeński płodności. Małżonkowie poprzez metody NPR jedynie te dni rozpoznają, a nie starają się sami ubezpładniać akt współżycia, jak w antykoncepcji. Małżonkowie w NPR nie występują więc wbrew naturze aktu małżeńskiego.
ponad 1 rok temu / sp
 
@panMarek w tych przypadkach człowiek nie udaremnia aktywnie naturalnej siły rozrodczej, ale korzysta z tego, że cyklicznie udaremnia ją sama natura, a to nie jest to samo. To trochę jest jak z bardzo ciężko chorym człowiekiem, gdzie nie ma już żadnych perspektyw na leczenie i powoli dogorywa. Można pozwolić mu umrzeć samoistnie, albo przeprowadzić eutanazje. Ostateczny efekt jest ten sam, człowiek nie żyje, ale ocena moralna jednak jest skrajnie różna. Czym innym jest aktywne zabicie płodności przez antykoncepcje, a czym innym korzystanie z tego, że z samej natury ona cyklicznie obumiera. "Umyślne udaremnienie" wymaga aktywnej ingerencji człowieka bądź w sam akt, bądź w fizjologię ludzkiego organizmu.
ponad 1 rok temu / random1234
 
Efektem starości jest naturalna śmierć. Efektem samobójstwa jest wymuszona śmierć. Efekt (śmierć) jest więc taki sam. A jednak naturalna śmierć grzechem nie jest, a samobójstwo grzechem jest. Podobnie: akoncepcja czasami grzechem nie jest, antykoncepcja zawsze jest, choć efekt (brak poczęcia) jest taki sam :)
ponad 1 rok temu / do trooper
 
nie tylko prezerwatywy ,Indianki z Amazonii żuły liście jakiejś rośliny o działaniu antykoncepcyjnym ,troche nie rozumie,aborcja -nie i to jest zrozumiałe ale dlaczego antykoncepcja nie-??
ponad 1 rok temu / klik
 
@krisbac lub akoncepcji jak pisze @do trooper, których efekty są takie same.
ponad 1 rok temu / trooper
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.