DZIŚ JEST:   20   LISTOPADA   2017 r.

Św. Rafała Kalinowskiego
Św. Feliksa Walezjusza
 
 
 
 

Romano Amerio o posoborowym kryzysie katechezy

Romano Amerio o posoborowym kryzysie katechezy

„Pan Jezus błogosławił dzieci, a uczył dorosłych. Dziś Kościół czyni odwrotnie”. Słowa te zdaniem wielu katolików trafnie oddają współczesną rzeczywistość. To jednak nie do końca prawda. Bywa bowiem, że zamiast braku katechezy, stosuje się katechizację fałszywą. Przynosi to opłakane skutki: utratę wiary. 


Na fali źle rozumianej posoborowej odnowy w zachodnim Kościele katolickim doszło niemal do wysypu fałszywych katechizmów, heterodoksyjnych podręczników do religii et cetera. Za źródło problemu uznać można uznać fałszywą koncepcję tego, czym jest Katecheza.


Rozmaite „kreatywne” pomysły w tej kwestii pojawiły się, jak zauważa Romano Amerio w „Iota Unum”, już podczas kongresu na temat nauczania religii w 1969 roku w Asyżu. Przyjęto wówczas „dokument sugerujący rezygnację z wszelkich treści dogmatycznych, tj. specyficznie katolickich, i zastąpienie nauczania religii nauczaniem historii religii w ogóle”. Na tym jednak nie koniec.


„Nietypowe” podejście do Katechezy zaprezentował także synod biskupów w 1977 roku. Co stanowiło jego tematykę oficjalną? Katecheza. Co jednak zdominowało obrady? „Mówiono o doświadczaniu Boga, przyswajaniu miłości i wiary, o doświadczeniu Boga, obnażaniu niesprawiedliwości społecznej”, zauważa Romano Amerio. Gdy jednak poruszano temat nauczania religii, to czyniono to często bez związku z jej prawdziwym rozumieniem. Jedni widzieli w katechizacji środek do doświadczenia obecności Chrystusa. Inni zaś odwracali tę kolejność, twierdząc, że to przeżycia religijne stanowią źródło katechezy. Tymczasem jedno i drugie to błąd.


„Przez te i wiele innych stwierdzeń, jakie padały z ust uczestników synodu” – zauważa autor „Iota Unum” – „przebija myślenie modernistyczne. Katecheza jest nauczaniem, które nie wyłania się z życiowego doświadczenia wierzących, bowiem zawiera nieobecne w nim treści nadprzyrodzone. Wypływa bezpośrednio z Boskiego nauczania. Może ewentualnie prowadzić do doświadczenia religijnego, jednak w żadnym razie nie jest pochodną doświadczenia” – dodaje szwajcarski myśliciel. 


Wśród uczestników synodu pojawiała się także pogarda dla przedstawiania w katechizmach prawd ostatecznych. Dlaczego? Oddajmy głos ówczesnemu przełożonemu generalnemu jezuitów, ojcu Arrupe. Jego zdaniem katechizmy nie powinny zawierać „definicji pełnych, ścisłych ortodoksyjnych, gdyż w ten sposób mogłyby one przytłaczać swym arystokratycznym charakterem”. Dostrzegamy tu zatem wpływy marksizmu. Koncepcja absolutnej prawdy jawi się jako element „arystokratyczny”. Podobnie bowiem jak szlachta stoi ponad ludem, tak i prawda stoi wyniośle ponad rozmaitymi mniemaniami. Zamiast jednego powszechnego katechizmu, teologiczni postępowcy zaproponowali zatem ich wielość.


Wiele Katechizmów i wiele herezji

Na tle heretyckich „katechizmów” wyróżnia się zwany Katechizmem Holenderski z 1966 roku. Jak zauważa Romano Amerio „dwie rzeczy wywołały (w nim) dość powszechne zdumienie: po pierwsze skala ekscesów doktrynalnych ­­­polegających nie tylko na negowaniu istnienia diabła i aniołów, ale też na podważaniu sakramentu kapłaństwa, teandrycznej natury Chrystusa oraz jego prawdziwej obecności w Eucharystii – a po drugie niemrawe potępienie Katechizmu przez Stolicę Apostolską”.


Powstały w 1966 roku dokument został wprawdzie potępiony. Pozwolono mu jednak krążyć w katolickim obiegu, pod warunkiem dołączenia noty potępiającej do każdego egzemplarza. Nie zniechęciło to bynajmniej ciekawskich do masowego nabywania heretyckiej publikacji. Do zakazu rozpowszechniania przez katolickie wydawnictwa potrzebny okazał się pontyfikat Jana Pawła II. Pochodzący z Polski papież wydał zakaz w 1980 roku.  


W okresie posoborowym wychodziły także inne, wątpliwe doktrynalnie publikacje. Na przykład wydana przez biuro do spraw katechezy przy Kurii Diecezji Paryskiej książka „Kto ustanawia prawo?”. Jej autor, Jean Le Du oskarżył Mojżesza o sfabrykowanie dziesięciu przykazań. Cóż, podobne tezy głosił Wolter i narodowi socjaliści. To jednak nie wszystko.


We Włoszech „przykładem scedowania władzy nauczycielskiej Konferencji Episkopatu na księży-odnowicieli było zlecenie intelektualistom opcji marksistowsiej (…) zadania opracowania nowego katechizmu”. Skutkiem okazały się heterodoksyjne Katechizmy dla Młodzieży (1979) i Katechizm dla Dzieci (1976). Te drugi, zamiast jasnego wykładu doktryny katolickiej przedstawił podejście ekumeniczne. Podejście oparte na dostrzeganiu wartości każdej wiary, skupianiu się na elementach wspólnych w każdej religii.


W efekcie „to, co specyficznie katolickie, powoli traci na znaczeniu. Nie wspomina się już o grzechu, błędzie, potępieniu, odkupieniu, sądzie ostatecznym, wiecznym przeznaczeniu człowieka. Chrześcijaństwo (…) jak się zdaje, nie jest nawet niczym szczególnym – ot, jednym z ogniw szerokiego frontu współpracy dla dobra ludzkości”.


Inny przykład to francuski podręcznik do religii „Pierres Vivantes”. W duchu wulgarnego modernizmu przedstawia on Zmartwychwstanie jako wydarzenie o czysto duchowym charakterze. Generalnie jednak, jak zauważa Romano Amerio „heterodoksyjność tego katechizmu, udającego przed wiernymi we Francji, że jest autentycznym przekazem wiary Kościoła katolickiego nie wynika wprost z lektury każdego z artykułów lecz polega na opuszczeniach, niedopowiedzeniach, metaforach. Staje się to szczególnie wyraźne, gdy porównamy go z dawnym katechizmem”.  Na przykład opisując Najświętszą Maryję Pannę nie używa w ogóle określeń takich jak „Matka Boża” czy „Niepokalana”. Pisze natomiast o „palestyńskiej dziewczynie”. Ograniczenie się do tego typu sformułowań skutecznie i w białych rękawiczkach ruguje wiarę w nadprzyrodzony charakter prawd wiary. 


Istota problemu i remedium

Podsumowując , współczesna Katecheza wiąże się z dwoma problemami: metodologicznym i dogmatycznym. Ten pierwszy polega, jak zauważa autor „Iota Unum” na porzuceniu „pedagogiki katolickiej, w świetle której prawda jest transcendentna, czyli wykracza poza inteligencję tego, który ją otrzymuje”. Ten drugi zaś na „rezygnacji z ostoi wiary poprzez zastąpienie jej subiektywnymi dociekaniami i wyborami”.


Czy istnieje remedium na błędy dzisiejszej Katechezy? Tak i jak zauważył ówczesny kardynał Joseph Ratzinger jest nią powrót do tradycyjnej metody. Do struktury katechizmów trydenckich. Zgodnie z nią po pierwsze należy wyłożyć dziecku prawdy wiary. Następnie zaś przedstawić „to, czego powinien pragnąć”. Do tego doskonale nada się nauka Ojcze Nasz. Po trzecie zaś nauka o tym, co czynić, a więc Dekalogu.


„Ten podział na trzy płaszczyzny kryje w sobie wielką głębię metafizyczną i teologiczną (autorzy nowych katechizmów najwyraźniej nie byli tego świadomi), ponieważ odpowiada on trynitarnej konstytucji każdego bytu, wewnętrznej strukturze Trójcy Świętej, a także podziałowi na trzy cnoty teologalne: wiarę, nadzieję i miłość” – zauważa Romano Amerio. Lekarstwem na chore wymysły katechistycznych postępowców okazuje się zatem mądrość wieków.


Źródło: Romano Amerio „Iota Unum”

Marcin Jendrzejczak 



Książkę Romano Amerio pt. „Iota Unum” można zamówić w Wydawnictwie ANTYK, 05-806 Komorów, Klonowa 10a, tel. 227580359





DATA: 2017-07-17 07:53
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Gdzie jest apologetyka?! Czy "dary" schizmy i herezji mają być zaprzepaszczone? Przecież dzięki temu wiemy dlaczego Kościół jest jedyny i prawdziwy, że nie ma w nim żadnego błędu. A teraz jeszcze nauka Kościoła odnieść się musi do zabobonów i bałwochwalstwa islamu czy buddyzmu. Niedawno koleżanka co to na pielgrzymkach bywała zrugała mnie, że komentuje z uśmiechem politowania, że 40 dziewic czeka w raju na ochotników samobójców. Za chwilę okazało się że problem jest oczywiście w Kościele bo przecież też zabijał, a każdy wierzy w co chce, nawet jeśli to oznacza zgodę na pedofilie jak u Mahometa. Rację ma x Bortkiewicz (audycja radiowa w RM w zeszłą sobotę, polecam), że potrzeba poszerzyć katecheze o wiedzę o islamie. Ale dlaczego nie o całość apologetyki?
4 miesiące temu / PK
 
@qba sam bym tego lepiej nie ujął.Gratuluję zdrowego rozsądku
4 miesiące temu / Arek
 
Módlmy się za Pasterzy i Katechetów.
4 miesiące temu / Katolik
 
1/2 Przede wszystkim należy przestać rozdzielać katechizację z ewangelizacją. Wiara wypływa z wiedzy i zrozumienia, tak jak miłość do Boga czy innego człowieka wynika również z poznania. Miłość nie może być uczuciem, bo uczucie jest czymś ulotnym, subiektywnym, chwiejnym. Katolicy próbują "kupić" innych tym, że są tacy radośni i w ogóle super uśmiechnięci. A grzesznicy są jeszcze bardziej uśmiechnięci tarzając się we własnych grzechach. Z tego samego powodu mamy kryzys małżeństwa- każdy pragnie uniesień, pięknych chwil i jakiejś infantylnej radości, ale mało komu zależy na faktycznym poznaniu drugiego człowieka. Nie mówiąc już o odwzajemnieniu miłości Bożej poprzez przestrzeganie Jego przykazań. Bo co to znaczy, że na mszy pan z gitarką zapyta "a czy dzieci kochają Jezusa?" i one odpowiadają chórem "tak, kochamy Jezusa", skoro w kolejnej zwrotce powinno być "a czy dzieci wypełniają nauki Jezusa" i dzieci raczej już by na to nie odpowiedziały?
4 miesiące temu / incuss
 
2/2 I to mnie w sumie przeraża najmocniej, że wielu naprawdę myślących ludzi odchodzi od wiary, bo oni widzą sprzeczności. Jak mają wierzyć w Eucharystyczną Obecność, skoro Komunia jest na stojąco, bądź w ogóle w stylu wyciągam łapę i mówię "daj"? Jak może taki myślący człowiek "kupować" te mdłe słówka, unikanie jednoznaczności? No od razu pierwsza myśl- coś kręcą, to się mi nie składa. I tacy myślący nie mogą udawać, że tego nie widzą, przez co odebrano im w zasadzie wiarę, tym, którzy w innych czasach może i by się zajmowali filozofią czy teologią. Czy to ich wina, że próbują podchodzić do wiary w sposób odpowiedni, więc wykorzystując dar rozumu? Jednocześnie zrobiono tym ludziom wielką (być może świadomą) krzywdę odcinając ich od tradycyjnego nauczania Kościoła, które było jasne, transparentne. I co teraz? Dopiero na sądzie szczegółowym powiedzą "Aaa, a więc to tak. Nie no, teraz to mi się wszystko składa". Chyba będzie już nieco za późno, prawda?
4 miesiące temu / incuss
 
Katolicka Biblia dla dzieci. Kilkanaście wybranych opowieści biblijnych napisanych prostym, łatwym językiem. Proste, ładne kolorowe ilustracje. W części dotyczącej męczeństwa Pana Jezusa ani słowa o tym, ze został on ukrzyżowany. Owszem, jest, że źli ludzie Go zabili, ale że go ukrzyżowali... o nie, to by raniło wrażliwość dziecka. Na ilustracji martwy Pan Jezus, ludzie, w tle daleko zaznaczone niewyraźnie trzy malutkie krzyże. Puste. Tak Kościół uczy małe dzieci największej tajemnicy naszej wiary.
4 miesiące temu / TZ.
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI