DZISIAJ JEST
ŚRODA 28 CZERWCA
Św. Ireneusza, biskupa i męczennika
św. Pawła I, papieża
Św. Ireneusza, biskupa i męczennika
św. Pawła I, papieża
Imieniny obchodzą:
Leon, Lubomir, Hektor
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Jerzy Wolak

Święta królowa Jadwiga – najpiękniejsza cząstka naszych tysiącletnich dziejów

Data publikacji: 2017-06-11 11:00
Data aktualizacji: 2017-06-11 21:50:00
Święta królowa Jadwiga – najpiękniejsza cząstka naszych tysiącletnich dziejów
fot. Marek Skorupski/FORUM

Trudno się nie zgodzić z opinią kardynała Karola Wojtyły, iż Polska na każdym etapie swoich dziejów musi stwierdzać, że była i jest sobą w znacznej mierze przez Jadwigę.

 

Szczęśliwy naród, który ma w swej historii świętych władców. Bo to i niezawodni orędownicy państwowej nawy, i wzór najlepszy do naśladowania dla jej aktualnych sterników. Oczywiście, sam fakt posiadania w rodzimych dziejach rządców w aureolach niczego automatycznie nie gwarantuje – pamięć takich postaci trzeba odpowiednio czcić, a ich dziedzictwo skrzętnie pielęgnować. W przeciwnym razie niewiele mogą wskórać – pamiętamy przecież, że sam Jezus Chrystus wobec jawnego lekceważenia ze strony swych współziomków w Nazarecie „niewiele zdziałał tam cudów, z powodu ich niedowiarstwa” (Mt 13, 58). W czasach nam bliższych potwierdza to w całej rozciągłości przykład krajów Zachodu, których przeszłość obfituje w licznych świętych władców, niestety ich pamięć i dziedzictwo dawno już utonęły w otchłani niepamięci, ba, wręcz wrogości. I oto dziś doświadczamy ostatecznej tego konsekwencji, obserwując, jak kraje te coraz wyraźniej osuwają się w otchłań niebytu.

 

Polacy też mają swojego świętego króla. Nic to, że jest on płci żeńskiej i żeńskiego imienia. Albowiem Jadwiga, córka Ludwika Węgierskiego została koronowana zgodnie z Ordo Coronandi Regis Poloniae na króla (!) Polski. Królową nazywa się ją tylko potocznie – dla podkreślenia płci. Rzeczownik „królowa” oznacza wszak przede wszystkim żonę króla, czyli osobę o drugorzędnym znaczeniu politycznym, nierzadko pozostającą w cieniu męża. Jadwiga zaś była faktycznym władcą – „panią przyrodzoną” (domina naturalis), czyli dziedziczką królestwa i założycielką przyszłej dynastii. Również po koronacji Jagiełły – państwem rządziło wtedy zgodnie dwóch królów o przenikających się wzajemnie kompetencjach (była to więc raczej diarchia niż monarchia). A jeżeli ktoś w tym układzie pozostawał w cieniu, to raczej Jagiełło – przyćmiony dostojeństwem, cnotą i chwałą swej królewskiej małżonki, której autorytet nieustannie wzrastał.

 

Mówi się o niej: Andegawenka. I słusznie, bo pochodziła z dynastii Andegawenów – starej i zasłużonej. Jednakowoż takie miano sugeruje księżniczkę francuskiej krwi. Tymczasem krwi francuskiej Jadwiga w sobie praktycznie nie miała. Co najwyżej dziedziczyła „święte geny” francuskich Ludwików, płynące od Blanki Kastylijskiej (cała dynastia pochodzi wszak od Karola Andegaweńskiego, najmłodszego brata Ludwika IX Świętego; dwa pokolenia później świętości dostąpi Ludwik, biskup Tuluzy, na cześć którego imię to przypadnie ojcu Jadwigi), za to obie jej babki – Elżbieta Łokietkówna i Elżbieta Kujawska – były Piastównami. Zatem zarówno jej ojciec, jak i matka byli pół-krwi Polakami. Z tego zaś wynika niezbicie, że w żyłach przybyłej z Węgier władczyni płynęła przede wszystkim polska krew Piastów. Przy tym jeszcze na dworze w Budzie Jadwiga poznała świetnie polski język i kulturę, w kręgu której utrzymywała ją przez cały czas babka – córka Władysława Łokietka. Kiedy więc w roku 1384 węgierski orszak stanął na Wawelu, Królestwo Polskie witało Andegawenkę nie tyle francuską co rodzimą.

 

Lilia Wawelu


„Niedługo kwitła lilia Wawelu, ale jakimż blaskiem niepospolitym” – zauważył z poetyckim zacięciem Feliks Koneczny. Owszem, jej panowanie obfitowało w wydarzenia ogromnej wagi. Unia z Litwą, wypełnienie ostatniej białej plamy na mapie europejskiej Christianitatis, powstanie organizmu politycznego zdolnego skutecznie zablokować niepohamowaną ekspansję państwa krzyżackiego, wskrzeszenie Akademii Krakowskiej, rewindykacja z rąk węgierskich Rusi Czerwonej, zhołdowanie Mołdawii. Mało? Skądże!

