DZIŚ JEST:   24   LISTOPADA   2017 r.

Św. Andrzeja Tran An Dung i towarzyszy
 
 
 
 

TVPowoli, czyli jak dogonić Kazachstan

TVPowoli, czyli jak dogonić Kazachstan
Fot. Andrzej Bogacz / Forum

Telewizja Polska od czasu powstania zawsze pełniła rolę narzędzia aktualnej władzy, mniej lub bardziej umiejętnie wykorzystywanego w prowadzeniu polityki. Tak rolę telewizji publicznej, czyli opłacanej z kieszeni ogółu podatników, postrzega się w każdym kraju, niezależnie od szerokości i długości geograficznej. Przypadek TVP jest jednak trudny do zrozumienia.

 

Publiczne to znaczy czyje?

Obrońcom mediów publicznych w krajach zachodnich, najczęściej krytykujących nie-obiektywizm TVP, warto przypomnieć panującą na Zachodzie poprawność polityczną, a nawet cenzurę pewnych informacji. Najgłośniejszym w ostatnim czasie przypadkiem były zakazy podawania niewygodnych informacji o części imigrantów osiadłych w Niemczech, których ofiarami padły niemieckie kobiety w noc sylwestrową na przełomie 2015 i 2016 roku. Jasne jest, że w krajach z rozwiniętym rynkiem medialnym wycięcie z obiegu niewygodnych informacji jest trudniejsze niż tam, gdzie media są pod kontrolą jednego ośrodka decyzji politycznych i finansowych. Trudniejsze, ale nie niemożliwe. Nie zmienia to faktu, że w dłuższej perspektywie, w oderwaniu od sporów politycznych, powinniśmy oceniać media publiczne za efekty prowadzenia polityki informacyjnej, służącej osiąganiu celów przez państwo.

 

Silno – słabi

Ostatnich kilkanaście lat, według różnych ekip w tym czasie rządzących, to czas szybkiego rozwoju Polski i jej pozytywnego wyróżniania się w Europie. Najpierw „zielona wyspa” wzrostu gospodarczego – teraz awans z grupy krajów rozwijających się do grona krajów rozwiniętych. Od czasu wejścia do Unii Europejskiej deklarujemy chęć bycia jednym z ważniejszych rozgrywających na Starym Kontynencie, walczącym o pokój w Azji i w Afryce. Za wskaźnikami ekonomicznymi i chęciami politycznymi nie idą jednak żadne efektywne działania w polityce informacyjnej. Z efektów dotarcia do własnego społeczeństwa z dobrą polityką informacyjną każdy rząd jest rozliczany przez naród w wyborach. Jak można jednak ocenić władze państwowe za umiejętność przekładania celów polskiej polityki zagranicznej na wizerunek Polski w świecie?

 

Jedynym wyjściem wydaje się  ocena treści zagranicznych publikacji prasowych, audycji radiowych i programów telewizyjnych o Polsce. Kraje o ambicjach odgrywania istotnej roli w polityce międzynarodowej – co deklarował prawie każdy rząd po 1989 roku – stosują równolegle dwie metody kreowania swoich wpływów na opinię międzynarodową. Pierwsza – to współpraca z mediami innych krajów, druga – tworzenie własnych mediów adresowanych do obywateli i liderów opinii w innych państwach.

 

Nihil novi

Niby nic nowego, ale u nas do tej pory, między szumnymi hasłami a ich przekazaniem w świat nie było żadnej korelacji. Z naszej słabości informacyjnej czerpią korzyści te państwa, dla których jesteśmy konkurentem lub nawet zagrożeniem. Korzyści z posiadania własnych wielojęzycznych kanałów informacyjnych widzą zarówno bogate, kraje jak i te mniej zasobne, ale chcące liczyć się w świecie.

 

Przekute z języka militarnego pojęcie „wojny informacyjnej” oddaje rolę dzisiejszych mass mediów w kształtowaniu rzeczywistości. W ślad za tym gatunkiem wojny pojawiły się więc „fabryki trolli”, „agenci wpływu” i media społecznościowe, które najtrudniej zweryfikować pod względem autorstwa, źródła danych i ich prawdziwości. Gdy popatrzymy na rozmach rosyjskiego projektu portalu informacyjnego „Sputnik” dostrzeżemy zbieżność między polityką zagraniczną Kremla a kierunkami jego działań informacyjnych. Zbudowanie portalu w 31 wydaniach językowych (!!!) dowodzi woli wpływania przez Rosję na świadomość w skali globalnej. Mimo rosnącej popularności internetu, to tradycyjne środki masowego przekazu – radio i TV – jeszcze długo będą najsilniej oddziaływać na poglądy i zachowania. Stąd też państwa, w których językiem urzędowym jest język mało znany poza granicami własnego kraju, inwestują w swój wizerunek i uruchamiają kanały publiczne, adresowane do widza zagranicznego.

 

Jak świat szeroki

Możemy więc oglądać dziś po angielsku telewizje z Korei, Japonii, Chin i wielu innych krajów Azji czy Afryki. Ale nie tylko w tym języku! Nadawana  z Kataru telewizja Al Jazeera, która w świecie znana jest jako najpopularniejszy angielskojęzyczny kanał arabski w Turcji nadaje po turecku, a na Bałkanach nadawana jest w języku serbochorwackim!

 

Federacja Rosyjska od 2005 roku ma do dyspozycji całodobowy program informacyjny Russia Today, zatrudniający kilkuset korespondentów na całym świecie. Od amerykańskiego CNN Russia Today odróżnia się jedynie strukturą własności – rosyjska telewizja dla zagranicy nie jest bowiem prywatna, ale należy do agencji RIA Nowosti, finansowanej przez Kreml.

 

Russia Today nadaje po rosyjsku, angielsku, arabsku, niemiecku i hiszpańsku. Podobnie niemiecka Deutsche Welle (niemiecki, angielski, hiszpański i arabski). Od prowadzenia własnej polityki informacyjnej na arenie międzynarodowej Brytyjczycy mają swoją BBC World Service (BBC Arabic i BBC Persian) a Francuzi telewizję France 24 (francuski, angielski i arabski – popularny w dawnych koloniach francuskich w Afryce Północnej).

 

Nie tylko wielcy

Skoro tak dużo państw przykłada uwagę do aktywnego wpływania na swój wizerunek w świecie i chce przekazywać własny punkt widzenia innym narodom to znaczy, że widzą z tego korzyści. Zrozumiała to Ukraina, która mierząc się z wojną informacyjną toczoną równolegle do walk w Donbasie, podjęła decyzję o uruchomieniu całodobowego telewizyjnego kanału prywatnego Ukraina Today, nadawanego po angielsku. Dzisiaj rolę przekaźnika informacji z ukraińskiego punktu widzenia pełni już państwowy kanał telewizji satelitarnej UA TV, nadający od 1 października 2015 roku. UA TV łączy w sobie serwisy informacyjne, publicystykę, materiały promocyjne (od muzyki po przepisy kulinarne).

 

Jak wytłumaczyć polskiemu obywatelowi, że kraj toczący wojnę jest w stanie emitować całodobowy program promujący politykę ukraińską w czterech językach (ukraiński, rosyjski, angielski, krymsko-tatarski) a nasza TVP nie ma informacyjnego kanału TV choćby tylko w języku angielskim? Przecież aż prosi się o dostosowanie polityki TVP do potrzeb naszej polityki zagranicznej i jej kierunków strategicznych. Być może wtedy łatwiej walczyłoby się z propagandowymi atakami na Polskę i docierało się z prawdą o fałszerstwach historii, dokonywanych naokoło naszego kraju. Jeżeli Ukraina jest w stanie utrzymywać czterojęzyczny kanał TV, to i my moglibyśmy od tego zacząć, nadając np. po angielsku, niemiecku, rosyjsku i ukraińsku.

 

Dekada w białoruskim cieniu

Tymczasem nasza telewizja publiczna jako priorytet wybrała kierunek … białoruski, (ciekawe, czy decydenci zdawali sobie sprawę, że w języku białoruskim nie mówią nawet wszyscy obywatele Republiki Białorusi). Dziesięć lat działania jedynej polskiej telewizji nadawanej w obcym języku, TV Biełsat, minie dokładnie 10 grudnia tego roku. Trudno przecież uznać za telewizję międzynarodową i opiniotwórczą TV Polonia, nadająca programy o Polakach i Polonii na świecie oraz te same serwisy informacyjne, które robi się na potrzeby widza krajowego. Po polsku.

 

Sny o potędze

W 2016 roku ogłoszono pomysł powołania przez kraje Grupy Wyszehradzkiej (V4) wspólnej telewizji wzorowanej na wypróbowanych standardach: od BBC po Russia Today. Wyszehradzka TV V4 żyła w sferze sennych marzeń tylko rok – od zimy 2016 roku do zimy 2017 roku. W lutym 2017 roku podano lakoniczny komunikat, że czeska telewizja publiczna Česká televize i słowacka telewizja publiczna RTVS nie są już zainteresowane współpracą z Polską i Węgrami przy tworzeniu wspólnej angielskojęzycznej stacji TV V4. Na czeskich portalach pojawiła się informacja, że Czesi i Słowacy nie chcieli angażować się w antyrosyjski i antyunijny projekt. W ten sposób na placu budowy nowego kanału pozostały już tylko Polska i Węgry. Nadal nie znamy żadnych szczegółów, poza planowanym rzekomo terminem startu – w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości czyli 11 listopada 2018 roku.

