DZISIAJ JEST
CZWARTEK 19 STYCZNIA
Św. Józefa Sebastiana Pelczara
Św. Henryka, biskupa
Św. Józefa Sebastiana Pelczara
Św. Henryka, biskupa
Imieniny obchodzą:
Henryk, Mariusz, Makary
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

PPR i prawdziwe oblicze komunizmu

Data publikacji: 2017-01-05 05:00
Data aktualizacji: 2017-01-08 07:55:00
PPR i prawdziwe oblicze komunizmu
Andrzej Marczak / FORUM

Była to tylko dość hałaśliwa grupa przebierańców moskiewskich, którzy nie odegrali żadnej istotnej roli w polskim podziemiu. Weryfikacja komunistycznych „dokonań”, tych wszystkich wysadzonych pociągów, wielkich bitew partyzanckich pokazuje nie bohaterstwo, ale degrengoladę organizacyjną, pospolity bandytyzm i brak dokonań w walce z Niemcami. Te preparowano po wojnie w ramach propagandowej mistyfikacji – mówi w rozmowie z PCh24.pl dr Piotr Gontarczyk (IPN).

 

Przygotowując się do naszej rozmowy przeczytałem wystąpienie towarzysza Gomułki z I Zjazdu PPR-u. Powiedział on: „Powołując do życia w styczniu 1942 r. Polską Partię Robotniczą scaliliśmy w jej szeregach kilka samodzielnych, niescentralizowanych organizacji wolnościowych. Organizacje te działały przed nami na różnych terenach kraju z Warszawą na czele”. Czy jest w tych słowach jakiekolwiek ziarenko prawdy?


W wielu opracowaniach można spotkać datę 5 stycznia. Jest to jednak data zupełnie umowna. To komuniści pielęgnowali tą datę utrzymując propagandową wersję, że Polska Partia Robotnicza była inicjatywą polskich działaczy lewicowych, którzy zebrali się w Warszawie i założyli partię. W rzeczywistości nazwę partii wymyślił i narzucił polskim komunistom Stalin, a w kraju zakładali ją sowieccy spadochroniarze.


Dlaczego II RP była przez nich aż tak znienawidzona? Dlaczego na temat II RP rozsiewali aż tyle kłamstw, m.in. oskarżenia o faszyzm czy też funkcjonowanie na jej terenie obozów koncentracyjnych i gett żydowskich?


Były to stałe elementy propagandy komunistycznej z lat 30. W czasie wojny i po niej tego typu kalki były nakładane, w zależności od tego, jakie polecenia przychodziły z Moskwy. Komuniści nie mieli żadnych skrupułów w rozsiewaniu kłamstw przeciw II RP, polskiemu rządowi na emigracji, Armii Krajowe, choćby o kolaborację z Niemcami.


To, że Stalin i Komintern nakazywali im udawać polskich patriotów nie zmieniło ich „struktur mózgowych”. Ci ludzie postrzegali świat jednowymiarowo: wszyscy, którzy nie są komunistami, natychmiast stają się faszystami, niemieckimi kolaborantami etc.


Z lektury Pana książki „PPR Droga do władzy 1941-1944” dowiadujemy się,  że polscy PPR-owcy byli oburzeni brakiem słowa „komunizm” w nazwie partii. Odgórny rozkaz Stalina zabraniający odwoływania się do „tradycji” Kominternu był dla wielu nie do przyjęcia a narzucony program polityczny zbyt kapitalistyczny…


Od początku była grupa towarzyszy, która nie była przekonana do całej tej mistyfikacji. Część polskich komunistów nie wzięła w ogóle udziału w organizacji PPR, ponieważ byli zszokowani biało-czerwonymi flagami i patriotycznymi hasłami, które widzieli i słyszeli u towarzyszy. Mówili między sobą, że PPR to rzodkiewka: z zewnątrz – czerwona, w środku – biała. Niektórzy obawiali się wręcz, że nowo powstająca partia jest agenturą rządu londyńskiego…


Z wywołanego przeze mnie na początku naszej rozmowy przemówienia towarzysza Wiesława Gomułki wynika, że przedstawiciele tej partii byli najbardziej odważnymi, najbardziej patriotycznie nastawionymi wrogami Niemców: „Zajęliśmy bowiem miejsce organi­zatorów i realizatorów czynnej, zbrojnej walki narodu polskiego przeciwko niemieckim okupantom, przeciwko wszystkim popełnianym przez nich zbrodniom. Nie było przed nami partii, która by w tym okresie pod­niosła ten sztandar i rozwinęła go przed narodem polskim. Walką organizowaną i przeprowadzoną, przez naszą partię zapełniliśmy w Polsce tę wielką próżnię, jaka powstała u nas po klęsce wrześniowej. I nie tylko to. Walką tą zmywaliśmy grzechy klęski wrześniowej, jakie z winy sanacji ciążyły na Polsce. Walką tą prze­kreślaliśmy politykę zdrady narodowej, jaką prowa­dziła w kraju i na emigracji faszystowska sanacja i re­akcja”. Czy PPR-owcy naprawdę byli aż tak bohaterscy?


To propagandowa mistyfikacja. Partia w czasie II wojny światowej była niebywale słaba, nie miała poparcia społecznego. BA! Funkcjonowała na marginesie życia politycznego. To dzięki istnieniu Polskiego Państwa Podziemnego, dowiedzieliśmy się i to jeszcze zanim PPR rozpoczął działalność, że z Moskwy przyleciała grupa spadochroniarzy, którzy będą zakładać „fikcyjną, niby-polską partyjkę”. Krótko mówiąc: zanim PPR zaczął działać już był zdemaskowany przez polskie podziemie niepodległościowe.


