DZIŚ JEST:   24   LUTY   2020 r.

Św. Etelberta, króla
 
 
 
 

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta47:4. Muhammad jest posłańcem Boga. Ci, którzy są razem z nim, są gwałtowni wobec niewiernych48:29. On jest Tym, który wypędził z domostw tych spośród ludu Księgi, którzy nie uwierzyli59:2. My napiętnujemy go na ryju!68:16. Zaprawdę, przygotowaliśmy dla niewiernych łańcuchy, kajdany i ogień płonący76:4. To masz jeszcze na deser hadis sahih od An-Nisa3i (3087): Słyszałem, jak apostoł Allaha mówił: Rozkazuję na Allaha walczyć ze wszystkimi ludźmi, aż powiedzą, że nie ma boga prócz Allaha, a ja jestem jego apostołem.
ponad 1 rok temu / do ollek
 
To nie wy ich zabijaliście, lecz Bóg ich zabijał. To nie ty rzuciłeś, kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił8:17. Zwalczajcie ich, aż nie będzie już buntu i religia w całości będzie należeć do Boga8:39. Bóg i Jego Posłaniec są wolni od zobowiązań względem tych spośród bałwochwalców, z którymi zawarliście przymierze9:1. A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!9:5. 9:29 Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni...dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni9:29. Żydzi...chrześcijanie...Niech zwalczy ich Bóg!9:30. O wy, którzy wierzycie! Zwalczajcie tych spośród niewiernych, którzy są blisko was. Niech się spotkają z waszą surowością9:123. Część z nich zabiliście, a część wzięliście do niewoli33:26. A tych, którzy nie uwierzyli, czeka ogień Gehenny...W ten sposób płacimy każdemu niewiernemu35:36.
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Kiedy znosimy jakiś znak albo skazujemy go na zapomnienie, przynosimy lepszy od niego lub jemu podobny2:106. Niech wierzący nie biorą sobie za przyjaciół niewiernych, z pominięciem wiernych! A kto tak uczyni, ten nie ma nic wspólnego z Bogiem, chyba że obawiacie się z ich strony jakiegoś niebezpieczeństwa3:28. I niech nie sądzą ci, którzy nie uwierzyli, że zwłoka, jaką My im dajemy, będzie dla nich dobrem. My dajemy im zwłokę tylko po to, by oni pomnożyli grzech. Dla nich kara będzie poniżająca3:178. Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu4:56. A jeśli się odwrócą, to chwytajcie i zabijajcie ich4:89. Zaprawdę, niewierni są dla was wrogiem jawnym!4:101. Zapłatą dla tych, którzy zwalczają Boga i Jego Posłańca...będzie tylko to, iż będą oni zabici lub ukrzyżowani albo też obetnie im się rękę i nogę naprzemianległe, albo też zostaną wypędzeni z kraju5:33. ...niewiernych. Bijcie ich więc po karkach! Bijcie ich po wszystkich palcach8:12
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Czyli wychodzi na to, że nie znasz Koranu, bo gdybyś znał, wskazałbyś jakąś surę na poparcie swojej tezy.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Już opowiadałem, nie moja wina że masz zaniki pamięci. Oczywiście że nie ma jednej prawdziwej interpretacji Koranu, dlatego tym bardziej nie ma sensu dyskusja o tym fałszu. Ale nie dziwię się że tobie Koran przypadł do gustu, wszak wiele razy pokazałeś że lubisz fałsz :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Jednak wiesz coś o islamie? Opowiadaj, chętnie posłucham. Powiem Ci tylko, że nie Koran tak na prawdę można interpretować w wieloraki sposób i niemal niemożliwym jest dojście do konsensusu w tej kwestii, więc nie wystarczy się oprzeć na jednej interpretacji
ponad 1 rok temu / ollek
 
Kłamiesz że NIC nie wiem o islamie, i co ważniejsze dobrze wiesz że kłamiesz w tej sprawie. Czyli widać że bez kłamstwa żyć nie potrafisz. Poza tym, jakie ma znaczenie ile nas zostanie po odpadnięciu "zgniłej" części? Powtarzam to czego nie jesteś w stanie ogarnąć: w Kościele Katolickim nie chodzi przede wszystkim o ilość, lecz o jakość. Czyli nawet gdyby DOBROWOLNIE odpadło 99%, to Kościół przetrwa w tym jednym procencie wiernych Panu Jezusowi :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
O islamie to ty się nie wypowiadaj, bo nic o nim nie wiesz. Wracając do was. Ile zostanie was po tym odpływie? 500 milionów? Mniej?
ponad 1 rok temu / ollek
 
Odwracam się? Bzdura. Widzę ten proces, lecz tym się różni katolicyzm np. od islamu, że u nas apostazja nie jest "po ziemsku" karana. Jeśli ci ludzie odchodzą, sami sobie robią krzywdę. Czy odpływ tego rodzaju ludzi należy jakoś sztucznie zahamować? NIE. Podobnie, gdy gnije część jabłka, należy zgniłą część odkroić. Co z tego że bez odkrojenia zgnilizny jabłko będzie większe, jeśli wkrótce całe zgnije? W Kościele Katolickim nie chodzi o ilość, lecz o jakość. Inaczej niż w islamie.
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Odwracasz się od problemu odpływu ludzi z Kościoła. Z resztą nawet duchowni nie wiedzą co z tym zrobić, dla uatrakcyjnienia katolicyzmu zaczynają się de facto protestantyzować.
ponad 1 rok temu / ollek
 
No brawo, wreszcie napisałeś jakąś prawdę: "Papież Paweł VI nie stwierdził, że "NA" jest lepsza niż Biblia, tylko ja". A odważyłbyś się wyciągnąć wniosek z tej prawdy, że Papież Paweł VI nie stwierdził głupoty, a ty stwierdziłeś głupotę? Czy jeszcze nie jesteś gotów na logiczne wnioski? :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Paweł VI tego nie twierdził i nie kłam,że napisałem, że to on to stwierdził, bo tego nie napisałem. Papież Paweł VI nie stwierdził, że "NA" jest lepsza niż Biblia, tylko ja. Z resztą są ludzie nawet wierzący,którym podoba się postsoborowe spojrzenia na świat.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Zgadza się, napisałem że Nostra aetate jest lepsza do Biblii dla osób żyjących w urojeniach i podałem przykład tego samego rodzaju relatywistycznego urojenia z "matematyką" głoszącą że czasami 2+2=5, a czasami 2+2=3, czyli "matematyką" "otwartą na zmieniające się okoliczności" i "dostosowująca się do zmieniającego się świata". I kłamiesz jakoby papież Paweł VI był autorem bredni którą głosisz, jakoby Nostra aetate była lepsza od Biblii. Ale pocieszę cię - to nic dziwnego że z kłamstwa nie wyciągasz prawdziwych wniosków. Akurat to jest zgodne z logiką :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Napisałem, że "Nostra aetate" jest lepsza,Ty natomiast napisałeś, że jest lepsza dla "żyjących w urojeniach". W ten pośredni sposób dałeś do zrozumienia, że autor "Nostra aetate" też żył w urojeniach.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Gdybyś potrafił czytać ze zrozumieniem, napisałbym: zrozum że nie rozumiesz słowa "rozumiem", i dlatego, zgodnie z moimi przewidywaniami, dalej bredzisz w oderwaniu od rzeczywistości :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Czyli rozumiem, że krytykujesz papieża Pawła VI? No to już o tobie źle świadczy.
ponad 1 rok temu / ollek
 
No przecież pisałem że jest lepsza - dla żyjących w urojeniach i nie umiejących czytać i pisać ze zrozumieniem. Podobnie jak dla takich osobników lepsza jest matematyka w której czasami 2+2=5, a czasami 2+2=3, czyli matematyka "otwarta na zmieniające się okoliczności" i "dostosowująca się do zmieniającego się świata", bo jej wyznawcom uroiło się, że sztywne trzymanie się zasady 2+2=4 spowoduje, że matematyka nie przetrwa. A w rzeczywistości właśnie taka fałszywa matematyka by zginęła, a prawdziwa przetrwała, drogi antyempirysto. Tak, wiem, nie zrozumiałeś tej analogii i dalej będziesz bredził w oderwaniu od rzeczywistości :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Oczywiście, że Nostra aetate jest lepsza. Biblia przez dwa tysiące lat nie ulegała nowelizacji, nie dostosowywano jej do zmieniającego się świata. A oczywistym jest, że żeby przetrwać w środowisku, trzeba się przystosowywać do zmieniających się warunków. Nostra aetate(czy ogólnie Kościół post soborum) wprowadza te zmiany, bo inaczej by nie przetrwał. A i tak na Zachodzie ginie. U nas te zmiany nie są wprowadzone, z uwagi na dość konserwatywne społeczeństwo (co i tak się zaczyna zmieniać).
ponad 1 rok temu / ollek
 
