DZIŚ JEST:   23   LISTOPADA   2017 r.


Św. Kolumbana Młodszego
Św. Klemensa I, papieża
 
 
 
 

Znak czasów: niemiecka teolog bała się przyznać do zachwytu nad... tradycyjną liturgią katolicką

Znak czasów: niemiecka teolog bała się przyznać do zachwytu nad... tradycyjną liturgią katolicką
Zdjęcie ilustracyjne (Msza Święta w nadzwyczajnej formie Rytu Rzymskiego, 20 sierpnia 2015 r., Licheń, warsztaty Ars Celebrandi). FOT.HENRYK PRZONDZIONO/Foto Gosc/FORUM

Na początku lipca w liberalnej niemieckiej gazecie „Die Zeit” ukazał się tekst stałej publicystyki, katolickiej teolog Aliny Oehler. Autorka zaskoczyła swoim artykułem wszystkich, gdy przyznała się, do zafascynowania tradycyjną katolicką liturgią!

 

Z czym obecnie kojarzy się określenie „niemiecki teolog katolicki”? Mniej więcej z tym samym, co „niemiecki kardynał”, czyli z próbą destrukcji tradycyjnego nauczania Kościoła, ba, nauczania samego Chrystusa w imię „nowej, duszpasterskiej troski” oraz „nowego paradygmatu Kościoła” (vide: dywersja kardynałów Kaspera i Marxa oraz wspierającej ich rzeszy teologów z niemieckich fakultetów teologicznych w sprawie utrzymania nauczania Kościoła o nierozerwalności sakramentu małżeństwa i godnego przyjmowania Komunii Świętej).

 

Czegóż więc można spodziewać się, gdy na łamach liberalnego, mainstreamowego tygodnika ukazującego się w Niemczech „panią od spraw Kościoła” jest niespełna trzydziestoletnia teolog? Kierując się racjonalnymi przesłankami płynącymi z ogólnego obrazu współczesnej, akademickiej teologii niemieckiej w szybkim tempie rozkładającej się na naszych oczach, można by oczekiwać tylko najgorszego. A tymczasem…

 

Na początku lipca na łamach liberalnego „Die Zeit” ukazał się artykuł stałej publicystki tego czasopisma, dyplomowanej pani teolog Aliny Oehler (26 lat) pod tytułem „W zanurzeniu”. Autorka zaraz na wstępie przyznaje, że temat „palił ją pod paznokciami od tygodni”, a wszystko przez to, co zobaczyła w jednym z angielskich, katolickich kościołów.

 

Scenę opisuje następująco: „Duchowni klęczą w gotyckiej świątyni. Widzę ich od tyłu na zdjęciach, które przywiozłam z Warrington. Wszyscy spoglądają na główny ołtarz, na którym wystawiona jest Hostia, wpasowana w to architektoniczne arcydzieło. Promienie słoneczne załamują się w szybach tak, że ich blask w niesamowity sposób wpada do prezbiterium. Dwóch mężczyzn z przodu ma na sobie krótsze ornaty. Kapłańska szata jest od pasa w górę przewiązana nicią. Ci dwaj zostaną tego dnia wyświęceni na kapłanów. Na końcu liturgii szaty kapłańskie są rozwinięte. Jednego z kandydatów do kapłaństwa poznałam w Niemczech. Przed swoim powołaniem był surferem w Irlandii. Na jednym ze zdjęć widzę jego namaszczone ręce związane lnianą chustą. Chustę zdejmuje jego matka. Kiedyś chusta ta spocznie w jej trumnie. Poruszyło mnie to. Jednak znaki te stały się dzisiaj obce. To nie było żadne zwyczajne wyświęcenie kapłanów, ale uroczystość przeprowadzona w tradycyjnym rycie. Takim, jaki był odprawiany przed Drugim Soborem Watykańskim”.

 

Żadnych wydziwiań i inkryminacji pod adresem „nostalgicznych rygorystów”, żadnego utyskiwania z powodu „archaicznych obrzędów dalekich od potrzeb współczesnego człowieka”. Tekst napisany w zupełnie innym stylu niż oczekiwalibyśmy od dyplomowanego teologa niemieckiego piszącego regularnie w liberalnym czasopiśmie. Co ciekawe autorka zdaje się mieć świadomość, że coś z nią jest „nie tak”. Pisze przecież: „Dlaczego bałam się o tym napisać? Dlatego, że już słyszę zarzuty: Nie powinnam uważać takiej formy liturgii za piękną, ponieważ w ten sposób zdradzam wszystko to, co osiągnął drugi sobór watykański. Ponieważ w ten sposób wspieram klerykalizm. Ponieważ jestem tradycjonalistką. Dlaczego jednak tak wielu nie chce słyszeć o tym, że właśnie uczestnicząc w takiej liturgii czuję się bliżej Boga?” – pyta.

 

Gdzież ta dziewczyna się wychowała? Jak uzyskała dyplom z teologii katolickiej we współczesnych Niemczech? I pisze takie rzeczy na łamach liberalnego tygodnika! I jej to drukują!

