DZISIAJ JEST
SOBOTA 19 SIERPNIA
Św. Jana Eudesa
Św. Sykstusa III, papieża
Św. Jana Eudesa
Św. Sykstusa III, papieża
Imieniny obchodzą:
Bolesław, Julian, Juliusz
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 

Jerzy Wolak

Świat dostaje małpiego rozumu

Data publikacji: 2017-08-10 03:00
Data aktualizacji: 2017-08-14 16:20:00
Świat dostaje małpiego rozumu
fot. Wojnę o planetę małp/materiały filmowe

Interesująco przed laty zaczęty remake cyklu filmowego z lat siedemdziesiątych minionego wieku o naszej planecie opanowanej przez małpy, w swej najnowszej odsłonie stoczył się do poziomu prymitywnej antychrześcijańskiej agitki.

 

Sześć lat temu wybrałem się z nastoletnim dzieckiem do kina w celach stricte rozrywkowych – na „Genezę planety małp” Ruperta Wyatta. Obejrzeliśmy ów obraz ze sporym zainteresowaniem, po czym w drodze do domu ucięliśmy sobie na jego temat miłą pogawędkę, albowiem za tą dynamiczną, trzymającą w napięciu opowieścią science-fiction krył się głębszy przekaz.

 

„Geneza planety małp” to w istocie opowieść o genezie Rewolucji. Przez pryzmat losów szympansa o imieniu Cezar obserwujemy jak w soczewce rozwój procesu rewolucyjnego we wszystkich jego etapach: od drobnego nasionka, ba, od samej gleby, w którą je rzucono, aż po pękający dojrzałością owoc.

 

Widzimy dokładnie, że Rewolucja nie przychodzi z innego świata, lecz poczyna się w łonie ancien regime. I to z jego własnych wad: z pozornej szlachetności, u podstaw której leży ordynarna pycha, z kierowanego rzekomo szlachetnymi pobudkami, w istocie jednak egoistycznego, a skrajnie bezmyślnego rozbudzania aspiracji klas niższych, które przecież nigdy nie staną na równi z wyższymi, a raz uświadomionych ambicji nigdy się nie wyzbędą. Wreszcie z chciwości, choć to już w mniejszym stopniu – od prymitywnych chciwców nieporównanie bardziej szkodliwi społecznie są wszak wysublimowani idealiści.

 

Rewolucja to ostateczny paroksyzm choroby drążącej świat na długo przed jej wybuchem – szarlatanerii odzianej w połyskliwy kostium nauki. Nade wszystko bowiem Rewolucja bierze się z niewiary w ponadludzki, nadprzyrodzony porządek świata. W swym prometejskim zadufaniu ani myśli szanować jego Boskich ram. Starożytni Grecy uświadomili to sobie jeszcze w mitycznym stadium rozwoju swej cywilizacji, dzieje zaś świata nowożytnego potwierdzają to na każdym kroku – w Anglii, Francji, Portugalii, Meksyku i, nade wszystko, w Rosji.

 

Rewolucja, gdy już wybuchnie, toczy się jak lawina, z każdą chwilą przybierając na sile i gwałtowności. Jej pierwotni przywódcy, wyhodowani przez stary świat, mogą jeszcze żywić wobec niego jakieś skrupuły (to wszak jedyny habitat, jaki znają), jednak ich następców podobne sentymenty, przyzwyczajenia i wpojone odruchy nie będą już krępować. A po swym zwycięstwie, mocno zakorzeniona w mentalności, Rewolucja stanie się obowiązującym paradygmatem nie tylko politycznej teorii i praktyki, ale całej cywilizacji, kultury i wszystkich aspektów życia. Będzie prawem i obowiązkiem…

 

No, tak. Kto by się spodziewał, że prosta hollywoodzka historia, na którą człowiek wybrał się do kina z dzieckiem w celu stricte rozrywkowym jest w stanie wzbudzić w nim refleksję tej miary. A jednak.

 

To już zupełnie inna planeta…

 

W ubiegłym tygodniu wybrałem się z innym nastoletnim dzieckiem do kina w celach stricte rozrywkowych – na „Wojnę o planetę małp” Matta Reevesa. Obejrzeliśmy ów obraz z zainteresowaniem mieszczącym się w dolnych strefach stanów średnich, po czym w drodze do domu milczeliśmy (choć to dziecko jest akurat bardziej gadatliwe od tamtego). W milczeniu trzymał nas niesmak, i to bynajmniej nie spowodowany poziomem artystycznym filmu czy brakiem w nim głębi filozoficznej. W tej materii bowiem nie spodziewaliśmy się cudów, znając poprzedni odcinek małpiej serii wedle tego samego reżysera („Ewolucję planety małp”). Oczekiwaliśmy po prostu rzetelnej opowieści przygodowej – ale w tej kwestii również odczuliśmy spory zawód, gdyż w opowiedzianej z małpiej perspektywy historyjce o uczłowieczaniu naczelnych i małpieniu homosapiensów zabrakło napięcia, dynamiki i krzty (o więcej nikt nie śmiałby prosić) oryginalności. I w ogóle pomysłu na niebanalne przedstawienie międzygatunkowego transferu panowania na planecie wczoraj ludzi jutro szympansów, goryli i orangutanów.

 

Nie to nas jednak zniesmaczyło, ale szczegół, który być może ujdzie uwadze niejednego widza, acz z pewnością pozostanie w podświadomości, bo takie też jest jego zadanie – bezwiedne i bezwysiłkowe formowanie intelektualno-duchowego klimatu, opinii i postaw. Oto najczarniejszy charakter rzeczonego filmu – fanatyczny i pozbawiony wszelkich hamulców dowódca oddziału ocalałych z pandemii, która zakończyła żywot większości rodzaju ludzkiego – przestawiony został w ścisłym otoczeniu atrybutów chrześcijaństwa. Na szyi nosi spory krzyżyk, główną ścianę jego kwatery zdobi krucyfiks, znakiem krzyża błogosławi swe wojsko. Więcej, uważa się za „alfę i omegę, początek i koniec” (Ap 21, 6); tą parą greckich liter ozdobił ostatnią amerykańską flagę, tym symbolem piętnuje swoich wiernych akolitów. Ale i to nie wszystko – gdy ów bezwzględny tyran i despota, zauważywszy u swego syna oznaki działania zmutowanego w międzyczasie wirusa, osobiście go zastrzeli, powie: „Poświęciłem mojego jedynego syna dla zbawienia ludzkości”…

 

Czy to nie megabluźnierstwo? A na dodatek w jakże przewrotnym kontekście? Pozostawienie przy życiu zarażonych spowodowałoby bowiem rozprzestrzenienie się nowej formy epidemii, już nie zabójczej dla rasy ludzkiej, lecz o wiele gorszej, bo – wedle słów pułkownika – „odzierającej ją z cech, które czyniły nas ludźmi: mowy i myślenia na wyższym poziomie”. „To przecież mowa nienawiści chrześcijańskich fundamentalistów!” – skonstatuje niejedna nieszczęsna ofiara lewackiej propagandy, których wielomilionowe rzesze zamieszkują współczesny Zachód. I tak właśnie ma myśleć zgodnie z mądrością aktualnego etapu rewolucyjnego procesu. Dojrzewa bowiem czas jakiegoś globalnego kataklizmu cywilizacyjnego (nie bez przyczyny wszak kręci się ostatnio tyle filmów, w których wirus zamienia ludzi w krwiożercze zombie), o spowodowanie którego – jak niegdyś o podpalenie Rzymu – świat niechybnie oskarży chrześcijan. Zwłaszcza, że w co większych miejscowościach na potęgę rosną areny – w samej naszej ojczyźnie w ciągu niespełna dwóch dekad XXI wieku powstało ich ponad dziesięć…

 