Nawet nie widzisz różnicy między "nie o Koran tutaj chodzi" a "Nie było mowy o Koranie". Nic dziwnego że w takiej sytuacji tylko mnożysz dalsze brednie jakoby Nostra aetate była ważniejsza od Biblii. Lepsza - być może dla żyjących w urojeniach i nieumiejących czytać i pisać ze zrozumieniem :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Czytałem Koran, ale to nie o Koran tutaj chodzi, bo nim katolicy się nie posługują. A mówimy o katolikach. Mówiłem, że dokumenty są ważniejsze niż Biblia, potem napisałem, że chodzi stricte o "Nostra aetate". Reasumując, "Nostra aetate" jest nieporównywalnie lepsza niż Biblia. Ponieważ nie zamyka się na inne religie, ogólnie innych ludzi.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Jako empirysta, zamieszczam dosłowne cytaty twoich wypocin, w chronologicznej kolejności. Najpierw napisałeś: "Ja czytałem i Koran i Biblię". Potem sam sobie zaprzeczyłeś: "Nie było mowy o Koranie...". W tym samym wpisie skłamałeś: "Pisałem o deklaracji "Nostra aetate"..." - skłamałeś, bo do chwili tego twojego wpisu w tym wątku w ogóle nie padła nazwa "Nostra aetate", co łatwo może potwierdzić empirycznie każdy kto potrafi korzystać z przeglądarki. W związku z tymi EMPIRYCZNYMI FAKTAMI, cierpliwie powtarzam: dla twojego własnego dobra zrób porządek z samym sobą, zanim publicznie zaczniesz się chwalić brakiem rozumienia tego co piszesz, urojeniami lub "rozdwojeniem jaźni" :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Pisałem, że czytałem Koran i Biblię. Potem pisałem, że "Nostra aetate" jest diametralnie inna w swym przesłaniu niż Biblia. Nie rozumiem więc co ma Koran do "NA". Teraz piszę o dokumentach kościelnych, które, pisane podczas Soboru Watykańskiego II zmieniają podejście instytucji Kościoła do wielu spraw.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Kłamiesz, gdyż (powtarzam) w tym wątku wcześniej nie pisałeś o Nostra aetate. Kłamiesz też w słowach "nie było mowy o Koranie", bo sam pisałeś o Koranie. Zrób porządek z samym sobą, zanim publicznie zaczniesz się chwalić brakiem rozumienia tego co piszesz, urojeniami lub "rozdwojeniem jaźni". A przy okazji, wróć do podstawówki by cię oduczyli bezsensownego bełkotu w stylu: "To jest ten dokument o który czytałem" :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Pisałem to w komentarzu dot.znamy podejścia Kościoła do różnych spraw. A to jest napisane w "Nostra aetate". Mowa w nim między innymi o muzułmanach. To jest ten dokument o który czytałem. Paweł VI pisze tam też o buddystach i innych religiach chrześcijańskich. W tych kwestiach Paweł VI zmienił(próbował zmienić) pogląd Kościoła na kwestie innowierców. Koran czytałem, tak samo jak Biblię. Widać od razu, że "Nostra aetate" ma diametralnie inne podejście do tych spraw niż Biblia. Poczytaj, będziesz wiedział. Dokument krótki, tylko pięć stron.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Znowu masz urojenia, bo w tym wątku nie pisałeś o Nostra aetate. I kłamiesz, bo właśnie tutaj była mowa o Koranie. Sam tutaj napisałeś: "Jeśli nie studiowałeś Koranu, więc nie wiesz de facto co jest tam napisane. Ja czytałem i Koran i Biblię". Dziękuję więc za kolejny dowód tego, że nie rozumiesz co piszesz. Lub dowód że masz rozdwojenie jaźni i jedna twoja osobowość nie wie co robi druga. Kolejny raz dobrze ci radzę: dla własnego dobra skonsultuj się z lekarzem :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
A gdzie ja pisałem o Koranie? Pisałem o Kościele. Konkretnie o "Nostra aetate" Pawła VI
ponad 1 rok temu / ollek
 
Nie było mowy o Koranie, ale o Kościele. Pisałem o deklaracji "Nostra aetate" napisanej przez Pawła VI. Tam jest mowa o otwartości Kościoła na inne religie.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Skoro twierdzisz że Koran jest "dokumentem" napisanym kilkadziesiąt lat temu, to właśnie kolejny raz udowodniłeś że jesteś ignorantem. Dziękuję za ten dowód. A przy okazji, znowu udowodniłeś że nie jesteś empirystą, skoro bredzisz w słowach: "Na pewno mam większą wiedzę niż Ty", gdyż empiryczne fakty z naszych dyskusji jednoznacznie pokazują, że to ty ciągle ponosisz merytoryczne porażki :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Na pewno mam większą wiedzę niż Ty. Opierasz się na czymś co ma dwa tysiące lat, a ja opieram się na DOKUMENTACH, które zostały napisane kilkadziesiąt lat temu. A autentyczności tych dokumentów nie można podważyć.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Nie znam szczegółów pozyskiwania wiedzy o ewentualnym homoseksualizmie kandydatów do seminariów. Dlaczego mam się nie wypowiadać, skoro ty cały czas ośmieszasz się pokazując że w każdej dziedzinie w której dyskutujemy masz CO NAJWYŻEJ wiedzę fragmentaryczną (a zazwyczaj jesteś ignorantem), ale mimo to non stop się wypowiadasz, hipokryto? :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
A jak się sprawdza homoseksualizm z seminarium? Bo musieliby wiedzieć, że ktoś jest homoseksualny, prawda? Pytanie jak. Ah, czyli fragmenty. Czyli się nawet nie wypowiadaj, bo się ośmieszasz. Jak chcesz być konstytucjonalistą, to też studiujesz tylko fragmenty Konstytucji?
ponad 1 rok temu / ollek
 
No właśnie - TYLKO można próbować, ale wielu PRZYSZŁYCH zwyrodnień nie da się wykryć testami, gdyż choćby warunki środowiskowe człowieka mogą ulegać zmianom. Zresztą, w Kościele tego rodzaju działania są wdrażane, np. zakaz przyjmowania homoseksualistów do seminarium. Co do księży krzywdzących dzieci, oczywiście że powinni być odsunięci od jakiejkolwiek pracy z dziećmi i według prawa świeckiego ukarani za wyrządzone krzywdy. Dlaczego od razu "degradować do stanu świeckiego"? Można najpierw wysłać do jakiegoś zakonu, ważne by nie miały kontaktu z dziećmi. W związku z tym, racjonalnie i logicznie nie można mówić o "zbrodniach Kościoła", ale ty, przez urojoną katofobię, obecnie nie posiadasz możliwości racjonalnej analizy - dopóki nie skorzystasz z pomocy specjalisty w realu. Co do Koranu, znowu dowodzisz że szwankuje ci logiczne wnioskowanie - nie studiowałem CAŁEGO, ale te fragmenty które nawołują do zbrodni, więc to logiczne że wiem co jest w nich napisane.
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Można próbować, poprzez odpowiednie testy osobowości, wywiady środowiskowe. A jeśli istnieją uzasadnione wątpliwości, to albo bacznie obserwować daną osobę, albo ją zwolnić. Jeśli się okaże, że ksiądz mimo wszystko krzywdzi dziecko, dlaczego nie zdegraduje się go BEZWZGLĘDNIE do stanu świeckiego, a potem ukarze? Dlaczego nie wierzy się bezwzględnie dziecku? Sprawdzanie tych informacji za długo trwa, a dziecko, jeśli daje sygnały, nigdy nie udaje. I to jest przykład współczesnych zbrodni Kościoła. Oczywiście nie oznacza to, że każdy ksiądz to zwyrodnialec, ale skala tego zjawiska jest bardzo duża. Jeśli nie studiowałeś Koranu, więc nie wiesz de facto co jest tam napisane. Ja czytałem i Koran i Biblię. Więc wiem co zawierają.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Podałem przykład którego, co już nie dziwi, nie zrozumiałeś. Nawet jeśli kilku listonoszy zostało mordercami, to nie dlatego że są listonoszami, lecz z innych powodów. JAK można sprawdzić, przyjmując kandydata do pracy, czy kogoś W PRZYSZŁOŚCI zamorduje? Co proponujesz, może korzystanie z usług wróżki? Dlatego, podobnie jak głupotą byłoby w takim przypadku nazywanie Poczty Polskiej "wylęgarnią morderców", tak samo głupotą jest przerzucanie na Kościół Katolicki zbrodni, jeśli jacyś katolicy postąpili WBREW doktrynie Kościoła. Drugiej rzeczy której, co już nie dziwi, nie zrozumiałeś, jest ta różnica między islamem i katolicyzmem, że WSPÓŁCZEŚNIE powszechnie dokonywane są przez muzułmanów zbrodnie USPRAWIEDLIWIANE Koranem, natomiast WSPÓŁCZEŚNIE nie są dokonywane przez katolików zbrodnie USPRAWIEDLIWIANE Katechizmem Kościoła Katolickiego. Ale spoko, wiem że wskutek urojonej katofobii dalej będziesz bredził, oczywiście dopóki nie skorzystasz z pomocy specjalisty :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Podałeś właściwy przykład. Jeśli kilku z listonoszy jest tymi mordercami, to Poczta Polska jest odpowiedzialna za to, ponieważ nie sprawdza kogo zatrudnia. Dlaczego w Kościele, miejscu gdzie kapłan powinien być nieskazitelny w ogóle dochodzi do takich sytuacji? Koran czytałem i konkluzje są takie: jest tak samo brutalny w swej treści jak Stary Testament, wynika to z czasów w jakich był tworzony. Każdy historyk Ci to powie.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Nic dziwnego gdy mając niesprawne zdolności analizy i logicznego wnioskowania, uważasz że do poznania motywów muzułmanów trzeba PRZESTUDIOWAĆ Koran. Po starej znajomości, znowu dokształcę cię gratis. Wystarczy przeczytać to co inni znaleźli w Koranie, a następnie osobiście TYLKO zweryfikować ich informacje (Koran jest dostępny gratis w internecie). Widzisz ile spraw, które dla ciebie są problematyczne, w rzeczywistości łatwo rozwiązać? A ośmieszasz się ty - bezsensownymi "wnioskami". Równie głupio mógłbyś napisać: jeśli listonosz kogoś zamorduje, to znaczy że Poczta Polska jest wylęgarnią morderców. Natomiast co do twojej rodziny, zapewne w twoich katofobicznych urojeniach wygląda to jakoś tak: ojca krucjaty zabiły w Korei Północnej, wracając matkę spalili na stosie w Palestynie, ale pojawiłeś się na tym świecie kilkaset lat później, bo nie wybito wszystkich bocianów. Dzięki za rozbawienie, chwal się dalej swoimi urojeniami :D
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Nakazy Koranu. No Ty na pewno tak pilnie studiowałeś Koran. Nie ośmieszaj się. Nawet jeśli zrobiliby coś wbrew doktrynie i tak należą do wspólnoty kościoła, więc nadal byliby katolikami. Więc nie ma to znaczenia. Skąd wiesz, że żadna z tych rzeczy, które wymieniłem, nie dotyczy mojej rodziny na przykład
ponad 1 rok temu / ollek
 
