DZISIAJ JEST
NIEDZIELA 20 SIERPNIA
Św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła
Św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła
XX Niedziela zwykła
Imieniny obchodzą:
Bernard, Samuel, Sobiesław
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 

Paweł Chmielewski

Referendum Erdogana, czyli zapowiedź katastrofy

Data publikacji: 2017-04-20 06:00
Data aktualizacji: 2017-04-23 07:51:00
Referendum Erdogana, czyli zapowiedź katastrofy
FOT.REUTERS/Umit Bektas/FORUM

Turcy mieszkający w Niemczech pokazali Berlinowi, co sądzą o jego liberalnej demokracji. Masowo popierając prezydenta Erdogana udowodnili czarno na białym, że projekt budowy wielokulturowego społeczeństwa jest groźnym mirażem. Prawdziwy kataklizm jednak dopiero nadchodzi i swoich korzeni nie ma wcale nad Bosforem.

 

Zaskoczenie?

 

Ponad 63 proc. Turków mieszkających w Niemczech poparło zmiany zaproponowane przez prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. W ocenie niemieckich polityków i publicystów opowiedzieli się w ten sposób przeciwko wartościom wyznawanym w Berlinie, manifestując swoją niechęć do demokratycznego państwa prawa i fascynację głęboko sprzecznym z zasadami Unii Europejskiej autorytaryzmem. Komentatorzy są na ogół głęboko zdziwieni. Jak to możliwe, że Turcy żyjący w jednym z najbogatszych i najbardziej demokratycznych państw świata są politycznie całkowicie niezintegrowani? Lewica sądzi, że integracji wciąż jest za mało i potrzeba jeszcze głębszego skupienia na europejskich ideałach (w połączeniu z solidnym zastrzykiem gotówki z transferów socjalnych, rzecz jasna). Chadecy, słusznie zresztą, mówią o klęsce projektu integracji, ale przecież jeszcze niespełna dwa lata temu ci sami ludzie poparli politykę Angeli Merkel otwierającą granice dla kolejnych wymagających pilnej integracji przybyszów.

 

Tymczasem powszechnie dostępne dane na temat tureckiej społeczności żyjącej w RFN od lat nie pozostawiają najmniejszej wątpliwości: integracja jest mitem. 20 proc. Turków w Niemczech nie mówi po niemiecku wcale lub mówi bardzo słabo; 7 proc. Turczynek to kompletne analfabetki. Tylko 15 proc. Turków ma maturę. 30 proc. uważa, że możliwe jest stworzenie państwa opartego o zasady z czasów Mahometa, a co drugi sądzi, że prawo islamskie należy przenosić nad prawo niemieckie. Turcy stworzyli za Odrą równoległe społeczeństwo. Zawierają małżeństwa niemal wyłącznie we własnym kręgu, wśród rodowitych Niemców często nie mają nawet znajomych. 15 proc. nie pracuje, ale żyje ze świadczeń socjalnych. Od lat prawie nic się tu nie zmienia, a młode pokolenia Turków są według własnych deklaracji przywiązane do ojczyzny nad Bosforem dalece silniej, niż ich rodzicie i dziadkowie. Zaskoczony wynikiem referendum może być tylko skrajny utopista lub ślepiec.

 

Weryfikacja

 

Integracja w niemieckim wydaniu została zbudowana na bazie dwóch postaw: arogancji i pięknoduchostwa. Arogancji, bo Niemcy wierzyli, że kilka milionów muzułmańskich Turków sprowadzonych do ich ateistycznego kraju łatwo się zintegruje, to znaczy porzuci własną narodową, islamską kulturę i wtopi się w niemiecką bezkształtną masę; trudno nie zauważyć, że przez tę nadzieję przemawia poczucie wyższości: przybysze z barbarzyńskiego kraju mieliby szybko zaakceptować zdobycze liberalnej niemieckiej demokracji i porzucić swoją turecką i islamską tożsamość, olśnieni wspaniałością nowego świata bez religii, tradycji i poczucia narodowej wspólnoty. Pięknoduchostwa, bo promotorzy multikulturalizmu wierzyli (i wierzą nadal!), że imigranci nie marzą o niczym innym, jak tylko o budowaniu razem z Niemcami wspólnej przyszłości w najdoskonalszym rzekomo systemie politycznym Unii Europejskiej. Rzeczywistość okazała się dla tych postaw bezlitosna. Okazało się, że nie wystarczy zapewnić wszystkim świadczeń socjalnych. Ani niemiecka kultura nie ma dla Turków tak wielkiej siły przyciągania, ani sami przybysze nie mają zamiaru angażować się w liberalne fantazje o wspólnym społeczeństwie, mogąc znakomicie ułożyć sobie życie we własnym kręgu, pielęgnując tradycje i ojczyste obyczaje.

 

Nowi imigranci

 

Setki tysięcy Turków głosując w referendum „za” Erdoganem dało wyraźny sygnał niemieckim politykom i mediom. Byłoby jednak naiwnością sądzić, że Niemcy zrobią z tego sygnału jakikolwiek użytek. Co zresztą miałoby się stać? Mleko się rozlało, kilkumilionowa społeczność turecka jest już faktem i nikt nie wie, jak można byłoby zintegrować ją jeszcze bardziej. Wynik referendum rzeczywiście powinien przerażać, ale wcale nie ze względu na samych Turków. Nad Bosforem fundamentalizm rośnie wprawdzie w siłę, ale młodzi Turcy w RFN wciąż znacznie chętniej sięgają po ideały nacjonalistyczne niż te rodem z propagandy Państwa Islamskiego. Żyją własnym życiem, wyznają islam, ale mimo wszystko nie stanowią większego zagrożenia dla bezpieczeństwa Niemców. Gdyby doszło do regularnego konfliktu Berlina i Ankary okazaliby się pewnie swoistą piątą kolumną, jednak w czasach pokoju i kwitnącej współpracy gospodarczej i militarnej trudno o kłopoty, skoro Turcy nie garną się wcale do szeregów terrorystów.

 

Podstawowe pytanie brzmi raczej: Skoro nie udało się zintegrować Turków, to co będzie z nowymi przybyszami, tymi z krajów arabskich, w ostatnich latach wpuszczanymi do Niemiec setkami tysięcy? Jak będą wyglądały równoległe społeczeństwa, które za kilka lat zaczną tworzyć Syryjczycy, Irakijczycy, Afgańczycy i Pakistańczycy? Oczywista odpowiedź na te pytania faktycznie powinna przerażać każdego polityka, który nie myśli tylko w kategoriach najbliższych wyborów. Widoczna jak na dłoni klęska projektu integracji Turków powinna być dla Niemców ostatnim dzwonkiem ostrzegawczym. Ale nim nie jest i nie będzie. Wkrótce do Republiki Federalnej zaczną szerokim strumieniem napływać nowi islamscy migranci, sprowadzani na mocy prawa łączenia rodzin. Nie zintegrują się, bo nie można się integrować tworząc wielusettysięczną grupę żyjącą w państwie bez żadnych wartości. Skoro ideały demokracji, równości i tolerancji nie pociągają nawet Turków, przybyszy z kraju relatywnie cywilizowanego, posiadającego bogatą historię i mającego źródła swojej państwowości nie tylko w islamie, to jak mogą pociągać masy nowych migrantów? Spoiwem Turków jest ich naród i dają temu wyraz popierając Erdogana. Spoiwem setek tysięcy młodych Arabów może być tylko i wyłącznie islam. Ten kapitał już jest wykorzystywany przez fundamentalistycznych mącicieli, co widać po coraz częstszych zamachach i próbach zamachów.

 

Tej bitwy nie uda się wygrać

 

Bez radykalnej zmiany myślenia o wartościach konstytuujących państwo przyszłość Niemiec rysuje się w czarnych barwach. A takiej zmiany nie będzie, bo system polityczny zbudowany na zaprzeczeniu tradycyjnych wartości religijnych i narodowych musiałby wywrócić się do góry nogami, by dokonać jakiejś rzeczywistej korekty swojego samobójczego kursu. Wymagałoby to choćby szybkiego powrotu do polityki zakorzenionej w chrześcijaństwie. Takiej polityki w dogłębnie zateizowanych Niemczech nie ma już nawet kto prowadzić. Niemcy muszą się ratować, ale zakopawszy chrześcijańskie źródło swojej siły nie bardzo skąd mają zaczerpnąć siły potrzebnej do przetrwania i wygrania cywilizacyjnej konfrontacji z islamskimi przybyszami. Referendum Erdogana pokazało, że imigrantów interesują wyłącznie niemieckie pieniądze, a nie niemiecka kultura. Rozpoczętą na własne życzenie batalię Berlin zaczyna już przegrywać.

 


Paweł Chmielewski




 

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
odszkodowania
@veritas - dążą do zrealizowania Agendy 2030 ONZ-tu.
JanKS
Proszę nie uznawać Afgańczyków i Pakistańczyków jako Arabów, bo nimi nie są. To tak, jakby uznawać Francuzów za Arabów.
veritas
Politycy europejscy nie są tacy głupi jak nam się wydaje. Oni bardzo dobrze wiedzą, że integracja to mrzonka. Ale brną w to dalej bo mają jakiś cel, tylko my jeszcze nie wiemy dokładnie jaki. Możemy się tylko domyślać. Ale zapewne są to władza i pieniądze i zniszczenie chrześcijaństwa. Już Hitler podobno stwierdził, że chrześcijaństwo to religia dla mięczaków i do Niemców bardziej by pasował islam, religia zwycięzców. Poza tym wydaje się, że chucpa z zakazem wjazdu dla tureckich polityków była ukartowana. Po to by właśnie zmobilizować imigrantów tureckich, wkurzyć ich by zagłosowali na złość UE w referendum na tak.
abc
No, ja bym się zastanowił na ile sam naród nazistów ze swoimi elitami jest przywiązany do "demokratycznego państwa prawa". Bo np. coraz bezczelniejsze ataki na Polskę mogą świadczyć o tym, że to tylko fasada, którą w sprzyjających okolicznościach będzie się można spokojnie odrzucić. Już raz całkiem niedawno Niemcy to ćwiczyli.
multibul
Turcy się nie naturalizują, nie wymieniają genów z Germanami. Padła zatem idea de-nordyzacji Niemiec. Pozostaje zatem kalifat.
Antymodernista
Jakze wielka jest madrosc Boza. Jesli chce kogo ukarac, odbiera mu rozum. To w skali narodu. Ale - nie wszyscy Niemcy pragna islamu. Jednakze maja w tej sprawie tyle do powiedzenia, co i inne narody w "swoich" krajach w tej sprawie. Sa ofiarami ideologii i inzynierii prania mozgow oraz uwierzyli w demokracje. Wielu boi sie wlasnych mysli. Za myslozbrodnie idzie sie za kratki. Walka z prawica przyniosla gorzkie owoce.
wmo
Niemka - Teresa Neumann (1890-1962) przepowiedziała przyszłość Niemiec: 'Biada przede wszystkim wam Prusacy, wodzowie i nieprzyjaciele. Przyszły już dwa uderzenia wichru i upadło Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego oraz moc sroga synów Północy. A przyjdzie trzecie uderzenie, a wtedy biada i Berlinowi. Los Berlina będzie jak los Niniwy, bo gdy padnie w gruzy, nie odbuduje się już więcej. Wicher pustyni zasypał piaskiem Niniwę, choć była większa niż inne miasta starożytności. Puszcza będzie szumiała nad gruzami Berlina- miasta zbrodni i pychy. Będzie to szczęście dla ciebie, Germanio, jeżeli inny obejmie władzę nad tobą, jeżeli obmyta strumieniem krwi i łzami późnej pokuty, usłuchasz innego głosu, poznawszy w czym była twoja wina i zguba twoja. Nie ci, bowiem są wybrani, którzy się za takich uznają. Inni, którymi gardzicie w pysze, wyprzedzają was w słowie i mocy.' Czyżby zbliżały się dni ostatnie dla Niemiec i innych bogatych krajów świata? Cdn.
RIN
Jak to nie wiadomo jak bardziej zintegrować Turków w Niemczech? Przecież wiadomo, stworzyć RIN Republikę Islamską Niemiec i ten projekt już jest realizowany. Meczety rosną jak grzyby po deszczu.
Krzysiek
Jak naukowo trafne są analizy prawideł historycznych śp. Feliksa Konecznego. Nie ma syntez pomiędzy cywilizacjami i nigdy nie będzie. Każdy kto myśli inaczej jest głupcem chociażby miał wysoki wskaźnik inteligencji. Ignorancja w połączeniu z władzą daje szaleństwo.
Ja_z_polski
Teraz trzeba patrzeć jak Naziści się wykańczają, nawet w tym dopomóc, a potem zlikwidować NRD i ustanowić granicę między cywilizacją a barbarzyństwem na Łabie.
jac
bicz Boży na "mądrzejszych" od Pana Boga
olo
wcale mi Niemców nie żal - historia oddaje im sprawiedliwość
odszkodowania
Cała prawda o łamaniu kręgosłupa chrześcijaństwa.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.