DZIŚ JEST:   20   LISTOPADA   2017 r.

Św. Rafała Kalinowskiego
Św. Feliksa Walezjusza
 
 
 
 

Szydło vs. miernoty i jurgieltnicy

Szydło vs. miernoty i jurgieltnicy
Fot. Filip Blazejowski / Gazeta Polska / FORUM

Obraz szefowej polskiego rządu tłumaczącej się ze swojej wewnętrznej polityki przed Parlamentem Europejskim jak przed jakimś samozwańczym trybunałem pozostanie na długo w pamięci Polaków. Pani premier zachowywała się z godnością, ale i stanowczością, więc paradoksalnie, ten żenujący spektakl zorganizowany przez eurokratów przyniesie Polsce pewną korzyść. Uświadomił on szerokim kręgom Polaków, czym w rzeczywistości stała się Unia Europejska.

 

Kiedy przed ponad 12 laty wabiono Polaków rozmaitymi obietnicami i terroryzowano skrajnie nieuczciwą propagandą, by karnie pomaszerowali do urn i zagłosowali za wejściem naszego kraju do Unii Europejskiej, nad Wisłę zjeżdżały tabuny europosłów, eurokomisarzy i dziennikarzy reżimowych mediów z Francji lub Niemiec, by zapewniać tubylców, że wejście do UE będzie dla ich Ojczyzny skutkować samymi korzyściami. Obiecywali również, że Bruksela będzie szanować politykę wewnętrzną Polski, nie ingerując przy tym w nasze „wartości” (cokolwiek miałoby to znaczyć). Co warte były te zapewnienia, mogliśmy się przekonać we wtorek.


Mogliśmy zobaczyć, jak premier polskiego rządu zmuszona jest stawić się przed unijnymi politykami, miernotami wyróżniającymi się tylko i wyłącznie przynależnością do jednego z dwóch rządzących Unią gangów politycznych: eurosocjalistów oraz Europejskiej Partii Ludowej. Obie te kliki zdominowały życie w Parlamencie Europejskim – w poszczególnych krajach popierają wyłącznie swoich kolegów, a wszystkich spoza układu traktują jak intruzów i groźnych radykałów. Tak też odnoszą się do polityków PiS – partii należącej do innego euro-ugrupowania. 


Kuriozalna debata w Strasburgu unaoczniła Polakom, że w Unii Europejskiej mogą się cieszyć wolnością nie większą niż ta, jaka przypadła w udziale naszym żyjącym w czasach zaborów przodkom. Podobnie jak w tamtych czasach możemy dziś wszak do pewnego stopnia decydować o swoich sprawach, samodzielnie kształtować niektóre gałęzi polityki – jednak wyłącznie do momentu gdy imperator odkryje, że coś narusza jego interesy. Gdybyśmy jednak wzięli pod uwagę zakres wolności osobistej i ekonomicznej, niewykluczone że okazałoby się, iż nasi przodkowie w różnych okresach cieszyli się nawet większą swobodą w tzw. kongresówce (szczególnie w czasach Królestwa Polskiego przed powstaniem listopadowym), Wielkim Księstwie Poznańskim czy Galicji. Warto też zaznaczyć, że jest pewna rzecz, która na przestrzeni wieków bardzo wyraźnie się zmieniła – polskie elity polityczne pod zaborami musiały zdawać sprawę elitom arystokratycznym czy biurokratycznym, ale jednak będącym emanacją władz cesarskich. Dzisiaj natomiast premier polskiego rządu staje przed zgrają euro-wywłok, ludzi nieprezentujących żadnego poziomu, niewykształconych, zajmujących wysokie stanowiska, ale nawet nie umiejących komunikować się w najważniejszych europejskich językach.

 

Podstawowym zarzutem eurokratów wobec Polski są rzekome „naruszenia praworządności” i „ograniczenia wolności słowa”, a więc ustawa i uchwały dotyczące Trybunału Konstytucyjnego oraz zmiany personalne w mediach publicznych. Sytuacja w poszczególnych krajach UE pokazuje, w jaki sposób wspomniana praworządność jest pojmowana. Idzie po prostu o zachowanie politycznego status quo, pozostającego efektem konkwisty europejskiej lewicy, tak w sferze politycznej, jak i wcześniej w sferze przed-politycznej. Lewica opanowała bowiem wszelkie aspekty życia publicznego w krajach wspólnoty, z polityką na czele. To, że w krajach Zachodu odbywają się wybory i władza czasami przechodzi z rąk tak zwanej lewicy do tak zwanej prawicy, nie ma żadnego znaczenia w obliczu tego, że niezmienione i niepodważalne pozostają dogmaty unijnej polityki. Dodajmy – dogmaty oparte na zasadach politycznej poprawności, wprost wynikającej z ideologii postmarksistowskiej. Dlatego właśnie artykułowane przez eurokratów „zagrożenie praworządności” rozumieć należy jako obawę, że rząd w Warszawie od głównego europejskiego kursu odejdzie, że zagrożone zostaną interesy polskiego przedstawicielstwa owej rządzącej Europą kliki. Przynajmniej przez ostatnie 8 lat przedstawicielstwem tym pozostawała Platforma Obywatelska i inne ugrupowania związane z europejskimi potentatami politycznymi. Groźba trwałego odejścia Polski od polit-poprawnej ideologii jest dla wszystkich brukselskich urzędników wręcz przerażająca.

 

Można spodziewać się, że całego tego zamieszania nie doświadczylibyśmy, gdyby Prawo i Sprawiedliwość nie przejęło retoryki „chrześcijańsko-narodowej” (w dużym cudzysłowie) w aż tak wielkim stopniu. To właśnie niezbędne do wygrania wyborów deklaracje powrotu do chrześcijańskich wartości w życiu publicznym głęboko rozsierdzają panujących w Unii Europejskiej. Nie dość, że ktoś zagraża interesom politycznym i ekonomicznym rządzącej kliki, to jeszcze stawia wyzwanie dominującej ideologii! Nie sposób nie porównać tej sytuacji z niegdysiejszym „podnoszeniem ręki” na przewodnią rolę Związku Sowieckiego. A jak wówczas kończyły się tego typu akty? Niczym innym jak zbrojną interwencją na Węgrzech czy w Czechosłowacji…

 

Wkrótce przekonamy się, czy siły ważące się pozywać polski rząd przed samozwańczy trybunał będą na tyle zdeterminowane, aby stosowną do czasów i okoliczności interwencję przeprowadzić. Tym razem wcale nie muszą to być oddziały eurokorpusu z czołgami. Wiemy przecież, że unijni decydenci wyhodowali w Polsce bardzo silną ekspozyturę i agenturę, których przedstawicieli znany publicysta bardzo zasadnie określił mianem współczesnych jurgieltników. Czymże bowiem różni się od zachowania zdrajców z XVIII wieku dzisiejsze pozostawanie na pensji obcych mocarstw przez polityków, dziennikarzy i innych kreatorów życia publicznego w Polsce? Dwa i pół wieku temu posłowie i senatorowie również pobierali regularne pensje od obcych w zamian za wpływanie na polityczne rozstrzygnięcia zapewniające realizację interesów ościennych mocarstw. Historycy publikowali listy polskich posłów i magnatów owe pensje pobierających. Czy tego manewru nie można by dziś powtórzyć i znów stworzyć podobne listy? Zachowanie wielu polityków, wpływowych ugrupowań i znanych dziennikarzy pokazuje, że owszem – można i trzeba! Z pewnością wysoko w tym spisie znaleźliby się działacze i promotorzy Komitetu Obrony Demokracji – tworu nie ukrywającego faktu pobierania pomocy finansowej od bardzo istotnego zagranicznego ośrodka wpływu.

 

Z tego typu stałymi fragmentami gry mamy do czynienia w polskiej rzeczywistości od wieków. Zmienił się tylko poziom bezczelności i zakłamania. Niewątpliwie osiemnastowieczni jurgieltnicy wstydzili się, że przyjmowali pensje od obcych mocarstw – wszak tylko nieliczni się do tego przyznawali. Współcześni nie widzą w tym żadnego problemu. Ogłaszają, że żyjemy w zupełnie innym świecie a Europa jest otwarta, wobec czego europejska współpraca jest możliwa i konieczna. I stają się w ten sposób nie tajną, ale jawną ekspozyturą obcych interesów w Polsce.



Piotr Doerre, redaktor naczelny PCh24.pl



 


DATA: 2016-01-27 08:38
AUTOR: PIOTR DOERRE
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Pani Premier wyraziła to o czym marzy, każdy mądrze myślący Polak. Państwo powinno uwzględniać własne potrzeby według własnych możliwości finansowych - nie korzystać z pomocy finansowej bezzwrotnej obwarowanej potrzebą posiadania własnych środków finansowych. Pociąga to za sobą wzrost zadłużenia podmiotów administracyjnych jak i gospodarczych.
ponad 1 rok temu / w.s.
 
No ,podoba mi się ta mowa.Wreszcie odważny, otwarty tekst opisujący stan tej euro-wywłoko-elity.Czy to mowa jest nienawiści?Może i tak ,ale w stosunku do Polski to mowa miłości-patriotyzmu i to lubię.
ponad 1 rok temu / Hugon de Payns
 
Prosze przypomniec jakie partie glosowaly za przyjeciem Traktatu Lizbonskiego...
ponad 1 rok temu / Kpt. Zbik
 
W Polskim społeczeństwie tkwi dziwne mniemanie o potędze i znaczeniu Państwa Polskiego porównywanego do Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii, a czasem nadrzędnie nad potężną militarnie Rosją.Przecież trzeba sobie zdawać sprawę,że jesteśmy państwem uzależnionym finansowo i technologicznie od bogatszych krajów Europejskich. Do tego ciągle nie jest zrozumiany w społeczeństwie Polskim oraz propagowany przez naszych polityków niewłaściwe zrozumienie czym jest UE.Przecież w założeniu ma to być ciało o nadrzędności władz UE nad rządami państw do niej należących.Więc reguły tego ustroju powinny być przestrzegane w tych państwach, a nie robienie swej polityki przez partie, która akurat zwyciężyła w wyborach i chcę rządzić po swojemu, pomijając zasady obowiązujące w UE.to zakrawa na brak posłuszeństwa.Państwa wiodące chcą przez pewne sankcje jednak wymóc od rządu Polskiego stosowania reguł obowiązujących w UE,i na tym polega cały spór na forum UE.Tak przypuszczam.
ponad 1 rok temu / NN
 
Właśnie obejrzałam (w zasadzie tylko końcówkę) pożegnalny program Lisa. Były kwiatuszki od dzieci, podnoszące na duchu (lemingów) ostatnie słowa Liska-Kłamczuszka i najlepsze, bezcenne - końcowa melodia z ,,Przeminęło z wiatrem". Oj przeminęło, i dzięki Bogu.
ponad 1 rok temu / Maria
 
@Maria Zniszczenie Polskie ekonomicznie przez Niemcy nie jest już takie proste z uwagi na powiazania obydwu gospodarek. Premier Polski ma niewielka moc przebicia się w Europe i na świecie i dalej tak będzie jak będzie stawał przed jakimiś trybunalikami. Ktoś musi rozpoczac demontaż tego potwora (UE) - i nie ma co patrzeć po innych nawet jeśli będzie to kosztować kilka miesięcy czy lat gorszych ekonomicznie. Jeśli tak się nie stanie to siła inercji wmusza nam i naszym dzieciom cała swoja zgniliznę, a dzięki naszej bezsile jeszcze miliony emigrantów.
ponad 1 rok temu / Andrzej
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI