DZISIAJ JEST
PIĄTEK 18 SIERPNIA
Św. Heleny, cesarzowej
Bł. Sancji Janiny Szymkowiak
Św. Heleny, cesarzowej
Bł. Sancji Janiny Szymkowiak
Imieniny obchodzą:
Helena, Bronisław, Ilona
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 

Rozmowa z Adamem Strugiem, śpiewakiem, twórcą zespołu Monodia Polska

Reforma zdewastowała muzykę liturgiczną

Data publikacji: 2012-11-03 09:00
Data aktualizacji: 2012-11-06 09:12:00
Reforma zdewastowała muzykę liturgiczną

Reforma posoborowa pomimo, że dokumenty Soboru Watykańskiego II mówią o chorale gregoriańskim jako o śpiewie własnym Kościoła, wykasowała go ze świątyń. Jest to rzecz tragiczna i niebywała. Ktoś, kto wyrzuca tego rodzaju skarby na śmietnik, zachowuje się w sposób niegodny i nie ma dla niego litości, ani tu na ziemi ani w niebie – mówi w rozmowie z PCh24.pl Adam Strug, śpiewak, twórca zespołu Monodia Polska

 

Rozmawiamy pół wieku po otwarciu Soboru Watykańskiego II, po którym bardzo wiele zmieniło się w muzyce kościelnej, liturgicznej. A jak było dawniej?

 

Dawniej było tak, że zachodziła pokojowa koegzystencja pomiędzy chorałem gregoriańskim, który jest śpiewem własnym Kościoła, a śpiewem ludu, który – w przeciwieństwie do prawosławia – obecny był w katolicyzmie na równych prawach z tymże chorałem. Chorał był tam, gdzie było duchowieństwo, względnie gdzie donator finansował śpiewaczy zespół świecki, jednak generalnie były to „rzadkie ptaki”: opactwa, klasztory, stolice biskupie. Poza tym dominował śpiew ludu.

 

Msza święta była obrządkiem integralnie katolickim. Wszystkie gesty, kolor szat, rodzaj śpiewu, wszystko przesycone było katolicką ortodoksją. Począwszy od postawy kapłana, przez samą dramaturgię tego świętego obrzędu, aż po sposób, w jaki świadkami owego obrzędu byli wierni. Świadomie mówię: świadkami, a nie uczestnikami, gdyż to drugie również jest nowością. W istocie nie możemy być uczestnikami, gdyż podczas Mszy św. dokonuje się cud Ofiary, ten sam, jaki miał miejsce na krzyżu, jednak w sposób bezkrwawy. Ostatnią krwawą ofiarą była ofiara Chrystusa.

 

Różnica pomiędzy ofiarą a ucztą, która jest sprawowana obecnie, polega na tym, że tam mamy rzeczywiście ofiarnika i ofiarę (kapłan jest ofiarnikiem, Ciało Pańskie - ofiarą). Obecnie mamy do czynienia z pomieszaniem funkcji, z przerostem funkcji duszpasterskich nad formułą ofiarniczą.

 

A w sferze muzycznej?

 

Zacznę od chorału. Każda denominacja zakonna miała swoją własną jego interpretację, a w jej obrębie każdy ośrodek miał jakieś zwyczaje, związane z tym, powiedzmy, rytem. Była to swego rodzaju anarchia, funkcjonowała nieskończona ilość interpretacji chorałowych.

 

Tradycja tak rozumianego chorału przerwana została przez św. Piusa X, świętego, lecz nie melomana. W efekcie rozmaitych intryg na dworze papieskim, śpiewem obowiązującym stał się śpiew benedyktynów z Solesmes. Dosyć hermafrodytyczny i, moim zdaniem, szpetny (nie musimy się w tym zgadzać, ale ja go tak postrzegam). Św. Pius X wydawał mnóstwo dokumentów. To za jego czasów zaczęło się majstrowanie przy Mszy św. oraz przy liturgii w ogóle. Wielu biskupów, a także proboszczów puszczało te dokumenty mimo uszu, bo było ich po prostu zbyt dużo. Encyklika o śpiewie kościelnym Piusa X była raczej ignorowana, w konsekwencji śpiew solesmeński funkcjonował tam, gdzie działali „świętsi od papieża” muzycy, a równolegle funkcjonował chorał w dawnym kształcie.

 

Tak rzecz się miała aż do nieszczęsnej reformy posoborowej, która właściwie, mimo, że dokumenty SW II mówią o chorale gregoriańskim jako o śpiewie własnym Kościoła, wykasowały go ze świątyń. Jest to rzecz tragiczna i niebywała. Ktoś, kto wyrzuca tego rodzaju skarby na śmietnik zachowuje się w sposób niegodny i nie ma dla niego litości – ani tu na ziemi ani w niebie.

 

Jak  miała się rzecz ze śpiewem ludowym?

 

Składały się nań pieśni pochodzenia chorałowego, w tym przypadku mamy do czynienia z melodiami wyprowadzonymi z tonów gregoriańskich; a także endemicznie ludowe, nieskodyfikowane, których w całym katolickim świecie była, oczywiście mnogość. I jeszcze jedno rozróżnienie: w śpiewie nabożnym  (nie mówimy o pieśniach gminnych) często odnajdujemy partytury dworskie, względnie klasztorne, które lud zaadaptował i wykonuje w sposób właściwy do swojej muzykalności.

 

W XIX wieku do Kościoła wdarł się śpiew operowy. Reforma, którą zaproponował Pius X była odpowiedzią na to, co się działo w świątyniach. Tak zwane części Mszy i antyfony na dany dzień śpiewane były emisją operową i manierą operową, na przykład bel canto. Nie będę tego demonstrował, bo siedzimy w miejscu publicznym, ale proszę mi wierzyć, że było to po prostu koszmarne. Zatem ruch papieża był uprawniony, ale jego skutki – fatalne.

 

Wracając to śpiewu ludowego. W trakcie Mszy tzw. cichej (czyli w rzeczywistości – recytowanej) w rycie rzymskim wierni śpiewali aż do dzwonka na Sanctus. Po dzwonku na tzw. małe podniesienie wracał śpiew i trwał już do końca. Mówiąc krótko, ofiarnik robił swoje, a wierni robili swoje, czyli modlili się tak, jak im pobożność dyktowała. Czyli sytuacja była zdrowa, nie mieliśmy tej „gimnastyki” o proweniencji protestanckiej, którą uprawiamy obecnie: wstań – powstań, wstań – powstań, odpowiedz, zaśpiewaj, usiądź, itd.

 

Nie chcę wchodzić w kwestię, jakie były intencje reformatorów dlatego, że będzie je sądził Bóg. Można mówić, że posługiwali się hurraoptymistyczną, humanistyczną antropologią zakładającą, że człowiek sam z siebie jest dobry. Twierdzę, że reformatorzy nie uwzględnili skutków grzechu, że w obliczu Boga człowiek jednak powinien milczeć, a nie dialogować. Że Msza święta jest w końcu przerażającą tajemnicą. Że, pomimo chrześcijańskiej nadziei, nasz los na Sądzie nie jest znany, zatem trudno uzasadnić ów hurraoptymizm. Wreszcie, wszystkie nowe obrzędy wynikają z założenia, że do rzeczywistości liturgicznej można sobie po prostu „wejść” i coś sobie „stworzyć”. Tak jak w katolickim oryginale odwołujemy się do tego, co Pan Jezus czynił w wieczerniku i na krzyżu, tak w nowej rzeczywistości liturgicznej odwołujemy się do człowieka i do jego potrzeb. Widziałem taki rysunek ilustrujący, jak poprzez aggiornamento  drzwi do Kościoła się otworzyły i ludzie wyszli.

 

Jakie konkretnie pieśni śpiewał lud w czasie Mszy świętej?

 

Wymienienie ich jest niemożliwe. „Śpiewnik pelpliński”, z którego w moich rodzinnych stronach (łomżyńskie) się korzysta, liczy 1 102 pieśni na cały rok liturgiczny. W czasach Bismarcka w zaborze pruskim zaczęto eliminować ze świątyń język polski. Do tego czasu w seminariach duchownych na ziemiach zamieszkiwanych przez Słowian seminarzyści obowiązkowo uczyli się polskiego, bo wieś mówiła po polsku. Dotyczy to nie tylko Warmii, tak zwanych Mazur (Prus Książęcych), Dolnego Śląska (właściwie górnych Łużyc). W czasach Bismarcka zaczęto to rugować. Kapłan diecezji pelplińskiej Michał Keller, chcąc ratować język polski skodyfikował najczęściej używane w kościołach pieśni. Z tym, że pomyślał nie tylko o swojej diecezji, ale w ogóle o Kościele katolickim, gdzie wierni byli Polakami, a hierarchia była już niemieckojęzyczna. Biskup miejscowy zaś, jako człowiek czujny, dobroduszny i szlachetny, pozwolił księdzu przeprowadzić to dzieło i pod auspicjami diecezji pelplińskiej śpiewnik ukazał się w roku 1870. Znajdują się w nim utwory pochodzenia chorałowego, najstarsze średniowieczne, polskie pieśni nabożne, wreszcie renesansowe, pisane do tekstów Kochanowskiego. Mamy tam kwiat literatury polskiej barokowej. No i wreszcie Karpiński,  wspaniały pisarz kościelny, niezwykły talent i człowiek niezwykle dla polskiej muzykalności zasłużony. Spod jego pióra wyszły nieszpory zwane ludowymi, lub polskimi.

 

Reformatorzy zaś – niech im Pan Bóg wybaczy – zdewastowali to czcigodne nabożeństwo, zmniejszyli liczbę psalmów z pięciu do trzech, przestawili hymn. Zrobili po prostu rewoltę, a to co zostało - ocenzurowali. Na przykład, psalm o incipicie „Kiedy z Egiptu Izrael wychodził” pozbawili wersów złorzeczących. Pacyfizm jest jednym z symptomów modernizmu,  sprawiedliwość według tegoż kłóci się z miłosierdziem.

 

Cdn.

 

Rozmawiał Roman Motoła

 

 

Adam Strug założył Monodię Polską, zespół śpiewaczy, wykonujący dawne polskie pieśni religijne i świeckie w wariantach melodycznych zebranych w Łomżyńskiem i na Kurpiach Zielonych.  

Wiersze śpiewane przez zespół pochodzą ze Śpiewnika Pelplińskiego (1871), liczącego 1 102 pieśni na cały rok liturgiczny. Zawiera on średniowieczne anonimy, wiersze Kochanowskiego, Wujka, Bolesławiusza, Trembeckiego, Zabczyca, Naborowskiego, Krasickiego i Karpińskiego.

Na repertuar Monodii Polskiej składają się też pieśni rycerstwa, barokowe piety, śpiewane moralitety XVIII wieku, romantyczne pieśni dewocyjne, oraz utwory nieskodyfikowane będące wyrazem pobożności ludowej.

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
PK
Przepisy litugiczne z tego co wiem stanowią, że gitara nie jest instrumentem dozwolonym w czasie liturgii... Krytykujemy decyzje konkretnych ludzi, którzy postępowali (i postępują z tego co widzę/słyszę) wbrew przepisom liturgicznym. Wzorcowe są liturgie naszego ukochanego papieża Benedykta XVI. Problem w tym, że polscy duchowni w ogromnej masie nie chcą go słuchać (a może nawet nie słyszą). Jednocześnie krytykujmy tych którzy odrzucili, zapomnieli dorobek polskiej kultury i pobożności ludowej, chodząc na opery miast tańczyć mazurki (polska szlachta przeprowadziwszy się do miast w XIX w.), ucząc w szkole tłumaczonych protestanckich piosenek miast z dziada pradziada poznanych ludowych pieśni (a na ile Twoi drogi czytelniku rodzice, dziadkowie, przekazali dziedzictwo pieśni, tańców, muzyki przodków?).
PK
Teraz dopiero trafiłem na ten tekst. Jak mógł mi umknąć. Pana Struga z radiowej Dwójki znam. Proszę Szanownych Czytelników tacy ludzie odkrywają skarbiec polskiej kultury, zapomniany, odrzucony przez poprzednie pokolenia. Mam płytę Monodii i jest to śpiew z polskiego serca, żadnego manieryzmu. A mazurki są kapitalne, byłem na festiwalu tworzonym przez współpracownika pana Struga, tj. Janusza Prusinowskiego. To trzeba przywrócić, jak Węgrzy przywrócili u siebie domy tańca. Jest czas w życiu radości, jest czas smutku, są okresy postne i świętowania. Jak możemy być Polakami bez muzyki, śpiewów, bez tańców polskich. Bogu niech będą dzięki za ludzi, którzy jeżdżą po wsiach i nagrywają wspomnienia jeszcze żyjących ludzi starszych (zachował się np. dorobek przekazany przez śpiewaka śp. Stanisława Fijałkowskiego). To musi przestać być muzyka estradowa. Nie wystarczy nam polska tradycja. Potrzeba całej obyczajności, tej dawniej, która została zbudowana na nauce Chrystusowej
Luke
I jeszcze uzupełnienie: tzw. chorał gregoriański nie jest śpiewem tylko medytacją dźwiękową taką samą jak n.p. buddyjskie śpiewanie głosu "om". Tak więc chorał nie służy, tak jak muzyka, do słuchania go tylko do medytacji. Słuchanie chorału ma taki sam efekt relaksujący jaki dla zdrowia ma oglądanie piłki nożnej w TV. Rozumiejąc to można zrozumieć po co obiektywnie monotonny i skrajnie nudny śpiew jest w ogóle wykonywany. Efekt relaksacyjny zwykłego wydawania z siebie głosu "om" w grupie 15 osób jest niesamowity, co mogę potwierdzić. Właśnie dla tego warto by przywrócić do kościołów, dzisiaj lekceważone nabożeństwa jak n.p. nieszpory. W opisie obchodów niedzieli wielkanocnej z czasów I RP, można wyczytać że w tedy popołudniowe nieszpory były obowiązkowe tak samo jak poranna msza święta! (przed reformą nie wolno było odprawiać żadnej mszy po południu!)
Luke
Mało tego, teraz jeszcze dewastują śpiew ludu! Ostatnio można zaobserwować wprowadzanie coraz to nowszych pieśni często pochodzenia niemieckiego, które zastępują stare tradycyjne oraz nowsze ale lubiane z lat 80tych i są po prostu monotonne i niemelodyjne. Przykładowo nie śpiewa się nigdy "Barki", bądź co bądź ulubionej pieśni bł. Papierza Jana Pawła II wielkiego. Nie słyszałem też w tym roku n.p. ani razu "Chwalcie łąki umajone" i tak by można wymieniać długo. Jak by tego było mało to hymn "Te deum laudamus" jest śpiewany u nas w dwóch wersjach w dwóch różnych kościołach w jednej pięknej melodyjnej i w drugiej nudnej mało melodyjnej i z innym tekstem. Moim zdaniem w tym jest metoda, zamienia się ulubione melodie na nudne - oczywiście pod płaszczykiem unowocześnienia - aby ludzie przestali chodzić na msze.
Jabol
Zwyczajnie pysznyś zwyczajny człecze.
Marek
I jeszcze jedno: 1)moim zdaniem to, że niektórzy proboszczowie (wierzę, że jest ich znikoma mniejszość) zabraniają wykonywania śpiewu gregoriańskiego w liturgii, nie świadczy bynajmniej o tym, że Kościół rzekomo "wykasował" go (śpiew gregoriański) ze świątyń. 2) Jeżeli ktoś "chowa skarb na szczególnie uroczyste okazje", nie oznacza wcale, że "wyrzucił go na śmietnik". Tu raczej można zarzucić "chowanie światła pod korcem". Nie powinno się tak czynić - ale nie jest to przecie grzech przeciw Duchowi Świętemu, a tylko takie grzechy - powiada Pan nasz, Jezus Chrystus - nie będą odpuszczone. Dlatego niech Pan Adam nie uzurpuje sobie Boskiego prawa sądzenia (cytuję: "ktoś, kto wyrzuca tego rodzaju skarby na śmietnik, zachowuje się w sposób niegodny i nie ma dla niego litości - ani tu na ziemi ani w niebie). A skąd Pan wie, Panie Adamie, że Bóg zlituje się nad Panem za publiczne "wyręczanie" Go? W każdym bądź razie przyrzekam, że będę się za to modlił, by Pan Bóg okazał Pan
Michał
@ciusiek Mój proboszcz ZABRANIA wykonywania chorału gregoriańskiego w liturgii i nie jest jedynym, który tak się zachowuje.
Andrzej
Mała uwaga: Ps 113 (114-115) nie zawiera wersetów złorzeczących, więc nie mógł być ich pozbawiony. Natomiast rzeczywiście w śpiewnikach ten psalm nieszporny jest skracany, mimo że w 1. tomie LG wersję F. Karpińskiego podano w całości.
cotojest
Jak umieją wielbić Pana, tak grają. Kościół dla ludzi. Czy ludzie z gitarami i tamburynkiem mają nie mieć miejsca przy ołtarzu? Pan Jezus weselił się i warto pomyśleć co Pan Jezus na to by powiedział. Nie sądzę, że by gonił ludzi za sposób oprawy muzycznej:)
Marek
Czyż to nie Pan Bóg powiedział: "Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary"? I czyż św. Paweł w I Liście do Koryntian nie napisał wspaniałego "Hymnu o miłości"? Szanowny Pan Adam w swoim "polemicznym zacietrzewieniu" najwyraźniej o tym zapomniał - nie posądzam go bowiem, uchowaj Boże, o złą wolę. Owszem, wszelkie posoborowe reformy liturgiczne, także te dotyczące muzyki kościelnej, wyrządziły wiele szkód, przyznaję - ale to wszystko jest do naprawienia! Więcej nadziei, Panie Adamie, a mniej złorzeczeń pod adresem nieszczęsnych "reformatorów"!(wszak złorzeczenie to grzech!) Wszyscy jesteśmy grzesznikami - ja i Pan również. Radziłbym stale o tym pamiętać (sobie i Panu).
ciusiek
A ja kocham współczesną liturgie. Nikt przecież nie zabrania ubogacania jej śpiewami gregoriańskimi w szczególnych \'koncertowych\' \'wydaniach\'.
cotojest
"Ktoś, kto wyrzuca tego rodzaju skarby na śmietnik, zachowuje się w sposób niegodny i nie ma dla niego litości, ani tu na ziemi ani w niebie ? mówi w rozmowie z PCh24.pl Adam Strug" Co ten człowiek wygaduje? Straszne!
Piotr
Zgadzam się z szanownym Panem !!! co do negatywnego wkładu w śpiew Kościoła świętego Piusa X - nie wiem, nie znam się, przykro że tak się stało. Natomiast to wszystko co po Soborze, cóż... widzimy i słyszymy tą chałturę na gitarkę, tamburyn, i gitarkę elektryczną (przynajmniej u mnie) ..co niedziela. i żadnemu z tych młodych wykształconych z wielkich miast - księży, nie przyjdzie do głowy(?) że coś tu nie gra... on swoje części próbuje "odśpiewać" po "kościelnemu" a za chwile brzdąkanie na gitarce... i nie dostrzega w tym sprzeczności.... ot pasuje jak świnia do siodła...
Robert
Tak to wszystko prawda, a mnie interesuje sprawa kasaty większości zakonów i opactw ? Musi wiele prawdy wyjść na wierzch. Co ważniejsze, dlaczego zahamowany został proces tworzenia opactw i zakonów ? Mam wrażenie że modernizm zakazał tworzenia nowych zakonów ale nie z księżmi, a z zakonnikami. Obecnie przerost (produkcja ) księży, a nie ma nowych klasztorów z mnichami( nie ma mnichów,Benedyktyni, Cystersi). A jest za to nadmiar księży w porównaniu z klasztorami mnichów !
pepe6
Panu Adamowi coś się pomieszało, może za dużo ostatnio koncertował. Nie warto tego komentować, żeby nie ubliżyć!
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.