Kłamiesz, bo nie jesteśmy islamofobami, gdyż nasz lęk wobec muzułmanów jest EMPIRYCZNIE uzasadniony WSPÓŁCZESNYMI faktami zbrodni na niewinnych ludziach dokonywanych przez muzułmanów-imigrantów. Dokonywanych w oparciu o nakazy Koranu. Katolicy WSPÓŁCZEŚNIE nie dokonują zbrodni na niewinnych ludziach, a jeśli by dokonali, zrobiliby to nie jako katolicy, gdyż PRZECIWNIE do doktryny Kościoła Katolickiego. Dlatego cierpliwie powtarzam: pierwszym twoim zaburzeniem jest katofobia jako sprawa irracjonalna, czyli nie mająca racjonalnych i empirycznych podstaw. Drugim twoim zaburzeniem jest urojenie, bo w rzeczywistości nie boisz się katolików. Dowodem są twoje ciągłe ataki na katolików na katolickim forum, mimo których nic złego z twoich urojonych "zarzutów" które wymieniłeś, realnie cię nie dotknęło. Trzecim twoim problemem jest brak rozumienia logicznych wniosków. Jako że twoich problemów nie rozwiąże się przez neta, znów radzę: skonsultuj się W REALU ze specjalistą :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Czyli wasza islamofobia też jest urojona, bo nie było w Polsce zamachów, gwałtów spowodowanych przez imigrantów, a mimo to ciągle takie informacje są na tym portalu. A skoro nie doświadczyliście tego w Polsce, to znaczny, że wasze zarzuty są bezpodstawne, prawda?
ponad 1 rok temu / ollek
 
Zgadza się, podałeś przykłady dowodzące twojej urojonej katofobii. Nadal nie rozumiesz czemu urojonej, więc cierpliwie powtórzę: wcale nie uważasz swego strachu za zasadny, gdyż wtedy zaprzestałbyś atakowania katolików na katolickim forum. A skoro cały czas nasz atakujesz, udowadniasz w ten sposób że się nas nie boisz. Czyli twój strach jest urojony, a w związku z tym bezzasadny, gdyż nic złego z twoich urojonych "zarzutów" które wymieniłeś, realnie cię nie dotknęło. Odnosząc się do twojego przykładu z psem: drażnisz katolików, czujesz się przez nas wiele razy "ugryziony", choć nie masz na ciele nawet śladu "ugryzienia", ale MIMO TO dalej drażnisz katolików. O czym to świadczy? O tym że cierpisz na WIELE nałożonych na siebie zaburzeń :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Podałem przykłady. Macie usankcjonowane zabijanie za bluźnierstwa, co będziecie robić, ponieważ sami piszecie, że chcecie oparcia Konstytucji o Biblię. Więc jest to merytoryczny zarzut wobec was.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Nie postawiłeś ŻADNYCH merytorycznych zarzutów, jedynie wypisałeś efekty swej urojonej katofobii. Dlatego odniosłem się do niej, radząc ci konsultacje ze specjalistą. O widzisz, w końcu przyznałeś mi w jednej sprawie rację. To poczekam cierpliwie aż zrozumiesz drugą rzecz: że wcale nie uważasz swego strachu za zasadny, gdyż wtedy zaprzestałbyś atakowania katolików na katolickim forum. A skoro cały czas nasz atakujesz, udowadniasz w ten sposób że się nas nie boisz. Czyli twój strach jest urojony, a w związku z tym bezzasadny, gdyż nic złego z twoich urojonych "zarzutów" które wymieniłeś, realnie cię nie dotknęło. Odnosząc się do twojego przykładu z psem: drażnisz katolików, czujesz się przez nas wiele razy "ugryziony", choć nie masz na ciele nawet śladu "ugryzienia", ale MIMO TO dalej drażnisz katolików. O czym to świadczy? O tym że cierpisz na WIELE nałożonych na siebie zaburzeń. Dlatego powtarzam: dla twojego egoistycznego dobra skonsultuj się ze specjalistą :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Nie odniosłeś się do moich zarzutów, czyli uznaję, że będziecie do tego dążyć. Masz rację, to już nie jest fobia, bo stach jest jak najbardziej zasadny. Gdybyś poczytał, wiedziałbyś, że fobia powodowana może być przez warunkowanie klasyczne (kojarzenie obiektu fobii z niebezpieczeństwem) Żebyś lepiej zrozumiał podam przykład: dziecko nie boi się od samego początku psów, natomiast jeśli zostanie przez psa ugryzione będzie je kojarzyło z niebezpieczeństwem i w efekcie może nabyć kynofobię.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Jeśli nie zasługuję u ciebie na szacunek dlatego bo piszę przykrą dla ciebie prawdę, od dawna udowadniając twoje kłamstwa i ignorancję, to cieszy mnie niezmiernie że Z TEGO POWODU nie zasługuję u ciebie na szacunek. A co do twojej urojonej katofobii, skonsultuj w końcu z lekarzem dwie sprawy. Po pierwsze, czy masz "uzasadnione obawy", czy masz katofobię czyli irracjonalne obawy - bo jedno logicznie wyklucza drugie. Po drugie, czy twoje obawy istnieją naprawdę, czy są tylko twoim urojeniem. Bo na razie cały czas pokazujesz że urojeniem, gdyż gdyby były uzasadnione, to za strachu przed nami zaprzestałbyś udzielania się na tym forum. Skoro nie zaprzestajesz, znaczy że w rzeczywistości wcale się nas nie boisz, czyli punktami które wypisujesz okłamujesz tylko samego siebie. Z jakiego powodu siebie okłamujesz (masochizm, depresja,...) - nie mi stawiać diagnozę przez internet. Serio, dla własnego egoistycznego dobra - pogadaj o tym ze specjalistą :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Pokazujesz po raz kolejny, że nie zasługujesz na najmniejszy przejaw szacunku. Podam po raz kolejny powody, dla których mam uzasadnione obawy przed katolikami: 1.Wrócicie do krucjat, w wyniku czego zginą cywile. 2. Wrócicie do karania czarownic. Być może będziecie je palić, nawet jeśli nie, to skażecie na więzienie de facto niewinne osoby. 3. Będziecie karać śmiercią bluźnierstwo, co macie zapisane w Biblii (Księga Kapłańska 24:16)
ponad 1 rok temu / ollek
 
