DZISIAJ JEST
SOBOTA 27 SIERPNIA
Św. Monika
Św. Jan z Pawii
Św. Monika
Św. Jan z Pawii
Imieniny obchodzą:
Monika, Cezary, Agnieszka
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

prof. Ewa Thompson dla PCh24.pl

Polska to postkolonia. Naszą historię zawłaszczyło imperium

Data publikacji: 2014-12-28 07:00
Data aktualizacji: 2014-12-31 07:48:00
Polska to postkolonia. Naszą historię zawłaszczyło imperium

W świecie ludzkim, w przeciwieństwie do Bożego, liczą się przede wszystkim dwie rzeczy: siła i prestiż. Naród skolonizowany traci i siłę, i prestiż. Naród postkolonialny dostaje szansę na odbudowę swojej siły i prestiżu – mówi PCh24.pl prof. Ewa Thompson, badacz m.in. zjawiska postkolonializmu w Europie Środkowej.

 

Czy III RP jest – jak twierdzą rządzący dziś politycy PO – największym sukcesem polskich elit od czasów jagiellońskich?

 

Takie sformułowanie niczego nie wyjaśnia. Mówiąc o „najlepszej Polsce od czasów jagiellońskich” wkraczamy w dziedzinę subiektywnych odczuć. To jest zupełnie inna kategoria myślowa. Z odczuciami trudno jest dyskutować, bo nie sposób jest dowieść, że są prawdziwe lub nieprawdziwe.

 

Czym więc jest obecnie Polska? Może kondominium, albo kolonią lub postkolonią?

 

Należałoby tu przywołać słownikowe definicje terminów takich jak kolonia czy kondominium. Otóż aby kwalifikować się do tych kategorii, należy podpisać odpowiednie umowy poddańcze, których postkomunistyczna Polska nie podpisywała. Nie można więc o Polsce mówić jako o kolonii czy kondominium, chyba że w sensie przenośnym.

 

Ale ta przenośnia jest nieco jaskrawa, i nie powinna być nadużywana. Natomiast kategoria postkolonializmu – wziąwszy pod uwagę militarną okupację sowiecką w latach 1945–1989 i spowodowane przez nią straty gospodarcze, społeczne i polityczne – jest jak najbardziej na miejscu. Polacy, na przestrzeni dwóch pokoleń rządzeni przez wyznaczonych przez Moskwę namiestników, żyjący w strachu sowieckiej militarnej interwencji, gdy się wreszcie uwolnili od okupacyjnej armii, stali się postkolonią––ekonomiczną, polityczną, kulturową.

 

Oczywiście są różne postkolonie i różni kolonizatorzy, dlatego Polska różni się kulturowo, ekonomicznie i politycznie od Algierii, Irlandii czy Indii.

 

Francja, obchody 70-lecia desantu na Normandię. Prezydent Hollande wymienił wszystkie narody, które przyczyniły się do zwycięstwa nad Niemcami w czasie II wojny światowej. O Polakach nawet się nie zająknął. Za to słowa uznania skierował pod adresem Armii Czerwonej. Dlaczego możni tego świata znów o nas zapomnieli?

 

Historia i osiągnięcia podbitego narodu zostają albo zapomniane, albo przypisane zwycięskiemu narodowi. Tak więc niepamiętanie o wkładzie Polaków w zwycięską wojnę z Trzecią Rzeszą, przypisywanie Kopernikowi narodowości niemieckiej zaś Włodzimierzowi Spasowiczowi, Wacławowi Niżyńskiemu czy Mikołajowi Przewalskiemu narodowości rosyjskiej, to rutynowe nieprawdy, a głosiciel takich nieprawd może nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że mówi nieprawdę. Imperium bowiem „zagarnia” i uważa za swoje osiągnięcia dorobek ludów kolonizowanych. Jeżeli naród nie odzyska niezawisłości, korekta tego rodzaju fałszerstw staje się praktycznie niemożliwa. Jak Polska może wrócić do niezawisłości? Korekta zależy od sukcesów rozwojowych byłej kolonii oraz od natężenia „prywatnej inicjatywy” obywateli, których te fałszerstwa powinny oburzać i którzy powinni podejmować indywidualne wysiłki przeciwstawienia się temu.

 

Wbrew przekonaniom wielu Polaków po prawej stronie politycznego spectrum, względnie niewiele mogą tu zrobić polskie instytucje, jakkolwiek pisanie listów do prasy i instytucji zagranicznych w wypadkach rażącego odbiegania od prawdy to oczywiście elementarny obowiązek polskich konsulów za granicą. W społeczeństwach demokratycznych jednak osiąga się więcej przez spontaniczne i liczne protesty prywatne niż przez zajmowanie oficjalnego stanowiska przez placówki dyplomatyczne. Na przykład w opisanym przez Pana przypadku Hollande’a, listy protestacyjne obywateli francuskich pochodzenia polskiego lub Polaków zamieszkałych we Francji odniosłyby lepszy skutek, niż protest ambasady, który byłby uznany za nietaktowne „czepianie się”.