 

W tego typu przedsięwzięciach – z założenia deficytowych – pierwsze spory mogą pojawić się już w trakcie ustalania sposobów finansowania i związanym z tym wpływem na treści i czas emisji poszczególnych programów. Ponieważ w polityce zagranicznej Polska i Węgry często mają rozbieżne wizje (ostatnio chociażby w sprawie Ukrainy czy współpracy gospodarczej z Rosją), trudno wyobrazić sobie łatwe porozumienie w tej sprawie. Jeżeli jednak wszystkie te trudności udałoby się pokonać byłby to duży sukces przyjaźni polsko – węgierskiej. Jeżeli całość zakończy się fiaskiem pozostanie rysa na relacjach Warszawy i Budapesztu. I nadal nie będziemy w posiadaniu narzędzi wpływu (nawet tak ułomnych jak współdzielona z innym państwem telewizja) na opinię publiczną w innych krajach, skazując się na rolę biernego i słabego aktora międzynarodowej polityki… z zazdrością patrzącego nawet na 18-milionowy Kazachstan, który już w 2002 roku uruchomił CaspioNet (dzisiaj Kazakh TV) – własny kanał prezentujący punkt widzenia z Astany w językach kazachskim, rosyjskim i angielskim.

 

 

Jan Bereza

 

 

 


DATA: 2017-11-13 07:38
AUTOR: JAN BEREZA
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Dlatego uważam, że reformacja TVP jako połączoną spółkę wraz z Polskim Radiem na wzór belgijsko-flamandzki jest lepszy.
10 dni temu / g12
 
Owszem, może tak być, ale pokazują tam takie materiały, które odbiegały (i odbiegają) znacznie od wizji pseudo-Polski, którą snuł np. poprzedni rząd, chcąc zniszczyć tu wszystko, co ma wartość. Byłam jakiś czas temu na spotkaniu z Wojciechem Sumlińskim i on również przyznał, że TVP nie zezwoliło mu na powiedzenie całej prawdy. To niedobrze, ale wolę to, co jest teraz, niż to, co jeszcze parę lat temu wpychano nam do głowy.
11 dni temu / Eulalia
 
@Pejot - trafne uwagi; tak, Polacy żyją w "informacyjnym matrixie". Niestety, stacje katolickie zaczynają również płynąć głównym nurtem. Coraz częściej słyszę jak wypowiedzi w radiu czy tv są cenzurowane, brutalnie wycinane, ponieważ są krytyczne wobec aktualnej władzy. Nie jest ważne o czym w mediach mówi się, dzisiaj jest ważne jakie tematy w ogóle nie istnieją, nie są dopuszczane do publicznej dyskusji. Jad poprawności politycznej jest wsączany coraz śmielej. Proszę zobaczyć dyskusję wokół tegorocznego Marszu Niepodległości! Może PCh24 zrobi taką analizę, na wzór tej o GW? I tak na marginesie, taki Instytut Ordo Iuris, jaki ma dostęp do ogólnopolskich stacji? Chyba śladowy, bliski zeru. Dlaczego? Ponieważ jest groźny dla systemu!
11 dni temu / eMGa
 
Komu jak komu ale Wam się dziwię.
12 dni temu / kotaGość
 
Ha, ha, ha. Czy Pan Bereza sam wierzy we wszystko co tu napisał ? WSZYSTKIE projekty IV RP mają jeden wspólny mianownik- tj nigdy nie zostaną zrealizowane. Zawsze chcą dobrze, ale inni źli im przeszkadzają. Wystarczy przeczytać "Prawicowe dzieci, czyli blef IV RP", artykuły prof. Anny Raźny, żeby wiedzieć że to prawda. Pora zacząć łączyć kropki prawicowy elektoracie. Sprawa mediów jest kluczowa- bez niej nikt nie jest w stanie sprawować władzy absolutnej. Artykuł p. Berezy powinien być jak najszybciej uzupełniony i poszerzony. Polacy żyją w informacyjnym matrixie. Arabowie i całe Bałkany wiedzą o wiele więcej o funkcjonowaniu świata w jakim żyjemy niż Polacy. Wystarczy zapytać/posłuchać co mówi się w polskiej tv o Zbigniewie Brzezińskim. W PL występuje on tylko jako zbawiciel , przyjaciel papieża, doradca Ronalda Reagana itd. Dla reszty świata to podżegacz wojenny i główny planista NWO. Kto jest bliższy prawdy ?
12 dni temu / Pejot
 
Jak się ma wolę, zdrowy rozsądek i cel do zrobienia czegoś to można to zrobić. Ale jak się chce robić tylko dobre wrażenie i tylko "pocieszać" okradziony i trzymany pod butem naród że coś się dla nich kiedyś zrobi to zawsze spełznie to na nic. Polska państwowość sanacyjno-peerlowska jest patologiczna a byty chore umysłowo nie są zdatne do żadnego czynu kulturotwórczego.
12 dni temu / Krzysiek
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.