DZISIAJ JEST
SOBOTA 27 MAJA
Św. Augustyna z Canterbury
Św. Fryderyka, biskupa
Św. Augustyna z Canterbury
Św. Fryderyka, biskupa

Imieniny obchodzą:
Jan, Julian, Juliusz
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Michał Wałach

Targowicki Ciołek – Jaruzelski na miarę swoich czasów

Data publikacji: 2017-05-14 07:00
Data aktualizacji: 2017-05-17 12:14:00
Targowicki Ciołek – Jaruzelski na miarę swoich czasów

Co wspólnego ma rządzący naszym krajem w XX wieku sowiecki namiestnik oraz XVIII-wieczny arystokrata na polskim tronie? O wiele więcej, niż by się mogło wydawać! Elementy wspólne łączą także państwo Poniatowskiego i państwo Jaruzelskiego.

 

Formalnie 14 maja roku 1792 w Targowicy, a realnie kilka tygodni wcześniej w Petersburgu, zawiązano szlachecką konfederację, która została przez kolejne pokolenia Polaków uznana za symbol narodowej zdrady. I ciężko się naszym przodkom dziwić: nie trzeba wszak miłować „zdobyczy 3 maja” i środowisk stojących za tą ustawą, by z głęboką niechęcią odnosić się do grupy ludzi zapraszających do Ojczyzny obce wojska – a o to wszak chodziło twórcom zawiązanego 225 lat temu spisku. Sołdaci Imperium Katarzyny II mieli występować, na zaproszenie polskich magnatów, w obronie ustroju Rzeczypospolitej, do czego z resztą Rosja była uprawniona za sprawą powstałych w ciągu XVIII wieku traktatów. Podobnie nie sposób też pochlebnie pisać o monarsze, który rok wcześniej firmował reformy, a w chwili próby – wojny polsko-rosyjskiej – przystąpił do obozu zaprzaństwa i grona zwalczającego jego własną konstytucję. Czego się jednak spodziewać po oskarżanym o kontakty homoseksualne byłym kochanku rosyjskiej imperatorowej i masonie?

 

Słuszność ma ten, kto czuje w kościach, że coś jest nie w porządku z miejscem powołania konfederacji. I to pomimo faktu, że sama w sobie była dopuszczalna w systemie politycznym Rzeczpospolitej. Scenariusz z formalnym powstaniem niby-patriotycznej instytucji w Polsce, przy realnym jej skonstruowaniu w rosyjskiej stolicy pod patronatem przywódcy wschodniego sąsiada, został zresztą powtórzony dużo później – w roku 1944.

 

Formalnie w Chełmie, a realnie w Moskwie pod patronatem Stalina, powstał Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego – w pełni powolny sowietom quasi-rząd imitujący namiastkę naszych władz. Ta uzurpacyjna banda dała w przyszłości podwaliny pod komunistyczne „elity” rządzące w PRL. Oczywiście wszystko przy pełnym wsparciu „ruskich bagnetów” w ich XX-wiecznej emanacji: sowieckich czołgów, zbrodniczych bezpieczniackich formacji i polskojęzycznych sojuszników.

 

To właśnie wtedy, wraz z utworzeniem nad Wisłą socjalistycznej kolonii Moskwy, rozpoczęła się kariera Wojciecha Jaruzelskiego. Kariera, którą późniejszy generał i zwycięski dowódca niejednej słownej bitwy na Plenum KC, zdobywca Czechosłowacji w roku 1968 oraz pogromca syjonistów i własnego narodu, na stałe zespawał z interesem Kremla. Nie inaczej zresztą uczynił Stanisław Poniatowski. W wielu przełomowych momentach dziejowych dbał o korzyści niegdysiejszej kochanki, Katarzyny II, a nie Ojczyzny. Caryca zaś płaciła za niego rachunki i tak uzależniła od siebie króla, że Stanisław August w zamian za znaczny zastrzyk finansowy zrzekł się w jej imieniny po III rozbiorze korony. Abdykacja to ostatni akord przed ostatecznym upadkiem królestwa. W życiorysie Poniatowskiego i Jaruzelskiego jest jednak zauważalna różnica. Król – Ciołek miał w życiu politycznym momenty antyrosyjskie i niepodległościowe. Namiestnik – Ślepowron nie.

 

Ta odmienność w biografiach nie wnosi jednak do naszych rozważań zasadniczej zmiany – podobieństwo Wojciecha Jaruzelskiego i innych pierwszych sekretarzy PZPR do kariery Stanisława Augusta Poniatowskiego wciąż jest więcej niż czytelne, szczególnie jeśli uświadomimy sobie, że ich polityczny byt był ściśle zależny od rosyjskich protektorów. I to już od samego początku! Wszak o porządek podczas ostatniej „wolnej” elekcji w Rzeczpospolitej, która to wybrała króla – Ciołka, dbało carskie wojsko, niczym stacjonujące w Legnicy i innych polskich miastach sowieckie dywizje pilnujące, by nic nad Wisłą nie wymknęło się spod kontroli. Podobnie – zarówno w czasach Poniatowskiego jak i „czerwonych” satrapów – olbrzymi wpływ na polską politykę mieli przysyłani nam ze wschodu ambasadorowie, reprezentanci imperialnych interesów.

 

I chociaż w przeciwieństwie do króla – Ciołka, sowieckich namiestników w Polsce nie łączyły z kremlowskimi protektorami intymne relacje (a przynajmniej nic pewnego nam o tym nie wiadomo), to jednak większość z naszych „czerwonych” dygnitarzy darzyła kremlowskich genseków bezgranicznym zaufaniem, wsłuchiwała się w ich głos i polecenia spijała z ust, niekiedy „słodszych od malin”.

 

Na ścisłe (niczym w początkowym i końcowym okresie rządów Poniatowskiego) związki Warszawy i Moskwy wskazuje także przyjęta po roku 1989 przez Wojciecha Jaruzelskiego linia obrony w sprawie wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Komunistyczny dowódca bez żadnego zażenowania dowodził, w oparciu właśnie o rozmowy prowadzone z udziałem PRLowskich dygnitarzy nie gdzie indziej tylko w Moskwie, rzekomego zagrożenia sowiecką interwencją w Polsce, która – zdaniem „czerwonych” – uzasadniała konieczność wypowiedzenia wojny własnemu narodowi. Widać więc, że ścisła podległość była dla szefostwa PZPR niczym powietrze – konieczna, niezbędna ale i oczywista. Nie widzieli, że coś jest nie w porządku, nie tylko nie ukrywali swojej zależności, ale także wykorzystywali fakt płaszczenia się przed obcymi jako atut, as w rękawie wobec zarzutów wyciąganych przez patriotyczną część polskiej opinii publicznej.

 

W ten sposób polskojęzyczni „czerwoni” z Wojciechem Jaruzelskim na czele zapisali się złotymi zgłoskami na haniebnej liście polskiego zaprzaństwa i stawiania ponad Ojczyznę własnej kariery i prywatnych interesów. Znaleźli się tam w towarzystwie ideologicznie jak najodleglejszym, wśród monarchy, magnatów i szlachty, czyli grup znienawidzonych przez komunistów. Jednak zdrada narodowa, jak widać, potrafi przekraczać granice epok, stanów społecznych i ideologii.

 


Michał Wałach




 

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
Leo
O samobójstwie polskich elit, zawsze. O targowicy i konfederacji barskiej piszcie jak najwięcej.
TZ.
Zagrożenie ruską interwencją po powstaniu Solidarności nie było, jak napisał autor, rzekome, lecz realne. Układ Warszawski był w fazie rozkwitu, gotowe były plany najazdu na Europę Zachodnią (polecam wywiady płk. Kuklińskiego), Polska musiała być niezawodnym jego ogniwem. Pacyfikacja niepewnej Polski przez Rosję wisiała na włosku. Nie umniejsza to winy Jaruzelskiego.
Adam
Nie kompromitujcie tego zacnego portalu i usuńcie ten artykuł. Nie wiem jak można te idiotyzmy o Poniatowskim dalej wygadywać. Był oczywiście tak samo jak Jaruzelski uzależniony od Moskali, ale on robił wszystko, żeby się z tej smyczy zerwać, Pan Generał wręcz przeciwnie. Wstyd.
trooper
Niektóre osoby mówią, że PRL nie był niepodległy. Ale za datę utraty niepodległości uznaje się rok 1795 i III rozbiór Polski. A tu proszę takie porównanie. Dodam od siebie, że PRL był tak samo niepodległy jak Polska za czasów saskich i króla Stasia. Szkoda, że nikt o tym nie mówi. Dobrze, że tutaj się pojawił taki głos i taka ciekawa opinia.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.