DZIŚ JEST:   24   LISTOPADA   2017 r.

Św. Andrzeja Tran An Dung i towarzyszy
 
 
 
 

Tajemnica sprawiedliwości Bożej

Tajemnica sprawiedliwości Bożej

Chcesz jeszcze innych dowodów sprawiedliwości Bożej? Poprzedzany pochodnią Pisma Świętego, przejrzyj cały ciąg wieków. Zobaczysz dzieci Adama własną przewrotnością zaciskające i tak już ciężkie jarzmo, i przez nowe nieprawości ściągające na siebie nowe kary. Zobaczysz, jak cały świat zalewa powszechny potop; jak pięć miast wszetecznych ginie pod potokami ognia i siarki; jak Dathan i Abiron zaprzeczający Mojżeszowi władzy, jaką otrzymał od Boga, zostają żywcem pochłonięci we wnętrzu ziemi.

Zobaczysz dwóch synów Aarona, Nadaba i Abiu, zaniedbujących zachowania obrządku w ofierze, jak natychmiast padają pastwą ognia przybytku, pomimo dostojności swego urzędu, pomimo świętości swego ojca, pomimo łaski ich stryja przed Bogiem. Zobaczysz Ananiasza i Safirę dopuszczających się kłamstwa, jak w tej samej chwili oboje giną nagłą śmiercią.


Cóż powiem o innym rodzaju kary, mniej widocznej, ale o wiele jeszcze straszniejszej?

Salomon – najmądrzejszy z dzieci ludzkich, ten ulubieniec nieba, który od samego Boga otrzymał chwalebny tytuł Jego przyjaciela – za niedościgłym sądem tego samego Boga przyklęka przed ołtarzem fałszywych bogów! Jak to?! Czy może być los straszniejszy, los bardziej okropny?

Ach! Gdybyśmy mogli uchylić tajemniczą zasłonę, która okrywa duszę Kościoła, widzielibyśmy sprawiedliwość Bożą, jak codziennie wymierza nie mniej straszliwe razy. W łonie tego Kościoła zobaczylibyśmy gwiazdy niebieskie tłumnie spadające na ziemię; zobaczylibyśmy mnóstwo sług Boga, którzy niedawno zasiadali co dzień u Jego stołu i karmieni byli chlebem anielskim, a dziś doprowadzeni zostali do pożądania strawy nieczystych zwierząt. Zobaczylibyśmy dusze dziewicze jaśniejsze niż alabaster, jak nagle przemienione zostają w czarny, zakopcony węgiel.

Straszne są skutki i kary grzechu! Bo Bóg nakazuje, ale nie zmusza nigdy – zawsze pozostawia wolnej woli pełną władzę.


Ale o wiele straszniejsza okazuje się ta sprawiedliwość na Kalwarii, gdzie, żeby przebłagać ją za grzechy rodu ludzkiego potrzeba nie mniej niż Krwi i Śmierci Jedynego i Umiłowanego Syna! Któż by nie zadrżał na wspomnienie słów, jakie Zbawiciel wypowiedział do niewiast jerozolimskich: Córki jerozolimskie! Nie płaczcie nade mną, ale same nad sobą płaczcie i nad syny. Albowiemci oto przyjdą dni, w które będą mówić: Szczęśliwe niepłodne i żywoty, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Tedy poczną mówić górom: padnijcie na nas, a pagórkom: przykryjcie nas. Albowiem jeżeli to na zielonym drzewie czynią: cóż na suchym będzie? (Łk 23,28-31). To tak, jak gdyby mówił wyraźnie: Jeżeli drzewo życia i niewinności, które nie doznało nigdy dotknięcia robaka i kału grzechu, jest wydane w ogień sprawiedliwości Bożej, to jaki będzie los drzewa suchego i niepłodnego, obciążonego mnóstwem nieprawości już nie przez nadmiar miłości, ale przez swoją własną złość? Jeżeli w tym dziele, które jest szczególnym dziełem miłosierdzia, sprawiedliwość objawia się z taką surowością, to jaka okaże się ona w dziełach, dla których miłosierdzie pozostanie zupełnie obce?


Ale może to zanadto wzniosły wzgląd dla twego cielesnego i grubego umysłu. Zajrzyj więc w piekielne otchłanie, przypatrz się zemście Bożej: jak winę jednej chwili ściga po wszystkie wieki. Z przesadzonym upodobaniem wysławiasz miłosierdzie – patrz, czy nie zgadza się ono z najbardziej bezlitosną sprawiedliwością?


Z wysokości Swojego tronu chwały spogląda ten wielki Bóg od milionów lat na duszę, która cierpi nieopisane, niewyobrażalne męki, a Jego Serce nie otwiera się i nigdy się nie otworzy na żadne uczucie litości! Co mówię? Jej męki są Jego radością i Swoją chwałę wspiera On na tym, by je przedłużać, bez końca, bez miary, bez pociechy, bez nadziei. O, wysokości sprawiedliwości Bożej! O, tajemnico! O, bezdenna, nieprzenikniona przepaści! Czy jest gdzieś człowiek przy zdrowym rozsądku, który mógłby nie zadrżeć z przestrachu i przerażenia na widok takiego dziwu surowości?

Św. Ludwik z Granady, Przewodnik Grzeszników, VIATOR, Warszawa 2002, s. 342-344.


DATA: 2017-11-07 08:54
AUTOR: ŚW, LUDWIK Z GRANADY
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
6
 
 
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.