DZIŚ JEST:   24   LISTOPADA   2017 r.

Św. Andrzeja Tran An Dung i towarzyszy
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 58  >   TEMAT NUMERU: PIĘĆ WIEKÓW REWOLUCJI

Wywrócenie świata

Wywrócenie świata
fot. Sergei Konkov/TASS

Rewolucja nicuje rzeczywistość – wywraca ją na lewą stronę – tak zręcznie, że dostrzegamy to wyłącznie w momentach, gdy dotyka nas konkretny jej paroksyzm. Tymczasem ona trwa nieprzerwanie – niewidzialna jak morowe powietrze, jak promienie gamma, i podobnie jak one śmiercionośna.

 

Nic nie oddaje ducha Rewolucji tak trafnie jak francuskie słowo: renversement. Stanowiący jego źródło czasownik renverser kryje w sobie bowiem dwa znaczenia. Z jednej strony znaczy: „obalać”, z drugiej zaś: „odwracać” (czyli wyciągać na wierzch to, co w środku, i na odwrót; albo wynosić w górę to, co u dołu, i na odwrót). Oto Rewolucja w pełnej krasie. Czyż w swoim biegu nie obalała tronów, dynastii, rządów i klas panujących, tradycyjnych instytucji i istniejących porządków społecznych? Czyż nade wszystko nie pragnie wywrócić na lewą stronę Bożego Ładu wszechświata, aby go zastąpić całkowitym przeciwieństwem skrojonym na własną miarę?

 

Rewolucja to byt do tego stopnia nihilistyczny, że określenie, czym w istocie jest, łatwiej przychodzi za pomocą dostrzeżenia, czym nie jest. Niezwykle sugestywnie uczynił to dziewiętnastowieczny pisarz kontrrewolucyjny, ksiądz Jean-Joseph Gaume (1802–1879), w traktacie zatytułowanym La Révolution.

 

Kim jesteś, Rewolucjo?

Jeśli zrywając maskę z jej twarzy zapytasz ją: Kim jesteś?, odpowie ci: Nie jestem tym, za co mnie bierzesz. Wielu o mnie mówi, lecz niewielu mnie zna. Nie jestem karbonaryzmem ani rabacją, ani zastąpieniem monarchii republiką czy jednej dynastii inną bądź też nagłym zakłóceniem porządku publicznego. Nie jestem też wyciem jakobinów, furią Góry, walką na barykadach, grabieżą, podpaleniami, reformą rolną, gilotyną czy topieniem ludzi jak w Mantes. Nie jestem ani Maratem, ani Robespierre’em, Babeufem czy Mazzinim, ani też Kossuthem. Ci ludzie to moi synowie, ale oni nie są mną. Ich sprawy to moje dzieła, ale one też nie są mną. Ci ludzie i ich sprawy to poszczególne fakty, które przemijają, a ja jestem stanem trwałym.

 

Zupełnie jakby chciała rzec: jestem stanem wiecznym – co zasadniczo nie powinno dziwić, wszak jest ona córką tego, który administruje ogniem wiecznym (Mt 25, 41).

 

Bo Rewolucja to stan ducha. W duchu się rodzi i mocą ducha kieruje sprawami tego świata. Cała jej istota opiera się na dwóch wartościach metafizycznych: absolutnej równości i całkowitej wolności, oraz dwóch głównych grzechach: pychy i zmysłowości, które najsilniej popychają ludzi do buntu przeciwko ładowi ustanowionemu we wszechświecie przez Boga, a kluczowym bodźcem nadającym jej niepowstrzymaną dynamikę jest uczucie nienawiści.

 

Kwintesencja ducha rewolucyjnego – zauważa Plinio Corrêa de Oliveira – polega na znienawidzeniu, z zasady i na płaszczyźnie metafizycznej, wszelkiej nierówności i wszelkiego prawa, a szczególnie Prawa Moralnego. Albowiem – jak dowodzi wybitny brazylijski myśliciel – Rewolucja jest nieporządkiem i nieprawowitością par excellence, u fundamentów których tkwi prawdziwa nienawiść do Boga.

 

Jestem nienawiścią!

Tę samą konstatację poczynił wiek wcześniej ksiądz Gaume, wkładając w usta Rewolucji następującą deklarację:

 

Jestem nienawiścią wobec każdego porządku nieustanowionego przez człowieka, w którym nie jest on zarazem królem i bogiem (…) Jestem filozofią buntu, polityką buntu, religią buntu. Jestem zbrojnym zaprzeczeniem (…) Słowem: jestem anarchią, bo zdetronizowałam Boga, by postawić w jego miejsce człowieka. Dlatego zwą mnie Rewolucją, to znaczy Wywróceniem (Renversement – tego właśnie słowa użył francuski kontrrewolucjonista).