Wow, nie wiedziałem że jesteś Chińczykiem. Ale spoko, to ma sens, bo wyjaśnia czemu nie rozumiesz znaczenia tak wielu polskich słów. A co do twojej urojonej katofobii, nie podałeś jej powodów, bo są one zapisane w dokumentacji lekarskiej której tu nie zacytowałeś :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Chińczyk żydowskiego pochodzenia? Wow, wyobraźnię masz rozległą. Co do katofobii, podałem powody, dla którego ona występuje.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Całkiem możliwe że w środowisku komunistów żydowskiego pochodzenia panuje jakaś ogólna fobia (w tym islamofobia), ale powtarzam: ja nie znam ani jednego islamofoba. Nawet ciebie nie mogę uważać za islamofoba, gdyż w twoich sprzecznych deklaracjach nie ma racjonalnego sensu, a więc także wiarygodności. Podobnie zresztą jak z twoimi deklaracjami katofobii. Ano właśnie, ponownie pytam: jak tam twoja urojona katofobia? Skonsultowałeś już ją z lekarzem? Co zalecił na nią? Jeśli dyskusje ze mną, to chętnie ci pomogę, biedaku :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Tak, w Polsce jest islamofobia. Jest to strach nieuzasadniony, ponieważ to, jak sobie poradzimy z migrantami i ich religią zależy od nas samych. W Niemczech siebie nie radzą, ale w Chinach nie było ani jednego zamachu, choć jest ich tam sporo, nawet jak na liczę ludzi. Zawsze w tej kwestii można brać przykład z Chin.
ponad 1 rok temu / ollek
 
A nie mówiłem że kłamiesz jakobyś bał się katolików? Znowu się wkopałeś :) Co do islamofobii - owszem, gdyby coś takiego miało miejsce, to byłby irracjonalny strach. A znasz jakiegoś islamofoba? Bo ja nie znam. Wszyscy których znam i boją się islamu, uzasadniają ten strach racjonalnymi przesłankami, czyli nie są islamofobami. A jak tam twoja urojona katofobia? Skonsultowałeś już ją z lekarzem? :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Skoro fobia to irracjonalny strach przed czymś, co powiesz o islamofobii? Będziesz konsekwentny i będziesz nadal twierdził, że to irracjonalny strach?
ponad 1 rok temu / ollek
 
Po pierwsze, znowu ośmieszasz się swoją ignorancją, bo fobię charakteryzuje irracjonalność lęku. Czyli pisząc że masz fobię, stwierdzasz tym samym że twój lęk jest nieuzasadniony, czyli zaprzeczasz sam sobie. Po drugie, gdybyś naprawdę bał się katolików, nie pisałbyś na katolickim forum - przecież dobrze wiesz że redakcja portalu ma twój adres IP, więc gdyby ktokolwiek z katolików chciał ci zrobić krzywdę, nie miałby problemu z dotarciem do ciebie. Czyli prymitywnie kłamiesz, a dowodem na twoje kłamstwo jest to, że dalej będziesz tu pisał. Po trzecie, fobie są zaburzeniami psychicznymi, więc jeśli twierdzisz że taką masz, koniecznie skonsultuj się z lekarzem :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Nieuzasadniona piszesz? Ja mam uzasadnione obawy co do katolików. Stąd też katoFOBIA, od greckiego fobos-strach. Boję się(są to uzasadnione obawy), że wrócicie do praktykowania krucjat (co nie raz było podnoszone na tym portalu),a wiadomo, jak to się kończyło. Obawiam się też, że możecie zaczerpnąć z historii hiszpańskiej Inkwizycji. Bądź zrobić z przeciwnikami to, co zrobiono z Jakubem de Moley.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Gdyby to była prawda, zamieściłbyś nagrania. Nie zamieszczasz bo wiesz, że zaraz by się wydało iż masz zmanipulowaną propagandę. I nie rozumiesz znaczenia słowa "oczywiste". Gdy bardzo wielu ludzi coś kwestionuje, na pewno to coś nie jest oczywiste. Moja wrogość do rządów Kima jest uzasadniona - prześladowaniami obywateli, których uważa za niewolników. A skoro sam z własnej powołujesz się na swoje prywatne nagrania, naucz się ponosić konsekwencje własnych czynów. Po raz kolejny douczę cię: jeśli z założenia nie masz zamiaru czegoś upubliczniać, nie chwal się tym publicznie, a tym bardziej nie chwal się w kontekście materiału dowodowego, bo gdy ktoś zażąda tego dowodu, swoją odmową tylko się zbłaźnisz. Poza tym, bądź konsekwentny i sam nie domagaj się ode mnie żadnych dowodów, bo (parafrazuję ciebie): twoja nieuzasadniona wrogość do katolików nie pozwoli ci na obiektywną ocenę stanu faktycznego, gdyż nadal będziesz podważał materiały :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Nie będę Ci udostępniał moich prywatnych nagrań, żeby potwierdzić coś oczywistego. Poza tym Twoja nieuzasadniona wrogość do rządów Kima nie pozwoli Ci na obiektywną ocenę stanu faktycznego, gdyż nadal będziesz podważał te materiały. Więc moje nagrania nic tutaj nie zmienią.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Nie będę umieszczał swoich prywatnych nagrań w sieci, żeby Ci pokazać oczywistą prawdę.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Na przykład zamieszczasz film na you tube, a tutaj nie musisz wpisywać linku, tylko sam tytuł filmu. I wszystko byłoby zgodnie z regulaminem forum. Echhhh, jakiś ty niezaradny życiowo... Co byś bez moich porad zrobił? :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Jak mam Ci podać nagrania? Tutaj nie można zamieścić filmów, ani nawet linków do strony,więc jak mam to zrobić?
ponad 1 rok temu / ollek
 
Odpowiem twoimi słowami, ciekawe czy własny bełkot zrozumiesz: widać, że nie masz podstawowych informacji na temat działania chemii w organizmie człowieka. Negujesz podstawowe rzeczy. Natomiast, co do ostatniego zdania. W innym wątku nie chcesz podać co jest na rzekomych nagraniach rzekomego Chińczyka. Czyli: skoro nie chcesz podać informacji, do których rzekomo miałeś dostęp znaczy to, że ich nie ma. Widzisz, znowu sam się wkopałeś głupią argumentacją :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Widać, że nie masz podstawowych informacji na temat działania chemii w organizmie człowieka. Negujesz podstawowe rzeczy.Skoro nie chcesz podać informacji, które są rzekomo dostępne, znaczy to, że ich nie ma.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Skoro jest to powszechne dostępne, to powinieneś z łatwością sam znaleźć jakieś dane. Ale przypominam, NAJPIERW musiałbyś zrozumieć absurdalność poglądów swojej sekty, a z tym to jeszcze nie tak prędko :)
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Skoro jest to powszechne dostępne, to powinieneś z łatwością podać jakieś dane.
ponad 1 rok temu / ollek
 
Powtarzam i czytaj aż zrozumiesz (tak, wiem, może to potrwać latami): gdybyś miał rację, czyli gdyby to chemia była pierwotną przyczyną emocji, wtedy wystarczyłoby zaaplikować tobie fenyloetyloaminę, a zakochałbyś się we mnie. Już kiedyś pisałeś że to wykluczone, czyli sam podważyłeś swoją bzdurną argumentację. Jeśli jakimś cudem to zrozumiesz, zobaczysz że powszechnie dostępne wyniki badań potwierdzają moją wiedzę.
ponad 1 rok temu / do ollek
 
Emocja przyczyną produkcji chemii? Jakie badania na to wskazują? Pochwal się swoją "wiedzą"
ponad 1 rok temu / ollek
 
Widać że to ty jak zwykle nie masz wiedzy z biologii i jak zwykle nie rozumiesz, gdyż nie odróżniasz przyczyny od skutku, hormonu od neuroprzekaźnika, a wzrost zaliczasz do emocji. To emocja jest pierwotną przyczyną produkcji przez organizm chemii. A chemia może oddziaływać na emocje nie jako pierwotna przyczyna, lecz na zasadzie sprzężenia zwrotnego, np. może wzmacniać już zaistniałą emocję. Gdybyś miał rację, wystarczyłoby zaaplikować tobie fenyloetyloaminę a zakochałbyś się we mnie. Już kiedyś pisałeś że to wykluczone, czyli sam podważyłeś swoją bzdurną argumentację. Ale widocznie pamięć ci już szwankuje i dlatego dalej powtarzasz te same bzdury. Natomiast, skoro ciągle nie odpowiadasz na pytanie jak "pomagasz" zwierzętom, wnioskuję że to dla ciebie wstydliwy temat. Czy może okazujesz im stan "pod wpływem fenyloetyloaminy" który nie jest prawnie zalegalizowany, dlatego obawiasz się że wyjawienie wykazałoby, iż czynisz zwierzętom krzywdę, a nie pomoc?
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Widać, że nie rozumiesz. Każda z emocji jest powodowana przez hormony Skoro zaprzeczasz takim oczywistym faktom, które nota bene są w pewnym stopniu omawiane w szkole na lekcjach biologicznym. Skoro zaprzeczasz, że hormony determinują pewne reakcje, zaprzeczasz też faktowi, że za wzrost jest odpowiedzialny hormon wzrostu-somatotropina.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Być może u ciebie to co nazywasz "miłością" czy "gniewem" wynika tylko z aplikowania sobie jakichś chemikaliów. U normalnych ludzi działa to jednak inaczej. Normalni ludzie nie są niewolnikami chemii.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
@tretka Z całym szacunkiem, ale miłość to reakcja chemiczna, ma wzór C8H11N, to fenyloetyloamina, dlatego tak, mam dowód na istnienie miłości. Tak samo jak gniew można sprowadzić do reakcji chemicznej (noradrenalina:C8H11NO3). Tak samo można zrobić z każdą emocją.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Ollek w dyskusjach wiele razy pokazywał się jako egoista. Dlatego nie wie co to "miłość prawdziwa nie jakaś pornografia", nie wie też co to współczucie i przyjaźń. Dlatego Twój argument do niego nie trafi.
ponad 2 lata temu / do tretka
 
do ollek dowodem na istnienie duszy jest m. in. miłość (prawdziwa nie jakaś pornografia), współczucie, przyjaźń itd. Masz dowody rzeczowe, namacalne na ich istnienie?
ponad 2 lata temu / tretka
 
