DZIŚ JEST:   25   MAJA   2019 r.

Św. Grzegorza VII
Św. Bedy Czcigodnego, Doktora Kościoła
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 52  >   POLSKA

Roman Motoła

Aborcyjny kompromis czy prawo i sprawiedliwość?

Aborcyjny kompromis czy prawo i sprawiedliwość?
Fot. Aleksiej Witwicki / FORUM

Zakończyła się akcja zbierania podpisów pod projektem nowelizacji ustawy aborcyjnej w duchu pełnej i skutecznej ochrony życia nienarodzonych. Jej sukces zależy w dużej mierze od nas wszystkich – od tego czy przekonamy parlamentarzystów, którzy reprezentują nas w Sejmie i Senacie, do przyjęcia bez poprawek zmian opracowanych przez Instytut Ordo Iuris. Sprawa to wielka, a zadanie niełatwe, tym bardziej, że akcja komitetu Stop Aborcji spotkała się z niezrozumieniem i aktywnym oporem nie tylko środowisk lewicowych, ale i tych, po których inicjatorzy kampanii Wybieraj Życie oczekiwać mogliby raczej przyjaznego wsparcia.

 

To sprawa polityczna – słyszeliśmy tyle razy z ust działaczy PO i PSL oraz ich medialnych adwokatów, gdy w poprzedniej kadencji parlamentu na jaw wychodziły kolejne grube afery. Brak argumentów w merytorycznej rozmowie zastąpić miało owo magiczne zaklęcie, po wypowiedzeniu którego afera pryskała na podobieństwo mydlanej bańki. Każdy zarzut, na który zabrakło rzeczowej odpowiedzi, można było skwitować w ten sposób. „Kupował to” bez oporów telewidz i radiosłuchacz, zwłaszcza gdy tej wagi retoryczną salwę wsparł – a jakże – obiektywny dziennikarz prowadzący rozmowę. Piętnowała za to owe słowne uniki ówczesna bezradna opozycja, która jednak dzisiaj, po przejęciu sterów państwa, postanowiła zaczerpnąć ze skarbca sofizmatów stosowanych przez swych poprzedników.

 

W gorącej kwestii wiosennej akcji Wybieraj Życie hasło: To sprawa polityczna! rzuciła jako pierwsza rzecznik klubu poselskiego PiS Beata Mazurek. Uczyniła to jeszcze w kwietniu, akurat w chwili rozpoczęcia akcji zbierania podpisów pod obywatelskim projektem.

 

– Myślę, że wszyscy jesteśmy przez działania Ordo Iuris w pewien sposób wciągani w awanturę polityczną, w sposób zupełnie nieuzasadniony i nieuprawniony – powiedziała Mazurek, chcąc nie chcąc, nawiązując tym samym do kolejnej pijarowskiej sztuczki stosowanej nagminnie w epoce Tuska i Kopacz – „przekazu dnia”. Niemalże na tym samym wydechu wypowiedziała jeszcze przed kamerą TVN sformułowane wobec autorów inicjatywy podejrzenie o zamiar… rozbicia prawicy.

 

Zatrzymajmy się na moment w tym właśnie miejscu. Oto bowiem prominentny polityk czyni zarzut pomysłodawcom społecznego przedsięwzięcia, że chcą… uprawiać politykę. Czyżby więc poprzez swoje „medialne usta” partia władzy chciała powiedzieć zwykłym obywatelom: Głosujcie na nas, klaskajcie nam, róbcie patriotyczne marsze i historyczne rekonstrukcje, tylko trzymajcie się z dala od polityki, bo tą my się już zajmiemy?

 

A może mamy usłyszeć między wierszami: Owszem, wpisaliśmy do swojego programu obronę życia, bo to się nam opłacało, ale wy z tymi nienarodzonymi dziećmi to tak na poważnie…? Czyżby uczestnikom sejmowego teatru naprawdę nie mieściło się w głowach, że można zabiegać o jakąś sprawę nie dla politycznych bądź materialnych profitów, ale tak po prostu, dla niej samej?

  

Obrońca życia obala rząd

Można było jeszcze zdzierżyć, gdy wygłoszoną przez panią rzecznik treść „przekazu dnia” powtarzali partyjni funkcjonariusze, na przykład klubowi koledzy i koleżanki posłanki Mazurek albo – ujmując ją w nieco inne słowa – nieco ekscentryczny parlamentarzysta Paweł Kukiz. Mantrę o „politycznej” obronie życia podchwyciła też jednak na przykład znana katolicka publicystka Ewa Polak‑Pałkiewicz, która już w pierwszym zdaniu artykułu zamieszczonego na łamach „Plus‑Minus” – magazynu „Rzeczpospolitej” (Nienarodzeni, ale użyteczni, 30 kwietnia – 1 maja 2016) bez ogródek wystrzeliła: Jak z obrony życia nienarodzonych uczynić narzędzie zwalczania niewygodnej władzy? To proste, scenariusz został przećwiczony już za poprzednich (koalicyjnych) rządów Prawa i Sprawiedliwości.

  

Zafrapowany czytelnik rzuca się w tym momencie do lektury, by poznać dowody bądź choćby tylko przesłanki niecnych zamiarów Mariusza Dzierżawskiego (Pro – Prawo do Życia), mecenasa Jerzego Kwaśniewskiego (Ordo Iuris) czy też Pawła Kwaśniaka (Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny). Na próżno jednak. Owszem, znajdzie w tekście kilka ciekawych nawet i niekiedy trafnych diagnoz, na przykład dotyczących zaniechania przez wielu duchownych elementarnego nauczania o prawdach ostatecznych, bądź też konstatacji odnoszących się do relatywizmu i społecznego przyzwolenia na wszechobecność cudzołóstwa względnie pornografii.

  

Nie dowie się jednak ów czytelnik, skąd autorka wywiodła swe, powtarzane w kilku miejscach, dosyć poważne oskarżenie. Zobaczy natomiast, iż postawiona na wstępie teza przywiodła Ewę Polak‑Pałkiewicz w dalszej części artykułu do oskarżenia o politycznie motywowane wystąpienie przeciwko PiS także redakcję… „Naszego Dziennika”, co każdego, kto choćby od czasu do czasu sięga po tę gazetę, wprowadzić musiało w stan co najmniej lekkiej konsternacji.

 

Federacja kontra Kongregacja

Tezę o politycznej motywacji autorów nowelizacji ustawy aborcyjnej podchwycił też w wypowiedziach na antenie Radia Maryja ojciec Tadeusz Rydzyk, który już raz, w kwietniu 2007 roku gładko „przełknął” utrącenie przez PiS inicjatywy zagwarantowania prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci (wówczas w trakcie prac nad poprawkami do konstytucji). Założyciel toruńskiej rozgłośni zniechęcając słuchaczy do projektu Stop Aborcji, powoływał się na autorytet biskupów, którzy w komunikacie z 372. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski napisali, że nie popierają karania kobiet za zabijanie własnych dzieci.

  

Te kwestie Kościół rozwiązuje w sakramencie pojednania, zgodnie z przepisami prawa kanonicznego i normami etyczno‑moralnymi. Uwarunkowania kobiety decydującej się na aborcję są złożone i zróżnicowane – napisali polscy hierarchowie. Dlaczego zatem – skoro uwarunkowania są zróżnicowane – państwo ma a priori zwolnić z kary wszystkie matki‑dzieciobójczynie?

  

Konferencja Episkopatu Polski nie uwzględniła w swoim stanowisku faktu, że wydana przez Kongregację Nauki Wiary instrukcja Donum vitae w rozdziale III jasno precyzuje kwestię karalności za prenatalne dzieciobójstwo: W chwili, gdy jakieś prawo pozytywne pozbawia ochrony pewną kategorię istot ludzkich, których ze swej natury powinno bronić, państwo przez to samo neguje równość wszystkich wobec prawa. Gdy państwo nie używa swojej władzy w służbie praw każdego obywatela, a w szczególności tego, który jest najsłabszy, zagrożone są podstawy praworządności państwa. Jako konsekwencję szacunku i opieki należnej dziecku, które ma się narodzić, począwszy od chwili jego poczęcia, prawo powinno przewidzieć odpowiednie sankcje karne za każde dobrowolne pogwałcenie jego praw.

 

Trudno doprawdy odczytać mechanizm, dzięki któremu wszyscy przeciwnicy projektu nowelizacji zgłoszonej przez komitet Stop Aborcji – zarówno wojujące feministki i lewacy, jak i katoliccy obrońcy życia skupieni w PFROŻ, a nawet biskupi – są zgodni w tym jednym punkcie. Mniejsza o tych pierwszych, jednak dlaczego w tym właśnie konkretnym momencie sporu gremia deklarujące chęć pełnej obrony życia tracą sprzed oczu jej perspektywę pierwszorzędną (zamiar uchronienia najsłabszych w prenatalnej fazie rozwoju, skazanych na niczym niezawinioną, często okrutną śmierć) na rzecz obrony iluzorycznego dobra matek‑dzieciobójczyń? W dodatku automatycznie, niezależnie od okoliczności towarzyszących zbrodni, wbrew logice prewencyjnej funkcji kary, wreszcie – na przekór nauczaniu Stolicy Apostolskiej?

 

 Jeden z liderów Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, Antoni Zięba, w ostatnim czasie goszczący regularnie na antenie ogólnopolskiej Telewizji Trwam z przesłaniem obrony roszczenia bezkarności matek‑aborcjonistek, motywuje swoje stanowisko ponoszonymi przez owe nieszczęsne kobiety konsekwencjami zdrowotnymi – fizycznymi i psychicznymi. Ksiądz profesor Paweł Bortkiewicz, wybitny teolog moralista, zapytany przez „Polonia Christiana” o taką argumentację, odpowiedział wprost:

  

Taki wzgląd nie jest usprawiedliwieniem. To raczej świadectwo jakiejś wady myślenia. W imię takiego argumentu można by każdego dopuszczającego się złego czynu uniewinniać w imię ryzyka kosztów, które towarzyszą temu czynowi.

 

Prawo prawe czy prawo martwe?

Prawo jako przyczyna skutkuje w sensie pozytywnym między innymi sprawiedliwością, zaś w sensie negatywnym między innymi karą. Celem prawa i jego skutków musi być zawsze dobro drugiego. Po to w ogóle jest prawo, żeby człowiek wrastał w dobro i kształtował się na fundamencie dobra, żeby stawał się dobry mówił w rozmowie z PChTV ksiądz profesor Tadeusz Guz, teolog, filozof i socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

 

Jeżeli prawo jest obiektywnie łamane, prawodawca jest zobligowany do nałożenia adekwatnej kary. Z jakich racji? Poprzez przestępstwo załamuje się porządek prawny w państwie. Pozbawienie życia własnego dziecka również wymaga zadośćuczynienia, czyli wymaga przywrócenia porządku sprawiedliwości, a to oznacza karę. Jeżeli ktoś jednocześnie opowiada się za pełną prawną ochroną człowieka w Polsce, a z drugiej strony występuje przeciwko karalności matki czy jakiegokolwiek innego sprawcy – ojca, lekarza czy polityka – de facto opowiada się za relatywizmem prawnym. Uznaje prawo za bezprawie, przynajmniej w tym przypadku – wyjaśniał ksiądz profesor Guz.

 

 

Dezinformacje i wymowna cisza

Trudno podejrzewać kościelnych hierarchów o chęć relatywizowania prawa w aspekcie obrony życia. Zapewne ich opinia była skutkiem intensywnego roztaczania „czarnego pijaru” wokół nowelizacji przez jej wpływowych katolickich przeciwników. Przez media przetoczyła się bowiem prawdziwa fala dezinformacji i przemilczeń. Od tych wypowiadanych przez reprezentantów lewicy (czemu trudno się dziwić), po opinie przedstawicieli tak zwanej prawej strony. I tak, z poczytnych mediów można było między innymi dowiedzieć się, iż za każde, nawet naturalne poronienie matce grozić będzie kara do trzech lat więzienia, a ciężarne kobiety w sytuacji zagrożenia życia nie będą ratowane, gdyby miało to skutkować śmiercią dziecka. Tysiące Polaków słyszało i czytało w masowych publikatorach, że nowelizacja zakaże badań prenatalnych, a każda tak zwana aborcja skutkować będzie automatycznie wyrokiem pozbawienia wolności dla dzieciobójczyni.

 

Trzeba tu oddać sprawiedliwość katolickim publicystom (takim jak Wojciech Teister z „Gościa Niedzielnego” czy popularna internetowa videoblogerka Weronika Zaguła), którzy chociaż nie poparli jednoznacznie obywatelskiego projektu – zapewne ze względu na stanowisko biskupów – to przynajmniej prostowali roztaczane wokół niego kłamstwa.

 

Jak media przyjęły sukces inicjatywy Wybieraj Życie? Wieść o złożeniu w Sejmie czterystu pięćdziesięciu tysięcy podpisów w obronie życia nie okazała się dostatecznie istotna na przykład dla autorów głównych wydań Wiadomości w telewizyjnej Jedynce oraz Informacji dnia w Telewizji Trwam. Wyraźnie zaznaczyły ją w swoich serwisach: kierowana przez Tomasza Terlikowskiego Telewizja Republika, a także lewicowe: Superstacja, gazeta.pl czy „Newsweek” (choć te ostatnie oczywiście w kontekście negatywnym).