 

Powyższa definicja idealnie oddaje istotę rzeczy. Dowiódł tego w jednym ze swych wykładów José Antonio Ureta, zastosowawszy opis Rewolucji dokonany przez księdza Gaume do sytuacji dnia dzisiejszego – uważna analiza dzisiejszej rzeczywistości potwierdza, że Rewolucja faktycznie okazuje się nie tym, co na jej temat sądzi wielu, ponieważ nie zamyka się ona tożsama wyłącznie w ideach, które głosi, ani też w osobach, które idee owe wdrażają w życie.

 

Rewolucja nie jest – zauważa José Antonio Ureta – polityczną lewicą, nawet skrajną, proaborcyjnym lobby feministycznym czy lobby homoseksualnym, ruchem ekologicznym bądź też programem zielonych, globalizacją czy też wszechświatową republiką lub – jeśli kto woli – nowym porządkiem świata, populizmem tożsamościowym, katolickim progresywizmem, satanizmem i chrystianofobią.

 

Powyższe zjawiska są dziełami Rewolucji – to zaledwie idee głoszone przez jej agentów, wyłącznie poszczególne punkty jej programu, bynajmniej nieogarniające całości jej bytu. Bo Rewolucja nie ogranicza się do tych dzieł, choćby nawet najbardziej destrukcyjnych, i nie wyczerpuje się w osobach największych nawet rewolucjonistów.

 

Nie możemy zatem powiedzieć także, iż Rewolucja jest tożsama z (pozostańmy przy zestawieniu dokonanym przez José Antonia Uretę): Fidelem Castro, Barackiem Obamą czy Angelą Merkel; Eltonem Johnem, Judith Butler bądź Conchitą Wurst; Danielem Cohn-Benditem, Jeffreyem Sachsem lub Wodzem Raoni; Ban Ki Moonem, George’em Sorosem czy Christine Lagarde; Władimirem Putinem, Marine LePen albo Donaldem Trumpem; Hansem Küngiem, Walterem Kasperem bądź Gustavo Gutierrezem; Peterem H. Gilmorem albo zespołem Behemoth.

 

Owszem, wszyscy wyżej wymienieni są dziećmi Rewolucji, wręcz jej wiodącymi postaciami – każdy we własnym, jemu konkretnie przypisanym obszarze. Ale głoszone przez nich ideologie i podejmowane działania to zawsze przemijające fakty, podczas gdy sama Rewolucja jest stanem trwałym, permanentnym, który nieustannie i niezmiennie oddziałuje na całe społeczeństwo, również na jej zaprzysięgłych wrogów, nawet na najwybitniejszych kontrrewolucjonistów.

 

Dlaczego? Z powodu jej najgłębszej istoty. Rewolucja bowiem – wedle najtrafniejszej bodaj w dziejach myśli politycznej definicji autorstwa Plinia Corrêa de Oliveiry – przenika wszystko dogłębnie niczym potężne i budzące przerażenie promieniowanie; wszyscy odczuwamy jej skutki, lecz jedynie niewielu potrafiłoby ją nazwać i wyjaśnić jej istotę.

 

Przypomina się żydowski ubek z piosenki Jacka Kaczmarskiego, który sam sobie nieoczekiwanie uświadamia: A ja przecież nie umiem nawet ująć w słowa, jak wygląda to, com niszcząc, budował. Głęboka w tym racja, bo Rewolucji nie da się zobaczyć, usłyszeć, poczuć, dotknąć czy posmakować – zmysłami można ogarnąć wyłącznie jej owoce; podobnie jak nie widać niszczycielskiego huraganu – dostrzegamy tylko poczynione przezeń spustoszenia.

 

Jestem agendą Antychrysta…

Promieniowanie, które zza kulis ożywia swe marionetki w rodzaju wymienionych powyżej, odzwierciedla – zdaniem José Antonia Urety – stan ducha absolutnie przeciwstawny duchowi katolickiemu, który ożywia katolicką kulturę. Duch katolicki i duch rewolucyjny są diametralnie odmiennymi stanami umysłu.

 

Jeżeli więc – kontynuuje intelektualista z Chile – kultura katolicka i cywilizacja chrześcijańska są – wedle słów Piusa XI – „pokojem Chrystusa w Królestwie Chrystusa”, czyli ziemskim wyrazem duszy samego Pana naszego Jezusa Chrystusa, to ich całkowite odwrócenie musi pochodzić z duszy tego, kto ma być nazwany Antychrystem – osoby najpełniej nasyconej duchem szatana.

 

Już pod koniec lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia Plinio Corrêa de Oliveira zastanawiał się, czy skoro przez swoją radykalność, powszechność i potęgę Rewolucja przeniknęła tak głęboko i posunęła się tak daleko, że stanowi coś nieporównywalnego w historii (…) nie dotarliśmy już do czasów Antychrysta?

Dziś, po ponad pół wieku, możemy tylko skłonić głowy przed przenikliwością brazylijskiego myśliciela. Obecne czasy to wszak bez najmniejszej wątpliwości całkowita odwrotność wspomnianego wyżej postulatu Piusa XI: wszechwojna Antychrysta w anarchokomunie Antychrysta.

 

A świat ukształtowany zgodnie z duchem Antychrysta – konstatuje chilijski uczeń mistrza z São Paulo – to świat szatański; świat całkowitej anarchii, chaosu i horroru. To świat ostatecznej Rewolucji, w którym ludzkość przeniesie na szatana Boże prawa do ludzkiego społeczeństwa i zbuduje społeczne królestwo diabła.

 

Smutna to konkluzja. Choć najsmutniejsza powinna być dla samego szatana. On przecież tę wojnę, którą sam rozpętał, z kretesem przegrał już u samego jej początku, już w chwili buńczucznego: Non serviam!, tylko o tym nie wie (chociaż jest megainteligencją), bo trwa w zaślepieniu pychą – jednym z dwóch motorów Rewolucji stworzonej ku zgubie człowieka. Nie na próżno powiada Kohelet: Kto kopie dół, ten może weń wpaść (…) Pożyteczna jest mądrość, by osiągnąć powodzenie (Koh 10, 8–10).

Ale megainteligencja nie równa się mądrości. Bo mądrość nie może istnieć bez miłości, a tej wąż starodawny (Ap 20, 2) nie ma w sobie ani grama. Dlatego nie chce przyjąć do wiadomości, że w sądzie nad tym światem został precz wyrzucony (J 12, 31), strącony na ziemię (Ap 12, 9) i wtrącony do Czeluści, zamknięty i opieczętowany (Ap 20, 1–3). A od kiedy znienawidzony przezeń Człowiek został nad ziemię wywyższony (J 12, 32), Niewiasta nieustannie miażdży mu głowę, on zaś – choć srożąc się wielce, świadom, że mało ma czasu (Ap 12, 12), jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć (1 P 5, 8), może ludzkości co najwyżej zmiażdżyć piętę (Rdz 3, 15).

 

 

Jerzy Wolak

 

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
1
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

No ładnie, ładnie
16 dni temu / M
 
 

Uchwalona przez Sejm ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę nie jest satysfakcjonująca, choć jest krokiem w kierunku odzyskania niedziel wolnych od pracy – podkreśla rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik w wydanym w piątek, 24 listopada, komunikacie.

 
 

Polski Sejm przyjął w piątek ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele. Przez najbliższe 2 lata będzie miało miejsce stopniowe wprowadzanie ograniczeń. Całkowity zakaz niedzielnego handlu wejdzie w życie w roku 2020.

 

Wolna od pracy niedziela to nie kwestia ekonomiczna. Nie jest to także zagadnienie z dziedziny polityki społecznej. To sprawa zachowywania III przykazania Bożego. Przypomina nam o tym… Święta Boża Rodzicielka! Wprost mówi o tym bowiem w orędziu z La Salette.

 

Samobójstwo jest grzechem, a głoszenie jego pochwały jest sprzeczne z nauką kościoła. Jeśli zaś czynią to osoby duchowne, jest to tym bardziej bolesne – przypomniał abp Marek Jędraszewski podczas Dialogów u świętej Anny.

 

Ostatnie wydarzenia, jakie miały miejsce we Francji dowodzą, że walka z Jezusem Chrystusem i wartościami, jakie reprezentuje chrześcijaństwo stały się dominującą ideą wdrażaną w życie przez władze V Republiki. Kary więzienia dla obrońców życia za krytykę aborcji, usuwanie krzyży z przestrzeni publicznej, utrudnienia dla wiernych chcących wziąć udział we Mszy Świętej, nagradzanie osób znanych ze swojej skrajnej pogardy dla Pana Boga i Kościoła Katolickiego to tylko niektóre przykłady obłędu znad Sekwany, o których portal PCh24.pl rozmawiał z europosełem Markiem Jurkiem, liderem Prawicy RP.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.