 

I tu trzeba stwierdzić, że Polaków zdolnych, majętnych i chętnych do podejmowania tego rodzaju prywatnych inicjatyw wciąż jest za mało. Po dziesięciu pokoleniach mordowania tych najdzielniejszych i w sytuacji niesłychanego zubożenia społeczeństwa, ludzie boją się wystąpić z szeregu, boją się podjąć ryzyko „podkładania się” w nieosobistej sprawie.

 

Ale nie jest też bardzo źle –– Polaków wciąż jest dużo, nie dało się ich tak do końca wytrzebić, istnieją ludzie odważni. W wielu wypadkach z satysfakcją obserwuję wystąpienia Polaków na forum publicznym w różnych częściach świata. Jeżeli Polsce uda się zachować niezawisłość, wielkie fałszerstwa historii, takie jak np. wizja Europy mająca swoje źródło w Kongresie Wiedeńskim, zostaną skorygowane przez polskich i niepolskich historyków. Ale na to trzeba paru pokoleń i sporo pieniędzy.

 

Należy również pamiętać, że żyjemy w społeczeństwie ludzkim a nie Bożym. Na civitas Dei mamy nadzieję, podczas gdy historia ludzkiego królestwa jest wielkim strumieniem niesprawiedliwości, z których tylko część zostanie nazwana po imieniu w narracji historycznej świata. Nie da się tego strumienia zawrócić o 180 stopni czy nawet nadać mu prawidłowej nazwy, choć naturalnie należy robić, co jest w naszej mocy, by go nieco skorygować. W królestwie ludzkim możemy liczyć głównie na to, co sami zrobimy, aby umniejszyć niesprawiedliwości—które jednak będą i pozostaną.

 

A polski dorobek, wkład Polski w Europę zostały zapomniane?

 

Tak, polska narracja została w znacznej mierze przekłamana w czasie rozbiorów, które trwały przez sześć pokoleń, a potem w okresie sowieckiej kolonizacji, która trwała dwa pokolenia. Gdy się jest skolonizowanym, traci się głos.

 

I tu dochodzimy do jądra problemu. W świecie ludzkim – w przeciwieństwie do Bożego – liczą się przede wszystkim dwie rzeczy: siła i prestiż. Naród skolonizowany traci i siłę, i prestiż. Naród postkolonialny dostaje szansę na odbudowę swojej siły i prestiżu. Nie dzieje się to automatycznie––to jest praca na kilka pokoleń. Pamiętając, że tak jest, należy więc angażować się w ten proces nie łudząc się, że wygramy na sto procent, choć można o tym oczywiście marzyć.

 

Narody postkolonialne, jeżeli znajdą w sobie dość determinacji aby się rozwijać, muszą rosnąć w siłę ekonomiczną, demograficzną, kulturową. Nie po to, aby podbijać sąsiadów czy forsować swoje interesy w krajach słabszych, ale po to, aby mieć możność obrony swoich obywateli, swoich granic i tożsamości. W wypadku Polski, aby realizować te wartości, w imię których tak wielu Polaków i Polek żyło i umierało w ciągu ostatnich kilku stuleci. To jest elementarny obowiązek wobec tych, którzy złożyli za te wartości ofiarę życia. Nie wypełniamy tego obowiązku li tylko przez lamenty nad sytuacją w polskiej polityce. Raczej należy kreować środki, przy pomocy których można na tę sytuację wpływać.

 

Polska tymczasem zaniedbuje inwestycje w naukę. Jaki wielki ma to wpływ na promowanie dorobku polskiej kultury i historii za granicą?

 

Przypomina mi się tu epizod z życia Jana Pawła II, zaraz po wybraniu go na papieża. Otóż gdy zlecił budowę pływalni w Watykanie, niektórzy szemrali, że jest to niepotrzebny luksus nowego Ojca świętego. Na co Wojtyła odpowiedział tak: „Zbudowanie basenu kosztować będzie o wiele mniej, niż zorganizowanie i opłacenie nowego konklawe”.

 

Trzeba umieć rozróżnić pomiędzy luksusem dla luksusu, a tym, który zapobiega o wiele większym wydatkom. Podobnie trzeba rosnąć w siłę nie dlatego, aby być numerem jeden, ale dlatego, że będąc numerem jeden ma się możliwości zrobienia więcej dobrego. Zdaję sobie sprawę, że tu wkraczamy na grząski teren odczuć, ale ponieważ prowadzimy dyskusję w kręgu katolickim, zakładam, że od czasu do czasu można się posłużyć terminem takim jak „dobro” bez konieczności definiowania go. Człowiek majętny może np. fundować stypendia dla niezamożnych uczniów, zakładać instytucje niezależne od państwa, finansować katolickie pismo czy inwestować w naukę. Tak więc jestem zwolenniczką hasła „Bogaćcie się!” To prawda, że używał go Bucharin w okresie NEP-u, ale zupełnie inny sens tego hasła znajdujemy w dystrybucjonizmie Chestertona.

 

Odradzałabym tu pedanterię, z którą przeciwnicy kapitalizmu atakują tego rodzaju hasła twierdząc, że to, co się obecnie nazywa kapitalizmem, nie sprzyja duchowemu rozwojowi człowieka. Należy pamiętać, że żyjemy w królestwie ziemskim a nie Bożym, i że musimy szukać najkorzystniejszej metody pomnożenia naszych talentów w świecie nas otaczającym, a nie w świecie naszych marzeń. Wybrzydzając na współczesny kapitalizm i zamykając się w okopach św. Trójcy postępowalibyśmy jak ten sługa, który ukrył swój talent w ziemi, bo nie chciał brudzić sobie rąk niepewnymi transakcjami. Indywidualne bogacenie się wzmacnia polski prestiż zagranicą.

 

Co robić, by popularyzować polski dorobek kulturalny, by Chopin przestał być uważany za francuskiego kompozytora?

 

Rosnąć w siłę! Mieć ambicję bycia najlepszym w świecie w swoim zawodzie. Mierzyć wysoko. Zachęcać swoje dzieci, aby mierzyły wysoko. Przygotowywać je do roli przywódczej. Polacy mają tendencję do ustępowania na krok przed zwycięstwem, w imię błędnie pojmowanej chrześcijańskiej pokory: nie chcę być pierwszy, niech to pierwsze miejsce zajmie ktoś inny.

 

Wielkie zmiany będą miały miejsce tylko wtedy, gdy Polska i Polacy zdobędą międzynarodowy prestiż za sukcesy w rozwoju gospodarczym, za wynalazczość, wytrwałość, dzieła artystyczne, które przemówią do każdego. Istnieje sprzężenie zwrotne pomiędzy takimi osiągnięciami i statusem międzynarodowym Polski. Wiemy, że są ośrodki władzy i nacisku, które wciąż widzą Polskę jako bękarta Traktatu Wersalskiego. Swoimi osiągnięciami anulujemy takie poglądy. Wierzę w polską wolę zaistnienia.

 

W Polsce myśli się kliszami zachodniego „postępu”. Jeśli wstydzimy się naszych symboli i tradycji kładąc je na ołtarzu zachwytu nad zachodnią „nowoczesnością”, to jesteśmy obecnie zdolni do tego, by promować oryginalność i piękno naszej kultury?

 

Tłem Pana pytania jest przekonanie, że świat powinien być sprawiedliwy, czy raczej, że jeżeli będziemy głośno krzyczeć, to świat nam jakoś nasze krzywdy wyrówna. Otóż nie wyrówna. Rachunku krzywd na tym świecie nikt nam nie wyrówna, trzeba tej prawdzie spojrzeć w oczy i powstrzymywać się od odruchowego nieomal pokazywania, jak to Polaków los źle potraktował. Zgoda. Trudno się od tego powstrzymać. Ale trzeba się przyzwyczaić do myśli, że głośnie krzyczenie o tym, jaka dzieje się nam niesprawiedliwość, w większości wypadków zostanie zignorowane. Produktywną odpowiedzią na niesprawiedliwość jest robienie swego i osiąganie swego. Głośna korekta fałszerstw jest jak najbardziej na miejscu – stąd jestem na przykład pełna uznania dla p. Macieja Świrskiego i prowadzonej przez niego Reduty Dobrego Imienia. Ale eksponowanie klęsk – nawet jeżeli są to szlachetne klęski, jak Powstanie Warszawskie – ma inny wydźwięk w Polsce, a inny np. w Stanach Zjednoczonych, gdzie szlachetne klęski się nie liczą. Nasi bohaterowie mają formować nas i przez nas mają być doceniani; nie da się na tym etapie znajomości historii w Europie i świecie podzielić się w pełni ich bohaterstwem z innymi.

 

W Polsce nawet współczesnej można się chwalić wieloma rzeczami, od wciąż niedocenianych i niereklamowanych osiągnięć polskiego katolicyzmu, przez studentów z Politechniki Białostockiej, którzy zbudowali nagrodzonego w międzynarodowym konkursie marsjańskiego łazika, po wyniki nastolatków w światowych rankingach zdolności poznawczych. Mieszam tu kategorie świeckie i duchowne po to, aby podkreślić, że w przeciwieństwie do tych drugich nikt właściwie nie zajmuje się rozgłaszaniem w świecie tych pierwszych. Na przykład piękna i różnorodności polskich katolickich kościołów lub tego, w jaki sposób są w Polsce traktowani są ci najmniejsi, najbardziej niepełnosprawni, dwudziestolatkowie ważący piętnaście kilo, ci, którymi opiekują się siostry zakonne w Łodzi, Ełku czy Niegowie-Samarii. Byłam, widziałam, to są rzeczy unikalne, w porównaniu np. z „magazynowaniem” czy wręcz eutanazją niepełnosprawnych w Stanach Zjednoczonych.

 

To, do jakiego stopnia dany kraj jest cywilizacyjnie zaawansowany, mierzy się tym, jak są w nim traktowani ci najsłabsi i najbardziej bezbronni. W takim rankingu Polska stanęłaby bardzo wysoko. To tylko jeden z wielu przykładów, z których można być prawdziwie dumnym. Ale gdzie są świeccy, biskupi czy księża podający takie rzeczy do światowej wiadomości?

 


Rozmawiał: Krzysztof Gędłek

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
Rozczarowany
Cieszę się że Osoba o nicku Wojciech Kapturkiewicz uważa iż pan Igor Zamorski jest JEDYNYM który miał odwagę podpisać się nazwiskiem, czyli tym samym potwierdza Pan że użyty nick nie określa jego prawdziwych danych osobowych :) Dziękuję za wyrazy współczucia, ale są one niepotrzebne, gdyż taki jest mój ŚWIADOMY wybór - wolę znać gorzką prawdę o PeOlsce niż być lemingiem który w procesie autoogłupiania przyswaja tylko słodkie kłamstwa, odrzucając przykre fakty z otaczającej rzeczywistości. Dlatego nie dziwi mnie że Pan nie dostrzega takich faktów jak poddaństwo wobec ujni (bezpośrednio wynikające z traktatów wiążących Polskę z ujnią), narzucania nam zdemoralizowanej ideologii gejowskiej oraz kolosalnego wzrostu zadłużenia Polski, i to POMIMO strumienia kasy z ujni i POMIMO wyprzedaży majątku narodowego. P.S. Insynuacji żadnych nie czyniłem, tylko wykorzystałem to co Pan napisał O SOBIE - że zna Pan stan totalnego dna i katza po przedawkowaniu deserów :)
Wojciech Kapturkiewicz
Jeśli nie zauważyłem wpisu pana Igora Zamorskiego, to go najmocniej przepraszam. Może znalazł się jeden, który miał odwagę występować pod nazwiskiem, chwała Mu za to. W każdym razie współczuję Panu Rozczarowanemu, jak może żyć w kraju, w jakim go widzi? Faktów w tekście pana Rozczarowanego nie znalazłem żadnych, poza określeniami typu PeOlska, kolonia, PRL-bis, poddaństwo względem UE, ujnia gejropejska, wasalizm, itp. Na jakiej podstawie jest jedyna w tym tekście opinia, że ?straty są większe niż zadłużenie?? To są argumenty? Insynuacje wobec mnie pomijam milczeniem.
Rozczarowany
Do Osoby o nicku Wojciech Kapturkiewicz. Pod wskazanym adresem jest dowód że Pan kłamie jakoby jako pierwszy na tym portalu podpisał się imieniem i nazwiskiem, gdyż w tamtym wątku jeden z komentarzy podpisany jest imieniem i nazwiskiem Igor Zamorski, a tamten komentarz pojawił się wcześniej niż pierwszy Pana komentarz. Co do merytorycznego uzasadnienia to sprawa wygląda następująco. Podałem w moim pierwszym poście w tym wątku kilka FAKTÓW odnośnie sytuacji w PeOlsce (czy też PRL-bis), a Pan odczytując ten komentarz w stanie samego dna i totalnego katza wywołanego przesadzeniem poprzedniego dnia z deserami poczuł się zmuszony przez własną delirkę do wklepania w klawiaturę bezsilnego i pozbawionego MERYTORYCZNEGO uzasadnienia komentarza. Zresztą, cały czas pozbawionego, bo nie obalił Pan żadnego z moich argumentów :)
Merr
Czytałem już wiele tego typu analiz Profesorów od siedmiu boleści. Polska jest krajem postkolonialnym nie dlatego, że inni są źli, ale dlatego, że obywatele tego kraju nie byli w stanie wytworzyć siły kapitału przez ostatnie 100 lat. Teraz przy braku kapitału inni nas wykorzystują. Nie ma żadnej alternatywy bo sami możemy dochodzić do jakiegoś stanu kolejne 100 lat. Poskolonialna zależność daje nam szansę na własny rozwój bo musimy się tego najpierw nauczyć. Dlaczego nie zdołaliśmy wytworzyć kapitału rodzimego? wojny, rozbiory, komunizm. Sami jesteśmy winni tego stanu rzeczy.
Wojciech Kapturkiewicz