 

Za to portal Fronda.pl „uczcił” sukces inicjatywy Stop Aborcji grubym kłamstwem, tak oto tytułując wywiad z prezesem Fundacji Małych Stópek: Ksiądz Tomasz Kancelarczyk dla Frondy: Nie karzmy kobiet za aborcję. To najczęściej jej ofiary. Takie stwierdzenie absolutnie nie wynika ze zdań wypowiadanych przez rozmówcę portalu, o czym łatwo można się przekonać, sięgając do rzeczonego wywiadu.

  

Zanim jeszcze podpisy zostały zebrane, internetowa telewizja archidiecezji warszawsko‑praskiej SalveTV zdobyła się na zorganizowanie dyskusji poświęconej projektowi, w trakcie której mecenas Jerzy Kwaśniewski merytorycznie „rozwalcował” wprost argumentację przedstawicielki Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. „Gość Niedzielny” chwalił projekt, ale z zastrzeżeniem dotyczącym karalności matek. Bezwarunkowo zaś wspierał akcję „Nasz Dziennik”, niemal codziennie poświęcając kampanii bądź sprawie obrony życia przynajmniej jeden materiał.

 

Jesienią czeka nas prawdopodobnie sejmowa i senacka batalia o obronę życia najsłabszych, skazywanych na okrutną śmierć z powodu podejrzenia choroby bądź ze względu na okoliczności poczęcia. Czy parlamentarzyści wybrani w znacznej mierze głosami obrońców życia będą pamiętać o filozofii i racji stanowionego przez nich prawa?

 

 – Jeżeli oderwalibyśmy prawo do życia od skutków tego prawa, to tym samym pozbawilibyśmy człowieka prawa do życia. Prawo, które nie skutkuje dobrem w postaci sprawiedliwości czy kary, jest bezpłodne przypomina ksiądz profesor Tadeusz Guz. Czy zrozumieją to posłowie i senatorowie… Prawa i Sprawiedliwości?

 

 

Roman Motoła

 

 

 

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Do PiS. Stajecie przed decyzją jak Piłat: skazać niewinnego, czy go uwolnić. Pamiętajcie więc słowa Jezusa, że każda władza pochodzi od Boga. Uszanujcie to, co otrzymaliście i dobrze się z tego wywiążcie przed Stwórcą.
ponad 2 lata temu / sp
 
 

Sami więc z siebie nic nie potrafimy chyba tylko zło, które właśnie jest brakiem dobra, porządku, siły. Jeżeli uznamy tę prawdę i spoglądniemy na Boga, od którego otrzymujemy w każdej chwili wszystko, co mamy, natychmiast widzimy, że On, Bóg, i więcej dać może i pragnie jako najlepszy Ojciec dać nam wszystko, co nam jest potrzebne. Gdy jednak dusza sobie przypisuje to, co jest darem Bożym, czyż Pan Bóg może ją obsypywać łaskami? Przecież wtedy utwierdzałby ją w fałszywym i aroganckim mniemaniu.

 
 

1948 - w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie wykonano wyrok śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim, uczestniku wojny polsko-bolszewickiej, żołnierzu ZWZ-AK wsławionym misją w obozie śmierci Auschwitz, członku organizacji WIN.

 

Delegacja z Izraela, która 13 maja przyleciała do Polski, chciała spotkać się z przedstawicielami Ambasady USA w Warszawie. Tematem rozmów miały być m.in. żydowskie roszczenia majątkowe. Marcin Makowski na łamach wp.pl podaje, że Amerykanie odmówili spotkania nie chcąc zaostrzania konfliktu pomiędzy Polską a Izraelem.

 

Niemiecka kanclerz Angela Merkel ma być jednym z kandydatów do objęcia fotela szefa Rady Europejskiej, informuje „Die Welt”. Zdaniem redakcji, polityk miałaby otrzymać poparcie m.in. ze strony państw Grupy Wyszehradzkiej i zastąpić na stanowisku Donalda Tuska.

 

W Lyonie doszło do poważnej eksplozji ładunku wybuchowego, który ranił co najmniej 6 osób. Zdarzenie miało miejsce w centrum miasta przy ul. Victora Hugo. Świadkowie relacjonują, że na skutek wybuchu, cała okolica została pokryta białym pyłem.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.