 

A pisze przecież rzeczy, które w żadnym z oficjalnych (urzędowych) katolickich czasopism nie miałyby żadnych szans się ukazać. Jak choćby i takie słowa o swoim uczestnictwie w tradycyjnej liturgii: „Dla mnie właśnie tam odczuwalny był inspirowany platonicznie obraz niebiańskiej liturgii. Ciągle chciałabym zanurzać się w jej głębię i spotykać Chrystusa. To daje mi siłę. I nie chodzi tylko o mnie. Wystarczy spojrzeć na ławki kościelne: piękno, cisza i powaga starej Mszy przyciąga wielu młodych ludzi, ponieważ tam – oddzieleni od czasu i codzienności – mogą spotkać Boga i modlić się do Niego. Bez względu na to, który ksiądz akurat odprawia Mszę, ponieważ niemal znika on za formą”.

 

I dalej jeszcze bardziej wymowne słowa brzmiące jak swego rodzaju „porażające wyznanie” wobec ducha tego świata: „Wielu – podobnie jak ja – chodzi do takich miejsc potajemnie. Postanowiłam nie robić tego więcej w ukryciu. Nie twierdzę przez to, że stary ryt jest jedyną, doskonałą formą liturgii (w nowym zawarłam małżeństwo), ale on daje mi to, czego często na próżno szukałam: ramy, w których mogę się modlić bez nastawiania się na jakieś niespodzianki, które by mnie rozpraszały. Jestem wdzięczna, że mamy wybór”.

 

Oczywiście można domniemywać, że redakcja „Die Zeit” potraktowała wyznania młodej pani teolog jako wakacyjne curiosum, które całkiem spokojnie można zamieścić w sezonie ogórkowym. Jak by nie było, jest jednak dziwnym, gdy u naszych zachodnich sąsiadów liberalna prasa krytykuje niemieckiego kardynała za wypieranie się krzyża (zeszłoroczna wizyta kardynała Marxa w Jerozolimie i reakcje „Spiegla” czy „Bilda” na tchórzliwe zdjęcie krzyża napierśnego przez niemieckiego hierarchę na Wzgórzu Świątynnym) oraz publikuje apologię starej Mszy – a więc porusza tematy o których konsekwentnie i skutecznie milczy urzędowa katolicka prasa w Niemczech.



 

Grzegorz Kucharczyk




 


DATA: 2017-08-17 11:54
AUTOR: GRZEGORZ KUCHARCZYK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Zachowanie dzieci i pozwalających im NA WSZYSTKO rodziców może przeszkadzac innym w godnym uczestnictwie we Mszy św, ale prosiłbym o więcej wyrozumiałości zwolenników, tego, żeby zawsze dzieci zastawiać w domach, bo nie mają jeszcze obowiązku uczestnictwa we Mszy. Myślę, że uczestnictwo wspólne rodziców i dzieci od małego ma wiele zalet w wychowywaniu. Oczywiście dziecko, ktore sie nie uspokaja i nadal przeszkadza innym, należy wyprowadzić z kościoła, ale utrzymanie dziecka w totalnej ciszy jest czesto niemożliwe, więc nie potępiajmy tych rodziców, którzy podejmują próby zabierania dzieci na Mszę, jeśli uspokajają je i szybko wychodzą ...Nie jest też rozwiązaniem msza tylko dla dzieci! - vide filmik ks.Kneblewskiego. Sam jestem mlodym ojcem i uczęszczając na mszę tryd. czasem idziemy razem z dzieckiem - ma 8 miesięcy , czasem sami, oddzielnie bez dziecka. Nam samym też jest trudniej o skupienie przy dziecku, nawet jesli jest cicho, ale to też trud wychowania...
3 miesiące temu / wk
 
@Incuss Jestem swiadom wielosci nickow, wyjasnialem tylko ze moje komentarze dotycza malych dzieci, poniewaz zaczales pisac i znow piszesz o starszych. Nie wiem o jakiej branzy piszesz ale mam malo miejsca wiec musisz brac te dyskusje nieco szerzej a z grubsza wszyscy powtarzacie te same zarzuty. Co do wielu mszy - juz napisalem, teoria konczy sie kiedy pojawia sie dzieci (wazne: dzieci, nie dziecko). W Pismie Sw. stoi czarno na bialym jak Jezus traktowal dzieci, bez zadnych warunkow o samochodzikach i czesto stawial je za wzor doroslym, wiec jesli juz ktos traktuje Pismo wybiorczo to raczej Ty (choc naprawde rozumiem Twoje dobre checi i szczery zapal). Wracajac do istoty, nie widze nic zlego w pozwoleniu maluchowi wziecia autka do kosciola jesli alternatywa jest opuszczenie Mszy Sw. Jesli bedziesz stosowac ostracyzm wobec rodzin to one odejda, a "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych..." Widzialem juz takie podejscie i owoce nie sa budujace...
3 miesiące temu / Anglia
 
@Anglia piszesz tak, jakby była tylko jedna msza danego dnia. Kiedyś zresztą tak to i bywało, że jeden rodzic chodził na mszę rano, aby potem jak już cała rodzina pójdzie na sumę, czekał na nich obiad. Traktujesz Pismo w sposób absolutnie instrumentalny albo nie czytasz moich komentarzy (wolałbym już to drugie), bo nie odmawiam żadnemu dziecku uczestnictwa w mszy, nie wiem skąd Ty to wymyśliłeś. Jeszcze mnie nazwij faryzeuszem, dalej. No serio, kończą Ci się argumenty, bo jakoś są rodziny, w których się to jednak udaje. Albo wierzysz w realną obecność eucharystyczną, wieczna lampka coś dla Ciebie znaczy i starasz się przekazywać ten szacunek, albo będziesz usprawiedliwiał samochodziki lalki i inne takie w kościele i potem się dziwić, że jak dziecko podrośnie, to ma za przeproszeniem w D cały ten cyrk, bo to im się nie składa, gdzie tu powaga, gdzie tu Chrystus w Najświętszym Sakramencie, skoro Komunia na wyciągniętą łapę i kompletna obojętność.
3 miesiące temu / incuss
 
Dzieci naprawdę potrafią się zachować jeśli się tego od nich wymaga i jest się konsekwentnym, daje się sobą dobry przykład. Dzieci bardzo lubią aspirować do świata dorosłych, dla nich to jest COŚ. No wiem co mówię, bo często "wujkuję" dzieciom w różnym wieku, niektórzy znajomi aż myślą żeby mnie wynajmować i mieć chwilowy spokój z dziećmi ;) Nawet sobie nie wyobrażamy jak mądre potrafią być dzieciaki kiedy się ich nie traktuje jak małych gnojków, mógłbym mnożyć przykłady. No ale jak to ma wyglądać, skoro widzi olewkę wśród dorosłych? I znowu pytanie do innego kolegi, co proponować? Ano nic nie zastąpi poczucia przyzwoitości. No i jeszcze uwaga na koniec, polecam prześledzić może jeszcze raz uważniej komentarze i zwracać uwagę na nicki, bo jak przywołujesz przykłady "diabłów" (ja bym tak nigdy żadnego człowieka nie nazwał, bo siedzę nieco w pewnej że tak powiem branży i wiem, że to groźne) w odpowiedzi do mnie, to zastanawiam się, czy w ogóle Ci odpowiadać.
3 miesiące temu / incuss
 
@Emil M Co zatem proponujesz? Zakaz wprowadzania dzieci do kosciolow pod rygorem wykluczenia calej rodziny? A moze jakies podreczne czytniki decybeli przy kazdym dziecku i zolte kartki dla rodzicow za pierwsze przekroczenie halasu? Jak napisalem nizej (a tzw. "tradycjonalisci" powinni sami wiedziec o tym najlepiej): 1. Wspolnota Kosciola przyjela te dzieci do siebie i zobowiazala sie pomoc rodzicom w wychowaniu ich w wierze katolickiej (a nie krytykowac) 2. Kazdy moze zaofiarowac pomoc i zaopiekowac sie maly dzieckiem aby rodzice mogli w tym czasie SAMI pojsc do kosciola (a takze na nabozenstwo rozancowe, rekolekcje, romantyczna kolacje - niepotrzebne skreslic). 3. Jezus osobiscie zaprosil do siebie male dzieci i to takie, ktorych zachowanie w opinii doroslych nie licowalo z powaga jego misji. Jesli wychowales dzieci na wierzacych ludzi i masz doswiadczenia z linii frontu walki z pajdokracja ktorymi chcialbys sie podzielic to chetnie poslucham.
3 miesiące temu / Anglia
 
@Incuss Niemowlaki nie maja obowiazku, maja go rodzice - czyz nie? Czy zamierzasz w przyszlosci opuszczac co druga Msze Sw. niedzielna (i to trydencka!) aby Twoje dziecko nie przeszkadzalo innym? Ewangelia ktora przytoczylem jest jak najbardziej na temat - "pozwolcie dzieciom przychodzic do mnie" vs. postawa apostolow ktora reprezentujesz. Jak widac problem byl dobrze znany juz 2 tys lat temu :) wiec argument chybiony. Podziwiam przygotowanie teoretyczne nt. zachowan dzieci, niestety teoria konczy sie przy pierwszej krytyce jakiegos zeloty ktoremu przeszkadzalo ze Twoje dziecko glosnej pisknelo. Takie postawy czynia wiecej szkody niz pozytku. Mysle ze sie nie zrozumiemy poniewaz kazdy musi sam to przejsc. Kilkuletnie dzieci to inny temat, dyskusja wywiazala sie na temat maluchow bawiacych sie autkami i krzyczacych jak "diably" (dyscyplina jest potrzebna, ale pozwalanie dziecku na bawienie sie samochodzikiem nie jest dla mnie przeslanka do pozniejszych apostaz)
3 miesiące temu / Anglia
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI