19 kwietnia 2020

Abp Marek Jędraszewski w Łagiewnikach: miłość Chrystusa nikogo nie zwodzi

(fot. diecezja.pl)

Być może w niejednym sercu mogłaby się dziś pojawić małoduszna myśl, że pierwsi chrześcijanie reprezentowali sobą pewien ideał, który nie przystaje do naszego XXI wieku. Jednakże w tym samym momencie słyszymy – jak echo – odpowiedź, jakiej Chrystus udzielił Siostrze Faustynie: „Miłość Moja nikogo nie zwodzi” – mówił abp Marek Jędraszewski w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

 

Na początku homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że na cierpienia, które przeżywamy w teraźniejszości, trzeba patrzeć i je przeżywać w perspektywie przyszłości, sięgającej zbawienia wiecznego. W takim kontekście należy też rozumieć Jezusowe słowa do Apostołów „Pokój wam!”. Metropolita krakowski zaznaczał, że wraz z życzeniami pokoju, otwarła się przestrzeń wielorakich Bożych łask. Pierwszą z nich była radość ujrzenia Zmartwychwstałego Pana, drugą – dar Ducha Świętego, kolejną – łaska jednania ludzi z Bogiem. Św. Tomasz dostąpił także łaski wiary, gdy Zmartwychwstały pokazał mu swoje rany.

Wesprzyj nas już teraz!

 

Abp Jędraszewski zwrócił uwagę, że na przestrzeni dziejów Kościoła co jakiś czas pojawiają się świadectwa ludzi, którzy „wierzyli i na mocy szczególnego Bożego daru także widzieli i którzy swoim doświadczeniem spotkania z Chrystusem dzielili się później z innymi”. Do grona tych szczególnie powołanych i wybranych należy św. Siostra Faustyna. Metropolita zaznaczył, że jej pierwsza wizja Chrystusa nie była wizją Zmartwychwstałego, ale cierpiącego Pana. W wizje Siostry Faustyny nie wierzyły siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, zwłaszcza w początkach jej klasztornego życia. Zwątpieniu temu ulegała także sama wizjonerka, która pytała Jezusa: „Czy Ty nie jesteś złudzeniem?”. W odpowiedzi usłyszała: „Miłość Moja nikogo nie zwodzi”. – Co do tego zawsze była absolutnie pewna. Miłość Chrystusa do człowieka jest przecież najwyższą pewnością – komentował abp Jędraszewski.

 

Przez kolejne lata Jezus coraz wyraźniej ukazywał Siostrze Faustynie jej osobistą rolę „sekretarki Bożego Miłosierdzia”, a także wagę Święta Miłosierdzia, którego ustanowienia dopominał się przez jej posługę. To wszystko urzeczywistniło się 30 kwietnia 2000 roku, w czasie obchodów Wielkiego Jubileuszu, kiedy w przypadającą wówczas 2. Niedzielę Wielkanocną św. Jan Paweł II ogłosił Siostrę Faustynę świętą Kościoła katolickiego, a samą tę Niedzielę „Niedzielą Miłosierdzia Bożego”.

 

Metropolita krakowski zacytował fragment homilii kanonizacyjnej zwracając uwagę, że po dwudziestu latach te słowa św. Jana Pawła II wydają się prawdziwie prorocze: „Co przyniosą nam nadchodzące lata? Jaka będzie przyszłość człowieka na ziemi? Nie jest nam dane to wiedzieć. Jest jednak pewne, że obok kolejnych sukcesów nie zabraknie, niestety, także doświadczeń bolesnych. Ale światło Bożego Miłosierdzia, które Bóg zechciał niejako powierzyć światu na nowo poprzez charyzmat Siostry Faustyny, będzie rozjaśniało ludzkie drogi w trzecim tysiącleciu”.

 

Abp Jędraszewski zauważył, że u końca drugiej dekada XXI wieku robimy pośpieszny bilans minionych dwudziestu lat. – Wiemy, niestety, aż nadto dobrze: ten czas został dogłębnie naznaczony coraz bardziej przerażającymi atakami ślepego terroryzmu, przemocą wojen, wyścigiem zbrojeń, ideologiami zatruwającymi umysły i serca bardzo wielu ludzi, a obecnie zupełnie nieoczekiwanie pandemią koronawirusa – mówił metropolita dodając, że te okoliczności budzą zwątpienie i lęk, u niektórych wręcz przerażenie. W tym kontekście, za św. Janem Pawłem II arcybiskup mówił, że ludzkość powinna pozwolić się „ogarnąć i przeniknąć Duchowi Świętemu, którego daje jej zmartwychwstały Chrystus; to Duch leczy rany serca, obala mury odgradzające nas od Boga i od siebie nawzajem, pozwala znów cieszyć się miłością Ojca i zarazem braterską jednością”.

 

Odnosząc się do kilku tygodni zmagań z pandemią abp Jędraszewski wyraził wdzięczność wobec wszystkich, którzy niosą pomoc chorym i pozostającym w izolacji. Zauważył, że „wiele najrozmaitszych trudności i wyzwań piętrzy się jeszcze przed nami”. – Wiemy też, jak bardzo – przeżywając obecne trudne doświadczenia – sami musimy się wewnętrznie zmieniać, myśląc o zdrowiu i życiu innych ludzi, za których jesteśmy odpowiedzialni i którym winniśmy ofiarną miłość, począwszy od tych całkowicie niewinnych i bezbronnych dzieci, żyjących pod sercami swych matek. A równocześnie prosimy Miłosiernego Boga o jak najszybsze ustąpienie pandemii, a w krótszych perspektywach czasu – o to, by nas więcej niż obecnie mogło być razem w kościołach na Mszach świętych i innych nabożeństwach – mówił abp Jędraszewski.

 

Kończąc homilię metropolita krakowski wrócił do doświadczeń pierwotnego Kościoła Jerozolimskiego, w którym chrześcijanie żyli autentyczną miłością miłosierną. – Być może w niejednym sercu mogłaby się dziś pojawić małoduszna myśl, że pierwsi chrześcijanie reprezentowali sobą pewien ideał, który nie przystaje do naszego XXI wieku. Jednakże w tym samym momencie słyszymy – jak echo – odpowiedź, jakiej Chrystus udzielił Siostrze Faustynie: „Miłość Moja nikogo nie zwodzi” – mówił abp Marek Jędraszewski zachęcając do ufnej modlitwy, aby światło Bożego Miłosierdzia rozjaśniało ludzkie drogi w dzisiejszych czasach.

 

Na zakończenie Mszy św. odśpiewano Te Deum i odmówiono Akt zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu.

 

KAI

TK

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Udostępnij przez

Cel na 2024 rok

Skutecznie demaskujemy liberalną i antychrześcijańską hipokryzję. Wspieraj naszą misję!

mamy: 132 183 zł cel: 300 000 zł
44%
wybierz kwotę:
Wspieram