Do ?Rozczarowany? ? 1) źle mnie Pan zrozumiał, jeśli chodzi o sposób zwracania się; 2) Nie wiem, na co ma być ?dowód? pod wskazanym adresem. Jest tam długi tekst o filmie Ida, a nie widziałem go, więc nie będę zabierał głosu. 3) Co do ?kłamstwa? (jakie teraz łatwe słowo!) spis dostępnych aktualnie (przynajmniej dla mnie) podpisów pod tekstami w pch24.pl: Rozczarowany, PZR, ma, Jurek, adam, Stanislaw, myśl i praca, ep, antyPolin, dana, jcieszkowska, jpm, małygrek, MAREK1954, Leo, Pan Stefan. 4) Policja uruchomi dochodzenie, jeśli jest podejrzenie jakiegoś przestępczego skutku podszywania się pod czyjąś tożsamość. Jeśli Pan się czuje pokrzywdzony ? na pewno sprawdzą. 5) Spełnienie obietnicy: Rozczarowany napisał ?Ależ obecny PRL-bis nie jest postkolonią...". Mój komentarz uważam za merytorycznie uzasadniony, nic dodać nic ująć. Bo żyję w tym kraju, cieszę się z jego sukcesów, boleję jak coś nie idzie, a przede wszystkim patrzę, widzę i słucham.
Rozczarowany
Skoro Osoba o nicku Wojciech Kapturkiewicz nie życzy sobie zwracania się do niej per Pan/Pani, to nie ma problemu, mogę się zwracać inaczej. Czy może być per "Osoba"? Bo pełny zwrot "Osoba o nicku Wojciech Kapturkiewicz" niepotrzebnie zajmowałby ograniczoną ilość znaków dozwolonych w poście. W kwestii dowodu, proszę zerknąć choćby do wątku: http://www.pch24.pl/oscar-dla-mordercow,33003,i.html Tam Osoba znajdzie konkretny dowód że kłamstwem było stwierdzenie Osoby jakoby jako pierwsza na tym portalu podpisała się imieniem i nazwiskiem. No i kolejny dowód że Osoba kręci - wcześniej Osoba wyraźnie napisała: "policja może sprawdzić", a obecnie Osoba przyznaje: "gdyby taka możliwość zaistniała", czyli że jednak, wbrew wcześniejszemu zapewnieniu, nie jest to możliwe. PeOlska - skrótowe określenie Polski zdemoralizowanej wieloletnimi rządami PO. A deklarowanego przez Osobę merytorycznego uzasadnienia "dna, katza i deserów" brak... Czyżby obietnica bez pokrycia? :)
Wojciech Kapturkiewicz
Do ?Rozczarowany?: ?Autozachwyt? mam umiarkowany, na tyle, na ile jest potrzebny, kompleksów się kiedyś pozbyłem. Uczciwość, odwaga ? staram się. Staram się również nie kłamać, a także unikam oskarżania innych, jeśli nie mam podstaw. Jeśli ?Rozczarowany ?wytacza oskarżenie o kłamstwie, a dowód taki, że ?wiele razy widziałem?? , to jest to typowa insynuacja. Proszę podać mi jakieś takie podpisy z okresu, w którym pojawiłem się na tym portalu. Przepraszam ? pojawił się jeden: ?pułkownik Jan Kowalski?. Fakt, że samo podszywanie się pod czyjąś osobę lub nazwisko nie jest karalne i nic nie ma wspólnego z pojęciem ?znikomej szkodliwości społecznej?. Karalne jest wówczas, gdy pociąga jakieś skutki ? materialne, społeczne, wizerunkowe etc. Podpowiadałem, gdyby taka możliwość zaistniała. Co to za słowo: ?PeOlska?? Ps. Mój podpis jest Wojciech Kapturkiewicz i proszę nie zwracać się do mnie per pan/pani, nie dałem żadnych do tego podstaw. Jak uczono w ro
Rozczarowany
Szanowna Osobo o nicku "Wojciech Kapturkiewicz", przyczyny podejrzliwości wyjaśniłem w poprzednim poście. Streszczając: jeśli ktoś pieje w autozachwycie o swej uczciwości, odwadze i niechęci do niskiego poziomu wypowiedzi, a jego postawa i posty pokazują co innego, to naturalna jest nie tylko podejrzliwość ale mocne przekonanie że ma się do czynienia z hipokryzją. No i DOWÓD: kłamie Pan (a może Pani??? jak to podejrzewa Małygrek) że jako pierwszy podpisał się na tym portalu imieniem i nazwiskiem - wiele razy widziałem na tym portalu posty podpisane imieniem i nazwiskiem. Z kolei o naiwności Pana/i świadczy podpowiedź zgłoszenia podejrzenia prowokacji na policję - nic by ona nie zrobiła ze względu na "znikomą szkodliwość społeczną", co rozumiem gdyż przy obecnym stanie zdemoralizowenej PeOlski "istniejącej tylko teoretycznie" ściganie każdego tego rodzaju czynu zablokowałoby pracę policji. Natomiast każde MERYTORYCZNE uzasadnienie chętnie przeczytam :)
Wojciech Kapturkiewicz
Szanowny Rozczarowany Anonimie (Pani? Pan?) ? skąd taka podejrzliwość? ?Fakt, że wystąpiłem w tym portalu jako pierwszy, który podpisał się imieniem i nazwiskiem. Proszę nie zapominać, że podejrzenia trzeba udowodnić, jak na razie są to tylko insynuacje. Podpowiadam Anonimowi: donieść na policję jako podejrzenie o przestępstwie podszywania się pod czyjąś osobę; policja może sprawdzić wszystko do głębi. Na temat ?dna, katza i deserów? ? jestem gotowy do szerszego merytorycznego uzasadnienia. Jeśli Anonim czuje się poszkodowany, droga jak wyżej wspomniana. ?Rzekoma odwaga?, ?Hipokryzja? ?Prowokacja?? ?Wróg samego Wojciecha Kapturkiewicza?? I smieszno i straszno?
Rozczarowany
Osoba występująca pod nickiem "Wojciech Kapturkiewicz", rzekomo wychowana w uczciwości i o rzekomej niechęci do dyskusji z napisami na ścianach, zapomina(???) że sama pierwsza wypowiadała się w stylu napisów na ścianach - np. wypowiedź o samym dnie, katzu i deserach. Osoba ta również wychwala swą rzekomą odwagę, ale nie podaje danych umożliwiających sprawdzenie uczciwości. I jak wobec takiej hipokryzji można uwierzyć że "Wojciech Kapturkiewicz" to prawdziwe imię i nazwisko tejże osoby? Skąd mamy wiedzieć czy nie jest to celowa prowokacja dokonywana przez wroga prawdziwego Wojciecha Kapturkiewicza, podszywającego się pod niego, a mająca na celu skompromitowanie prawdziwego Wojciecha Kapturkiewicza na tym portalu? :)
małygrek
p. Kapturkiewicz: "Blogi z "pułkownikiem Kowalskim" lub "małygrekiem" kojarzą mi się z dyskusjami z napisami na ścianach." A z czym się panu kojarzą takie pseudonimy, jak Ogień, Grot, gen. Mars, Niedźwiadek czy Zośka? Może mieli pójść na Gestapo albo do NKWD przedstawić się z nazwiska i imienia oraz powiedzieć, czym się zajmują? Młody człowieku, tu jest wojna. Również w sieci, więc najpierw pomyśl, zanim cokolwiek napiszesz.
Wojciech Kapturkiewicz
Do "pułkownika Jana Kowalskiego": Jest to sprawa uczciwości, w której zostałem wychowany. Słusznie robię, że biorę udział w takich dyskusjach lub blogach, w których kolejny uczestnik jest polecany przez poprzedniego, uczestnik załącza zdjęcie, przestawia się z imienia i nazwiska. Blogi z "pułkownikiem Kowalskim" lub "małygrekiem" kojarzą mi się z dyskusjami z napisami na ścianach. Jak ktoś tak lubi - jego sprawa. Ja dziękuję.
małygrek
Wojciech Kapturkiewicz: "Pan(?) "małygrek" też zresztą bez imienia i nazwiska..." Owszem, ale ja nie jestem blogerem, więc mogę zachować anonimowość. Chyba nie muszę też Panu/Pani tłumaczyć, że sieć jest sferą, w której rozgrywają obecnie swoje zadania tzw. służby. Proszę na YT poszukać wypowiedzi sowieckiego agenta Bezmienowa, wpisując jego nazwisko lub "jak napaść na państwo". Jak to się ma do tematu? Bardzo. Teza p. prof. Thomsonowej wymaga doprecyzowania; nie jesteśmy ani kondominium, ani kolonią. Jesteśmy formalnie terytorium zaanektowanym. To jeszcze inna kategoria zależności i braku niezawisłości, ale tu nie będziemy teraz wchodzić w szczegóły. Mówiąc kolokwialnie: miękki anszluz. Nie wykreślą nas tymczasem z mapy Europy, ani nie zbombardują, ale osiągną te same rezultaty, i to przy znacznie mniejszych kosztach. Po prostu postęp: nauczyli się działać efektywniej.
pułkownik Jan Kowalski
A skąd mamy wiedzieć czy Wojciech Kapturkiewicz to prawdziwe imię i nazwisko? Poprosimy o PESEL, adres zamieszkania, nr dowodu - wtedy zweryfikujemy. I co, tchórzyk obleciał?
Wojciech Kapturkiewicz
Do "małygrek": Nie podejrzewam, ze "na służbie", po prostu z braku odwagi i odpowiedzialności za siebie, za własne słowa. Pan(?) "małygrek" też zresztą bez imienia i nazwiska...
Rozczarowany
@Wojciech Kapturkiewicz: no cóż, współczuję Panu niedyspozycji, ale rozsądniej byłoby gdyby dla swych porad wykorzystał Pan portal dla anonimowych alkoholików. Oczywiście po uprzednim wytrzeźwieniu. No chyba że w Pana przypadku to już niemożliwe? :)
małygrek
kapturkiewicz pyta: dlaczego blogerzy nie mają na tyle odwagi, aby podpisywać się swoim imieniem i nazwiskiem? Czy wstydzą się swoich opinii? Myślę, że oni są na służbie i wykonują polecone im zadania. To wbrew pozorom lwia część komentarzy zamieszczanych w sieci. To cybernetyka.
Wojciech Kapturkiewicz
Komentarz dot. "jpm" - uważam za niezgodny z regulaminem portalu. Uwaga dodatkowa: dlaczego blogerzy nie mają na tyle odwagi, aby podpisywać się swoim imieniem i nazwiskiem? Czy wstydzą się swoich opinii?
Wojciech Kapturkiewicz
Do "Rozczarowanego": Znam ten stan, samo dno, totalny katz. Moja rada - w poprzedzający wieczór rozważniej z deserami.
Pan Stefan
Tylko KNP jedyna Polska Partia
jpm
zgadzam się w 100% uzaleznienie kulturalne-żydzi gospodarcze kapital międzynarodowy, polityczne usa i eu głosowałem na Wałesę=zdrada,LPR=zdrada,PiS=?,Kościół=abp.Nycz/krzyż to nie jego sprawa/ jesteśmy kolonią
Wojciech Kapturkiewicz
Do p. Marka 1954: Mnie nie zawinił, to nieistotne, ale jak ja powiem o jego gadaniu, że jest skandaliczne, szkalujące i nieodpowiedzialne, to czy Pan również to odczyta "w sensie przenośnym"? Zawinił państwu polskiemu. Jak się mówi o "niesłychanej zbrodni", "wyście to sfałszowali", "kondominium rosyjsko - niemieckim" etc. etc. - niech Pan daruje - dla mnie nie są to przenośnie.
Leo
Napisano tu o Niegowie. Dawniej było tu po Powstaniu Styczniowym arcypolskie środowisko. W Domu za Strugą spotykał się przez kilka lat Kardynał Wyszyński z Wojtyłą. O czym rozmawiali? Tego nie wiem.
MAREK1954
Pan Kapturkiewicz napisał: "Wiele istotnych rozważań, rozsądnych wniosków, propozycji. A Prezes i tak podsumuje: "Mamy kondominium rosyjsko-niemieckie" Proszę przeczytać wywiad jeszcze raz, tym razem uważnie, stoi tam takie zdanie: "Nie można więc o Polsce mówić jako o kolonii czy kondominium, chyba że w sensie przenośnym." Polecam pana uwadze ostatnie słowa cytatu.... Czym pan Prezes panu zawinił????
Wojciech Kapturkiewicz
Wiele istotnych rozważań, rozsądnych wniosków, propozycji. A Prezes i tak podsumuje: "Mamy kondominium rosyjsko-niemieckie"
małygrek
RZR: "Dlaczego w sferze publicznej nie wspomina się o bitwie pod Hodowem? 100:1 i to wygrana! To jest coś co należałoby nagłośnić i o tym mówić." Słusznie. Nie mówi się, ponieważ w dyskursie publicznym - świadomie i celowo - sukces faktyczny jest ustawicznie zastępowany gloryfikacja klęski. To jest manewr cyberbetyczny, służący przekierowaniu energii na ślepy tor, wiodący na bezdrożna bezproduktywnych emocji, jałowej martyrologii i kultu błędnych czy wręcz zbrodniczych w skutkach działań, do jakich bezspornie zaliczyć należy większość powstań powstań zbrojnych, których jedynym realnym rezultatem były śmierć, zniszczenia, wywłaszczenia i pogłębienie zniewolenia.
małygrek
Niestety, p. prof. Thomsonowa wyraziła treści wzajemnie sprzeczne. Najpierw stwierdza: "Nie można więc o Polsce mówić jako o kolonii czy kondominium, chyba że w sensie przenośnym." Dalej zaś stawia pytanie, implikujące stwierdzenie, że Polska jednak nie jest krajem niezawisłym: "Jak Polska może wrócić do niezawisłości?" Skoro zatem Polska nie jest krajem niezawisłym, nie będąc jednak kolonią ani kondominium - o ile takie desygnaty nie są przenośniami - to czym jest obecnie Polska jako twór zawisły? A jeśli zawisły, to od czego lub kogo? Dobrze byłoby, gdyby p. prof. Thomsonowa odpowiedziała na powyższe pytania.
jcieszkowska
Polska to Narod walczacy o swoja wolnosc , to nie jest postkolonia tylko ciemiezony kraj, przez duzo silniejszych , przez uklady miedzynarodowe, przez wieczne zdrady i upodlenia aby tak napawde znisczyc wielkie wartosci jakie ze soba przynosi Europie polska kultura oparta na polskim chrzescijanstwie.
jcieszkowska
Polska to Narod walczacy o swoja wolnosc , to nie jest postkolonia tylko ciemiezony kraj, przez duzo silniejszych , przez uklady miedzynarodowe, przez wieczne zdrady i upodlenia aby tak napawde znisczyc wielkie wartosci jakie ze soba przynosi Europie polska kultura oparta na polskim chrzescijanstwie.
dana
Polacy POdniesmy sie, nie badzcie niewolnikami
antyPolin
Pod "sowieckim butem" mieliśmy przynajmniej fabryki, kopalnie, armię, i co ciekawe, pięciokrotnie mniej urzędasów niż obecnie, a pozwolenie na budowę załatwiało się w dwa tygodnie. Teraz, w "wolnej Polsce", staliśmy się rynkiem zbytu zachodnich koncernów, tanią siłą roboczą i importerem węgla (!). Owszem, jest kolorowo, jest coca-cola i "galerie" handlowe, ale nie ma już Polski. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam samodzielnie myślących.
ep
Skoro żyjemy w dobie wojny kulturowej, to zapewne można mówić o kolonializmie kulturowym wobec Polski. Jesteśmy kolonią lewackiej ideologii, która narzuca nam skrajnie wrogą filozofię. Nasza narracja, katolicka, Polska, tożsamościowa jest stłamszona, wyśmiewana, poniewierana. W jej miejsce wciskana jest zabójcza trucizna ideologii, która prowadzi nas jako katolicki naród wprost do zguby i to w wymiarze osobistym jak i ogólnym. To moment przełomu, jeśli się nie ockniemy obawiam się że możemy tego nie wytrzymać. Powrót do Wiary, do umiłowania ojczyzny, do zdrowych zasad moralnych i do odpowiedzialnego zaangażowania jest wyzwaniem na teraz.
myśl i praca
Co nam obca przemoc zniszczyła sierpem i młotem odbudujemy. (Nie mylić narzędzi pracy z bolszewickim symbolem.)
Stanisław
Trzeba pamiętać, że w 2017 masoni chcą mieć swoją rocznicę i może będą się działy na świecie iw Polsce dziwne rzeczy, w tym niszczenie Polskości i narodowej gospodarki której już nie ma ale może jeszcze jakiś gender będą chcieli nam wepchnąć, dlatego ustanowienie Chrystusa Królem Polski by było czymś co by nas uratowało !?
adam
"Indywidualne bogacenie się polaków wzmacnia ich prestiż za granicą". Tylko o jakim bogaceniu autorka chce mówić? Kto w dzisiejszej Polsce ma szansę na "bogacenie się?" Dzisiaj w Polsce mamy "kapitalizm polityczny", tj. tylko wybrańcy narodu są mocą wykreowanego prawa przeznaczeni na potencjalnych nowobogackich, ponieważ tylko ci mają dostęp do informacji i do źródeł finansowania nowych projektów. Ludzie pracy najemnej są klasyfikowani jak warstwa niechciana. Przykładem jest sprzedanie "za bezcen" polskiego grafenu i łupków pod Krakowem. Nastąpiła totalna pauperyzacja kreatywności człowieka w świecie przyzwalającym na korupcję i złodziejstwo. Z poważaniem,- szanownej Pani artykuł dotyka spraw ważnych lecz nasza bezsilność jest o wiele większa ponieważ jest kreowana przez Nowy Porządek, tj. doktrynę totalitarnego zniewolenia ludzi. A to ostatecznie spowoduje wyhamowanie jakiejkolwiek kreatywności jednostek pozbawionych autonomii !!! Pozdrawiam ..........
Jurek
Inne ciekawe publikacje prof. Ewy Thompson znajdziemy w periodyku "Rzeczy Wspólne", np. "Thompson: jednak kolonializm. Uwagi epistemologiczne"
ma
Nasze klęski można traktować jako zdolność do przeciwstawienia się tyranii -co jest też sukcesem - a jednocześnie jako klęskę wielkich tego świata jako moralną porażkę.
RZR
Zgadzam się z tym że chwalenie się nawet najpiękniejszymi porażkami nie prowadzi do niczego dobrego. Porażka jest porażką, nieważne jaka by nie była, i działa deprymująco. Przykładem niech będzie propagowanie Bitwy pod Wizną. 40:1, bohaterska obrona, ale ostatecznie przegrana. Dlaczego w sferze publicznej nie wspomina się o bitwie pod Hodowem? 100:1 i to wygrana! To jest coś co należałoby nagłośnić i o tym mówić.
Rozczarowany
Ależ obecny PRL-bis nie jest postkolonią, gdyż nadal spełnia kryteria bycia kolonią! Podpisano umowę poddańczą z UE, i nawet nie mamy możliwości dobrowolnego opuszczenia UE. Godspodarczo też jesteśmy kolonią, gdyż coraz większa część majątku narodowego jest w rękach obcego kapitału i ponosimy straty gospodarcze (dużo większy wzrost zadłużenia niż realne korzyści). Społeczne też jesteśmy kolonią, gdyż PeOlskie władze usłużnie realizują demoralizację narzucaną im przez ...ujnię gejropejską, ponadto postępuje emigracja najzdolniejszych Polaków. No i poddaństwo polityczne - wasalizm wobec Niemiec i ich sojuszników. Niestety, większości obywateli naszego kraju taki stan odpowiada. A pozostała część jest skłócona i trwale podzielona.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright by

STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ

IM. KS. PIOTRA SKARGI