DZISIAJ JEST
ŚRODA 28 CZERWCA
Św. Ireneusza, biskupa i męczennika
św. Pawła I, papieża
Św. Ireneusza, biskupa i męczennika
św. Pawła I, papieża
Imieniny obchodzą:
Leon, Lubomir, Hektor
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Grzegorz Braun

Wypędzeni, wymordowani, wyszydzeni

Data publikacji: 2015-09-06 07:00
Data aktualizacji: 2015-09-10 09:35:00
Wypędzeni, wymordowani, wyszydzeni
Dawid Lasocinski/FORUM

Zniszczenie ziemiaństwa polskiego było bodaj najpotworniejszym, bo najbardziej nieodwracalnym cięciem w zbrodniczej lobotomii, której przed siedemdziesięciu laty poddano Polaków. Operacja ta wyeliminowała z szarej tkanki narodu nie tylko znaczną część ośrodków odpowiedzialnych za pamięć – ale także za zdolności motoryczne ogłuszonego pacjenta. Wściekły atak na ziemiaństwo był bowiem nie tylko atakiem na polską tradycję narodową w samym jej mateczniku, ale także, a może przede wszystkim, śmiertelnym ciosem w bazę materialną, bez której nie może być mowy o jakiejkolwiek indywidualnej niezależności, a więc w odniesieniu do narodu – o niepodległości.

 

Rola polskiego dworu nie ograniczała się bynajmniej – jak wielu dzisiaj sądzi – do funkcji dekoracyjno‑sentymentalnych. Owszem – dwór był nierzadko najpiękniejszym, bo najmniej prowizorycznym, a najbardziej stałym, nierzadko wręcz odwiecznym elementem polskiego pejzażu prowincjonalnego. Ale przecież jego estetyka ściśle odpowiadała funkcjonalności – ta zaś wynikała przede wszystkim z autentycznych potrzeb i realnych możliwości gospodarczych. Dwór polski zapisany w legendzie literackiej: Soplicowo, Nawłoć, Wierna rzeka czy Wilko – to obraz o tyle mało realistyczny, że stanowczo za mało w nim po prostu codziennej, ciężkiej pracy. Bo polski dwór był przede wszystkim ośrodkiem zarządzania przedsiębiorstwem rolno‑spożywczym. Zasada zastaw się, a postaw się na dłuższą metę tu nie działała – kto żył ponad stan, ten i ziemię tracił, i sam dwór wraz z nią. Ci zaś, co trwali, zapewniali podstawy materialne nie tylko własnemu klanowi – ale całemu narodowi.


Dobrze wiedzieli o tym wszyscy jawni wrogowie i fałszywi przyjaciele niepodległej Polski – dlatego dwór polski stawał się pierwszą ofiarą ich akcji zaborczych i pacyfikacyjnych. To ziemiaństwo – jako oczywistą ostoję i esencję polskości – brano na celownik podczas „legitymowania ze szlachectwa” prowadzonego przez władze carskie po kolejnych powstaniach. Notabene: kto inny te powstania prowokował – ale to ziemiaństwo przede wszystkim płaciło rachunki. Płaciło daniną krwi ziemian poległych, więzionych, zesłanych – i ruiną majątków, plądrowanych i konfiskowanych.


Wystarczy jeden przykład z historii poprzedniego stulecia: nie byłoby wszak żadnej partyzantki ani nawet konspiracji w terenie na większą skalę, gdyby nie właśnie ziemiańskie dwory – ogniwa akcji „Tarcza” (albo: „Uprawa”, „Ochrona”, „S1”), w ramach której koordynowano pracę zaplecza materialnego AK. Była to praca systematyczna i wymierna (w gotówce i w naturze) – i bynajmniej niepozbawiona najwyższego ryzyka.

Gdyby nie „Uprawa”–„Tarcza” – przyznawał po wojnie generał Bór‑Komorowski – Armia Krajowa nie mogłaby była spełnić wielu swoich zasadniczych zadań (…) opieka „Tarczy” uchroniła od głodu, demoralizacji i rabunku wiele oddziałów partyzanckich powstających jak grzyby po deszczu po 1943 roku.

Jaka była cena tego patriotycznego zaangażowania? Proszę wziąć do ręki i bodaj tylko przerzucić monumentalną, dwutomową Listę strat ziemiaństwa polskiego 1939–1945 opracowaną przez profesora Krzysztofa Jasiewicza…

 

Stara złodziejska doktryna

Władza komunistyczna nie przypadkiem właśnie „panów” i „obszarników” plasowała na czele listy przeznaczonych do eliminacji „wrogów ludu” – obok innej kategorii najgorszych burżujów‑wyzyskiwaczy: fabrykantów, kamieniczników, kułaków (tj. szczególnie gospodarnych chłopów) i klechów (tj. samowystarczalnych proboszczów lub przeorów). Ich wszystkich trzeba było obrabować pod pretekstem „przywracania ludowi jego własności”, by następnie zabrać się za wszystkich pozostałych.


Po posiadaczach znaczniejszych majątków stopniowo bowiem przychodziła pora na posiadaczy czegokolwiek. Na początek jednak trzeba było jednych poszczuć na drugich – najprościej: zachęcając do rabunku albo przynajmniej współuczestnictwa w paserstwie. Dokonano tego, sięgając do ugruntowanego repertuaru propagandy rewolucyjnej: ogłoszono tak zwaną „reformę rolną”. Komuniści sowieccy wcale nie musieli wykonywać tej pracy od podstaw – co najmniej połowę roboty wykonali za nich wcześniej rodzimi rzecznicy „postępu”. Już przed wojną poważne sukcesy odniosła wszak agitacja wśród „ludu pracującego miast i wsi” – prowadzona nie tylko przez sowiecką agenturę, ale i przez rodzimych szermierzy „postępu”. Chodziło o spektakularne zakwestionowanie prawa własności. A ziemiaństwo było idealnym, bo w gruncie rzeczy bezbronnym kandydatem na pierwszą ofiarę.


Komuniści mieli doskonałe wyczucie w tej sprawie – rozumieli, że ludzie zaproszeni do współuczestnictwa w grabieży staną się automatycznie zakładnikami „władzy ludowej”, która umożliwiwszy im chwilowe wzbogacenie, tym łatwiej będzie mogła ich samych wyzuć później z wszelkiej własności, zapędzając do kołchozów. W Polsce proces ten nie został na szczęście sfinalizowany z taką konsekwencją, jak w wypadku innych podbitych narodów. Ale puszczone wówczas w ruch mechanizmy propagandy judzącej przeciwko „dworom i pałacom” były identyczne. A jak trwałe, tego dowodzą do dziś pokutujące w propagandzie Post‑PRL‑u klisze propagandowe, które jeszcze po śmierci obrażają pamięć dobrych Polaków i dobrych gospodarzy – polskich ziemian.


Przede wszystkim zaś trwają – jako integralny element systemu prawa obowiązującego w Polsce – słynne „dekrety wywłaszczeniowe” PKWN. Bezprawie dokonane za PRL przez polskojęzyczną władzę sowiecką zostało po latach podżyrowane i opatrzone pieczęcią z orłem w koronie przez Post‑PRL.


Ziemię odebrano obszarnikom jak najzupełniej słusznie – możemy przeczytać na forum internetowym „Gazety Wyborczej” – obszarnicy bowiem, aby posiąść swoje latyfundia, musieli najpierw wydziedziczyć z tej ziemi chłopów, którzy pracowali na niej odwiecznie. Reforma rolna była po prostu aktem dziejowej sprawiedliwości. Tak więc i dziś zdaje się prawym dziedzicom idei Proudhona i Lenina, że własność to kradzież. Z tym fundamentalnym nonsensem nie będziemy tu szerzej polemizować. Zauważmy tylko, że o ile nabycie własności w dawnej Polsce wiązało się częstokroć z publicznymi aktami wierności Rzeczypospolitej, Koronie Polskiej, czy personalnie Królowi Jegomości – o tyle nabycie własności w PRL i Post‑PRL wiązało się z reguły z aktami niewierności, nielojalności, odstępstwa od idei i praktyki polskiej niepodległości. To fundamentalna różnica – na naszą niekorzyść, rzecz jasna.


Warto też wspomnieć, że przynależność do stanu rycerskiego bynajmniej nie była dawnymi czasy pojmowana jako li tylko przywilej. Bo to był przede wszystkim obowiązek wiernej służby – aż do ofiary z własnego życia, o majątku nie mówiąc, w wojennej potrzebie na każde Ojczyzny wezwanie. I był ten obowiązek pojmowany i realizowany bardzo dosłownie – aż do samoniszczącej przesady. Właśnie z tego powodu bynajmniej nie każdemu chłopu czy mieszczaninowi marzył się szlachecki klejnot – czego dziś nie pojmuje mentalność zdefektowana przez jakobińską i bolszewicką propagandę.

 

Niepowetowana szkoda dla całej Polski

Zagłada ziemiaństwa – czy to przez dosłowną, fizyczną eksterminację (zabójstwa, wywózki i więzienia), czy to przez deklasację (wypędzenie i szykanowanie) – dokonała się ze szkodą nie bynajmniej samych ziemian tylko. Jest to niepowetowana strata dla całego narodu i cios w najżywotniejsze ośrodki całej polskiej cywilizacji. Wyeliminowano bowiem jedyną w polskiej strukturze społecznej tak liczną grupę ludzi mimo wszystkich wyjątków jednak normatywnie pracowitych i pobożnych – a zarazem wolnych i na swą miarę niezależnych, bo niefundujących rodzinnej egzystencji na państwowym etacie czy zagranicznej dotacji. Ludzi niezależnych od kaprysów innych w dostatecznym stopniu, by przynajmniej przy własnym stole – czy za oknem rządzą akurat Moskale, czy Prusacy – mogli sobie pozwalać na fanaberię bycia Polakiem.


Ile jest dziś w Polsce takich rodzinnych kręgów, w których niepodległość może być podtrzymywana bez obawy, że zagrozi to karierze partyjnej lub korporacyjnej? Sytuacja rysuje się pod tym względem niewątpliwie bardziej tragicznie niż jeszcze przed stu laty – zanim (sic!) Polska odzyskała niepodległość.


W naładowanym faktografią, a zarazem łamiącym serce filmie dokumentalnym Andrzeja Gajewskiego Zagłada ziemiaństwa polskiego (prod. Film Open Group 2013) Rafał Ziemkiewicz przytacza mrożącą krew w żyłach anegdotę z okresu „transformacji” lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Oto pytany wówczas o sprawę tak zwanej reprywatyzacji, tj. możliwości zwrotu mienia zagrabionego przez komunistów prawowitym właścicielom Bronisław Geremek (1932–2008), jeden z czołowych wówczas demiurgów Post‑PRL‑u miał wyjaśnić, że nic takiego w żadnym wypadku nie nastąpi, bo to nie nasz elektorat. Nie dziwota więc, że na tak zaprojektowanym fundamencie wyrasta nam tu od ćwierćwiecza coś tak dalece odbiegającego od marzeń o wolnej Polsce. Marzeń, które przecież przez stulecia piastował i przechował właśnie polski dwór.




Grzegorz Braun

Artykuł ukazał się w 40. numerze magazynu "Polonia Christiana"

