DZIŚ JEST:   19   LISTOPADA   2017 r.

XXXIII Niedziela zwykła
Św. Mechtyldy z Helfty
Bł. Salomei, księżnej
 
 
 
 

Seriale pełne zła. Rozrywka pełnokrwista

Seriale pełne zła. Rozrywka pełnokrwista
Mapa Westeros (Gra o Tron), źródło: rzut ekranu/YouTube/oficjalny trailer 7 sezonu serialu
#GRZECH    #UDERWOOD    #BRAK DOBRA    #ESKALACJA    #SZALEŃSTWO    #HOUSE OF CARDS    #GRA O TRON    #PSYCHIKA    #HORROR    #SERIALE    #DOBRO    #SERIAL    #ZŁO    #TV    #ZBRODNIA    #PRZEMOC    #FILM    #THE FALL

Zło fascynuje twórców seriali. Fascynuje do tego stopnia, że odkrywają oni coraz bardziej przerażającą głębię jego mroku. Premiera kolejnej serii brutalnej „Gry o tron” to najlepszy dowód przedziwnego upodobania w okrucieństwie.

 

„Gra o tron” to po prostu jeden wielki zapis ludzkiego okrucieństwa. O kulawych odniesieniach jej twórców do średniowiecza napisano już sporo tekstów. Nie ma sensu więc kolejny raz tego roztrząsać. Faktem jest natomiast, że – w myśl zasady „wszyscy muszą umrzeć” – kreatorzy opartego na książce serialu, brną w najmroczniejsze zakamarki. Gwałty, zbrodnie, kazirodztwo, dzieciobójstwo, ojcobójstwo i wszystkie inne możliwe zwyrodnienia pojawiają się tam niemal jak na zamówienie. Trup ściele się gęsto, wylewane są hektolitry krwi i próżno szukać tam ludzi szlachetnych. Ci bowiem, by zacytować bohatera pewnego polskiego filmu, wylądowali dawno na Powązkach, czyli – jak to w serialowym Westeros bywa najczęściej – spoczęli gdzieś w lesie, błocie lub spłonęli na stosie.

 

Nie sposób nie zauważyć, że w „Grze o tron” kolejne okrucieństwa mają być środkiem do celu – władzy. Bo przecież tronu nie zdobywa się godnymi pochwały czynami, lecz zbrodnią czy skrytobójstwem. Prawda, że sporo jest w tym prymitywizmu? Być może dlatego właśnie „Grę o tron” ogląda się raczej jako produkt czyjegoś nie w pełni zdrowego umysłu, nie zaś jako coś realnego, bliskiego widzowi.

 

Nieco inaczej jest natomiast w przypadku „House of cards”. W Stanach Zjednoczonych serial wywołał całkiem poważną dyskusję, na ile świat polityki przedstawiony tam jako jedna wielka zbrodnia, oddaje rzeczywistość. Barack Obama twierdził, że serial stanowi produkt ludzkiej fantazji, ale już Bill Clinton, przeciwnie, ocenił, że przedstawione tam wydarzenia są bliskie prawdzie.

 

Trudno jednak zaprzeczyć, że scenarzyści „House of cards” z małżeństwa Claire i Franka Uderwoodów stworzyli parę potworów. Ludzi pozbawionych skrupułów, cynicznych, gotowych dosłownie na wszystko, byle zdobyć władzę. W dodatku równie okrutni jawią się w osobistych relacjach międzyludzkich, co z pewnością sprawia, że pozują na gorszych nawet niż hilterowscy zbrodniarze, którzy przez osiem godzin „etatowej pracy” katowali ludzi, by następnie udać się do domu, zjeść smaczną kolację przystrojoną gustownie dobraną zastawą, a na koniec pocałować dzieci na dobranoc i przytulić żonę. Underwoodowie nikogo nie przytulają, bo są niemal pozbawieni emocji, gdy na horyzoncie pojawia się ich afrodyzjak czy wręcz obsesja: władza. Instrumentalnie traktują nawet tych, których nie zagrażają ich pozycji, a – wręcz przeciwnie – zdają się być z nimi w jakiś sposób zaprzyjaźnieni. Biada im. Underwoodowie pustoszą bowiem wokół siebie dosłownie wszystko.

 

Jednak największym „osiągnięciem” twórców seriali ostatnich miesięcy jest swoista wiwisekcja złych postaci. Obejrzawszy tak przygotowaną produkcję stajemy się niemal oblepieni okrucieństwem, bez nadziei na zwycięstwo dobra.

 

Umysł mordercy

 

W tym przypadku problemem nie jest jednak już nawet epatowanie okrucieństwem, lecz niemal chroniczny brak dobra. Taki obraz świata otrzymujemy chociażby w serialu „Tabu”. To mroczna historia poszukiwacza przygód, który powraca z dalekiej wyprawy do Afryki, by – niczym hrabia Monte Christo – zemścić się na krzywdzicielach, a wreszcie odbudować majątek ojca. Z początku może on wzbudzać sympatię, ale z czasem, gdy poznajemy jego okrutne zwyczaje i odrażające upodobania seksualne, natychmiast tracimy sympatię do postaci, która – bądź co bądź – ma być w zamierzeniu jednak pozytywna, a więc stanowić dla nas pewien wzorzec.

 

Ale odłóżmy na bok „Tabu” i przyjrzymy się innemu serialowi: „The fall”. To już popis głębokiej analizy umysłu seryjnego mordercy, który w dodatku jest zabójczo przystojny i ujmująco przyjazny wobec dzieci. Ma jednak jeden feler: jest obsesjonatem, który nocami zakrada się do kobiecych mieszkanek, gdzie dokonuje bestialskich zbrodni. Jego tropem rusza twarda pani policjantka, okazująca się wreszcie mentalnie zbliżona do swojego przeciwnika. Naturalnie, grana – zresztą brawurowo – przez Gilian Anderson, tropicielka nikogo nie zabija, ale jej postępowanie w życiu prywatnym, w relacjach międzyludzkich daleko odbiega od powszechnie przyjętych norm. Zaś sam morderca… to już ulepszona w swym okrucieństwie oraz wyrafinowaniu mutacja Hannibala Lectera. Bystry ludojad popijający Chianti mógłby być metaforą wielu zbrodniarzy, którzy posławszy na śmierć tysiące, chętnie fotografowali się z dzieciakami na kolanach podczas prywatnych okoliczności czy nawet jakiś państwowych obchodów. Jednak Paul Spector z „The fall” to niemal geniusz zbrodni, który nikogo nie pożera na śniadanie czy obiad, lecz jest dokładnie taki, jak wielu z nas – pracuje osiem godzin dziennie, chętnie pomaga pokrzywdzonym, jest raczej miły, a nawet opiekuńczy dla bliskich. Szok? A jakżeby inaczej! Bestią może być każdy, nawet nasz sąsiad o powierzchowności sangwinika. No właśnie… powierzchowności, bo czy po obejrzeniu „The fall” możemy mieć pewność, że znajomy zza ściany nie ma jakiegoś krwawego hobby?

 

W jakim celu jednak twórcy jednego z najpopularniejszych ostatnio gatunków w kulturze masowej, epatują złem?

 

Oczyszczenie czy pasja?

 

W tym przypadku może oczywiście chodzić o mechanizm silnie oddziałujący przede wszystkim na umysły widzów rozmiłowanych w horrorach. Otóż, jak dowiedli mądrzy psychologowie, oglądanie ludzi w sytuacjach ekstremalnego zagrożenia budzi w nas najpierw gwałtowny niepokój oraz strach, by następnie przynieść ukojenie, gdy rozbujane emocje ulegają wyciszeniu. A to przynosi satysfakcję, wręcz euforię. Przypomnijmy sobie chociażby sytuację – wszak zdarzyła się ona niemal każdemu – gdy z przerażeniem szukaliśmy portfela z kartą debetową oraz dokumentami i kiedy już chcieliśmy dzwonić do banku, by blokować kartę i sprawdzać stan konta czy aby potencjalny złodziej nie wyczyścił go do zera, nagle odnaleźliśmy zgubę. Wówczas oddychaliśmy z ulgą, doświadczając niewątpliwie momentu euforii. Oglądaczom horrorów towarzyszy podobne uczucie, porównywalne z tym, co starożytni twórcy tragedii nazywali katharsis.

 

Być może więc właśnie o to chodzi twórcom seriali – by wprowadzić widza w stan rozchwiania emocjonalnego, by po wyłączeniu odcinka mógł odetchnąć z ulgą. Siedzi przecież w wygodnym fotelu, pije kakao, kawę lub dobre wino, a cały ten okrutny świat to jedynie kreacja grupy scenarzystów.

 

Kłopot jednak w tym, że zło dla kreatorów serialowych opowieści zaczyna być tak bardzo atrakcyjne, że zapominają o tym, co dobre. By rozhuśtać nastroje widzów, odbierają im przy okazji nadzieję na istnienie dobra oraz na to, że przecież ono ostatecznie zwycięży, promując w zamian to, co okrutne. Więcej, coraz bardziej nachalnie promowane zło bardzo łatwo przykleja się do ludzkiego umysłu, siejąc tam spustoszenie. Widzowie, zachwyceni oczyszczającym spokojem po wyłączeniu ulubionego serialu, domagają się eskalacji przyjemnego uczucia. W jaki sposób im tego dostarczyć? Oczywiście poprzez czynienia zła jeszcze bardziej złym. A to prosta droga do niezdrowych fascynacji i chorych pasji. Wystarczy choćby pobieżnie przejrzeć fora pasjonatów horrorów, którzy o wyjątkowo okrutnych obrazach typu gore rozprawiają niczym o piłkarskim meczu – wyszło, jak wyszło, ale przecież można było bardziej. Mogło być więcej krwi i więcej bestialstwa. A scenarzyści są przecież od tego, by taką „rozrywkę” dostarczyć. Oczywiście pełnokrwistą.

 


Krzysztof Gędłek




 


DATA: 2017-07-21 09:45
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

W większości dzisiejszych seriali dominuje satanistyczny przekaz, że tylko zło daje siłę, i że tylko złem można zwyciężyć zło. Obecnie nie ma już dobrych postaci w popkulturze, bo celem jej samej jest zniszczenie odbiorcy. A przekaz antykatolicki jest praktycznie w każdym obecnym serialu, nawet w tych z pozoru niewinnych jak np Ranczo. Z największym pożytkiem dla człowieka jest omijanie popkultury szerokim łukiem, nie tylko seriali.
3 miesiące temu / Rafał
 
Ja wywaliłem odbiornik TV. W necie jest tyle wartościowych treści, że nawet gdybym miał telewizor to i tak bym nie oglądał. Co więcej nie oglądam już też sportu i nie gram w gry komputerowe.To nic nie wnosiło do mojego życia. Czytam sobie Biblię,PCh, śledzę kilka wartościowych kanałów na YT sporo się modlę. Lepiej sobie z dziećmi pospacerować niż gapić się na seriale. Nie będę przeglądał 40-tu aby trafić na jeden wartościowy.
3 miesiące temu / Leaf427
 
@Leaf427 Nie rozumiem dlaczego zrezygnowałeś całkowicie z tv. Na pewno jest działka , która Ci odpowiada. Jeśli chodzi o seriale, to jest wiele gatunków, kryminał , obyczajowy, fantasy, horror, komedia, czasem historyczny itd. Coś byś wybrał, rezygnacja ze wszystkiego jest zbyt drastyczna wg mnie, ale jeśli Ci to odpowiada to ok.
3 miesiące temu / Michu,
 
Mediami w sporej części rządzą masoni. Programują publikę za pomocą filmów. Teraz wciskają postapokaliptyczne brednie z zombiakami, egoistycznymi, zezwierzęconymi ludźmi. Zaprogramowany motłoch będzie się zachowywał jak bydło gdy dojdzie do zamordyzmu i walki o przetrwanie. Nie ogladajcie TV.
3 miesiące temu / Leaf427
 
Gra o Tron to dobry serial.Złych ludzi nie brakuje także w realnym świecie, nie zgadzam sie że brakuje postaci szlachetnych bo jest ich mnóstwo jesli sie ogląda ten serial i wie naprawde o co w nim chodzi od początku.prawdą natomiast jest że przez dłuższy moment zło zwyciężało a wielu bohaterów tych dobrych leży gdzies w lesie.Lecz czy np o Clegane można powiedzieć że jest zły?Zauważcie też, że reżyserzy sie zmieniają praktycznie co sezon
3 miesiące temu / Emil
 
Serial ma być rozrywką. Najlepiej na wysokim poziomie. Mimo, że nie gustuję w fantasy to Gra o Tron robi duże wrażenie. Świetna gra aktorska, ogromny budżet, dużo efektownych scen. Fakt, że jest dużo przemocy ale są też pozytywni bohaterowie, aktualny król północy John Snow jest bez skazy, jego siostra również. Matka smoków też jest świetna. Są jeszcze inne dobre postacie, którym można kibicować. Ostatnio zakończyła się na Ale kino emisja hiszpańskiego serialu kryminalnego Wiem kim jesteś. Też polecam.
3 miesiące temu / Michu.
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres kontakt@pch24.pl. Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI