DZIŚ JEST:   19   KWIETNIA   2018 r.

Św. Leona IX, papieża
Św. Ekspedyta, męczennika
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 60  >   POLSKA

Bartosz Chełmiński

Rzeczpospolita czy Rzeczzarządu?

Rzeczpospolita czy Rzeczzarządu?
Fot. Michal Dyjuk / FORUM

Nowa wizja przedsiębiorczości, gospodarczy patriotyzm, plan odpowiedzialnego rozwoju – czy plan premiera Morawieckiego ożywi polską gospodarkę, czy przeciwnie: jeszcze bardziej ją stłamsi?

 

Minęły ponad dwa lata „dobrej zmiany”. Czy dobrej, to sprawa do rozważenia, ale z pewnością zmiany. W wielu obszarach aktywności nowej władzy możemy mówić nawet o zmianach przez duże „Z” i dotyczą one w szczególności gospodarki. Ogniskują się one w roztaczanej przez hiperministra, a obecnie już premiera Mateusza Morawieckiego wizji rozwoju naszego kraju. Na plan pierwszy wysuwa się zdecydowana zmiana wizerunkowa, to jest jakości relacji rządu z biznesem. Do tej pory przyzwyczajeni byliśmy do swego rodzaju alienacji wcześniejszych ministrów od środowiska przedsiębiorców – kontakt przedsiębiorców z władzą polegał w przeważającej mierze na czytaniu i stosowaniu lub próbach stosowania wydawanych przez nią aktów prawnych, co skutkowało rzeczywistą izolacją rządzących od przede wszystkim tak zwanych MiŚ‑ów, czyli małych i średnich przedsiębiorstw – fundamentu polskiej gospodarki.

 

Premier Morawiecki jest natomiast człowiekiem z zupełnie innego świata niż jego poprzednicy. Nie używa okrągłych, nic nieznaczących zdań, sprawia wrażenie osoby bardzo otwartej i kontaktowej i nie towarzyszy mu charakterystyczna dla większości polityków ciągła samokontrola przy wypowiadaniu każdego słowa. Jego wizerunek stanowi pochodną kompetencji, a nie pustej kreacji. Ów pobieżny opis należy jeszcze uzupełnić o bardzo silnie akcentowane przez ministra emocjonalne przywiązanie do patriotyzmu, w szczególności gospodarczego. Wszystko to mogło początkowo rozbudzać bardzo duże nadzieje, że wreszcie znalazł się ktoś właściwy na właściwym miejscu – energiczny, konkretny, kompetentny, uczciwy – ktoś, kto zęby zjadł na biznesie, a nie na PR i partyjnych intrygach. I na dodatek rozumie, że ten biznes to nie tylko KGHM, JSW oraz koncerny, ale też warzywniaki, warsztaty czy drukarnie…

 

Coraz więcej obaw

Od samego początku było widać energię, co niestety w miarę ujawniania się ministerialnych wizji zaczęło coraz bardziej zmieniać początkowe nadzieje w rosnące obawy. Otóż minister Morawiecki „zaliczył” jeszcze w 2016 roku dwa szczególnie duże i ważne wydarzenia. Chodzi o ogłoszenie tak zwanego planu Morawieckiego i konstytucji dla biznesu. Odsłoniły one jego rzeczywiste poglądy na gospodarkę, które jakkolwiek nie przekreślają niczego z tego, co zostało powyżej napisane, to jednak stawiają owe atrybuty w całkowicie innym świetle niż pierwotnie mogło się wydawać.

 

Zaprezentowany Plan Odpowiedzialnego Rozwoju pokazuje, że pan premier z całą pewnością nie patrzy na gospodarkę jak obserwator na sumę dóbr produkowanych i sprzedawanych przez odważnych, samodzielnych i odpowiedzialnych Polaków. Nie widzi wartości w tym, że setki tysięcy przedsiębiorców, którzy codziennie podejmują ryzyko, czy ich produkt się sprzeda, czy nie jest za drogi, czy spełnia oczekiwania, czy koszty nie przerastają zysków, czy inwestycje się zwracają, uczą się, jak dostarczać konsumentom tego, czego oni naprawdę potrzebują i na co ich stać. To właśnie owa umiejętność przewidywania i kalkulowania ryzyka powoduje wykształcanie się swego rodzaju instynktu przedsiębiorczości, który skutkuje tym, że firmy utrzymują się „na powierzchni”. To siła tego instynktu oraz energia i chęć działania każdego przedsiębiorcy z osobna dają w sumie siłę gospodarki, miejsca pracy i to, co nazywa się ogólnie dobrobytem.

 

Pan premier natomiast patrzy na tę gospodarkę jak dyrektor zarządzający na koncern (notabene, aż się prosi o porównanie do prezesa banku…). Jego „firma” ma mieć całe mnóstwo oddziałów, magazynów, sieć logistyczną, fabryki półproduktów, zakłady produkcyjne, montownie, kilka sieci sprzedaży, i oczywiście, najważniejszy w tej całości dział innowacji. Całość ta ma tworzyć swego rodzaju „system” z centralnym zarządcą na szczycie. Wizja ta została nazwana zresztą wprost na VI Europejskim Kongresie Finansowym, kiedy to Mateusz Morawiecki jeszcze jako minister porównał gospodarkę państwa do spółki akcyjnej. Kto ma być prezesem zarządu, a kto właścicielem pakietu kontrolnego akcji oczywiście już nie padło… Zbędna ostentacja. W ślad jednak za tym, wymieniono cały zestaw działań, które tę spółkę mają rozkręcić: normy, standardy, regulacje, podatki…

 

Porównując te metody zarządzania gospodarką do metod często krytykowanej za socjalizm Unii Europejskiej, okazuje się, że to dokładnie ten sam pomysł. Różnica polega jedynie na tym, że premier Morawiecki pozornie zastąpił kosmopolityzm patriotyzmem gospodarczym. Pozorność zaś polega na tym, że żadna centralnie sterowana gospodarka, oparta na rozbuchanej biurokracji i horrendalnych podatkach, w dłuższym terminie nie jest w stanie być wydolna i musi doprowadzić do nędzy, niezależnie od tego, czym ją będziemy uzasadniać. Ponadto, nie można także nie zauważyć, że ową równią pochyłą steruje masowy kredyt obciążający już całe narody, łącznie z przyszłymi pokoleniami, a możliwy na taką skalę tylko dzięki istnieniu, niezależnego w zasadzie od żadnych realiów, pieniądza fiducjarnego.

 

Sam natomiast fakt, czy kredyt na podtrzymanie agonii zostaje udzielany, czy też nie, zależy od tego, czy plan bardziej lub mniej lokalnego planisty pozostaje w zgodności z planami kredytodawcy (vide Grecja). Tymi zaś są międzynarodowe instytucje finansowe, banki inwestycyjne, fundusze i tym podobne. Warto zwrócić uwagę, że – pomijając już sprowadzenie do Polski jednej z takich instytucji, czyli banku JP Morgan – minister Morawiecki patrzy jednak znacznie dalej. Oprócz tak zwanej repolonizacji, czyli nacjonalizacji przedsiębiorstw i banków, zwanych przezeń srebrami rodowymi, z reguły będących niewydajnymi ekonomicznie, oczkiem w głowie ministra jest tworzenie FinTechu, czyli szeroko zakrojonej inżynierii finansowej, którą mają realizować sprowadzone do Polski centra finansowe.

 

Finansowe czarnoksięstwo

W skrócie FinTech można sprowadzić do systemu finansowego czarnoksięstwa, czyli pomysłu, jak tworzyć kredyt z niczego – który to kredyt ma być później spłacany realną pracą prawdziwych ludzi nad rzeczami nikomu do niczego niepotrzebnymi lub ekonomicznie nieopłacalnymi. W efekcie, cały ten model prowadzi do sytuacji, w której gospodarka jako całość zostaje zduszona – zaciągnięty zostaje hamulec. Swobodna działalność powoli przestaje być możliwa z uwagi na niebywały rozrost przepisów, w których coraz trudniej jest się poruszać nawet prawnikom, a zyski w coraz większym stopniu zabiera państwo. Wielce upraszczając, część z tak pobranych podatków idzie na rosnącą biurokrację, a część na inne cele, w tym na rozwój przedsiębiorstw. Prowadzi to do sytuacji, w której rozwój poszczególnych firm przestaje być już zależny od jakości i ceny produktów, ich powodzenia na rynku czy sposobu zarządzania.