Dlatego nie dziwmy się, że najskuteczniejsze dziś narzędzie formowania duchowego klimatu, jakim jest film, powoli a konsekwentnie urabia postawę wrogą chrześcijaństwu i jego wyznawcom. Opisany powyżej zabieg to bowiem wcale nie odosobniony przypadek jednostkowy. Tego typu praktyki da się zaobserwować we współczesnym filmotwórstwie coraz częściej (notabene zachęcam do wzmożenia uwagi podczas oglądania wszystkiego co akurat oglądamy). Pozwolę sobie wspomnieć tylko o jednym jeszcze przypadku – szczególnie dla mnie ohydnym – z filmu „Tarzan: Legenda” Davida Yatesa (2016). Tam z kolei najczarniejszy charakter nigdy nie rozstawał się z różańcem. „Jak każdy dobry katolik” – można było pomyśleć, uświadomiwszy sobie, że akcja przecież rozgrywa się w kongijskiej dżungli należącej podówczas do katolickiego Królestwa Belgii. Tyle że ów „katolik” używał swego różańca w nader osobliwy sposób: jako garoty, którą bezlitośnie dusił wszystkich stających na drodze realizacji jego zbrodniczych zamiarów.

 

Jakież to podłe i jakie prostackie! Jakby żywcem wyjęte z leninowsko-stalinowskiego „Bezbożnika” albo z hitlerowskiego „Stürmera”. Ale czy i to nas powinno dziwić? Dziesiąta Muza to wszak prostaczka. Gdyby nią nie była, Lenin nie widziałby w niej najważniejszej ze sztuk.

 

Jerzy Wolak




 

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
br00net
Wy dopiero to odkrywacie?? Przecież kształtowanie postaw wrogim wobec chrześciajaństwa trwa już kilkadziesiąt lat. Tysiące filmów i książek, zawiarają niby niewinne drobne ziarenka, skojarzeń - CHRZEŚCIJAŃSTWO->ZŁO. Kościół w tej materii nie zrobił nic chociaż ma wciąż olbrzymie możliwości. Wystarczy tylko edukować. Amerykanie mają taki termin "to be red pilled" - jak jakiś czas temu odkryłem tą prawdę i dziś każdą książkę którą czytam, każdy film który oglądam widzę w zupełnie innaczej niż przeciętyny "odbiorca" i coraz bardziej się umacniam ..
agricola
No cóż, dorobek przemysłu ruchomych obrazków jest najlepszym przykładem syndromu "gotowanej żaby". Postępując systematycznie i metodycznie nawet Episkopat można doprowadzić do ludożerstwa. Wojna więc trwa i jak każda poprzednia, jest to wojna religijna.
Jacek
Rzecz powszechnie wiadoma iż sterują tym wszystkim ci na literę "ż"
Hanys
Warto zwrócić uwagę że u tych "dobrych" bohaterów krzyżyk na szyi już dawno został wyparty przez gwiazdę dawida oraz ... symbole masońskie.
Krzysiek
Monkey Business, warte może tylko banana nic więcej.
Petrus
Moje odczucia są identyczne jak autora.
Leaf427
Dziękuję za ostrzeżenie.
kowalski
Ciekawe jakie posażne plemię steruje tym podobno apolitycznym,artystycznym przemysłem?!
norwid
bryndza, lepiej pooglądać Karonia
x. Tomko
Jak pisal Chesterton o dowcipach ktore ktos juz zamienil na madrosc. Tytus de Zoo przynajmniej ma jakies sensowne przeslanie.
myślemsobie
Tylko w jednym nie zgadzam się z Autorem, reszta to "najprawdziwsza prawda". Dziesiąta muza, jak każda z pozostałych, jest owocem ludzkiego intelektu. A ten w przeszłości wytworzył i głębokie, starożytne eposy i "Folwark zwierzęcy", i niestety "dzieła" typu "Pancernik Patiomkin", "Justyna czyli nieszczęścia cnoty" czy "Klątwa". Prostacka nie jest Muza lecz bywają umysły twórców poszczególnych dzieł.
Niktoś
Trzeba sobie odpowiedzieć na dwa pytania: kim są twórcy filmów holyłódzkich? kto najbardziej nienawidzi chrześcijaństwa? i chyba wszystko będzie jasne. Sam nie chadzam do kina, a za to oglądam filmy własnego wyboru na komputerze. Polecam n.p. "The perfect stranger" (nieszczęśliwie tytuł przetłumaczony na "Najcudowniejszy Nieznajomy" w 2 częściach). Poza tym przez pewien czas pracowałem w parafii, której kościół miał bibliotekę DVD filmów "chrześcijańskich". Ująłęm w cudzysłów ponieważ nie tylko dotyczyły religi ale bardzo wiele z nich miało przesłanie lub w najgorszym razie odzwierciedlało prawdy chrześcijańskie. Było tego dobrze ponad setkę. Naprawdę wyśmienite. Pożyczałem kilka na każdy koniec tygodnia do obejrzenia z rodzinką. Koszt pożyczenia był zerowy ponieważ byłem parafianinem. Ja bym zachęcał każdą parafię by robili to samo i zachęcali do oglądania.
jareoo
Antychrześcijański przekaz w tworach Hollywoodu to nic nowego bo wielu filmowców , producentów i aktorów są członkami masonerii , niestety.Wytwórnia Foxa która wyprodukowała "małpy" stała również za innymi antychrześcijańskimi obrazami jak np "Avatar" a ostatnio nawet "Logan" (scena z odwróceniem krzyża jakże wymowna).
Megi
Zabrzmi to absurdalnie,ale twórca pokazuje prawdę o obawach szatana i demaskuje skuteczną walkę z nim...Czyż różaniec skutecznie nie pęta diabła i dusi jego perfidne działania ..Mord małpy własnego syna,czyż nie ukazuje lęków i obaw matek i ojców abortujących własne dzieci,które uważają jak ta małpa za zagrożenia dla własnego życia...Film jest oparty na diabelskim scenariuszu.A że diabeł jest małpą Pana Boga i twórcą idealnej imitacji dobra,które jest najgorszym złem,wysublimowanych idealistów więc film jest,jaki jest...A my róbmy swoje.Czyli naśladujmy ukrzyżowaną Miłość, którą małpa tego świata chce naszymi rękoma krzyżować i módlmy się na różańcu,by pętać i dusić we współczesnym świecie małpie działanie a jest nim bez wątpienia DESAKRALIZOWANIE KK..dowód NIESAKRAMENTALNE MAŁŻEŃSTWA czyż,to nie jest diabelskie małpowanie życia w świętym NIEROZERWALNYM SAKRAMENCIE MAŁŻEŃSTWA,to antyChrystusowe monstrum od 30 lat BEZKARNIE HAŃBI miłość,wierność sakramen
lach
zastanówcie się dlaczego tak się dzieję, kto za tym stoi, przecież to jest celowe działanie, reżyserzy takich filmów to marionetki, którzy mają wykonywać polecenia tych co się stawiają wyżej Boga i religii. Zawarte w filmie sceny to świadome podżeganie do nienawiści wobec chrześcijan. A pamiętacie jak w Matrixie, główni bohaterzy "przeskakują" do nierealnego świata i zaraz przechodzą obok obrazka Chrystusa. Cel jedyny - żeby podświadomie wywrzeć na widzu wrażenie, że chrześcijanie żyją w matrixie.
Emil. M.
@nktu Czy nie dojdzie ponownie do prześladowań chrześcijan? Katolicy wiedzą, że dojdzie. Z ust Jezusa, św. Jana i wielu innych...
mk
Kultura ,film jako magia voodoo i wbijanie cierni w znienawidzonego wroga :-) .
mk
To może być taka projekcja stanu ducha tych twórców . Jeden zapewne marzy o zastrzeleniu ostatniego chrześcijanina , a drugi najchętniej dusiłby ich różańcami. Twórczość ,czyli spojrzenie w duszę twórców . Niezbyt optymistyczne to nastraja co do przyszłości .
nktu
Ciekawa analiza. Co za smutny i niesłuszny film wrogów Kościoła. Technologia pędzie naprzód, ale moralnie ludzkość cofa się w zastraszającym tempie wstecz. Kto wie, czy nie dojdzie ponownie do prześladowań chrześcijan jak to było za czasów antycznego Rzymu. Z tym że jeśli dojdzie, będzie o wiele gorzej. Srogie czasy..
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.