DZIŚ JEST:   20   LISTOPADA   2019 r.

Św. Rafała Kalinowskiego
Św. Feliksa Walezjusza
 
 
 
 

Mel Gibson. Powstawać z upadków na drodze ku Prawdzie

 Mel Gibson. Powstawać z upadków na drodze ku Prawdzie
fot. REUTERS/Mike Blake
#MEL GIBSON    #HOLLYWOOD    #KINO    #PASJA    #NAWRÓCENIE    #WIARA    #RODZINA    #IDOLE    #MAD MAX    #ALKOHOLIZM

Świat naśladuje swoich idoli. Wystarczy ludziom podsunąć odpowiedniego idola, a oni naśladując go we wszystkim dają się manipulować i podpuszczać jak dzieci. Ludzie potrzebują wzorców pozytywnych, drogowskazów, przykładów popartych najlepiej sławą i sukcesem – potrzebują idoli. Zresztą zawsze potrzebowali. Tylko że kiedyś taką rolę spełniali bohaterowie narodowi i święci. Tylko że kiedyś wszystko było bardziej czytelne i jasne.

 

Szczególnie trudna jest dziś sytuacja młodzieży. Jak alkohol działa na nią szum informacyjny, chaos idei, perspektywy nieograniczonej niczym, dosłownie niczym, swobody. Tym, co większość z nich przekonuje, co stanowi dla nich fundament, na którym warto budować swój świat są będące tworem kultury amerykańskiej pogańskie bożki, którym na imię Pieniądze, Sukces i Sława. Wmawia się im i są o tym najczęściej głęboko przekonani, że przychylność tych bałwanów można zyskać tylko i wyłącznie wtedy, gdy przekreśli się do końca całą tradycję, przede wszystkim chrześcijaństwo i wszystko to, co ono za sobą niesie i przyjmie się neopogańską filozofię, którą w Polsce lansuje się w chwytliwym haśle „Róbta co chceta”, a której korzenie odnaleźć już można w zaprezentowanej w Piśmie Świętym doktrynie szatana, który przecież pierwszy powiedział: „Bądźcie jak bogowie”.

Takim idolem stał się dla świata Mel Gibson.

 

Mel Columbcille Gibson urodził się 16 stycznia 1956 r. w Peekshill niedaleko  Nowego Jorku. Był szóstym z jedenaściorga dzieci swoich rodziców. Jego ojciec, Hutton Gibson był z pochodzenia Irlandczykiem. Pracował jako kolejarz. Swoje młode lata przepracował w Nowym Jorku jako motorniczy metra. Matka była Australijką, znaną śpiewaczką operową. Rodzice poznali się w Nowym Jorku. Oboje byli katolikami. W 1968 r. Hutton Gibson wygrał 21 tys. dolarów w popularnym telewizyjnym quizie, który nazywał się „Leopardy”. Po zastanowieniu się z żoną, na co wydać pieniądze, doszli do wniosku, że przeznaczą je na emigrację do Australii, traktując ją jako jedyną receptę na to, by ich starsi synowie nie trafili do wojska i nie znaleźli się w Wietnamie.

Mel Gibson przed ukończeniem szkoły średniej wahał się pomiędzy wyborem kariery w biznesie a podjęciem pracy dziennikarza. Ostatecznie o jego przyszłości zadecydowała jego starsza siostra Sheila, która oglądając go w szkolnych przedstawieniach teatralnych uznała, że ma wielki talent aktorski i powinien wstąpić do szkoły dramatycznej. Bardzo łatwo zdał egzamin i rozpoczął studia.

 

Trzy tygodnie przed zdaniem egzaminu końcowego opijał z kolegami jakąś okazję. Mała popijawa przekształciła się szybko w wielkie całonocne pijaństwo. Krążyli od baru do baru. W jednym z nich wdał się w jakąś bójkę. Następnego dnia Mel Gibson w podartym ubraniu, z przekrwionymi oczami, skacowany, z twarzą całą w siniakach, szramach i krwi pojawił się na zdjęciach próbnych filmu „Mad Max”, na które jego reżyser zaprosił wszystkich chętnych. Gdy Miller (reżyser filmu -  przyp. red) zobaczył sponiewieranego Gibsona - prawdziwy obraz „nędzy i rozpaczy”, prezentującego się jak typ spod ciemnej gwiazdy, wykrzyknął radośnie: „Kogoś takiego właśnie szukałem. Wypisz, wymaluj mój bohater”. l w ten sposób Mel Gibson rozpoczął swoją wielką, olśniewającą karierę.

 

Był sławny i bogaty. Ożenił się z katoliczką Royn Denise Moore, z którą przyjaźnił się od pięciu lat. Poznali się w Adelajdzie, gdzie ona pracowała w miejscowym szpitalu jako pielęgniarka, a on występował w teatrze. Owocem ich miłości była szóstka dzieci.

 

Sukces „Mad Max 2” i role we wcześniejszych filmach zwróciły na niego wreszcie uwagę Hollywood. Po przeprowadzce nie czuł się jednak dobrze. Jednemu z dziennikarzy wyznał: „Na początku mojego pobytu w Hollywood czułem się jak Marsjanin”. Odstawał tam od wszelkich obowiązujących w świecie filmu norm. Wyśmiewano się też z niego nazywając go „pantoflarzem” i „dzieciorobem”. Gdy się skarżył, mówiono mu: „Nie trzeba było się tu pchać”.

 

W jednym z wywiadów powiedział: „Nigdy nie pragnąłem Hollywood. Tak się dziwnie złożyło, że to Hollywood zapragnęło mnie, ale to jest ich problem”. Hollywood o mało go nie zniszczyło. Zaczął pić. Kilka piw rano, od południa mocniejsze alkohole. Niektórzy dziennikarze pisali, że nie było to tylko skutkiem „ciśnienia rosnącej sławy”, ale również efektem ostrego konfliktu z Diane Keaton. Przeżył załamanie psychiczne. Wreszcie popadł w alkoholizm, zaczął, jak doniosła prasa amerykańska, „pić jak szewc”. Na jednej z imprez pijany balował z kilkoma dziewczynami, na jego szczęście do „niczego nie doszło” ale został sfotografowany. Wrócił do Australii, do żony. Opowiedział jej o wszystkim tym, co się działo. Żona pierwszy raz wpadła we wściekłość. Chciała koniecznie wiedzieć, czy mąż ją zdradzał. Powiedziała: „Albo ja albo wódka”. Mel Gibson stał się członkiem ruchu Anonimowych Alkoholików tzw. Ruchu AA, znanego także w Polsce. Uprawiał ziemię, pasł bydło, włóczył się po okolicy, polował, ciężko pracował fizycznie.

 

Minęło osiemnaście miesięcy. Żona była cały czas przy nim. Pomagała mu, wspierała go. To wtedy Mel Gibson powiedział: „Jestem najszczęśliwszym mężczyzną na świecie, bo ożeniłem się z ukochaną kobietą. Największą radość sprawia mi oglądanie zachodu słońca trzymając żonę za rękę”. Po tych osiemnastu miesiącach wrócił zdrowy, kwitnący, jako zwycięzca do Hollywood. Zagrał główną rolę w „Hamlecie”. Ta rola przyniosła Gibsonowi setki entuzjastycznych recenzji najlepszych krytyków na świecie. Aktor piął się w górę z godziny na godzinę, z dnia na dzień, z roku na rok.

 

W 1995 r. Mel Gibson zabrał się do, jak mówił, dzieła swojego życia - wysokonakładowego filmu historycznego „Braveheart” („Waleczne serce”). Był jego producentem i reżyserem. Film był od początku do końca jego „dzieckiem”. W Polsce krytycy mówili, że jest słaby. Co innego sądziła publiczność, która do kin waliła drzwiami i oknami. Niektórzy wypożyczali ten film kilkanaście razy. Na jego koncie pojawiły się filmy osiągające kolejne sukcesy: „Patriota”, „Byliśmy żołnierzami”, „Teoria spisku”.

 

Gibson sam określa się jako rzymski katolik, głęboką wiarę przekazał mu ojciec. Aktor mówi, że powrót do tradycji jest najlepszą odpowiedzią na czasy chaosu: „(…)Msza po łacinie, odpowiedni obrządek kapłański. I to nigdy nie było zniesione, to znaczy bezprawne lub wstrzymane. Jest to zupełnie legalne, choć rzadko już spotykane. Jest wiele konfuzji dokoła, szczególnie wśród katolików. Czują się zakłopotani, są w kryzysie, wielu z nich, nie wszyscy. I gdy tak się dzieje, i nie wiesz, co robić, i tracisz zaufanie, św. Paweł mówi nam w Ewangelii, że najlepiej wtedy trzymać się mocno tradycji”.

 

 Jest po prostu realistą. Jako realista jest katolikiem i wierzy w miłość.

 

- Najważniejsza – mówi Mel Gibson - jest miłość, prawdziwa miłość, miłość mężczyzny i kobiety, miłość matki i dziecka, ojca i dziecka, miłość, która przybiera postać przyjaźni dwóch dziesięciolatków, miłość dziecięca, miłość trzydziestolatków, miłość siedemdziesięciolatków, prawdziwa miłość w każdej z jej postaci.

 

Powyższy tekst jest zbiorem fragmentów książki „Mel Gibson – droga do Pasji” Stanisława Krajskiego.

 

Warto wspomnieć, że Mel Gibson zapłacił słono za swoje przywiązanie do wiary. W świecie Hollywood starano się przedstawić go jako oszołoma wierzącego w jasełkowe bajeczki o „diabełkach i aniołkach”. Przypinano mu łatkę antysemity, głównie na podstawie kontrowersyjnych poglądów jego ojca. Jego wypowiedzi w wywiadach ucinano tak, by przedstawić go w negatywnym świetle lub wyśmiać. Za wierność żonie i rodzinie otrzymał łatkę „pantoflarza” i „dziecioroba”. Jego filmy poddawano negatywnej krytyce, po czym okazywało się, że publiczność oceniała je zdecydowanie inaczej. Te wszystkie doświadczenia życiowe; upadki i powstania, wszystko w kontekście głębokiej wiary, doprowadziły do stworzenia najpiękniejszego dzieła o męce Chrystusa – „Pasji”.

 

Historia Gibsona nie kończy się jednak na tym filmie. Jak każdy człowiek, a szczególnie jako hollywoodzki aktor był poddany pokusom tego świata. W „kryzysie wieku średniego” dopuścił się rzeczy, która położyła cień na dotychczasowe postrzeganie jego postaci. Po 26 latach małżeństwa jego żona wystąpiła o rozwód – powód – zdrada. Rzeczywiście, aktor zdradzał żonę z rosyjską pianistką Oksaną Grigorievą, która w późniejszym czasie dała mu dziecko – kolejnego syna. Do tego wróciły demony alkoholizmu, które wyszły na jaw kiedy został aresztowany za prowadzenie w stanie nietrzeźwym. Pojawiły się niebezpodstawne oskarżenia o antysemityzm i wykrzykiwanie rasistowskich obelg. Moment słabości kosztował aktora bardzo dużo. Cały hollywoodzki świat wreszcie miał broń, by zniszczyć go raz na zawsze, pozbyć się postaci, która była dla nich jak cierń – która pokazywała że można żyć wiarą, w stałych szczęśliwym związku, ciesząc się wychowywaniem dzieci. Gibson popadł w depresję, wrócił do butelki. Pojawiły się problemy z Grigorievą, sąd wydał zakaz zbliżania się aktora do dzieci. W 2014 r. wszedł w kolejny związek. W Hollywood strzelały szampany, wydawało się że Gibson i jego filmowa przeszłość to zamknięty rozdział. Do czasu.

 

W 2016 r. powrócił z filmem „Przełęcz ocalonych’ – przepiękną opowieścią o szeregowcu Desmondzie Dossie, który otrzymuje prawo do nieużywania broni w czasie walki na froncie II wojny światowej. Chciał tylko pomagać jako sanitariusz, noszenia broni i zabijania zabraniała mu religia. W trakcie swojej służby uratował 75 osób wynosząc je, jedna po drugiej – w trakcie japońskiego ostrzału – z pola bitwy.

 

Film otrzymał dwa Oscary oraz niezliczoną ilość pozostałych nagród. Nie było to jednak ostatnie słowo Gibsona.

 

Pod koniec 2016 r. ogłosił, że rozpoczął pracę nad swoim kolejnym dziełem – „Zmartwychwstanie” będącym drugą częścią Pasji. O swoich doświadczeniach powiedział: „W trakcie ostatnich dziesięciu lat odbyłem pokutę. Coś na kształt czyśćca za przewinienia, których dopuściłem się w przeszłości. Przeprosiłem, starałem się zadośćuczynić. Ale nie mogłem pozwolić by moment, w którym leżałem na tylnim siedzeniu policyjnego radiowozu, pijany od tequili zdefiniował całe moje życie.”

 

PR

 

 

 

 


DATA: 2018-02-26 07:30
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
10
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Jednej rzeczy tu nie ma. Mel Gipson powiedział że wszystkie wojny na swiecie wywołują żydzi I od tego czasu nikt go nie chciał zatrudnić do filmu. Całe to hooliwood trzymają żydzi. Zaczął więc sam produkować filmy.
ponad 1 rok temu / Małgorzata
 
SZATAN SZALEJE I NISZCZY WSZYSTKO CO KATOLICKIE - OD LAT ŚRODOWISKA ŻYDOWSKIE ATAKUJĄ KATOLIKA GIBSONA,A DZISIAJ Z FURIĄ RZUCILI SIĘ NA POLSKĘ - TRZEBA SIĘ DUŻO MODLIĆ - OSTATECZNIE DOBRO ZWYCIĘŻY !! SURSUM CORDA !!
ponad 1 rok temu / dei
 
Po takim filmie jak "Pasja" wiadomo było, że zły mu nie daruje i zemści się. No i udało mu się, niestety, ale wierzę, że Mel Gibson jeszcze powróci i wygra filmem "Zmartwychwstanie".
ponad 1 rok temu / tretka
 
"Pasja" jest arcydziełem, ale i film "Apocalypto" jest bardzo mądry i głęboki - tłumaczy coś co dzisiaj ciężko zrozumieć - tyranię.
ponad 1 rok temu / Kinoman
 
Panią Oksanę nasłał ruski GRU. Nikomu nie udało się zniszczyć "pantoflarza-dziecioroba" zawołano ruskie Tatjany! I niestety udało się. Ale to nic! Nasza religia NIE JEST DLA SPRAWIEDLIWYCH! Chrześcijaństwo jest przede wszystkim dla grzeszników!!!
ponad 1 rok temu / Janusz z Kolonii
 
Z Pania Oksaną Mel Gibson ma córkę, a nie syna. Kiedy patrzę na Mela Gibsona i jego tragiczne zycie przypomina mi się król Dawid ze Starego Testamentu i jego ekscesy. A jednak Chrystus wywodzil sie z domu Dawida, ktorego zycie bylo miejscem objawienia sie Milosiernej Milości Boga. Tego samego zycze Melowi Gibsonowi.
ponad 1 rok temu / gryf
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.