 

Wyrwanie się z tego „czułego uścisku” możliwe będzie jedynie poprzez przystąpienie do „spółki”, gdyż tylko tam będą dotacje, ulgi, zwolnienia, ułatwienia, klastry czy kapitał, którego nie sposób zakumulować, pozostając poza systemem. Wszystkie oczywiście firmy, czy to systemowe, czy pozasystemowe, muszą działać w atmosferze powszechnej inwigilacji i ciągłych, niezapowiedzianych kontroli (Jednolity Plik Kontrolny już obowiązuje duże firmy, a od roku 2018 nawet mikrobiznesy). Problem ten potęguje dodatkowo absurdalnie skonstruowany system prawa podatkowego, skomplikowany do tego stopnia, że organy z jednego województwa potrafią wydawać decyzje podatkowe całkowicie sprzeczne z decyzjami ich odpowiedników w innych województwach, co oznacza, ni mniej, ni więcej, że państwo samo już nie wie, jakie podatki nakłada, a jakich nie. Z przedsiębiorczością i wolnością nie ma to wiele wspólnego.

 

Na taki pogląd zapewne wielu Polaków podniesie wzrok znad formularza „WszystkoPlus” i zawoła z oburzeniem:

 

– Jak to?! Czy to coś złego?! Wreszcie nasza gospodarka rusza, wreszcie ktoś zadbał o nasz rozwój! – i na kształt mantry powtórzy oczywiście, że Polakom przywrócono godność

 

Godność to wolność i własność

Czy jednak godność przypadkiem nie bierze się z poczucia własnej, osobistej wartości? Z tego, że jest się w stanie wytworzyć coś przydatnego, pożądanego i docenianego przez innych, a przy okazji dającego dobrobyt wytwórcy i jego pracownikom? Czy najbardziej widocznym przejawem tej godności nie jest właśnie firmowanie produktów własnym nazwiskiem lub marką jako symbolem niezaprzeczalnego faktu, że się jest lepszym, tańszym, sprawniejszym od innych? Czy to nie z tego właśnie bierze się patriotyzm gospodarczy, rozumiany jako miłość do państwa, które nas nie gnębi, nie podejrzewa i nie zabiera owoców naszej pracy, za to rozwiązuje konflikty, zapewnia bezpieczeństwo i pozwala się swobodnie rozwijać każdemu z nas? Rzeczzarządu czy Rzeczpospolita…

 

Bartosz Chełmiński – zarządza kancelarią prawną. Prezes poznańskiego oddziału Stowarzyszenia KoLiber.

 

 

Artykuł został opublikowany w 60. wydaniu magazynu "Polonia Christiana".

Już w sprzedaży!

 

Polonia Christiana 60

 

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe     
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
5
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Już w połowie tekstu wiedziałem, że napisał to jakiś kanapowy liberał. Zdanie: "nie widzi wartości w tym, że setki tysięcy przedsiębiorców, którzy codziennie podejmują ryzyko" jest nie zasłużoną obelgą, Przykro mi, że wizja "odpowiedzialnego rozwoju" nie zgadza się z wizją liberałów. Ale nie jestem w stanie zrozumieć jak w XXI wieku ktoś może myśleć kategoriami wieku XIX. Czy tego chcemy, czy nie - żyjemy w epoce dominacji systemu finansowego. Do roku 2015 strumienie pieniężne przepływały głównie przez duże korporacje, wzmacniając ich przewagę. Drobny biznes to była walka o przetrwanie (oby na ZUS starczyło). Morawiecki próbuje zbudować bezpieczeństwo ekonomiczne Polaków - dopiero ono daje podstawy dla naturalnej przedsiębiorczości. W 1989 roku większość młodych przedsiębiorców miała takie bezpieczeństwo (brak kredytów, własne mieszkanie, niskie podatki, tania żywność). Teraz jest to tylko dla wybranych.
1 miesiąc temu / jurekw
 
Z powodu tej wizji przedsiębiorczości zamykam moją dwudziestoletnią działalność gospodarczą ! dość tego absurdalnego zmagania się i dodatkowego pocisku na ludzi niewolników systemu.
2 miesiące temu / o take
 
Nowa wizja przedsiębiorczości: Mateuszek Premier wodzem! Słuchaj Go jak Ojca! Gospodarczy patriotyzm: oddaj co masz Państwu, będziesz wielki! Plan odpowiedzialnego (i zrównoważonego) rozwoju: chroń przyrodę ojczystą i zasoby Państwa... strzel sobie w łeb!
3 miesiące temu / agricola
 
Był już taki wodolej od wykresów , lania wody i wzrostów a przede wszystkim od łupienia Polaków Nazywał się tusk . A że był dobrym sługusem dali mu robotę u siebie.
3 miesiące temu / Wojciech
 
W Polin podatków nie płacą wypisywacze recept tzw lekarze (70% darmozjady, ale trzeba chodzić bo nawet witaminy na recepte tylko), adwokaci - również trzeba korzystać, gdy prowadzi się firmę i ostatnio konfidenci fiskusa, policji i 3 literowych służb. Jak widać system jest stworzony dla k... i złodzieji. Dochodzi jeszcze rzesza darmozjadów jak kolega wyżej wspomniał. Ja to nazywam nomenklaturą po tuningu, pracownicy banków, przedsiębiorcy którzy funkcjonują na rynku bo mają układy z władzą, urzędnicy wszelkiego rodzaju itp. Podatki wysokie budują nabór biedoty zmuszonej pracować za miche ryżu w lakierniach zbiorników, szwalniach, montowniach. Działy wyższych technologii poza granicami. W zakładach państwowych jest po 1-2% inżynierów, 30% darmozjadów rządowych i jacyś tam Janusze szabasgoyim. A ministrem finansów jest następny Marcinkiewicz, katolik z jarmułką na głowie z oczami bezdusznego trupa wpatrzonymi na władców z City of London jak w Boga.
3 miesiące temu / Józef Megele
 
Z dobrej zmiany cieszy się tylko budżetówka, dostaje podwyżki, a ilość w niej zatrudnionych wzrasta. Budżetówka nie zarabia pieniędzy, nie generuje żadnego bogactwa, usług, myśli, rozwoju, pracy. Dostaje tylko wynagrodzenie za nikomu niepotrzebne istnienie. Budżetówka nie jest potrzebna żadnemu przedsiębiorcy, żadnemu pojedynczemu obywatelowi naszego biednego kraju. Za to budżetówka, bardzo potrzebuje wszystkich tych którzy pracują w sektorze prywatnym. Którzy generują zysk i pieniądze które żywią budżetówkę, płacą ich emerytury na które nigdy nie zarobili ani grosza i karmią ich dzieci. I taką właśnie Polskę gdzie budżetówka ma docelowo stanowić 30% wszystkich pracujących (dziś 23 %) chce nam stworzyć dobra zmiana. Polskę w której 30% uzależnionych od państwa, bez kwalifikacji ma kontrolować pozostałe 70% wyzyskiwanych aby pracowali na nich.
3 miesiące temu / Nasa
 
 

Prawo i Sprawiedliwość idąc do wyborów parlamentarnych w 2015 roku na sztandarach miała wypisaną obronę życia. Po przeszło dwóch latach rządów, zakaz aborcji stał się dla partii rządzącej niewygodnym tematem. Do tego stopnia, że nie wspomniano o nim podczas partyjnej konwencji.

 
 

W Cuautitlan Izcalli, 18 kwietnia 2018 roku, w pobliżu miasta Meksyk w budynku kościoła zamordowany został 50-letni ks. Rubén Díaz Alcántara. To trzeci w tym roku zamordowany kapłan w Meksyku, a 10 na świecie.

 

Ministerstwo Obrony Narodowej wycofało się z pomysłu otwarcia polskiej armii na transseksualistów. W ubiegłym roku pojawiały się bowiem niepokojące doniesienia, że MON może wykreślić „zmianę” płci z listy chorób dyskwalifikujących kandydatów do służby.

 

IPN wydał negatywną opinię o nowej, zmienionej tablicy umieszczonej na pomniku w Rząbcu. Chcąc uratować komunistyczny pomnik przed usunięciem, część mieszkańców zmieniła tablicę z napisami. IPN pozostał jednak nieprzejednany.

 

Watykan nie podjął jeszcze żadnej decyzji w sprawie interkomunii, bo Episkopat Niemiec nie przedłożył jeszcze ostatecznego dokumentu w tej sprawie – przekonuje oficjalnie niemiecki Kościół.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.