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
Norman
Większość wpisów dowodzi, że ich autorzy nie rozumieją,co Braun pisze
Jala
@manseb Bardzo słusznie. Popieram.
manseb
@tolencz: No nie za bardzo już rozumiem znowu co mają tu chłopi do rzeczy, czy też szlacheckie pochodzenie niektórych rewolucjonistów lub komunistów. Fundamentem własności szlachty były królewskie, czy książęce nadania ziem wraz z mieszkającymi na nich niewolnikami (chłopami). Władca dał, to i może zabrać w razie zdrady i niejednokrotnie zabierał. W czasie rozbiorów szlachta zdradziła jako cały stan (powszechne warcholstwo, pijaństwo, prywata, pieniactwo itp. itd.), czego kulminacją było głosowanie ich przedstawicieli na sejmach rozbiorowych i całkowity upadek państwa, które mieli bronić nawet za cenę życia. Tylko jeden Rejtan i paru jego towarzyszy się sprzeciwiło. Sytuacja jest więc zupełnie jasna. Władca odebrał potomkom majątki za zdradę ich przodków. Cóż z tego, że akurat władcą byli komuniści? To akurat zrobili sprawiedliwie.
J.O
Mamy nadal komunę bardziej skrytą i nie ma na to rady! Byli włąściciele majatków spod chłopskiego nieba tak po prawdzie wymarli. I o to chodziło Waaadzy II PRL. Wiele pałacyków itp. już poszło w gruz.Co piękniejsze zostały uratowane,jako zabytki architetktury itp. Na to mam przykład Dworek hr.Skórzewskich w Lubostroniu za Łabiszynem woj.bydgoskie.3O lat temu udało mi się przeprowadzić kilka ciekawych rozmów ze starszymi osobami,które pracowały na dobrach ziemskich Skórzewskich.Tam też malowałem ten piekny pałac. Obraz został w rodzinie mieszkającej w Polsce.
[email protected]
@manseb. Chodzi wyłącznie o przestrzeganie prawa. Sądy wielokrotnie orzekały nielegalność aktów zawłaszczania. Sprawy reprywatyzacyjne rozwiązano we wszystkich krajach Europy wschodniej tylko nie w Polsce. Pan uzurpuje sobie prawo ferowania wyroków. Na tej zasadzie można powiedzieć, że chłopi polscy zapłacą cenę kolaboracji z komuną. Przecież nie oto chodzi. Chodzi wyłącznie o wymiar prawny i moralny zabrania cudzego mienia na podstawie dekretów uzurpatorskiej władzy. Co do szlachty to przypominam, że z niej rekrutowali się zarówno rewolucjoniści, jak i pierwsi komuniści (Ludwik Waryński) więc Pańskie wyciąganie zdrady psu na buty się zda.
manseb
@tolencz: Ja piszę tylko o jednym: słusznie zabrano mienie potomkom szlachty, a Pan ciągle różne wątki wrzuca. Bez znaczenia jest w tym kontekście, jakie były faktyczne przyczyny działania komunistów. Ja patrzę na to z zewnątrz, jako akt sprawiedliwości dziejowej. Pisze Pan "Ogól społeczeństwa jest złodziejski". Odechciewa się dyskusji. Czego Pan oczekuje? Że potomek niewolnika - chłopa z XVIII wieku, ma zwracać ziemię potomkowi Pana - właściciela swojego pradziadka, bo inaczej nazwie go Pan złodziejem?
[email protected]
@mansen Szlachectwo nie ma nic do rzeczy. Ziemianie podobnie jak kapitaliści czy burżuazja (kamienicznicy) padli ofiarą Polski Ludowej, która zawłaszczyła ich majątek celem również pozyskania sojuszników klasowych. Nastąpiło to nawet z naruszeniem prawa Polski Ludowej. Ogól społeczeństwa jest złodziejski i nie chce tego dostrzec, bo wzbogacił się na tym. Sądy wydają nierówne wyroki i po dłuższych targach nierzadko zwracają niektórym majątek. Ziemianom zasadniczo nie, choć wypadki się zdarzają. To chyba dowód czym było prawo w Polsce Ludowej i co dla rządzącej lewicy stanowiło. Każdy rząd będąc zakładnikiem PSL również nie chce ruszać sprawy. Obarczanie ziemian (kapitalistów) winą rozbiorów czy mówienie o karze Bożej jest przerzucaniem winy złodziei cudzego mienia na poszkodowanych. Prawo własności jest święte. Może być uszczuplone zgodnie z przepisami prawa. A te w Polsce Ludowej były ostrzem walki klasowej.
J.O
Co tutaj mówić na ten gorzki temat? W Solidarności była też inteligencja,ale nie zauważyła,że przecież ten cały Wałęsa to po prostu człowiek nazbyt prymitywny,żeby z niego robić prezydenta.Komuszki świadomie to zrobili żeby takiemu przedkładać dokumenty do podpisu.To była marionetka na usługach komuny.Chłopaczyna od skręcania drucików w gniazdkach został aż prezydentem. Polska inteligencja też się okazała yntelygencją.Jak się im mówiło nie możemy z tego chłopaka robić prezydenta,ponieważ on nie ma bardziej jak zielonego pojęcia, co znaczy kierowaniem. Więc prostaczkowi,co podpisuneli do podpisu to podpisywał!Zresztą szkoda gadać!! Oni wszystko na powrót zawładnęli i basta! To co bardziej rozgarnięty zauważył. W końcu zniszczyli samą Solidarność i tow. Bronka Geremka,bo za dużo wiedział. Teraz robią wszystko,by zablokować A.Dudę i latającą jeszcze po kraju B.Szydło. A jak im się to nie uda to zastrzelą przy jakiejś okazji i basta. Tylko tego moża sie spodziewać!
manseb
No chyba potomkowie szlachty to zasadnicza część ziemiaństwa. Było w artykule, co oznaczała przynależność do stanu rycerskiego. No więc właśnie temu szlachta się sprzeniewierzyła w XVIII w. Nie była to kwestia jednostek, skoro to Sejm zatwierdzał rozbiory. Ci, którzy głosowali za rozbiorami popełniali normalną zbrodnię zdrady stanu, która winna być karana śmiercią, a nie tylko konfiskatą majątku. Reforma rolna to taka sprawiedliwość dziejowa po latach, kara Boża wymierzona rękami komunistów, których oczywiście nienawidzę, żeby nie było wątpliwości. Oczywiście były i inne przyczyny rozbiorów, ale ja piszę o szlachcie. Bez względu na to, czy inne przyczyny doprowadziłby do rozbiorów, te kilka procent społeczeństwa które rządziło i cieszyło się tak ogromnymi przywilejami, winno zachować się jak należy, bez względu na okoliczności. Walczyli w powstaniach, bo chcieli swojego dawnego państwa. Ponosili największe trudy finansowe, bo tylko ich było na to stać.
[email protected]
@manseb Artykuł mówi o ziemiaństwie, a nie szlachcie. Twoje rozumowanie nie ma nic do rzeczy. Jest płaskie. Czy całą lewicę obarczają zbrodnie komuny? Szlachta walczyła we wszystkich powstaniach i ponosiła największe trudy finansowe. Owszem byli zdrajcy, ale gdzie ich nie było? Nastąpił kryzys państwowości i nowocześniejsze mocarstwa przejęły inicjatywę. Równie dobrze można rozumować, że Polska przegrała bo była tolerancyjna wobec Żydów etc. Albo udowadniać coś o masonach czy obcych agenturach. Nie da się obarczyć jednej klasy zdecydowanie winą upadku Rzeczypospolitej. Czynniki były złożone. Ale cały czas mówimy o ziemiaństwie, które było klasą okresu kapitalizmu, a majątki nie były feudalne tylko stanowiły przedsiębiorstwa prywatne dające pracę i płacące podatki. Dyskutujesz o dwóch różnych rzeczach. Reforma rolna była powodowana nie głodem ziemi, a była polityczną represją i chęcią zniszczenia warstwy przodującej w Polsce.
manseb
[email protected]: Dobra poprawiam: słusznie zabrano majątki potomkom szlachty. Grupa zaprzedajnych magnatów nie mogłaby nic sama zrobić. Rozbiory to tylko skutek procesu trwającego co najmniej cały XVIII wiek. Ale nie ma się co rozwodzić nad przyczynami, skoro każdy rozbiór zatwierdziła szlachta na sejmie. Ten oczywisty akt zdrady winien za sobą pociągnąć właśnie takie konsekwencje: utrata majątku. Sejm reprezentował całą szlachtę, więc tak jak uchwalał przywileje dla całej szlachty tak też zaciągnął na cały ten stan winę za rozbiory.
[email protected]
@Karolina Tylko Pan Marcin hr. Zamoyski kupił kilkaset ha ziemi, którą zabrali jego ojcu. Zerwanie ciągłości pokoleniowej z ziemią spowodowało, że na palcach można podać przykłady tych potomków rodów ziemiańskich, którzy wrócili do korzeni.
Karolina
Właśnie 06.09 przeszła nam obok nosa ostatnia okazja naprawy Rzeczypospolitej; powrotu tradycji,kultury, odrodzenia polskiego przemysłu,kapitału,stanowienia o własnym Państwie.Po 89r wbrew nadziejom większość właścicieli i potomków interesowały odnowione przez kogoś dwory, pałace.Ziemia popegeerowska leżała odłogiem,takie było to ziemiaństwo.Może za wyjątkiem m.in. M.Zamoyskiego,syna Jana,ostatniego Ordynata, próbującego przywrócić świetność kilku z wielu posiadłości jakie zostawił Ojciec,wbrew otaczającej zawiści rządzącej nadal folwarcznej postkomuny.
[email protected]
@manseb Opowiada Pan komunistyczne brednie. Jezeli ktos ponosi wine za rozbiory to grupa zaprzedajnych magnatów. Nie ma Pan pojecia ilu bylo biednej szlachty mazowieckiej. Ziemianie od XIX w. do 1945 r. to nie tylko potomkowie szlachty, ale i mieszczanie, Niemcy, Żydzi oraz wzbogaceni chłopi. To była warstwa kapitalistyczna na wsi, ktora ksztaltowala postep cywilizacyjny.
fiś
Panie Grzegorzu, jeżeli Pan to czyta: niech Pan zrobi film na ten temat - artykuły giną, a film obejrzą dziesiątki, setki tysięcy.
manseb
Ja tam uważam, że słusznie zabrano majątki ziemiaństwu. Dostali je kiedyś w przeszłości razem z niewolnikami (chłopami), a w zamian mieli bronić Polski nawet do przelewu krwi. Skoro zatem wbrew temu doprowadzili do zniknięcia Polski z mapy i nawet, żeby nie było wątpliwości, rozbiory zatwierdzili na sejmie, słusznym było, by majątki im w takim razie odebrać.
[email protected]
Świetny artykuł. Nikt w III RP nie upomniał się o ziemian, jak to mówią soli polskości. Jaki format był tej ziemiańskości, można przeczytać w "Pożodze" Pani Kossak Szczuckiej, bądź w "Burzy od wschodu" Pani Dunin Kozickiej.Są to książki, które robią wrażenie. Obecnie należy zająć się współczesnością i odpowiedzieć sobie na pytanie jak walczyć z lewactwem? Odpowiedzią na to pytanie jest książka Tomasza Sommera "Wolniewicz zdanie własne", ten facet ma jaja.
Stormer
@wars: nie pisałem o Żydach tylko polskim "ziemiaństwie". Najlepszym przykładem jest blokowanie reformy rolnej z 1920 i 1925.
tolencz
Po 1989 roku zdecydowana większość polskiego społeczeństwa jest przeciwna ustawie reprywatyzacyjnej. Prezydent wszystkich ubeków zawetował jedyna ustawę, która przewidywała zwrot 50% zagarniętego mienia. Nawet odzyskanie resztówek ziemiańskich (niszczejące przeważnie dwory lub ich ruiny plus to co zostało z parcelacji) jest do dziś niemożliwe, bo każdy rząd jest zakładnikiem PSL. Nawet Trybunał konstytucyjny uznał się za niewładny ocenie czy reforma rolna była zgodna z prawem. Oczywiście potomkowie ziemian też nie są bez winy, bo dali się uwieść UW i rozmaitym politykierom, którzy wmawiali im tak jak Kościół Katolicki społeczeństwu, że reforma rolna była aktem sprawiedliwości społecznej. Protestowali nieliczni...
wars
@Stormer - na to byli nastawieni Żydzi - lichwa, nieuczciwa konkurencja, monopol itd. Nie chce mi się rozpisywać, ale podam przykład pierwszy z brzegu i to płynący ze wspominków żydowskich: "Według księgi pamięci Żydów siemiatyckich "Kehilat Siemiatycz" wydanej w Tel Awiwie w 1963 r., pierwsza wzmianka o obecności Żydów w tym mieście pojawiła się w liście mieszczan siematyckich do ówczesnej właścicielki miasta Księżnej Katarzyny Słuckiej z dnia 24 marca 1582 r. Mieszczanie odpowiadali w nim na skargę złożoną przez dzierżawców żydowskich dotyczącą działalności miejscowych młynarzy. Dowiadujemy się właścicielka Siemiatycz objęła monopolem produkcję mąki, a Żydzi zostali dzierżawcami jedynych dwóch młynów należących do księżnej. Mieszczanie obowiązani byli mleć mąkę tylko w tych młynach.".
Stormer
Ziemiaństwo wychwalane przez Brauna było zawsze kotwicą rozwoju Polski i budowy nowoczesnego społeczeństwa. "Bo polski dwór był przede wszystkim ośrodkiem zarządzania przedsiębiorstwem rolno?spożywczym" - nastawionym na maksymalny wyzysk najbiedniejszej i najsłabszej klasy społecznej.
emji
Moja staruszka matka i ja serdecznie dziekujemy Panu za ten artykul. Niech dobry Bog i Matka Przenajswietsza maja Pana w opiece. MJ
Marcin
Panie Grzegorzu, mnie by interesowało, jak mawia prof. Zybertowicz, co trzeba byłoby zrobić w takim razie? Interesuje mnie powrót do Polskości i pogonienie wszelkiej bolszewii.
Marek
Zniszczenie ziemiaństwa było warunkiem powstania II RP
scolo
Tam gdzie intrygi nie dawały efektu zastosowano stary sprawdzony model - podpalenie. Tak wydziedziczono z majątku moją rodzinę.
malwina
Panie Grzegorzu - dziekuje. dziekuje za to co Pan mowi i za to JAK pan mowi. Wydaje mi sie bowiem, ze jest Pan niebezpieczny, z perspektywy naszych wrogow i tzw. przyjaciol, nie tyle ze wzgledu na to co Pan mowi ale jak Pan to mowi. Sam ton Pana glosu zdradza ...wolnego czlowieka. zrobia wiec wszystko aby ten glos nie byl slyszalny. goraco pozdrawiam.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.