Aby być w stanie zrozumieć dowody naukowe, musiałbyś posiadać podstawową wiedzę z biologii na temat różnic w budowie mózgu normalnego człowieka i zwierząt. Powtarzam pytanie na które nie doczekałem się odpowiedzi: konkretnie jak "pomagasz" zwierzętom i co te zwierzęta sądzą o twojej "pomocy"?
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Ciągle gadasz "antynaukowe, a nie przedstawiasz żadnych dowodów na to, że moje twierdzenia są antynaukowe. Pewnie się ich nie doczekam
ponad 2 lata temu / ollek
 
Organizacje katolickie powołane są do pomocy ludziom, nie zwierzętom. Nie zmienia to faktu którego jako ślepiec masz prawo nie dostrzegać, że katolicy biorą udział w protestach wobec działań zadających zwierzętom niepotrzebne cierpienie. To że zwierzęta zostały stworzone do służby ludziom, jest prawdą opisaną w Biblii. Owszem, dla zoo-filów, czyli ludzi samo-zdegenerowanych do poziomu zwierząt, którzy kochają zwierzęta na swoim poziomie, wydaje się to obrzydliwe, ale takie podejście wynika tylko z perspektywy waszej zdegenerowanej ideologii, głoszącej antynaukowe bzdury jakoby zwierzęta czuły TAK SAMO jak ludzie. Dlatego odwracacie kota ogonem, nazywając obrzydliwym to co dobre. Pomagasz zwierzętom? Konkretnie jak? Dyskutujesz z nimi, tak? Pochwal się więc, co zwierzęta sądzą o twojej "pomocy".
ponad 2 lata temu / do ollek
 
NIGDY nie widziałem protestów wobec eksperymentów na zwierzętach organizacji katolickich. A pomagam zwierzętom już jakiś czas. Zawsze są to organizacje prywatne. Umniejszanie roli zwierząt do "służby" ludziom jest czymś obrzydliwym. Zwierzęta czują tak samo jak ludzie, tylko mają inne metody ekspresji. Myślisz, że zwierzęta nie czują smutku, radości etc?
ponad 2 lata temu / ollek
 
Już pisałem, na dowód który cię przekona musisz cierpliwie poczekać do Sądu Ostatecznego. Ale brak dowodu naukowego W DANEJ CHWILI nie oznacza, że coś nie istnieje. Za to istnieją przesłanki empiryczno-racjonalne. Dla ludzi znających współczesną wiedzę i logicznie myślących, istnienie duszy jest tak samo pewne jak istnienie oprogramowania (software) sterującego komputerem (hardware). Gdy dusza opuszcza ciało, staje się ono martwe, czyli tak samo bezużyteczne jak komputer bez oprogramowania. Podobnie gdy dusza pojawia się w ciele, ciało ożywa, czyli gdy dusza pojawia się w zarodku wtedy zaczyna się on rozwijać, co jest cechą organizmu żywego. I kłamiesz że w ogóle nie reagujemy na eksperymenty. Gdy są one zbędne dla dobra człowieka i zadają zwierzętom niepotrzebne cierpienie, wtedy się oburzamy. Natomiast gdy służą dobru człowieka i nie zadają niepotrzebnego cierpienia, nie oburzamy się, bo zwierzęta po to zostały stworzone by służyły człowiekowi.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Najpierw daj mi dowody na istnienie duszy. Dowody naukowe, empiryczne. Ja nie pisałem, że się oburzacie, na odwrót, w ogóle nie reagujecie na eksperymenty, pytam dlaczego, skoro to też jest ingerencja w żywy organizm.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Po pierwsze, to nie odrębność genetyczna jest naszą podstawą. Ona jest przede wszystkim podstawą naukową, dlatego się na nią powołuję w dyskusji z tobą, by udowodnić że twoje wierzenia są antynaukowe, choć w ramach kompleksu wbrew faktom fanatycznie wpierasz samemu sobie jakoby były naukowe. U nas odrębność genetyczna jest czynnikiem drugorzędnym. U nas podstawą jest posiadanie nieśmiertelnej duszy. Ale dyskusja z tobą o duszy byłaby jak przekonywanie uroczego skądinąd pieska, że posąg służy do oglądania, a nie do obsikiwania. Po drugie, znowu sobie coś uroiłeś, tym razem jakobyśmy oburzali się na geneRyczne eksperymenty. Czy ty w ogóle skończyłeś podstawówkę, skoro kolejny raz pokazujesz w praktyce że zamiana jednej literki w wyrazie nie zmienia według ciebie jego znaczenia? :-D
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Skoro odrębność genetyczna jest waszą podstawą, to dlaczego nie oburzacie się na generyczne eksperymenty na zwierzętach, kiedy z dwóch zwierząt próbuje się stworzyć hybrydę?
ponad 2 lata temu / ollek
 
Celowo kłamiesz lub masz urojenia, bo my katolicy nie mówimy że człowiek na etapie jednej komórki jest tak samo wrażliwy na bodźce zewnętrzne jak człowiek na etapie organizmu wielokomórkowego. Natomiast to prawda że, dokładnie tak jak to czyni współczesna nauka, zrównujemy człowieka na etapie jednej komórki i człowieka na etapie organizmu wielokomórkowego pod kątem spełniania kryterium odrębnego genetycznie organizmu z gatunku Homo Sapiens. Poza tym, znowu coś napisałeś mądrze: "pierwszą komórkę z człowiekiem (od poczęcia)". Ciekawe czy świadomie bo w końcu zrozumiałeś co ci od dawna tłumaczę, czy tylko niechcący? Ale nawet jeśli niechcący, nie przejmuj się. Przynajmniej dobrym wrażeniem przykryjesz ignorancję :)
ponad 2 lata temu / do ollek
 
To Wy zrównujecie już pierwszą komórkę z człowiekiem (od poczęcia), dlaczego odpowiedz na pytanie, czy pojedyncza komórka jest tak samo wrażliwa na bodźce zewnętrzne jak "cały człowiek? Skoro jest mu równa, powinna odczuwać ból, chłód, ciepło etc. To Wy, katolicy tak mówicie, dlatego odpowiedz jako katolik.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Brawo, przynajmniej dotarło do ciebie (mam nadzieję) jaką głupotę palnąłeś uważając za kryterium ilość komórek, bo teraz prawidłowo wywnioskowałeś że milion komórek może nie tworzyć życia, a jeden zdrowy zarodek tworzy. No ale oczywiście jeszcze za mało ze mną dyskutujesz i za wcześnie by twoje mądrości przeważały nad głupotami, więc musiałeś palnąć kolejny bezsens: "ta komórka powinna być tak samo wrażliwa na bodźce zewnętrzne jak "cały" człowiek". A dodatkowo, pogrążyłeś się znowu, utożsamiając współczucie ze współżyciem :-D
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Komórek może być milion i nie będą tworzyć żadnego życia. Bo nie o komórkę tu chodzi, tylko o to co ona buduje, jak buduje. Nigdzie nie napisałem, że współczucie=poczęcie,przez napisałem, że trzeba około tygodnia by stwierdzić, że kobieta jest w ciąży, może nie dojść do zapłodnienia. Skoro jedna komórka tworzy człowieka, to ta komórka powinna być tak samo wrażliwa na bodźce zewnętrzne jak "cały" człowiek, prawda?
ponad 2 lata temu / ollek
 
Jak widać, uczono mnie właściwie na biologii, bo nie utożsamiam głupio "współżycia" z "poczęciem" jak ty to robisz. Za to ty nawet nie rozumiesz własnych ciemnogrodzkich poglądów, bo nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie: ile komórek, i dlaczego akurat taka liczba, według twojej sekty jest wartością graniczną by uznać człowieka? No i dalej bredzisz, bo jeśli nie doszło do zapłodnienia, to znaczy że nie powstał zarodek, to znaczy że NIE MA nowego organizmu z gatunku Homo Sapiens, czyli nowego człowieka. Oczywiście że w przypadku zwierząt sytuacja jest analogiczna, np. psi zarodek jest już nowym organizmem z gatunku Canis familiaris. Twoje wątpliwości w tej sprawie tylko potwierdzają jaki ciemnogród prezentuje twoja sekta. Ale to dobrze że się publicznie ośmieszasz, właśnie takich udokumentowanych świadectw ignorancji ze strony wrogów katolicyzmu nam potrzeba :)
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Czegoś Ty się uczył na biologii? Potrzeba tygodnia, by się upewnić, że jest w ciąży, ponieważ może nie dość do zapłodnienia. Skoro twierdzisz, że jedna komórka tworzy człowieka, to tak samo jedna komórka tworzy zwierzęta, prawda?
ponad 2 lata temu / ollek
 
Potwierdzasz swą ignorancję z biologii, skoro utożsamiasz "współżycie" z "poczęciem". I co ma do rzeczy tydzień na stwierdzenie ciąży? Przecież na bycie człowiekiem nie ma wpływu to czy matka wie że jest w ciąży, czy nie wie. Są kobiety które dowiadują się o swej ciąży kilka miesięcy od poczęcia - czyli według twojej zacofanej sekty te kilkumiesięczne dzieci nie są ludźmi? No i niby dlaczego jedna komórka nie może być człowiekiem? To ile komórek, i dlaczego akurat taka liczba, według twojej sekty jest wartością graniczną?
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Od momentu współżycia plemnik wędruje około 72 godziny do komórki jajowej. Około tygodnia potrzeba, by stwierdzić, że kobieta jest w ciąży. Poza tym, by powstał zarodek, najpierw łączą się pojedyncze komórki, a komórka człowiekiem nie jest
ponad 2 lata temu / ollek
 
Wszystko JAK ZWYKLE rozbija się o niewiedzę twojej zacofanej sekty, bo według WSPÓŁCZESNEJ nauki i medycyny odrębny genetycznie organizm gatunku Homo Sapiens jest człowiekiem od momentu zaistnienia tej odrębności genetycznej, a więc od momentu poczęcia. Czyli to katolicy wychodzą za nowoczesnych, a twoja sekta na ciemnogród :-D
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Wszystko rozbija się o to, kiedy płód staje się człowiekiem. Według medycyny jest to 11 tydzień życia płodu. Wg katolików sam początek.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Niby dlaczego nie da się tego usankcjonować prawnie? Przecież prawo karne tworzą ludzie. Wystarczy że prawa dzieci narodzonych zostaną zrównane z prawami dzieci nienarodzonych. Czyli albo dopuścilibyście bezkarne mordowanie dzieci już narodzonych, albo my usankcjonowalibyśmy mordowanie dzieci nienarodzonych. Gdyby wprowadzono to nasze rozwiązanie, czy wtedy przestałbyś bredzić o prawie kobiety do zamordowania dziecka gdy nie chce go urodzić? Jeśli tak, to także dla tego powodu warto rozszerzyć prawną ochronę na dzieci nienarodzone.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Nie da się tego usankcjonować prawnie. Jeśli dziecko jest już na świecie, ma pełną ochronę prawną. Oczywiście matka może zabić dziecko, ale wtedy poniesie odpowiedzialności.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Przypominam, nie odpowiedziałeś na pytanie: A czy chcesz by miała prawo zamordować dziecko już po urodzeniu, gdy nie chce go wychowywać?
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Brawo, w końcu coś tam szczątkowo załapałeś z tego, co ci od dawna wbijam do głowy.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Jeżeli ta matka dokonała takiego wyboru, ok, ma prawo, ale nikt nie ma prawa oczekiwać od matki, że umrze za swoje dziecko, matka ma takie samo prawo do życia tak jak to dziecko i nie wolno od niej oczekiwać, że się poświęci. W takich przypadkach mamy tylko dwie możliwości: matka umiera/dziecko żyje, dziecko umiera/matka żyje. Proste.
ponad 2 lata temu / ollek
 
To normalne że jako ignorant nie słyszałeś o przypadkach, gdy matki w ciąży poświęciły swoje życie dla dobra dzieci. Przykład: matka w początkowym stadium ciąży, mając nowotwór w fazie do wyleczenia, świadomie i dobrowolnie zrezygnowała z chemioterapii by nie zaszkodzić dziecku. Dziecko urodziło się zdrowe, a matka wkrótce zmarła na raka. I to jest prawdziwa miłość, której takie egoistyczne dno moralne jak ty nie ma szans zrozumieć, tym bardziej skoro nawet nie rozumiesz pojęcia "wyrzuty sumienia".
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Co Ty gadasz?? Jakie wyrzuty sumienia? Dlatego, że instynkt samozachowawczy zadziałał i wybrała własne życie? Przecież to normalne, że w takiej sytuacji będzie siebie ratować, a Ty od razu zakładasz, że będzie miała wyrzuty sumienia. Bo siebie uratowała?
ponad 2 lata temu / ollek
 
Pisałeś o usługach które świadczysz w swoim gabinecie, a jakie to usługi, wynika z treści artykułu który komentujesz i z twoich poglądów którymi się chwalisz. Nie odpowiedziałeś na pytanie: A czy chcesz by miała prawo zamordować dziecko już po urodzeniu, gdy nie chce go wychowywać? Fragment KKK2264: "Jest zatem uprawnione domaganie się przestrzegania własnego prawa do życia." Co prawda KKK2263-2267 dotyczą uprawnionej obrony życia w przypadku agresji, a tu sytuacja jest inna bo dziecko nie jest agresorem, jednak akurat ten fragment KKK2264 daje WYJĄTKOWO moralne prawo do decyzji matki o ochronie własnego życia, gdy jest ono autentycznie zagrożone przez nieprawidłowy przebieg ciąży. I choćby w takich sytuacjach przydatne jest mądre wsparcie odpowiedzialnego męża, by zdjąć z żony część odpowiedzialności za decyzję, by potem mniej się zadręczała wyrzutami sumienia, jeśli wybrała własne życie przez co dziecko poniosło śmierć. Ale tego nie jesteś w stanie pojąć.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
,Chęć mordowania dzieci płci żeńskiej". Ciekawe,gdzie tak napisałem? Gdzie Watykan dopuszcza możliwość decyzji matki? KKK 2270-2275, który jest poświęcony ciąży, nie wspomina o sytuacji zagrożenia życia matki i o możliwość dokonania przez nią wyboru.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Ja? Ciężko pracuję nad tak opornym materiałem jak ty. I w końcu moja praca przyniosła pozytywny efekt, bo wcześniej pisałeś: "ma prawo w pełni zdecydować o ciąży", a teraz piszesz: "ma większe prawo decydować o ciąży". No to pracuję nad tobą dalej. Ciąża i rodzenie nie jest aktem poniżania kobiety, gdyż jest w pełni zgodna z jej kobiecą naturą, dlatego bezsensownie zarzucasz mi mizoginię. Mizoginią jest za to twoja nienawiść do tego aspektu kobiecej natury, a dodatkowo jest nią twoja chęć mordowania dzieci płci żeńskiej. Ty chciałbyś mordować dziecko tylko dlatego, bo kobiecie nie chce się go urodzić. A czy chcesz by miała prawo zamordować dziecko już po urodzeniu, gdy nie chce go wychowywać? Co do sytuacji zagrożenia życia, stanowisko katolików jest takie: ratować OBA życia (matki i dziecka), a w sytuacji gdy nie da się któregoś uratować, matka powinna zdecydować czy chce by dziecko umarło a ona przeżyła, czy woli umrzeć by dziecko żyło.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
A co Ty robisz? Chciałbyś, żeby kobieta rodziła dziecko, w sytuacji, kiedy nie chce, bądź jej zdrowie jest zagrożone w czasie ciąży. To nie mizoginia? Jeszcze raz piszę, to kobieta w lwiej części ponosi trudy ciąży, dlatego ma większe prawo decydować o ciąży. Co jeśli ciąża zagraża jej życiu?
ponad 2 lata temu / ollek
 
Kolejny raz dowodzisz że nie rozumiesz słów których używasz. Mizoginia to nienawiść, poniżanie płci żeńskiej. Z moich wpisów nic takiego nie wynika. Wręcz przeciwnie, napisałem wyraźnie o mężczyznach którzy podejmują decyzje WSPÓLNIE z kobietami, czasem DOBROWOLNIE podejmującymi decyzje o warunkowym podporządkowaniu. Dla nie-głąbów to jasne że skoro wspólnie i dobrowolnie, znaczy bez uprzedzeń i nienawiści, czyli na zasadzie równości mąż-żona. Poza tym, napisałem też warunek podporządkowania: "gdy kobieta czuje że może liczyć na mądre i odpowiedzialne wsparcie". Tak, wiem, nie wyobrażasz sobie tego, bo nigdy nie doświadczyłeś takiego zaufania ze strony kobiety, gdyż nielogiczny, nie posiadający wiedzy niemal w każdej dziedzinie, zapatrzony w siebie płakuś nie jest w stanie wypełnić tego warunku.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Warunkowe? Co Ty gadasz? To już objaw mizoginii
ponad 2 lata temu / ollek
 
Nie jest błędne, tylko jak zwykle nie potrafisz czytać ze zrozumieniem i dlatego dalej bredzisz o przymusie podporządkowania. Cierpliwie powtarzam to co napisałem, na zasadzie kropla drąży skałę. Skoro należysz i obracasz się tylko wśród facecików niemądrych, do których żadna mądra kobieta nie zwróciłaby się z prośbą o mądrą radę, nic dziwnego że nie możesz pojąć istnienia mężczyzn mądrych i odpowiedzialnych, którzy podejmują decyzje odnośnie dziecka wspólnie z kobietą. Co więcej, gdy kobieta czuje że może liczyć na mądre i odpowiedzialne wsparcie, wtedy dobrowolnie potrafi przekazać takiemu mężczyźnie prymat w podjęciu decyzji. To nie założenie z góry, lecz warunkowe. I nie chodzi tylko o sytuacje gdy nie radzi sobie z problemem, wystarczy jak ma świadomość że jest to wspólny problem i dlatego dzieli się nim z mężczyzną, nawet jeśli samotnie by sobie z nim również poradziła. Skoro nie zakochałbyś się, sam obaliłeś własną bzdurę: "Wszystko jest kwestią chemii".
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Samo to, iż uważasz na wstępie, że kobieta dobrowolne odda prymat przewodnictwa mężczyźnie jest błędne. Nigdzie nie napisałeś, że zrobiła by to tylko w sytuacji, gdy nie radzi sobie z problemem, od razu zakładasz, że jeśli z czymś sobie nie radzi, może poprosić mężczyznę o rozwiązanie problemu. Zależy też, jaki byłby to problem. Ma jeszcze inne bliższe osoby ( rodziców, rodzeństwo) "Za osobę, którą uważa za mądrzejszą". Z góry zakładasz, że kobieta uważa męża za mądrzejszego. Dlaczego? "Podporządkować się" Serio? Kobieta nie musi się nikomu podporządkowywać, to nie średniowiecze. Może poprosić o radę,ale nie musi się podporządkować mężowi. Nie, nie zakochałbym się,skoro nie wiesz, jak działa ten związek chemiczny, to się nie wypowiadaj.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Gdybym nie rozumiał, wykazałbyś co konkretnie rzekomo błędnie napisałem, a tego jak zwykle nie robisz, więc nie ośmieszaj się odwracaniem kota ogonem. Czy je gdzieś negowałem że wspólne zobowiązania ich łączą? Czy ja gdzieś negowałem że to dwie niezależne jednostki? Nie. Pisałem i znowu cierpliwie powtarzam: skoro kobieta DOBROWOLNIE potrafi przekazać takiemu mężczyźnie prymat w podjęciu decyzji, to dla ludzi potrafiących myśleć jest jasne, że kobieta umie o sobie zadecydować i jest to jej autonomiczna decyzja by podporządkować się osobie, którą uważa za mądrzejszą i odpowiedzialną. Na deser, nieprawda że "wszystko jest kwestią chemii". Czy gdyby tobie zaaplikować fenyloetyloaminę, zakochałbyś się we mnie? :-D
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Właśnie to Ty nie rozumiesz. Wspólne zobowiązania ich łącza (kredyt, dom), ale generalnie to dwie niezależne jednostki, zwłaszcza w sferze emocjonalnej i tak powinno pozostać. Wszystko jest kwestią chemii. Nawet miłość ma wzór chemiczny-C8H11N, ten związek chemiczny nazwa się fenyloetyloamina.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Wiedziałem że nie zrozumiesz, przecież pisałem że dokształcam cię tylko pro forma. Mimo to cierpliwie wyjaśniam. Napisałem: "gdy kobieta czuje że może liczyć na mądre i odpowiedzialne wsparcie, wtedy DOBROWOLNIE potrafi przekazać takiemu mężczyźnie prymat w podjęciu decyzji". Skoro robi to DOBROWOLNIE, to dla ludzi potrafiących myśleć jest jasne, że umie o sobie zadecydować i jest to jej autonomiczna decyzja by podporządkować się osobie, którą uważa za mądrzejszą i odpowiedzialną. I nikt nie zabiera jej możliwości SAMOstanowienia, czyli decydowania O SOBIE. A że ty byś nie kiwnął palcem, wcale mnie nie dziwi. Wręcz przeciwnie, to wynika z mojego poprzedniego wyjaśnienia. I powtarzam co pisałem w sprawie twojego gabinetu: tak, to bardzo dobrze że nie kiwnąłbyś palcem, bo nie potrafiłbyś jej udzielić mądrej porady czy odpowiedzialnego wsparcia, więc zgodnie z zasadą "primum non nocere" lepiej byś nic nie zrobił, niż miał jej zaszkodzić.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
"Może przekazać prymat w podjęciu decyzji" Czyli kobieta nie umie sama o sobie decydować? To mężczyzna ma podjąć decyzję za nią?? Jeśli poprosi o radę, wsparcie etc, to jej pomogę, jeśli nie, to w tak ważnych dla niej sprawach jak ciąża nawet nie kiwnę palcem. Tak jak pisałem, ma zapewnioną autonomię poprzez prawo i zabranie jej możliwości samostanowienia to już przestępstwo.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Pewnie się zdziwisz, ale w pewnym zakresie przyznam ci rację. Jeśli kobieta poznała facecika którego jedynym talentem są "zdolności łóżkowe", a potem taki okaże się ignorantem (w stylu: "co??? to moja sprawka??? a nie bociana???") i ucieka od podjęcia decyzji (w stylu: "ależ kochanie, przecież jestem niezaradny i nieodpowiedzialny, ty sama podejmiesz najlepszą decyzję") - wtedy faktycznie, ostateczna decyzja powinna należeć wyłącznie do kobiety. Dokształcę cię jednak pro forma, że są na tym świecie także mężczyźni świadomi i odpowiedzialni, którzy podejmują decyzje odnośnie dziecka wspólnie z kobietą. Co więcej, gdy kobieta czuje że może liczyć na mądre i odpowiedzialne wsparcie, wtedy dobrowolnie potrafi przekazać takiemu mężczyźnie prymat w podjęciu decyzji.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Jest przepis mówiący, że nie można bić dziecka, ale palenie papierosów czy nawet picie alkoholu w czasie ciąży nie są pewnie zakazane. Oczywiście, mężczyzna może namawiać partnerkę do zmiany zachowania, rozmawiać z nią, ale i tak ostateczna decyzja należy do niej.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Super, gdy w końcu zrozumiesz jedną swoją bzdurę, zaraz popadasz w kolejną sprzeczność. Tak to jest gdy wyznajesz ideologię bezsensowną już w podstawach. Bo co prawda w końcu do ciebie dotarło że w sensie biologicznym ojciec także jest zaangażowany (nie wspominając o zaangażowaniu na innych płaszczyznach, choćby emocjonalnej czy społecznej), ale niby z jakiej okazji matka miałaby posiadać PEŁNIĘ praw decyzyjnych odnośnie ciąży? Prawa mają przysługiwać obojgu, gdyż jest to potomek obojga. Tylko zdegenerowane faceciki, wierzący że bocian jest biologicznym sprawcą ciąży i wypierający ze świadomości odpowiedzialność społeczną za swoje sprawstwo, bełkoczą o "autonomicznym prawie partnerki" w tej kwestii. Co do zakazu szkodzenia dziecku, zdaje się że taki obowiązuje. O ile dobrze pamiętam, jakaś notorycznie pijana matka w ciąży poniosła odpowiedzialność karną za to, że alkohol trwale zaszkodził zdrowiu jej dziecka.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Miało być "nie można zabronić palenia papierosów"
ponad 2 lata temu / ollek
 
Jest biologicznym, tak, lecz to kobieta w głównej mierze będzie się nim zajmować, dlatego ma prawo w pełni zdecydować o ciąży. W życiu nie mówiłbym partnerce co ma robić z ciążą, bo jest autonomiczna w swoich decyzjach. Na przykład:wiadomo, że palenie w ciąży szkodzi dziecku, ale nie można matce palenia papierosów.
ponad 2 lata temu / ollek
 
A ja odpowiedziałem że twoje "pytanie" (a w zasadzie nie pytanie lecz stwierdzenie, bo nie użyłeś "czy" tylko "czyli") nie zmienia faktu, że w sensie biologicznym ciąża JEST sprawą męża, gdyż powstaje z jego udziałem, a dodatkowo dziecko jest biologicznym potomkiem męża. A ten fakt bzdurnie kwestionowałeś w słowach: "Ciąża w sensie biologicznym nie jest sprawą męża". Tak tak, powtarzam to samo, bo wiadomo że innej niż mądra głowie trzeba wielokrotnie to samo powtarzać by była choć nikła szansa że w końcu zrozumie.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Zadałem proste pytanie. Czy mężczyzna przechodzi ciążę w taki sam sposób jak kobieta? Nie, to kobieta jest ograniczona przez niemal rok. I to nie facet będzie rodził przez kilka, kilkanaście godzin i wył z bólu.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Co nie zmienia faktu, że w sensie społecznym oraz biologicznym ciąża JEST sprawą męża, gdyż powstaje z jego udziałem, a dodatkowo dziecko jest biologicznym potomkiem męża. Tak tak, powtarzam to samo, bo wiadomo że innej niż mądra głowie trzeba wielokrotnie to samo powtarzać by była choć nikła szansa że w końcu zrozumie.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
O, czyli facet ma co rano mdłości, szaleją mu hi hormony, musi na siebie uważać i nie może spożywać alkoholu i palić papierosów, bo szkodzi dziecku? Nie, to przechodzi kobieta, więc to ona przez niemal rok ma utrudnione życie.
ponad 2 lata temu / ollek
 
A dlaczego sens biologiczny ma być ważniejszy od społecznego? Zresztą, nawet w sensie biologicznym ciąża JEST sprawą męża, gdyż (uwaga, dokształcę cię) powstaje z jego udziałem. Dodatkowo, dziecko jest biologicznym potomkiem męża. Widzisz ile wiedzy możesz tu zdobyć gratis? Tak tak, czas byś wyrósł z bajeczek o bocianach podrzucających dziecko do brzucha kobiety.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Ciąża w sensie biologicznym nie jest sprawą męża, bo to nie on przez 9 miesięcy chodzi z brzuchem, ma mdłości, huśtawki nastroju. Ciąża jest jego sprawą tylko w aspekcie emocjonalnym. No chyba, że masz brzuch ciążowy.
ponad 2 lata temu / ollek
 
To że mordowanie niewinnych osób traktujesz z sarkazmem, świadczy tylko o twojej demoralizacji. Poza tym dobrze że potwierdzasz swoją ignorancję, jak wiele razy wcześniej i teraz kolejny raz, bo ciąża to sprawa co najmniej dwóch osób: matki i jej dziecka. No i na deser utwierdzasz się w ignorancji twierdząc że ciąża to nie sprawa lekarza i męża. Oczywiście że to także ich sprawa, gdyż mąż i lekarz troszczą się o dobro kobiety i dziecka. Ale by zrozumieć co to znaczy, musiałbyś umieć kochać kogokolwiek poza samym sobą.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Znasz pojęcie sarkazmu? Tak jak mówiłem wiele razy, ciąża to sprawa ewentualne pacjentki, nie lekarza czy nawet męża (w stricte biologicznym sensie), to sprawa kobiety.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Nie, nie mam praktyki lekarskiej. I nie insynuuj kłamliwie że byłbyś w stanie komukolwiek współczuć, skoro zachwalasz mordowanie niewinnych ludzi.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
A Ty masz praktykę lekarską? Jeśli tak, to współczuję twoim pacjentom.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Już ci kilka razy to wyjaśniałem, ale ponieważ zgodnie z przewidywaniami nie zrozumiałeś (zresztą, dalej nie zrozumiesz), cierpliwie powtarzam na zasadzie kropla drąży skałę: nie tylko możesz, ale wręcz powinieneś odmówić. Przecież nie posiadasz wiedzy medycznej, dlatego zgodnie z zasadą primum non nocere nie powinieneś czynić ludziom krzywdy. Wtedy oni, odchodząc nieobsłużeni z twojego gabinetu, pójdą do lekarza (a nie płatnego mordercy), który będzie się starał przywrócić im zdrowie, a nie uśmiercić ich. Czyli na twojej odmowie oni zyskają.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Czyli jeśli mam własny gabinet, mogę zastosować klauzulę sumienia w stosunku do religijnych pacjentów, a oni mogą poszukać lekarza który jest wyznawcą danej religii. Tak jak pisałem, miecz obusieczny.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Z twoich słów: "jeśli przyjdzie do mojego gabinetu katolik" jasno wynika że NIE JEST to hipotetyczna sytuacja, gdyż jasno mówisz o swoim gabinecie. Tak, już od dawna wiem że nie potrafisz nie tylko czytać ale też pisać ze zrozumieniem i dlatego potem musisz się żałośnie tłumaczyć jakobyś chciał napisać co innego niż napisałeś. Dlatego też cały czas nie rozumiesz że lekarz ma przywracać zdrowie, a nie mordować. Od mordowania są płatni mordercy.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
To była hipotetyczna sytuacja. Ty nie rozumiesz najprostszych słów? Lekarz nie jest od oceny moralnej pacjenta,ma zrobić swoje i dostać zapłatę.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Wiem że nie masz i praktyki lekarskiej, i znajomości podstaw teoretycznych z dziedziny medycyny, jednak napisałeś że masz swój gabinet. No cóż, do mordowania faktycznie nie potrzeba wielkiej praktyki i wiedzy, przecież unicestwić życie bezbronnego człowieka jest dużo prościej niż je ochronić przed skutkami chorób. Nie masz też pojęcia o tym od czego jest lekarz, skoro piszesz głupotę: "lekarz nie jest od oceny pacjenta". Bo normalni ludzie wiedzą, że lekarz jest od oceny stanu zdrowia pacjenta.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Nie mam praktyki lekarskiej, więc to mnie nie nie dotyczy. A poza tym lekarz nie jest od oceny pacjenta
ponad 2 lata temu / ollek
 
Jakim cudem nienarodzone dziecko może poprosić o zabieg morderstwa? Za to gdy dorosła osoba zleca zamordowanie innej, niewinnej osoby, wtedy nie idzie do lekarza, tylko idzie do płatnego mordercy. Wiem że dla kasy jesteście na to gotowi w swoich gabinetach, tylko po co ta hipokryzja? Nazwijcie się uczciwie płatnymi mordercami, a nie lekarzami.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
@do ollek Przypomnę Ci, że to pacjent prosi o dany zabieg, czyli to kobieta by prosiła o zabieg usunięcia ciąży, czy eutanazję. Jeśli lekarz odmówi, to pójdzie do innego. I z tego co się orientuję, to wielu lekarzy wyznaje zasadę "klient nasz Pan", a porzuca przysięgę Hipokratesa. Wolny rynek.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Mordowanie niewinnych dzieci czy starców nie jest praktyką lekarską. Gdybyś miał choć śladowe pojęcie o medycynie wiedziałbyś, że zadaniem lekarza jest oddalać od śmierci, a nie doprowadzać do śmierci. Doprowadzają do śmierci przedstawiciele innego "zawodu" - płatni mordercy. Dlatego napisałem i powtarzam: nie tylko możesz, ale wręcz powinieneś odmówić świadczenia katolikom tego rodzaju "usług".
ponad 2 lata temu / do ollek
 
@do ollek To byłaby moja prywatna praktyka lekarska, a Ty sobie możesz poszukać katolika, prawda? Zgodnie z moją klauzulą sumienia nie obsługuję osób wierzących, czyli wyproszę katolika, muzułmanina, żyda, buddystę. A dlaczego? Bo mogę.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Posiadam wystarczająco wiedzy (w tym medycznej), dlatego nie chwalę się tak jak ty to robisz: swoim gabinetem, w którym morduje się niewinne dzieci czy starców i jeszcze bezmyślnie nazywa to mordowanie "leczeniem".
ponad 2 lata temu / do ollek
 
@do ollek A Pan ma? @Flora Wolności sumienia to miecz obusieczny. Przypominam, że to katolicy zaczęli mówić o wolności sumienia.
ponad 2 lata temu / ollek
 
Nie tylko możesz, ale wręcz powinieneś odmówić. Przecież nie posiadasz wiedzy medycznej, dlatego zgodnie z zasadą primum non nocere nie powinieneś czynić ludziom krzywdy.
ponad 2 lata temu / do ollek
 
Olek,czy ty nie widzisz roznicy w odmowie przez lekarza aborcji czy eutanazji a odmowa leczenia pacjeta? W Stanach gdzie mieszkam nie widac wcale tych dzialan prawicowych Trumpa.Wszedzie,w mediach,nawet w kampaniach czy fabrykach kroluje lewactwo,polityczna poprawnosc I genderyzm,bardziej nasilona niz kiedys.w Stanie w ktorym mieszkam wladze powiedzialy ze nie beda respektowac zarzadzen Trumpa bo tak...wolnosc
ponad 2 lata temu / Flora
 
Czyli jeśli przyjdzie do mojego gabinetu katolik, to mogę mu odmówić leczenia, prawda? Przecież może pójść do katolickiego lekarza, a ja będę korzystał z klauzuli sumienia
ponad 2 lata temu / ollek
 
Patrząc na Stany wyraźnie widać że terror poprawności politycznej jest zdecydowanie domeną EU. W Stanach jeszcze mogą mówić co myślą. Przydałby się taki Trump jako włodarz EU...zmiótł by tych eurokratów z powierzchni.
ponad 2 lata temu / Karol
 

Skomentuj ten arytukuł
 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.