DZIŚ JEST:   21   LISTOPADA   2017 r.

Ofiarowanie NMP
Św. Gelazego I, papieża
Św. Alberta, biskupa
 
 
 
 

Producencki apartheid

Producencki apartheid
Pixabay

Kraje Środkowo-Wschodniej Europy zamawiają coraz więcej badań żywności, podczas których porównują skład tych samych produktów znanych marek sprzedawanych u nich i w państwach Europy Zachodniej. Wyniki tych badań bardzo trafnie podsumował minister rolnictwa  Czech, który powiedział  „Wschód jest zmęczony byciem europejskim kubłem na śmieci.”

 

O zaniżaniu przez zachodnie koncerny jakości produktów przeznaczonych do sprzedaży na wschodnich rynkach jest wiadomo nie od dziś, jednak swoistym wstrząsem, który skłonił wiele państw Europy Środkowo - Wschodniej do przeprowadzenia badań porównawczych tych samych produktów sprzedawanych u nich i na rynku producenta, stało się wystąpienie w tej sprawie na forum Komisji Europejskiej Roberta Fico, premiera Słowacji, w lipcu bieżącego roku.  Żeby udowodnić swoją diagnozę zaprezentował on unijnym komisarzom, co podobno było dla nich szokiem, konkretne produkty żywnościowe i środek piorący, w dwóch wersjach. Lepsza dla konsumentów z tzw. starej Unii, a gorsza dla pozostałych.  Komisja Europejska stanęła więc „twarzą w twarz” z faktami, których nie sposób było zignorować. Dlatego też KE podjęła się opracowania i wprowadzenia nowych regulacji dotyczących „podwójnych standardów jakości żywności”.

 

Oczywiście na ujawnienie przez Fico „podwójnych standardów” produkcji, najaktywniej zareagowały państwa pokrzywdzone tym nieuczciwym procederem. Przyjrzyjmy się najnowszej z tych reakcji. W październiku 2017 roku Państwowa Służba Żywności i Weterynarii Litwy przedstawiła wyniki badań ukazujących różnice w składzie tych samych artykułów spożywczych znanych niemieckich marek, oferowanych do sprzedaży na Litwie i w Niemczech. Zbadano 33 produkty. Aż 23 z nich miało różne proporcje składników. W wersji litewskiej było więcej tzw. wypełniaczy, mniej zaś właściwej substancji spożywczej.  Na przykład: jogurt „Activia” wyprodukowany na niemiecki rynek zawierał więcej jagód. Niemiecka wersja kawy rozpuszczalnej „Nestle Nescafe gold” miała znacznie więcej kofeiny, niż ta sprzedawana na rynku litewskim.

 

Wykryte w laboratoriach Litwy różnice dotyczą też koloru, walorów smakowych, a nawet konsystencji produktów. Herbata „Lipton Yellow Label tea” wyprodukowana dla Niemców, nie zawierała substancji aromatycznych, natomiast ten sam wyrób Liptona przeznaczony dla Litwinów posiadał w swoim składzie sztuczne aromaty, zapewne po to, aby ta herbata przynajmniej pachniała jak herbata. Co gorsza, niektóre ze zbadanych produktów spożywczych posłodzono różnymi substancjami - mniej bądź bardziej szkodliwymi dla zdrowia. Niemieccy amatorzy tzw. mrożononej herbaty „Nestea” mogą ją pić z dodatkiem czystego cukru, ale już jej litewscy fani otrzymują słodkiego „kopniaka”, gdyż  „Nestea” z półek sklepów u naszego północno – wschodniego sąsiada doprawiona jest porządną porcją tzw. słodzików, m.in. glikozydą stewiolową, która jest od 200 do 300 razy słodsza od cukru. 

 

Minister rolnictwa Litwy, Bronius Markauskas, po zapoznaniu się z tymi wszystkimi wynikami badań przeprowadzonymi przez litewską Państwową Służbę Żywności i Weterynarii, trafnie zauważył, że „ta sytuacja jest niesmaczna”, dodając: „Jeżeli konsument kupuje produkt znany w całej Unii Europejskiej, to naturalne, że liczy na to, iż skosztuje tego samego od Wilna do Lizbony, a producenci muszą to zapewnić”.

 

Podobne badania porównawcze produktów przeprowadziły inne kraje Europy Środkowo – Wschodniej. Podobne są również ich wyniki. Słowackie testy (przeprowadzone przez Urząd ds. Jakości Żywności) wykazały, iż  tylko jeden słowacki produkt nie był gorszy od austriackiego. Testy prowadzono również w Czechach. Kiedy Marian Jurečka, czeski minister rolnictwa, poznał ich wyniki, na forum UE powiedział: „Wschód jest zmęczony byciem europejskim kubłem na śmieci.” Trzeba tu również nadmienić, że różne standardy stosują nie tylko producenci żywności, ale też m.in. elektroniki, środków czystości i innych.

 

Natomiast Chorwacka agencja ds. żywienia, wykryła w październiku br. gorszą jakość sprzedawanych w Chorwacji dań koncernu HiPP dla dzieci, niż ich odpowiedniki sprzedawane w Niemczech. Słoiczek dania firmy HiPP sprzedawany na niemieckim rynku, według tych badań, zawiera 38 proc. warzyw i 15 proc. ryżu. Ten sam produkt sprzedawany w chorwackim sklepie posiada w swoim składzie tylko 24 proc. warzyw i aż 21 proc. ryżu. Różnice wykryto również w barwie i aromacie tego produktu przeznaczonego dla niemowląt. Stosowanie podwójnych standardów produkcji przez zachodnie koncerny potwierdziły również badania wykonane na Węgrzech i w Bułgarii.

 

W Polsce, jak na razie, nie słychać, żeby jakaś państwowa instytucja przeprowadziła badania porównawcze tych samych produktów sprzedawanych w naszym kraju i w państwach położonych za naszą zachodnią granicą. Na szczęście Słowacy prowadząc swoje badania, sprawdzili produkty nie tylko sprzedawane w swoich sklepach, ale też m.in. w supermarketach znajdujących się w Polsce. Okazało się, że  m.in. Coca-Cola, kawy - Tchibo, Jacobs Krönung, Nescafe oraz Nutella z naszych sklepowych półek jakościowo posiadają skład mniej wartościowy niż ich zachodnie odpowiedniki.

 

Bardzo mizernie wypadły również w tym zestawieniu paluszki rybne Tesco. Ich wersja przeznaczona dla Brytyjczyków zawiera 65 procent mięsa dorsza, zaś ta dla Polaków już jedynie 50 procent mielonego mięsa – tak właściwie do końca nie wiadomo jakich ryb. Co gorsze, ten produkt w polskich sklepach jest droższy o 61 groszy. Tak więc - nie dość, że mieszkaniec Europy B kupuje produkty gorszej jakości, to jeszcze więcej za nie płaci.

 

Szefostwo Tesco przynajmniej nie owija niczego w bawełnę, jak robią to przedstawiciele innych koncernów, którzy twierdzą, że różnice składników produktów w różnych krajach są spowodowane „gustami smakowymi”. Natomiast Matt Simister, dyrektor zaopatrzenia w żywność sieci supermarketów Tesco, w trakcie posiedzenia jednej z Komisji w Londynie wygarnął prosto z mostu: „W wielu przypadkach produkty klasy pierwszej pozostawiamy w Zjednoczonym Królestwie, podczas gdy te klasy drugiej jadą na rynki Europy Środkowo-Wschodniej”. I wszystko jasne.

 

 

Adam Białous

 


DATA: 2017-11-11 10:14
AUTOR: ADAM BIAŁOUS
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
2
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@befd: "powinny być takie same w Polsce jak i w Niemczech czy Wielkiej Brytanii" - a niby z jakiej racji? Niemcy ustawili sobie bardziej restrykcyjne niż przewidziane dla krajów UE normy dla produktów na swój rynek, wolno im. @Benedetti" co znaczy "Nacht Polen"? :)))))
7 dni temu / margeritta
 
Lipton z jakiegoś powodu zmienił recepturę swojej najpopularniejszej herbaty dodając do niej aromat. Napisałam nawet do nich na Facebooku z dezaprobatą, ale odpowiedzieli, że to polepszy smak. Odtąd nie tykam tego świństwa i kupuję herbatę (tylko prawdziwą, nie oszukaną) u konkurencji :-) W UK jest mnóstwo produktów mrożonych i chłodzonych z dorszem. Dlaczego w Polsce tak trudno dostać tą rybę, np w paluszkach rybnych?? A jak już jest mrożona np. Abramczyka, to jest naprawdę podłej jakości. Myślałam, że mamy dorsza w Bałtyku?... Niech się zachodnie marki dławią swoim badziewiem, ale wszyscy konsumenci Europy Wschodniej muszą stanąć murem i kupować tylko wartościowe produkty konkurencji! Czy możemy prosić o pełną listę badziewia?
8 dni temu / emily
 
Nie kupujemy tego szmelcu!! Won z Polski jak im się nie chce szanować innych ludzi! Mamy swoje produkty i chętnie sprzedamy im w zamian te odpadowe :-)
8 dni temu / Emily
 
Znajomy pracował w fabryce Forda w Niemczech. Każdy egzemplarz focusa, który miał jakąś nieusuwalny wadliwy parametr był opatrywany naklejką Nacht Polen lub z nazwa innego, gorszego rasowo kraju Europy.
9 dni temu / Benedetti
 
@Jan Tu nie chodzi o "sieci handlowe/produkty na każdą kieszeń i na każdy smak", bo to masz - chodzi o sprzedawanie pod TĄ SAMĄ MARKĄ produktów, które w teorii powinny być takie same w Polsce jak i w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, a w praktyce bywa jak to opisano w artykule.
10 dni temu / befd
 
Prosty sposób, jeść to co polskie jak dyzma. To Polakowi nie szkodzi :) a walka o jednolitość rynku służy zwolennikom jednego euro państwa. Lepiej wybierać polskie a nie walczyć o jakość obcych produktów
10 dni temu / M
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI