DZISIAJ JEST
WTOREK 19 WRZEŚNIA
Św. Januarego, męczennika
Św. Alfonsa de Orozco
Św. Januarego, męczennika
Św. Alfonsa de Orozco
NMP z La Salette
Imieniny obchodzą:
January, Emilia, Teodor, Konstancja
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Tam, gdzie „Amen” rozbrzmiewa po dziś dzień

Data publikacji: 2017-02-12 06:00
Data aktualizacji: 2017-02-10 12:01:00
Tam, gdzie „Amen” rozbrzmiewa po dziś dzień
Fot. Autor

Trochę się tutaj jedzie. I to chyba każdemu. Tym z Warszawy i tak najlepiej, bo mają tu tylko nieco ponad godzinę. Ci z Krakowa już niemal cztery. Podobnie poznaniacy. Pomorzanie z Trójmiasta o jedną godzinę dłużej. A i trasa nie najszybsza, bo po opuszczeniu szybkich krajówek trzeba zacząć kluczyć lokalnymi drogami wojewódzkimi, by ostatecznie przycupnąć do Wisły kierując się gminnymi szlakami. Nie zawsze asfaltowymi. Nie zawsze… I całe szczęście. Do takiego miejsca nie można przecież przyjechać ot, tak. Po prostu. Łatwo, przyjemnie i szybko. Ono jest nazbyt cenne. Nazbyt bajkowe. Nazbyt święte.

 

Oto ono. Drewniany kościół parafialny, zbudowany w 1776 r. w kształcie bazylikowym z piękną iluzjonistyczną polichromią, trójnawowym układem z dwoma wieżami i transeptem. Jesteśmy na miejscu. Jesteśmy w Mariańskim Porzeczu.

 

Warto pochylić się nad historią powstania kościoła w tym miejscu. Jego fundatorem i pomysłodawcą był niejaki Jan Lasocki. Dziedzic siedzowski, który postanowił, że kościół będzie znajdywał się pod opieką Księży Marianów. I wszystko byłoby usłane różami, gdyby nie tutejszy pleban, ks. Mateusz Broliński, który od początku był przeciwny inwestycji. Podania przedstawiają tego duchownego jako oddanego czciciela Matki Bożej, ale z drugiej strony człowieka nie mogącego pojąć tajemnicy Niepokalanego Poczęcia. Warto w tym miejscu nadmienić, że w owych czasach nie był w tym osamotniony. Oficjalnie dogmatu tego nie zatwierdził wówczas jeszcze Kościół - stało się to dopiero 8 grudnia 1854 r. za sprawą bulli Ineffabilis Deus papieża Piusa IX. Marianie zaś ową prawdę zaś głosili praktycznie od początku istnienia zakonu.

 

Wróćmy jednak do naszego księdza Mateusza. Jak podają źródła[1], „pewnego razu we śnie ukazali się mu szatani w postaci murzynów, którzy smagali go boleśnie po całym ciele. Najście ustało, kiedy ks. Broliński wezwał pomocy Najświętszej Maryi Panny. Kilka dni później zgasła lampka, którą zawsze palił przed figurą Bogarodzicy i znów pojawiły się smagające go złe duchy. Zaczął wówczas wzywać Maryję i pojawił się anioł, który wyjaśnił, że jest to kara ‘za napastowanie towarzyszy Maryi’, czyli marianów. Po tym zdarzeniu ks. Broliński zmienił nastawienie do zakonu i dogmatu, a w czasie święta Niepokalanego Poczęcia, wygłosił w budowanym kościele goźlińskim pamiętne kazanie. Rozpoczął je słowami: ‘Wielowładna na cały świat Monarchini i Panno’. Zakończył zaś zobowiązaniem, że ‘Twoje Niepokalane Poczęcie rozkrzewiać będziemy i jego bronić i życiem samym pieczętować gotowi będziemy. Amen.”

Stało się zatem! Owo zaś „Amen” rozbrzmiewa tu po dziś dzień.

 

Panie, bo tera to ludziom się we łbach poprzewracało… – mimo że mówi jakby z wyrzutem, na jego twarzy próżno doszukiwać się jakichkolwiek śladów złości.

Ale dlaczego? Bo mają pieniądze, tak?

Ano to też. Ale w ogóle… Bo widzi pan… – dodaje po chwili zastanowienia, spoglądając na dom, na progu którego właśnie siedzimy. – Bo ja musiałem przez całe lata to wszystko własnymi rękami zrobić. A ten kościół… A ten kościół to prawie że zbudowałem. Wszystko. I dach kładliśmy…

– Dach? A co? Przeciekał?

Panie kochany! Żeby tylko przeciekał. Pamiętam takie zimy, kiedy na poddaszu były całe zaspy śniegu!

– Pan go nie słucha. On już w tym wieku, że mu się wszystko myli! – rzuca w naszym kierunku opatulona w kolorowa chustę uśmiechnięta kobieta. Bierze kubeł z jakimiś odpadkami i z rozbawionymi, inteligentnymi oczami lustruje całą sytuację na podwórku. Po chwili znika w domu. Jednak, jak na prawdziwą żonę przystało, nie zamyka za sobą drzwi. Musi przecież słyszeć, co tam stary wygaduje dziennikarzowi.

Nie, nie… O kościele to nic nie mylę. Panie kochany – mówi łagodnie dotykając mojej ręki. – Ja za długo w nim siedziałem, aby zapomnieć.

Ale już za stary jesteś! – słychać z sieni. Małżonka czuwa.

…A jak musiałem piętnaście hektarów ziemi odsiewać – dodaje po chwili milczenia pan Roman, jakby wyrwany z letargu. - To dopiero było! A dziś… Dziś mają wszystko i jeszcze narzekają.

– Za wiele historii z życia samej parafii to się pan od niego nie dowie. Mówiłam… – czuwająca pani domu okazuje się nagle stać dokładnie za nami.

– Szkoda, bo to fantastyczny kościółek…

– A tak. To istna perełka. Istna perełka – odpowiada pan Roman, niespełna dziewięćdziesięcioletni kościelny parafii Matki Boskiej Goźlińskiej. Parafii, której kościół może ze spokojem kandydować do miana najpiękniejszego w naszym kraju. A tak niewielu o nim słyszało. Do tej pory ja również.

 

Mariańskie Porzecze. Mieścinka z dwustoma mieszkańcami. Odbijamy z prowadzącej na Wilgę trasy nr 801 w prawo. Mijamy niewielki leśny zagajnik. Jeszcze troszkę i jesteśmy. Przed nami spory plac parkingowy. Tuż obok jedyny sklep w okolicy. Kilka drzew. Trakcja z liniami wysokiego napięcia. I ona. Drewniana cichutka świątynia. Jakby próbująca nieśmiało schować się za koronami otaczających ją akacji, kasztanów i lip. Te już jednak praktycznie bez liści. Kiepska kryjówka. Kościółek widać w pełnej okazałości. Na całe szczęście.

Pan zrobi zdjęcie tego klucza. Trochę niesamowity, co? – uśmiecha się ksiądz Jan, marianin i aktualny kustosz sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej. To on otwiera przede mną wrota tajemnicy.

 

I nie będę znów pisał, że to, co w tej chwili widzę w środku, to „perła polskiej architektury drewnianej”. Że „wybudowano go na planie łacińskiego krzyża”. Że „trzynawowy”. Że z „iluzjonistycznymi polichromiami”. Bo to naprawdę nie powie Państwu za wiele. Ten kościół naprawdę trzeba zobaczyć. Trzeba tu wejść. Przyklęknąć przed Tabernakulum. Przypatrzeć się w milczeniu. Uszczypnąć, czy to naprawdę jeszcze nie Niebo. A na koniec… po prostu odetchnąć. I po cichu przed cudownym obrazem Matki Bożej Goźlińskiej westchnąć „Amen”.

 

Tekst i zdjęcia: Stefan Czerniecki

 



[1] http://marianskieporzecze.marianie.pl/historia-sanktuarium.html

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
do Leo
A niby co jest niekatolickiego w kościele, w którym podczas Mszy dochodzi do Przeistoczenia? Skoro Pan Jezus uznaje ten kościół za "Swój", na jakiej podstawie Ty uzurpujesz sobie prawo do tego by "wiedzieć lepiej" od Pana Jezusa?
Leo
Podobnie jak istnieje "naród niegdyś wybrany" tak istnieją kościoły niegdyś katolickie. Warto rozmawiać i na ten temat.
do Leo
Czyli zaistnienie Przeistoczenia w tym budynku nie wystarcza byś go uznał za kościół? Uważasz że to język liturgii i orientacja kapłana są decydujące? Podobna postawa do faryzeuszy, którzy krytykowali Pana Jezusa za niezgodności z formą, mimo wypełniania Treści.
Leo
A czy tam "Msza po staremu się odprawia"? Piękne muzeum. Mniej jest ważne czy kamienne, betonowe czy drewniane. Bez Mszy wszechczasów dla której był kościół budowany pozostaje mniej lub bardziej pięknym muzeum. Podobnie jest ze śpiewem gregoriańskim który bez Tridentiny jest jak bezpłodny akt małżeński.
PK
Jestem pod wrażeniem. Niech zgadnę: takich kościołów było niegdyś znacznie więcej, może nawet w tych miejscowościach, gdzie dopiero od 30 z górą lat stoją betonowe \'łabądzie\' itp. I pomyśleć ile naszym braciom katolikom krzywdy wyrządziły wojny, od szweckiej poczynając, a na ostatniej wielkiej kończąc. Przecież nasi okupanci pozbawili nas nie tylko elit, ale i dziedzictwa materialnego. A i Autorowi należy się szacunek i uznanie za polszczyznę. Mnie wciągnęło, a więc zdolności są!
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.