 

A jeszcze więcej mogą powiedzieć o swej władczyni naoczni świadkowie jej monarszej aktywności. „Widzieliśmy, że była matką duchownych, dobrodziejką wdów, pocieszycielką sierot, tarczą ubogich, ucieczką pokrzywdzonych, orędowniczką odsuniętych sprzed oblicza naszego króla” – opowiada Stanisław ze Skarbimierza, pierwszy rektor odnowionego staraniem pani wawelskiej krakowskiego uniwersytetu, w kazaniu wygłoszonym przed królem i dostojnikami po śmierci królowej. „Widzieliśmy, jak roztropna była w radzie, jak przewidująca w przedsięwzięciach, z jaką gorliwością starała się zachować wszystko, co umacniało potęgę Korony Polskiej. Widzieliśmy i poznaliśmy jej niezwykłą urodę, jej ujmujący sposób mówienia, jej szlachetny ród, ale jeszcze szlachetniejsze obyczaje, jej głęboką pokorę, a przy tym nierównie wielkie dostojeństwo. Widzieliśmy, jak wznosiła kościoły, jak uposażała ołtarze, z jaką łaskawością przyjmowała ubogich, jak życzliwie udzielała posłuchania. Umiłowała Kościół Walczący, ochraniając go jak tylko mogła, dlatego należy wierzyć że, odeszła zeń do Kościoła Triumfującego”.

 

Polacy mają swego świętego króla od bardzo niedawna – Jadwiga cieszy się chwałą ołtarzy od niespełna czterech dekad, a oficjalnym uznaniem pełni świętości jeszcze krócej, bo zaledwie dwadzieścia lat. Długo na to czekała w wieczności, ale najwyraźniej Opatrzność chciała, by świętą Andegawenkę o piastowskich korzeniach wyniósł na ołtarze święty Piast na Tronie Piotrowym.

 

Ale już współcześni naszego króla w spódnicy nie żywili najmniejszych wątpliwości co do jego świętości, najzupełniej przekonani, że Jadwiga odeszła do domu Ojca in odore sanctitatis. „Ty, Najjaśniejsza Pani, jesteś chwałą Krakowa i chlubą Polski, dumą swojego ludu, ponieważ okazałaś się dzielna, a serce twoje było pełne męstwa. Umiłowałaś szlachetność, przeto umocni cię ręka Pana i będziesz błogosławiona na wieki” – wołał inny profesor Akademii Krakowskiej, Franciszek z Brzegu.

 

Świętość polityczna

 

Jadwiga jest święta świętością stricte polityczną. Koleje jej życia ponad wszelką wątpliwość zadają kłam rozpowszechnionemu dziś przekonaniu, że polityka i posłuszeństwo Ewangelii nijak nie idą ze sobą w parze. Tymczasem „Jadwiga w krzyżu Jezusa odkryła program swego królowania” – by zacytować współczesnego krakowskiego profesora w sutannie, Edwarda Stańka. „Przyjmując ów program, wiedziała, że będzie to droga ofiary”. Ofiara i służba – oto model postępowania prawdziwego męża stanu, władcy z prawdziwego zdarzenia. Model to co prawda wypracowany w normalnym świecie, ale i w demokracji daje się zastosować.

 

Bez przesady można stwierdzić, że nasza święta Andegawenka stanowi najpiękniejszą cząstkę tysiącletnich dziejów Polski. Jest ona pierwszym listkiem złotej jesieni polskiego średniowiecza; jest zwornikiem dwóch epok; jest katalizatorem transformacji młodego i w sumie dość podrzędnego królestwa w kontynentalne mocarstwo. To dzięki hołdowaniu jej dziedzictwu nasze państwo rosło w bogactwo i siłę, wskutek zaś sprzeniewierzenia się mu – upadło. Trudno się nie zgodzić z opinią kardynała Karola Wojtyły, iż „Polska na każdym etapie swoich dziejów musi stwierdzać, że była i jest sobą w znacznej mierze przez Jadwigę”.

 

Wszechmogący Pan Niebios zabrał do siebie Lilię Wawelską w pełnym jej rozkwicie. Odeszła, by orędować za swoim królestwem u tronu Króla Wszechświata. Polakom pod żądnym pozorem nie wolno zapomnieć, że mają takiego orędownika w niebie – przeciwnie: powinni dokładać wszelkich starań, by w pełni tę okoliczność wykorzystać dla dobra Ojczyzny, Kościoła i samych siebie.

 

Jerzy Wolak



 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
mario
Król Jadwiga, nie królowa, królowa to zona króla, a św. Jadwiga była KRÓLEM.
Maria
św. Jadwiga Andegaweńska jest moją Patronką od bierzmowania. Upodobałam sobie w tej Postaci i chociaż wówczas (gdy przyjmowałam sakrament bierzmowania) nikt nie wspominał nawet o Jej beatyfikacji, to ja przeczuwałam Jej niezwykłość i świętość. Muszę powiedzieć, że czuję Jej wsparcie w życiu. Być może to Jej zawdzięczam wypracowanie (jeśli tak można powiedzieć) kilku ważnych cnót, które w Niej podziwiałam. Dziękuję za przypomnienie tej Postaci.
M.
Nawet tutaj w komentarzach bzdury o Wielkiej Lechii? No nie wierzę... Dramat, jak ten intelektualny rak jest zaraźliwy
jan
@Lech Jaka Lechia? To mit. Nigdy nic takiego nie istniało.
Lech
Piekny artykuł o naszej Świętej Królowej Jadwidze- tylko ten tytuł trochę dziwny . Polska - Lechia liczy sobie kilka tysiecy lat.
PK
Bóg zapłać za przypomnienie Jej osoby w oparciu o fakty. Niech żyje król!
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.