Komuniści w całym okresie wojny byli niezwykle słabi. Swoje siły zbrojne szacowali oni po wojnie na 60-70 tys. a niektórzy nawet na 100 tys. partyzantów. Naprawdę jednak wszystkie ich oddziały nigdy nie przekroczyły 2-3 tys. ludzi w lesie.


Powtórzę: była to tylko dość hałaśliwa grupa przebierańców moskiewskich, którzy nie odegrali żadnej istotnej roli w polskim podziemiu. Weryfikacja komunistycznych „dokonań”, tych wszystkich wysadzonych pociągów, wielkich bitew partyzanckich pokazuje nie bohaterstwo, ale degrengoladę organizacyjną, pospolity bandytyzm i brak dokonań w walce z Niemcami. Te preparowano po wojnie w ramach propagandowej mistyfikacji.


W przemówieniu Gomułki nie ma ani jednego pomysłu na odbudowę Polski po wojnie. Czy w związku z tym w roku 1945 partia ta nadal głosiła swój „program” ogłoszony w czasie II wojny światowej?


Od początku swojej propagandowej działalności, czyli roku 1943, komuniści celowo unikali jasnego precyzowania swojego programu, żeby sobie zostawić ewentualną „furtkę”.


Mówili o Polsce lewicowej, sprawiedliwej, socjalistycznej etc, ale robili to tak, żeby nie powiedzieć wprost, że oznacza to w przyszłości komunizm. Władysław Gomułka w 1945 roku nie miał sprecyzowanej jeszcze jasnej drogi w przyszłość. Komuniści chcieli wprowadzać swój zbrodniczy system totalitarny w Polsce drobnymi krokami. Nie głosili oni otwarcie haseł o kolektywizacji, nacjonalizacji, gospodarce komunistycznej, ponieważ obawiali się masowego, zbrojnego powstania chłopskiego. Stąd też przez pierwsze lata funkcjonowania systemu komunistycznego w Polsce w dalszym ciągu ukrywano to, co zamierzano zrobić, i co ostatecznie stało się w 1948 roku.


Jeden z czołowych ideologów PPR-u – Roman Zambrowski - jeździł po kraju i był wprost pytany o hasła i konkretne rozwiązania. Polacy chcieli wiedzieć jak Polska Ludowa będzie wyglądała w związku z tym prosili, aby im wszystko nakreślił. Odpowiadał on wówczas, że póki co jedyną linią programową partii jest realizacja poleceń kierownictwa partii.

 

Co miał na myśli wywołany przez Pana Roman Zambrowski mówiąc podczas I zjazdu PPR o „słabym poziomie ideologicznych szeregów PPR”?


Ówczesna polityka partii zalecała przyjmowanie ludzi, którzy znają, i to często dość ogólnie, lewicowe hasła. Szeregi partii zasilali ludzie, którzy nie wiedzieli, czym są marksizm, leninizm. Dopiero w partii w ramach wewnątrzpartyjnej obróbki ideologicznej przerabiano ich na marksistów.


Z tego właśnie wynikały słowa Zambrowskiego. Komuniści zdawali sobie sprawę, że większość osób przyjmowanych do PPR nie wie, jakie są podstawy funkcjonowania tej partii, że będzie ona zmierzała do pogłębiania komunistycznej rewolucji: przejęcia wszelkiej własności, kolektywizacji, odcinania się od polskości na rzecz ideologii komunistycznej. PPR przyjmowała ich chcąc maksymalnie zwiększać wpływy, a „słabych ideologicznie” stopniowo „wychowywać” w partii. PPR miała też inny poważny problem: szeregi partii zalała masa elementu karierowiczowskiego, bezideowego, nawet pospolitych przestępców. Kierownictwo PPR doskonale zdawało sobie sprawę po wojnie, że prawdziwych komunistów jest w partii naprawdę niewielu.



Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Tomasz Kolanek

 



  

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
Niktoś
Niestety ale PiS tak samo jak i PO, N, KOD to jest jedna i ta sama partia zdrajców i sprzedawczyków, która korzenie ma w sowieckich spadochroniarzach. Oni tylko tak między sobą się "sprzeczają" dla zmylenia naiwnych ale gdy chodzi o to jak by ten "priwiślański" kraj zniszczyć to idą ręka w rękę.
Zulu Gula
I te "bohaterskie" tradycje kultywuje w nowoczesnym (sic!)stylu PO,.N,KOD z drobnym dodatkiem obrotowego PSL
agricola
"Była to tylko dość hałaśliwa grupa przebierańców moskiewskich." Taaak? A nie słyszał o dziesiątkach spalonych dworów, rabowanych wsiach i miasteczkach, mordowanych polskich księżach, chłopach, mieszczanach, ziemianach. To działo się na Kresach, terytorium II RP od pierwszego do ostatniego dnia jej istnienia. Było to też skrzętnie ukrywane i przemilczane przez tych sanacyjnych tłumoków, aferzystów, głupków, nieudaczników i złodziei opętanych giedroyciowym HIVem. Bez PPRuszej swołoczy bandyckie akcje na Kresach byłyby dużo trudniejsze. Należało każdego schwytanego natychmiast wieszać a nie trzymać po więzieniach. Podobnie było z Banderowcami. Bandera gnił w więzieniu na Św. Krzyżu zamiast gnić w piachu. Nikt by o nim już nie pamiętał. A tak zdążył jeszcze narobić niepowetowanych szkód. Zaniechania gorsze są od błędu, zemszczą się podwójnie. Niestety PiSiory są zainfekowane tym samym wirusem i obyśmy nie musieli słono płacić w przyszłości za ich zaniechania.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright by

STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ

IM. KS. PIOTRA SKARGI