DZIŚ JEST:   24   LISTOPADA   2017 r.

Św. Andrzeja Tran An Dung i towarzyszy
 
 
 
 

Zbawcza wartość obcych religii – postępowy teolog w oparach absurdu

Zbawcza wartość obcych religii – postępowy teolog w oparach absurdu
fot. REUTERS/Vincent Kessler

„Istnieje wiele dróg zbawienia, które zna tylko Bóg. Stąd mój apel: nie spierajmy się̨ o pełnię prawdy i środków zbawienia. Bóg ma ich więcej, niż nam się̨ wydaje” - oto apel o. Wacława Hryniewicza OMI. Według modernistycznego teologa inne religie mają wartość zbawczą, a ich twórcy „działali z Boskiej inspiracji”. Oto niemal dokładna odwrotność katolickiej Tradycji głoszącej jedynozbawczość Chrystusa. 


Według Misjonarza Oblatów Maryi Niepokalanej, Objawienie Chrystusa było pełne na ile to możliwe w historii, jednak nie stanowiło „pełni eschatologicznej”. Innymi słowy podczas ziemskiego bytowania nie możemy wszystkiego o Bogu wiedzieć – trzeba nam poczekać na czasy ostateczne. Takie tezy publikuje on na portalu deon.pl, w tekście pod znamiennym tytułem: „Katolik nie ma monopolu na prawdę”. Wydaje się to być zgodne z nauką Kościoła i Biblii (1 Kor 13,9.12), jednak o. Hryniewicz wylewa przysłowiowe dziecko z kąpielą.

 

Jego zdaniem nasza wiedza o sprawach religii jest w doczesności na tyle skromna, że nie możemy nawet wyrokować o absolutnej prawdziwości żadnej wiary. „Trzeba zrezygnować́ z pretensji do posiadania prawdy absolutnej z tej racji, że eschatologiczna pełnia Objawienia w Chrystusie nie może stać́ się̨ w adekwatny sposób udziałem ludzi żyjących w czasie i historii”, pisze o. Hryniewicz w opublikowanym na deon.pl fragmencie książki „Wiara rodzi się w dialogu”. Teolog zarzuca Kościołowi katolickiemu i niektórym innym wspólnotom chrześcijańskim, że zachowują̨ się tak, jakoby „żyły już̇ w stanie pełnego oglądania prawdy, a nie w stanie wiary i pielgrzymowania ku Rzeczywistości Ostatecznej”. Przejawem takiego zachowania jest rzekomo właśnie przekonanie o istnieniu absolutnej prawdy.

 

Sęk w tym, że rozdziału między obecną wiarą w Boga, a przyszłym Jego oglądaniem „twarzą w twarz” nie rozumiano nigdy jako argumentu przeciwko istnieniu absolutnej prawdy. Wszak Jezus Chrystus nie tylko głosił prawdziwe nauki, ale też potwierdził, że sam jest Prawdą ( 14,6). Poniekąd przyznaje to sam o. Hryniewicz twierdząc, że „pierwsi wyznawcy Chrystusa nie głosili bynajmniej, iż̇ jest On jednym pośród innych zbawców, różniącym się̨ od nich tylko zakresem swego oddziaływania i wpływu na ludzkie losy”.

 

Zakonnik deklaratywnie się z tym zgadza, jednak stara się, w karkołomny sposób pogodzić prawdę o Chrystusie jako jedynym Zbawicielu z krytyką roszczeń chrześcijan do posiadania prawdy absolutnej. „Pełnia Objawienia Boga w Chrystusie jest pełnią historyczną, możliwą do asymilacji dla świadomości ludzkiej, ale nie pełnią ostateczną”, pisze. Żadna religia, w tym chrześcijaństwo, nie może dotrzeć do pełni absolutnej, gdyż jest ograniczona ludzką świadomością.

 

Obce religie źródłem zbawienia?

Te pokraczne argumenty służą do uzasadnienia jawnie już heretyckiej tezy o innych religiach jako alternatywnych drogach do zbawienia. Wierzenia te są wedle teologa nie tylko dopuszczone, lecz i akceptowane przez Boga. „Inne religie są̨ autonomicznym i suwerennym darem Boga, niejako dodatkowym w stosunku do tego, co dokonało się̨ w Chrystusie”, twierdzi modernistyczny autor „Wiara rodzi się w dialogu”.

 

Gdyby twierdzenie to było słuszne, to pozbawiałoby sensu I Przykazania Dekalogu. Skoro inne religie również pochodzą od Boga, to w oddawaniu czci obcym bożkom nie byłoby nic zdrożnego. Po cóż pierwsi chrześcijanie narażali życie odmawiając okadzenia cesarza, skoro mogli uznać za Wacławem Hryniewiczem rolę „innych zbawczych tradycji i religijnych postaci”? Skoro, jak twierdzi zakonnik „inne religie są różnymi drogami zbawienia dla ich wyznawców”, to czyż kult cezara nie mógł stanowić takowej drogi dla Rzymian?

 

Ujęcie postępowego zakonnika pozbawia ponadto sensu znaczną część Starego Testamentu opisującą zmagania natchnionych proroków z ich niewiernymi rodakami czczącymi bałwany. Teolog aprobuje w zasadzie kult demonów, bo tym właśnie są zgodnie z Psalmem 95 pogańskie bóstwa.

 

Autor „Wiara rodzi się w dialogu” deklaruje wiarę w prawdę o jedynozbawczości Chrystusa, a jednocześnie przekonuje, że „Boski Logos może oświecać́ także inne zbawcze postacie, a Boży Duch inspirować́ je, aby stały się znakami zbawienia dla swoich wyznawców, zgodnie z całym Boskim planem zbawienia ludzkości”. Przypuszczalnie chodzi tu o postaci takie jak Budda czy Mahomet. W sugestii o ich inspiracji przez „Boski Logos” może jednak kryć się bluźnierstwo. Czyż nie jest bluźnierczą sugestia jakoby Bóg już po swoim ostatecznym objawieniu (które jak twierdzi sam o. Hryniewicz dokonało się w Chrystusie, na tyle na ile to było możliwe w doczesności) inspirował ludzi aprobujących grzech? Wystarczy tu powiedzieć o Mahomecie akceptującym poligamię (Koran, 4:3) czy mordowanie (Koran 9,5).

 

Przekonanie o jakiejś zbawczej wartości innych religii i Boskiej inspiracji ich twórców kłóci się ponadto z rozumem, a konkretnie z zasadą niesprzeczności będącą od czasów Arystotelesa fundamentem logiki. W jaki sposób od jednego i prawdomównego Boga może pochodzić jednocześnie przekonanie o zakazie mordowania i jego nakazie? O konieczności monogamii i akceptacji poligamii? O najwyższym szczęściu jako o zjednoczeniu z Bogiem oraz jako o buddyjskiej pustce – Nirwanie? Skoro różnice są tak fundamentalne to na czym polegać ma ich Boska inspiracja twórców niechrześcijańskich wierzeń? W najlepszym razie jest ona niewiele większa od tej obecnej u zwykłych pogan starających się odczytać prawo naturalne. To zbyt mało, by mówić o zbawczej wartości twórców obcych religii.

 

Nowe, wspaniałe chrześcijaństwo

Poglądy o. Hryniewicza nie znajdują więc uzasadnienia ani w Piśmie Świętym ani w ludzkim rozumie. Trudno za przekonujący uznać argument jakoby „sam Bóg odsłonił i zaaprobował te (niechrześcijańskie przyp. red.) drogi w ciągu historii ludzkości”. Historyczne trwanie czegoś oznacza, że Bóg dopuszcza jego istnienie, ale nie musi bynajmniej świadczyć o aprobacie.

 

Wydaje się, że autor „Wiara rodzi się w dialogu” motywowany jest pragnieniem poprawienia chrześcijaństwa. To bardziej lub mniej uświadomione pragnienie wielu zachodnich postępowców. Nie zadowala ich chrześcijańska równość przed Bogiem, więc dążą do absolutnej równości ekonomicznej. Nie wystarcza im wolność od grzechu i niewoli, więc dążą do wolności dla realizacji wszystkich kaprysów. Nie zadawala ich braterstwo wiernych, więc dążą do zlikwidowania wszelkich granic i do jedności lekceważącej prawdę.

 

To ostatnie pragnienie „Boga prawdziwie ekumenicznego, Boga dla wszystkich bez wyjątku” wydaje się być źródłem błędów o. Hryniewicza. Niestety, proponowana przez progresistę rezygnacja „z pretensji do posiadania prawdy absolutnej” oznacza rezygnację z samego Chrystusa- Prawdy (J 14,6) i jedynego Zbawiciela (Dz 4,12).

 

Źródło: Biblia Tysiąclecia / W. Hryniewicz „Wiara rodzi się z dialogu” / deon.pl

 

 

Marcin Jendrzejczak





DATA: 2016-02-07 09:07
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Maria Dokumenty Urzędu Nauczycielskiego Kościoła wydane do roku 1958 roku też obowiązują.PO VATICANUM SECUNDUM PAN BÓG NIE ZMIENIŁ POGLĄDÓW.Posiadam Deklarację DOMINE JEZUS Kongregacji Nauki Wiary .Radzę przeczytaj Encyklikę Papieża Św Piusa X"PASCENDI"1907 Encyklikę Papieża Piusa XII "HUMANI GENUS Encyklikę Papieża Jana Pawła II Fides et ratio które potępiają modernizm.
ponad 1 rok temu / Tomasz
 
@Tomasz- zapewne też warto poczytać, ale w "Dominus Jesus" jest to tak prosto i czytelnie, w oparciu o Magisterium Kościoła przedstawione, że już jaśniej nie można. Joseph Ratzinger jest genialny, jaka szkoda, że jest emerytowanym Biskupem Rzymu :( Daj Mu Boże dobre zdrowie i długie życie.
ponad 1 rok temu / Maria
 
PM Dlaczego milczysz zabrakło argumentów???
ponad 1 rok temu / Tomasz
 
Maria polecam jeszcze Encyklikę Papieża Św Piusa X "PASCENDI"1907 Encyklikę Piusa XII HUMANI GENERIS Encyklika Jana Pawła II Fides et Ratio potępiające modernizm.
ponad 1 rok temu / Tomasz
 
Zachęcam wszystkich zainteresowanych tematem do zapoznania się z Deklaracją Kongregacji Nauki Wiary ,,Dominus Iesus" O jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła. (Szczególnie pkty 21,22,23, chociaż warto przeczytać całość). Ówczesny Prefekt Kongregacji, kard. Joseph Ratzinger, w bardzo jasny i przystępny sposób omawia interesującą nas kwestię. Ciekawie też omawia tą Deklarację ks. Dariusz Kowalczyk SI w artykule ,,Nietolerancyjny Jezus Chrystus, czyli wszyscy muszą mieć rację...". Artykuł został napisany po ukazaniu się Deklaracji (2000r.), która spowodowała wiele głosów sprzeciwu wśród postępowych teologów i wyznawców innych religii.Naprawdę po tej lekturze wszelkie wątpliwości powinny zniknąć.
ponad 1 rok temu / Maria
 
@Leo - w Kościele zawsze zdarzali się ,,mędrcy", którzy w swoich rozważaniach brnęli w ślepą uliczkę. Pańska ironia raczej chybiona.
ponad 1 rok temu / Maria
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.