DZIŚ JEST:   23   LISTOPADA   2017 r.


Św. Kolumbana Młodszego
Św. Klemensa I, papieża
 
 
 
 

„Znak” jednoznacznie stawia na walkę z nauką Kościoła

„Znak” jednoznacznie stawia na walkę z nauką Kościoła
fot. woblink.com, wikimedia.org

Rok temu środowisko „Znaku” zostało pośrednio potępione przez ówczesnego metropolitę krakowskiego za zaangażowanie w akcję środowisk homoseksualnych nazwaną przewrotnie „przekażmy sobie znak pokoju”. Po roku miesięcznik potwierdza, że bliżej mu do środowisk siejących homo-propagandę, niż do nauki Kościoła. Zupełnie, jakby redakcja chciała „przetestować” nowego ordynariusza.


Wrześniowy numer miesięcznika „Znak” włącza się w ofensywę homo-propagandzistów niczym niepohamowany taran. Już na okładce periodyku widzimy prowokujący rysunek leśnej kapliczki z przymocowanymi do Chrystusowego krzyża wstążkami w kolorach tęczowej flagi – symbolu zawłaszczonego przez środowiska promujące dewiacje. Tytuł numeru brzmi zaś: „Wiara bez uprzedzeń. Homoseksualność a Kościół”.


Już z okładki dowiemy się o celach takiej prowokacji. Na stronie tytułowej zapisano bowiem pytanie: „jak dokonać zmiany wśród polskich katolików?”. Zmiany na rzecz czego? Stosunku do osób „nieheteroseksualnych” – rzecz jasna.


Wszelkie wątpliwości rozwiewa redaktor naczelna „Znaku”. Dominika Kozłowska opublikowała bowiem tekst okraszony tytułem jednoznacznie wskazującym na niewyciągnięcie wniosków z upomnienia kardynała Dziwisza: „Przekazujmy sobie znak pokoju”. Nie jest to zwykły cytat z rubryk liturgicznych, ale kolejna prowokacja – wprost odnosząca się do gorszącej akcji sprzed roku. Przypomnijmy, że ówczesny biskup krakowski pisał wówczas: „Z ubolewaniem stwierdzam, że w fałszowanie niezmiennej nauki Kościoła włączyły się również niektóre środowiska katolickie, których wypowiedzi i publikacje odeszły od Magisterium. Powołując się wybiórczo na wypowiedzi papieża Franciszka, przemilcza się te, w których Ojciec Święty tłumaczy, że w sprawie homoseksualizmu „powtarza tylko naukę zawartą w Katechizmie”.


Tak jest i tym razem. W tekście Kozłowskiej (ale i wielokrotnie na kolejnych stronicach) pojawia się bowiem legendarny już cytat z samolotowej wypowiedzi papieża Franciszka. Osadzony przez redakcję oczywiście w kontekście konieczności zmiany podejścia Kościoła do homoseksualistów. Mimo zgorszenia wywołanego zeszłoroczną akcją i krytyki biskupa, redaktor naczelna „Znaku” pisze o pozytywnych efektach tamtej akcji, nie okazując ani krzty żalu z udziału w kampanii promującej homoseksualizm.


To jednak nie wszystko. We wrześniowym numerze znaku znajdziemy ankietę przeprowadzoną wśród kapłanów, spośród których jeden na łamach „Gazety Wyborczej” krytykował biskupów za negatywną ocenę ideologii gender (identyczną zresztą do tej głoszonej przez papieża Franciszka), a inny był tajnym współpracownikiem peerelowskich służb specjalnych. Od ankietowanych kapłanów dowiadujemy się zatem, że „polski Kościół nie odróżnia grzechu od grzesznika”, że brakuje „duszpasterstwa gejów” bo księża i sami zainteresowani boją się ostracyzmu, że homoseksualistów nie zadowala katechizmowy opis ich „tożsamości” (więc należałoby go zmienić), że Kościół nie proponuje żadnego pozytywnego spojrzenia na homoseksualizm, że w trwałych relacjach homoseksualnych istnieje dobro – np. wierność, i wreszcie: że „życiowe doświadczenie LGBTQ zderza się z wyidealizowaną nauką Kościoła”…


W numerze opublikowano także teksty mające wzbudzić współczucie wobec czynnych homoseksualistów (ale nie współczucie wobec uzależnienia od grzechu, a współczucie wobec życia na polskiej katolickiej prowincji) np. o nierozumianych na polskiej wsi lesbijkach. Przeczytać można także wywiad z artystą zafascynowanym teologią wyzwolenia, mesjanizmem i zasypianiem w Duchu Świętym, który „polską homofobię” łączy z przedwojennym polskim… antysemityzmem.


Najnowszy numer „Znaku” wygląda niczym wyzwanie rzucone nowemu krakowskiemu metropolicie. Kardynał Dziwisz przeszedł bowiem na emeryturę w styczniu i po dość ogólnym upomnieniu pozostawił decyzję o tym, co dalej uczynić ze środowiskami podkrakowskiej kato-lewicy swojemu następcy. Nie zdążył zatem odpowiedzieć na apel kilku tysięcy osób, które podpisały się pod listem zatytułowanym „Zabierzmy wilkom owczą skórę” prosząc biskupa o odebranie „Znakowi” (oraz „Tygodnikowi Powszechnemu”) oficjalnego statusu czasopisma katolickiego.


Do tej pory, w trakcie pasterskiej posługi w Krakowie arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, „Znak” nie przekroczył jeszcze czerwonej linii w sposób tak jawny jak w tej chwili. Co teraz zrobi biskup? Nie wiadomo.

Wiadomo jednak, co krakowski metropolita sądzi o idei tak zwanego „Kościoła otwartego”. Dwa lata temu pisał o nim następująco: „W realizacji tego zamiaru [budowie tzw. społeczeństwa otwartego – przyp. KK] kluczowym jest stworzenie w naszym kraju tak zwanego Kościoła otwartego, który by istniał i działał, a równocześnie który by odrzucał prawdę objawioną, a przez to absolutną. Sama wiara powinna być, według niego, bardziej kwestią wolnego wyboru ze strony poszczególnego człowieka niż poznania przez niego prawdy i konsekwentnego budowania na jej fundamencie własnego życia. Od końca lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku dokonuje się zatem u nas budowa Kościoła otwartego przy pomocy usłużnych, wpływowych mediów, a także niektórych partii politycznych, stowarzyszeń międzynarodowych i tzw. otwartych katolików. Dlatego też lansuje się tych duchownych i świeckich, którzy mają ambiwalentny stosunek do oficjalnego nauczania Kościoła i do jego dyscypliny”.


Arcybiskup pisząc te słowa wiedział też, co może spotkać tych pasterzy, którzy zechcą ukrócić karygodne występki „katolików otwartych”. Opisując ten problem dodawał bowiem: „równocześnie publicznie i nieubłaganie dyskredytuje się tych, którzy stoją w obronie prawdy, stając się prawdziwym znakiem sprzeciwu dla relatywizmu”.


Nietrudno więc przewidzieć, że gdyby arcybiskup Jędraszewski podjął zdecydowane kroki wobec „Znaku”, z pewnością spadłaby na niego fala krytyki ze strony środowisk liberalnych, zarówno w Kościele jak i poza nim. A redaktorzy miesięcznika występowaliby w antykatolickich mediach w roli męczenników, okrutnie prześladowanych za walkę „o tolerancję i Kościół otwarty”.


Na razie wystąpili jednak wyłącznie na łamach swojego miesięcznika i to jako prowokatorzy lekce sobie ważąc nauczanie Kościoła. Po raz kolejny.

 

 



Krystian Kratiuk

 




DATA: 2017-09-07 13:42
AUTOR: KRYSTIAN KRATIUK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

pierwszy etap niszczenia wiary u nas juz jest a potem narodowosc i takjak szwecja mamy byc krajem bez idei zabway kasy i poprzez uchodzcow z czasem krajem islamskim. niech ci z ''znaku''(gazeta) homo przekaza znak pokoju prawdziwemu muslimowi.Potrzeba nam prawdziwych ks jak popieluszko i mysle miedlar ktorzy by walczyli za prawdziwa polske wierzaca i patryiotyczna.a nie patrzyli na kase i spokoj
2 miesiące temu / nea
 
Tu ujawnia się jak zwykle nn, który jak widać nie słucha i nie czyta rzeczy innych niż mu przestawiają jego guru, mający zamulony umysł demagogią o wstecznym wyrazie patrzenia na przemiany społeczne i poglądowe w świecie i w Kościele w innych krajach niż Polska.
2 miesiące temu / do nn
 
Tu ujawnia się dziwne zrozumienie rzeczywistości Kościoła w Polsce.Tworzy się chór z ludzi,którzy jak widać nie słuchają i nie czytają rzeczy innych niż im przestawia ich guru,mający zamulony umysł demagogią w pewnym sensie o wstecznym wyrazie patrzenia na przemiany społeczne i poglądowe w świecie i w Kościele w innych krajach niż Polska.
2 miesiące temu / nn
 
Nie rozumiem dlaczego Ci na ?dole? to znaczy owce / baranki ?beczą? przed wilkami skarżąc się publicznie i wołając o ratunek / interwencję Pasterzy. Jak rozkapryszone dzieci wołające Ojca aby rozstrzygnął spór. Jest to infantylne. Należy przypomnieć,że zgodnie z wytycznymi papieża Franciszka ( vide: Dokument z Aparacidy) nasi księża są zajęcie nawracaniem pastoralnym , wychodzeniem na obrzeża , ekologią , teologią piękna ,radosnym ?pląsaniem? z młodzieżą , debatami , tworzeniem nowej polityki ?global love? - NOWEGO KOŚCIOŁA . TO są dopiero ?ZNAKI? czasu. Czy Ci , którzy się skarżą nie potrafią ich rozpoznać ? Każdy uważny obserwator powinien zauważyć , iż przymiotnik ? katolicki? już od dawna jest pomijany, rugowany z słownictwa opisującego Kościół. Nawet sam Biskup Rzymu wyjaśniał dlaczego. Po co się więc czepiać i ?beczeć? skoro Pasterze nie widzą problemu ( - a może już nie są Katoliccy?) Dobrze , że choć
2 miesiące temu / Iskierka
 
--->Iwo,Ty się nie znasz!Żartowałem.Znak skupia wybitnych intelektualistów podobnie jak PiP w latach '80 i '90. Byli tam między innymi Henelowa i Jacek Żakowski, Michnik i Dworak oraz owa elita polskojęzyczna nie pozbawiona uciekinierów łamane przez karierowiczów w sutannach. Znak to znak tamtego sposobu na okiełznanie i upokorzenie polsko - polskiej elity bo przecie nie znam żydopolaka czy polakożyda. Kiedy w końcu PiP zostanie przebadana przez historyków? Za lat 70? Ot i kondycja dziennikarzy śledczych. " Nie razrieszieno".
2 miesiące temu / Leo
 
Należy w tym miejscu jeszcze zaznaczyć, że "Znak" de facto jest wydawnictwem nie tylko antykatolickim, ale również ANTYPOLSKIM ! Bo jak nie nazwać inaczej wydawcę 5 książek "światowej sławy historyka" Jana Tomasza Grossa, bezczelnie fałszującego historię stosunków między Polakami a Żydami ?
2 miesiące temu / Ruben
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI