DZIŚ JEST:   18   LISTOPADA   2017 r.

Św. Odona, opata
Bł. Karoliny Kózkówny
 
 
 
 

Sercem orędzia fatimskiego jest alternatywa pomiędzy pokutą a karą

Sercem orędzia fatimskiego jest alternatywa pomiędzy pokutą a karą

Opatrzność dała światu sto lat na nawrócenie. Jednak do nawrócenia nie doszło – mówi prof. Roberto de Mattei, wybitny włoski historyk i publicysta katolicki, w rozmowie z Piotrem Doerre.

 

 

Powiedział Pan kiedyś, że zetknięcie się z orędziem fatimskim wpłynęło na całe Pańskie życie…

 

Poznałem orędzie fatimskie, kiedy byłem bardzo młody, i orędzie Matki Bożej wywarło na mnie niezwykle silny wpływ duchowy, ale również i intelektualny, bo dało mi klucz do interpretacji historii współczesnej. Przesłanie fatimskie jest z jednej strony dramatyczne, ale z drugiej strony otwiera serce na bezgraniczną nadzieję na przyszłość. I to poruszyło moje młode serce już ponad 40 lat temu.

 

Ale dlaczego Pan, jako historyk, nie tylko, interesuje się tym, co zaszło w 1917 roku w Fatimie,  ale nawet nazywa to, co tam się stało, jednym z najważniejszych wydarzeń minionego stulecia?

 

Fatima to najważniejsze wydarzenie historyczne XX wieku. Podkreślam słowo „historyczne”, ponieważ wielu katolików, myśląc o objawieniach takich jak Fatima, Lourdes czy inne, chciałoby je sprowadzić, ograniczyć do doświadczenia religijnego poszczególnych osób. A to rozróżnienie pomiędzy wiarą prywatną a obiektywizmem zdarzeń historycznych jest fałszywe, bo Fatima jest zdarzeniem, które miało miejsce w konkretnym miejscu i w określonym momencie historii – w 1917 roku w Portugalii – i ten aspekt historyczny, moim zdaniem, jest bardzo ważny.

 

Po drugie, Fatima to orędzie profetyczne. Jest ono głęboko związane z tym, co wydarzyło się w Rosji w tym samym, 1917 roku. Historia Rosji i historia Fatimy przeplatają się i krzyżują przez cały XX wiek. To wydaje mi się najważniejszym aspektem.

 

Czy dziś, 100 lat po objawieniach, orędzie Fatimskie się wypełniło? Wiemy wszak, że pewne wydarzenia, przepowiedziane przez Matkę Bożą, jak II wojna światowa, miały już miejsce. System sowiecki, zapoczątkowany rewolucją bolszewicką 1917 roku, nie panuje już nad połową świata…

 

Sercem przesłania z Fatimy są dwa zdania. Pierwsze: „Rosja rozprzestrzeni swoje błędy na świecie”, drugie: „W końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje”. W Fatimie Matka Boża mówi o błędach, czyli podkreśla wymiar ideologiczny, wymiar doktrynalny historii, co często jest zaniedbywane. Odniesienie do komunizmu jest tu ewidentne. Ale w ciągu dwudziestego wieku wielu antykomunistów ograniczało się do zwalczania czy krytykowania powierzchownego aspektu komunizmu. Skupiali się oni na aspekcie przemocy, który symbolizowały gułagi, sowieckie czołgi, rakiety skierowane w stronę Zachodu. I były to z pewnością pewne przejawy komunizmu. Ale za tymi materialnymi przejawami przemocy istnieje doktryna. Doktryna, która zawiera się w formule materializmu dialektycznego - twierdzeniu, że cała rzeczywistość to materia, materia w ewolucji bez żadnej zasady czy wartości duchowej lub transcendentalnej. Komunizm to również ewolucyjna i relatywistyczna wizja historii.

 

Pomiędzy rokiem 1989 a 1991 komunizm sowiecki upadł, ale wydaje się, ze upadek tego reżimu politycznego był jedynie upadkiem powłoki kryjącej doktrynalne błędy komunizmu. A błędy te uniosły się w powietrze, jakby swego rodzaju miazmaty ideologiczne, które rozprzestrzeniły się poza żelazną kurtyną, na całym Zachodzie. A więc, moim zdaniem, rozprzestrzenienie się błędów Rosji na świecie nastąpiło po upadku Związku Radzieckiego w jeszcze większym stopniu niż we wcześniejszych latach. Można więc powiedzieć, że przepowiednia fatimska jest przepowiednią jeszcze niewypełnioną, bo w naszych czasach rozpowszechnianie błędów komunizmu osiąga swoje apogeum, swój zenit, a triumf Niepokalanego Serca jeszcze nie nastąpił.

 

No właśnie, niektórzy badacze orędzia fatimskiego, którzy twierdzą, że wypełniło się ono już w chwili upadku systemu sowieckiego, zapominają, że przecież orędzie skierowane było do całego świata, który – co ciężko raczej kwestionować – nie nawrócił się.

 

W 1917 roku Matka Boża przyniosła ludzkości przesłanie, które w części nie zostało poznane, nie zostało bowiem rozpowszechnione. I tu leży odpowiedzialność także Kościoła katolickiego, który powinien był włożyć więcej wysiłku, żeby rozpowszechnić to przesłanie. Z drugiej strony przesłanie nie zostało przyjęte również ze strony tych, którzy je poznali. Myślę tu nie tylko o problematycznym poświęceniu Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, ale też o rozpowszechnieniu praktykowania pięciu pierwszych sobót miesiąca. Przecież jest to praktyka, która jest w zasięgu każdego człowieka. Niestety ta praktyka została bardzo słabo rozpowszechniona. Ludzkość się nie nawróciła.

 

W Fatimie Matka Boża nie prosiła tylko o gesty formalne, jak poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu, ale poprosiła też, i przede wszystkim, o nawrócenie umysłów i serc. Centralny motyw przesłania to wołanie o pokutę, apel, który Anioł powtarza trzy razy w trzeciej tajemnicy. Co to znaczy pokuta? Pokuta to znaczy przede wszystkim żal za własne grzechy i to nie tylko za grzechy prywatne, indywidualne, ale żal także za grzechy publiczne, za grzechy popełnione przez społeczeństwo. Społeczeństwo zachodnie, które wprowadza do swojego prawodawstwa rozwód, aborcję, eutanazję, tak zwane małżeństwo homoseksualne, to społeczeństwo, które nie tylko nie żałuje, nie pokutuje, ale wręcz afirmuje publicznie grzech. W ten sposób odwraca się plecami do Fatimy, robi coś przeciwnego, niż wskazuje Fatima. I jak tu się dziwić, że dochodzi ciągle do tragedii, że mamy wojny, rewolucje, klęski żywiołowe? Będziemy je mieć nadal, bo sercem przesłania z Fatimy jest alternatywa pomiędzy pokutą, czyli żalem za grzechy, a karą za nie! Trzeba wybierać, nie ma innej możliwości, tylko żal za własne grzechy publiczne i prywatne może pomóc w uniknięciu, oddaleniu kary.

 

Porusza Pan problem pokuty i kary, pojęć niepopularnym we współczesnym świecie, ba, nawet współczesnym Kościele.

 

Ale przecież sercem orędzia fatimskiego jest właśnie alternatywa pomiędzy pokutą a karą. Trzeba sobie wyjaśnić, co rozumiemy poprzez „pokutę” i „karę”. Słowo „pokuta” nie oznacza wyłącznie form pokuty fizycznej czy też rezygnacji z jakiejś przyjemności natury osobistej. Pokuta to przede wszystkim żal, żal za własne grzechy. Nie tylko nasze osobiste grzechy, ale grzechy całego społeczeństwa, grzechy zbiorowości. Matka Boża prosi, aby odrzucić w sposób całkowity i radykalny grzechy publiczne, które społeczeństwo zachodnie popełniało w ciągu ostatnich stu lat. Ten żal, ta pokuta to warunek stawiany przez Matkę Bożą, aby uniknąć kary. Jeżeli tej pokuty nie ma, kara jest nieunikniona. A przecież duch hedonizmu i relatywizmu, który charakteryzuje współczesny Zachód, jest przeciwieństwem pokuty. Zachód idzie więc drogą przeciwną w stosunku do tej, o którą prosi Matka Boża. Ale to droga, która prowadzi do przepaści, która prowadzi do samobójstwa Europy i Zachodu, i całej ludzkości. Bo to droga autodestrukcji. Autodestrukcji, bo ludzkość odwraca się plecami do prawa Bożego i naturalnego. A kara jest nieodłączną częścią złamania prawa. Ta kara to nie jest kara, która czeka tylko każdego z nas osobiście, po śmierci. Ale to też kara zbiorowa, publiczna, społeczna, ponieważ grzechy całych narodów popełniane są w sposób zbiorowy tutaj, na ziemi, a jako że narody nie mają przyszłości w życiu po śmierci, ale żyją na ziemi, to właśnie na ziemi będą nagradzane albo karane. Narody, które się nawrócą, przeżyją, ale te, które się nie nawrócą i będą nadal grzeszyć publicznie, będą z pewnością ukarane. I to jest alternatywa, od której nie można uciec.

 

Spójrzmy na Fatimę ponownie okiem historyka. Każdego, kto bliżej zainteresuje się objawieniami w Cova da Iria, uderza symbolika ich dat, wiążąca się z symboliką dat szczególnie znaczących dla procesu rewolucyjnego.

 

W historii istnieją daty symboliczne, jak 1517, czyli rok rewolucji zapoczątkowanej przez Lutra. Następnie 1717 – początek działalności masonerii, która była zapleczem rewolucji francuskiej. Wiemy wszak, że rewolucja francuska 1789 roku była przygotowana – z punktu widzenia politycznego i intelektualnego – przez loże masońskie. Kolejna taka znacząca data to 1917 – moment wybuchu rewolucji w Rosji.

 

Wiemy także, że w roku 1689, sto lat przed rewolucją francuską, Najświętsze Serce Pana Jezusa objawiło się siostrze Marii Małgorzacie Alacoque, w klasztorze w Paray-le-Monial. Zakonnica otrzymała wówczas przesłanie dla całej ludzkości.

 

W najtrudniejszych momentach historii, kiedy grzech najbardziej się rozprzestrzenia, zawsze następuje interwencja z Nieba, dająca nam receptę, rozwiązanie, antidotum. I sto lat przed rewolucją francuską objawienia Najświętszego Serca były taką receptą zaproponowaną ludzkości. Ale królowie Francji nie odpowiedzieli na to wezwanie i sto lat później doszło do rewolucji francuskiej. Dopiero wówczas Ludwik XVI dokonał poświęcenia swojego królestwa Najświętszemu Sercu. Ale stało się to za późno, kiedy monarcha był już w więzieniu, w przeddzień śmierci na gilotynie.

 

Z kolei dziś, w 2017 roku upływa sto lat od objawień fatimskich. To skłania nas do refleksji, bo ten rok może być rokiem tak pełnym znaczeń jak rok 1789 w stosunku do 1689. Tak jak Najświętsze Serce dało sto lat na nawrócenie ludzkości, wówczas przede wszystkim Francji, tak i w tym przypadku Opatrzność dała światu być może sto lat na nawrócenie. Jednak do nawrócenia nie doszło. Co nas czeka w przyszłości? Prawdopodobnie kara znacznie większa niż rewolucja francuska.

 

Wspomniał Pan, że Kościół w przeszłości też nie do końca odpowiedział na orędzie fatimskie i zamiast usilnie go propagować, przejął się nim dopiero po wielu latach. Wystarczy przypomnieć, że III tajemnica fatimska ujawniona została nie wówczas, kiedy życzyła sobie tego Matka Boża, ale dopiero po 40 latach. Ale teraz jest już chyba znacznie lepiej – Kościół powszechnie świętuje 100-lecie objawień, kolejni papieże pielgrzymują do Fatimy.

 

Myślę, że niestety, także i dzisiaj jest wiele zaniechań ze strony kleru katolickiego. W sytuacji wielkiego zamieszania kapłani powinni wykorzystywać przesłanie fatimskie jako drogowskaz. Dziś świat pogrążony jest w chaosie, a objawienia prywatne, takie jak to z Fatimy, są pewnego rodzaju przewodnikiem duchowym, które Niebo daje ludzkości w najbardziej zagmatwanych okresach historii.

 

Kiedy Matka Boża sto lat temu przekazała swoje orędzie, było ono skierowane nie tylko do ludzi żyjących w roku 1917, ale także do ludzi z przyszłości, również z naszych czasów. Dzisiaj ci, którzy idą za orędziem fatimskim, mogą odnaleźć w nim mocne ukierunkowanie. Dzięki temu przesłaniu nie tylko są w stanie zrozumieć przyczyny strasznego kryzysu, w którym jesteśmy pogrążeni. Fatima daje im też siłę, nadprzyrodzoną energię, nadprzyrodzoną ufność potrzebne do pokonania tego kryzysu – abyśmy nie popadli w zniechęcenie i pesymizm.

 

Orędzie fatimskie zaprasza nas do reakcji i do walki. Przede wszystkim jednak zapewnia o zwycięstwie. Dlatego zdanie: „Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje” ma ogromne znaczenie, bo jest to obietnica historyczna. Przeznaczeniem Niepokalanego Serca Maryi jest królowanie w historii wśród narodów. To jest obietnica, która musi się spełnić, ponieważ Bóg nie mówi niczego przypadkowo, Maryja nie składa niewykonalnych obietnic. Jeżeli to obiecała, to dlatego, że kiedyś ta obietnica się wypełni.

 

 

Dziękuję za rozmowę.

 

 

Więcej na temat Objawień w Fatimie przeczytasz w książkach Plinio Correa de Oliveira i Antonio Borelliego. Książki można nabyć w Księgarni Kontrrewolucji.

 

 

 

Plinio Corrêa de Oliveira - „Objawienia, które wstrząsnęły światem. Komentarze do orędzia Fatimskiego”

 

Antonio A. Borelli - „Aniołowie i objawienia fatimskie”

 

 

 

 


DATA: 2017-10-13 11:09
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Osoba świecka - profesor przypomina nam o karze i pokucie narażając się na "ukamieniowanie". A nasi Pasterze ? Na "obrzeżach", konferencjach, debatach ,w internecie , zjazdach nowej ewangelizacji. Dyskutują i zmieniają świat po swojemu. Tworzą nową teologię (piękna ,dobrobytu, radości , pokoju) i nowe wzorce zachowań wg Karty Praw Człowieka (nowe duszpasterstwo odpowiadające i zaspokajające potrzeby współczesnego człowieka).Studiują psychologię (i inne przydatne nauki) aby w przyszłości mieć się z czego utrzymać.(Jak słynny były dominikanin z Gdańska). Ale apokaliptyczne czasy nastały."Zaniechania ze strony kleru" o których wspomina Pan Profesor dotyczą naszego BYĆ lub NIE BYĆ nie tylko na ziemi ale w NIEBIE. Zatem od nas zależy za kim pójdziemy. Za tym czego uczono nas od zawsze czy za NOWYM sprotenstantyzowanym kościołem. W Piśmie św. [Ew. Mat 15,14 czytamy:Zostawcie ich!To są ślepi przewodnicy ślepych.] Dziękujemy Panie Profesorze.
1 miesiąc temu / Iskierka
 
Skoro tak, to proszę uznać nazwanie Pana/Pani "Wróżbitą" również za wyraz szacunku. A co tam, skoro wybitny (w swym mniemaniu) katolik posuwa się do takich śmiesznych tłumaczeń, to czemu ja nie mogę? Z rzekomym brakiem podpisu to nieprawda, gdyż mój podpis podczas rozmowy z Panem/Panią brzmi: "do wróżącego z liści". Czy ten podpis narusza regulamin forum? Co do wrażenia odnośnie mej osoby, nie odzwierciedla ono rzeczywistości. Wyjaśnię powołując się na słowa mego Mistrza, Pana Jezusa: "Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką" Mk3,35. Dlatego osoby na tym forum które głoszą coś odmiennego od woli Bożej, tym bardziej notorycznie tak głoszą i nie reagują na braterskie upomnienia, nie są moimi braćmi. Jednak nie są moimi wrogami - ten zarzut to efekt Pana/Pani uprzedzenia do mnie.
6 miesięcy temu / do wróżącego z liści
 
Dziękuję za korektę biblijna. Nazywanie Pana/ Pani Dodo to był wyraz szacunku i wymuszona konieczność (nie raczy się Pan / Pani podpisywać). Reszty nie będę komentował - spotkamy się kiedyś na Sądzie to sobie wyjaśnimy. Zapewniam o modlitwie.Sprawia Pan / Pani wrażenie osoby, która nie może żyć bez dyżurnego wroga.Smutne to. Żegnam i bez odbioru.
6 miesięcy temu / Leaf427
 
Przyznam, że ja tej roli Rosji w objawieniach nie rozumiem i nigdzie nie znalazłem rozsądnego wytłumaczenia. Przecież doktryna komunistyczna wcale nie została wymyślona w Rosji tylko w środowisku niemieckich Żydów. No i ostre prześladowanie Kościoła w Portugalii w czasie objawień też z Rosją nic wspólnego nie miało tylko z masonerią, a to raczej znowu środowisko blisko związane z żydowskim. Więc o co z tą Rosją właściwie chodzi?
6 miesięcy temu / abc
 
Rozumiem. Tylko: "mogą". Jakie to letnie, tak się zawczasu asekurować że "domysł" (ja jednak wolę trafniejsze słowo: wróżba) nie wypali... Ale jeśli nie wypali (jak wiele innych Twoich wróżb), to czy kolejne będziesz na tym forum zamieszczać, czy w końcu zarzucisz tę złą zabawę? Określenie "wróżbita" jest skutkiem czynności które wykonuje ktoś kto przewiduje przyszłość podając konkretne daty. Czyż tak właśnie nie robią wróżbici? Zresztą, mniej hipokryzji, bo pierwszy zacząłeś etykietowanie per "Dodo", a teraz się żalisz, bo źle wywróżyłeś skutki tego co sam zacząłeś? Mylisz dwa różne znaczeniowo wersety. Mt11,27: "Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić". A Mk13,32 brzmi: "Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec". Nawet nie chciało Ci się sprawdzić w Biblii, tak porządny w swym mniemaniu katoliku?
6 miesięcy temu / do wróżącego z liści
 
@Dodo Ależ ja przecież nie podaję dat końca świata. Broń mnie Boże! Podaję INTERPRETACJĘ wg. dr. Krajskiego: "Muzułmanie MOGĄ zaatakować." Słowo klucz MOGTĄ.To nie są wróżby, proroctwa tylko interpretacje i domysły.Tak więc co do twego wpisu to tu jesteśmy zgodni.Co do (Mk13,32)to tam jest chyba (proszę mnie skorygować) dodane: I ten komu Ojciec zechce objawić. Proszę czytać uważnie, ze zrozumieniem, ze dwa razy albo trzy bo ręce opadają.I bez etykietowania kogoś wróżbita bo za takie pomówienia to trzeba się będzie wyspowiadać. Mimo wszystko pozdrawiam.
6 miesięcy temu / Leaf427
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres kontakt@pch24.pl. Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI