DZISIAJ JEST
WTOREK 31 MAJA
Św. Kamila Baptysta Varano
Św. Petronella
Św. Kamila Baptysta Varano
Św. Petronella
Nawiedzenie NMP
Imieniny obchodzą:
Aniela, Marietta
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Agnieszka Stelmach

Pech zwolenników teorii globalnego ocieplenia

Data publikacji: 2013-11-09 07:00
Data aktualizacji: 2013-11-11 23:23:00
Pech zwolenników teorii globalnego ocieplenia

Teoria globalnego ocieplenia, podobnie jak teoria ewolucji, jest jedną z tych, które tak naprawdę powinny – przynajmniej do czasu dopóki nie będą w pełni weryfikowalne - pozostać hipotezami. Tym bardziej, że coraz częściej założenia teoretyków ocieplenia mijają się z faktami.


W dniach od 11 do 22 listopada w Warszawie odbędzie się kolejny oenzetowski szczyt klimatyczny z udziałem około 10 tys. delegatów z różnych państw. Organizacja szczytu ma kosztować Polaków ponad 100 mln zł. Środki wyasygnuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W tym samym czasie w Warszawie odbywać się będzie anty-szczyt przeciwników teorii globalnego ocieplenia.


Teoria globalnego ocieplenia, podobnie jak teoria ewolucji neodarwinowskiej, jest jedną z tych, które tak naprawdę powinny – przynajmniej do czasu dopóki nie będą w pełni weryfikowalne - pozostać hipotezami. Obie mają zbyt dużo luk, by mogły zostać uznane za teorie naukowe. Obie także uzurpują sobie prawo do bycia niepodważalnymi, mimo że nie opisują w sposób adekwatny otaczającej nas rzeczywistości. Jak zauważył „The New York Times,” zwolennicy teorii globalnego ocieplenia „mają w ostatnich latach pecha”. Coraz nowsze badania kwestionują bowiem wcześniejsze ustalenia ekspertów.


Za prekursora teorii globalnego ocieplenia uznaje się szwedzkiego uczonego Svante Arrheniusa (1859-1927), który jako pierwszy w 1896 roku stwierdził, iż spalanie paliw kopalnych może ostatecznie przyczynić się do nadmiernego wzrostu temperatury na Ziemi. Początkowo uważał że stanie się to za kilka tysięcy lat, później skorygował przewidywania do kilkuset lat. Ta hipoteza nie była weryfikowana aż do 1987 roku.


W międzyczasie uczeni uważali, że wpływ człowieka na zmiany klimatyczne jest niewielki. Za o wiele istotniejsze uznano zmiany klimatu powodowane naturalną aktywnością słoneczną i cyrkulacją oceaniczną. Wierzono, że oceany są w stanie pochłonąć nadmiar dwutlenku węgla. Uważano ponadto, że znacznie niebezpieczniejsza od dwutlenku węgla jest para wodna.


W 1940 roku próbowano dowieść, że zwiększenie ilości dwutlenku węgla w atmosferze powoduje większą absorpcję promieniowania podczerwonego. Stwierdzono, że para wodna pochłania zupełnie inne typy promieniowania niż dwutlenek węgla.


W 1955 r. Gilbert Plass, prowadzący badania rozpraszania, absorpcji i emisji promieniowania w atmosferze, wykorzystując najnowsze dane doświadczalne o tym, w jaki sposób CO2 pochłania promieniowanie podczerwone obliczył, że przy podwojeniu koncentracji CO2 w powietrzu średnia temperatura powierzchni Ziemi będzie rosła.
W owym czasie niektórzy uczeni zaczęli głosić, że oceany nie będą w stanie asymilować dużej ilości dwutlenku węgla, bo jego cząsteczki rozpuszczają się znacznie wolniej niż pierwotnie sądzono. Obawiano się więc, że dwutlenek węgla może powrócić do atmosfery po pewnym czasie. Sformułowano hipotezę mówiącą o tym, iż oceany są w stanie pochłonąć najwyżej jedną trzecią dwutlenku węgla.


Na przełomie 1950 i 1960 roku Charles Keeling wykorzystał najnowocześniejsze technologie i sporządził krzywe stężenia atmosferycznego CO 2 w Antarktyce i na wulkanie Mauna Loa. Krzywe te stały się głównymi ikonami nauki o globalnym ociepleniu. Co ciekawe, w owym czasie wskazywały one na tendencję spadkową globalnej rocznej temperatury od 1940 do 1970 roku. Jednocześnie badania osadów oceanów wykazały, iż w ciągu ostatnich 2.5 mln lat na Ziemi miały miejsce co najmniej 32 cykle ocieplania i schładzania klimatu, a nie 4 jak sądzono wcześniej.


Epoka lodowcowa
Pod wpływem tych doniesień wybuchła panika. Wieszczono, że zbliża się „nowa epoka lodowcowa”. Media i wielu naukowców zaczęło głośno mówić o tzw. globalnym oziębieniu.


W 1980 roku w końcu krzywa globalnej średniej temperatury rocznej zaczęła rosnąć. Niektórzy uczeni zakwestionowali więc teorię rzekomo nadchodzącej nowej ery lodowcowej. Zyskiwali na znaczeniu zwolennicy teorii tzw. globalnego ocieplenia. Na fali tej euforii wyrosło wiele ekologicznych organizacji pozarządowych, które wzywały do stworzenia międzynarodowych mechanizmów, pozwalających ochronić środowisko przed negatywnymi skutkami dalszego rzekomego ocieplenia.


W mediach zaczęły pojawiać się liczne materiały na ten temat. Wkrótce problem globalnego ocieplenia stał się gorącym newsem w skali światowej. W telewizji, w kolorowych magazynach roiło się od zdjęć topniejących czap lodowych, powodzi i innych klęsk żywiołowych.


Swoisty cyrk medialny sprawił, że wiele osób uwierzyło, iż niebawem nastąpią dramatyczne zmiany klimatyczne, które będą miały negatywne konsekwencje dla nas wszystkich.


IPCC powołano, by realizować program zwolenników ocieplenia
W 1988 roku, kiedy ostatecznie część naukowców zgodziła się z tym, iż klimat ociepla się, powołano przy ONZ Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu (IPCC). Organizacja ta stara się przewidzieć wpływ efektu cieplarnianego na środowisko, opierając się na pewnych modelach klimatycznych. Panel składa się z ponad 2500 naukowców i ekspertów z ponad 60 krajów. Obok klimatologów, należą do niego ekolodzy, medycy, oceanografowie, ekonomiści, politycy itp. IPCC wydaje raporty dotyczące zmian klimatycznych. Pierwszy ukazał się w 1990 r., a najnowszy piąty – notabene kompletnie skrytykowany przez wielu uczonych, w tym prekursora teorii globalnego ocieplenia Stephena Schneidera – został przedstawiony pod koniec września tego roku.


Teoria głosząca, iż globalne ocieplenie następuje w wyniku efektu cieplarnianego została ostro zakwestionowana w 1990 roku przez znaczną grupę uczonych, którzy wytykali autorom raportu nierzetelne pomiary temperatury i brak wielu istotnych danych o zmianach zachodzących w oceanach.


Zwolennicy ocieplenia nie potrafili wyjaśnić, dlaczego obserwuje się trendy ochłodzenia klimatu, na co wskazywały dane satelitarne. IPCC pod wpływem licznych kontrowersji skorygowała nieco swoje wstępne założenia, ale dalej utrzymywała, że obserwuje się trend ociepleniowy. Stwierdzono ponadto, że rok 1998 był najcieplejszym rokiem od ponad 100 lat.


Spory między uczonymi wciąż trwają , a pewne kontrowersje wydają się zyskiwać na sile w miarę jak IPCC wydaje coraz śmielsze zalecenia dla rządów poszczególnych państw.


W 1998 r. ONZ przyjęła protokół z Kioto, który zobowiązywał kraje do zmniejszenia antropogenicznej emisji gazów cieplarnianych (CO 2, CH 4, N 2 O, HFC, PFC oraz SF 6) co najmniej o 5 proc. poniżej poziomu z 1990 r. w okresie od 2008 do 2012 r.. Protokół z Kioto został ostatecznie podpisany w Bonn w 2001 r. przez 186 państw. Niektóre, takie jak np. Stany Zjednoczone i Australia go nie zaakceptowały, uznając, iż nie jest on w interesie państwa i obywateli.


IPCC wydaje niespójny raport
Wytyczne IPCC budzą ogromne kontrowersje m.in. dlatego, że panel główną winą za rzekome ocieplenie obciąża ludzi. W tegorocznym raporcie stwierdzono wręcz, że „jest w najwyższym stopniu prawdopodobne, iż działalność człowieka jest w najwyższym stopniu przyczyną ocieplenia klimatu, które obserwujemy od połowy XX wieku.”

Określenie „w najwyższym stopniu prawdopodobna przyczyna”, użyte w raporcie, w żargonie IPCC oznacza prawdopodobieństwo wystąpienia jakiegoś zjawiska w granicach od 95 do 100 proc.!

Rupert Darwall, ekspert „The Wall Street Journall” zauważa, że to „rażąca rozbieżność”. Zastanawia się bowiem jak to jest możliwe, iż panel naukowców stwierdza, że rzekomy wzrost temperatury od połowy XX wieku jest spowodowany przez emisję gazów cieplarnianych, skoro w tym samym raporcie pisze się, iż wpływ emisji dwutlenku węgla na ocieplenie klimatu jest znacznie mniejszy niż pierwotnie sądzono!

 

Zdaniem analityka, autora licznych publikacji na temat rzekomych zmian klimatycznych spowodowanych przez człowieka, wyjaśnienie rażącej rozbieżności jest tylko jedno: raporty IPCC, zwłaszcza podsumowania dla decydentów politycznych, przeznaczone są głównie do „politycznej konsumpcji”.

Darwall stwierdził, że z tej części raportu, która odnosi się do wpływu emisji gazów cieplarnianych na klimat, wynika, iż od 1951 r. wpływ ten był jedynie „prawdopodobny”. Analityk pyta więc, na jakiej podstawie naukowcy stwierdzili, że wpływ człowieka, który jest głównym sprawcą emisji gazów cieplarnianych, jest „w najwyższym stopniu prawdopodobną”, a nie „prawdopodobną” przyczyną zmian klimatycznych, jak wynika to z poszczególnych części raportu?

Stephen Schneider, wiodący naukowiec klimatolog z IPCC przyznał, że sprawozdania są sporządzane zgodnie z zapotrzebowaniem politycznym. Inny uczony, prof. dr Richard Lindzen z MIT’s Department of Earth, Atmospheric and Planetary Sciences zauważył, że „ostatni raport IPCC rzeczywiście prezentuje zabawny poziom niespójności.” Dodał, iż to dość niesamowite, że IPCC musi posuwać się do tak daleko idącej manipulacji, aby globalny program dotyczący ograniczenia negatywnych skutków ocieplenia klimatu, mógł być realizowany na świecie.

 

Jak by tego było mało ostatnio dwóch naukowców zajmujących się zmianami klimatycznymi przedstawiło wyniki badań, prezentujących wnioski całkiem odmienne od tych zawartych w raporcie ONZ.

 

Profesor Judith Curry z Georgia Institute of Technology i Dr Marcia Wyatt z uniwersytetu w Kolorado kwestionują pogląd naukowców związanych z oenzetowskim panelem dot. tego, że nasza planeta stale się ociepla z powodu emisji gazów cieplarnianych. Dowodzą one, że istniejące oenzetowskie modele symulacji klimatycznych nie przystają do rzeczywistości. Wyatt i Curry podkreślają, że 17 rok z rzędu nie obserwuje się wzrostu temperatury i ten trend może utrzymać się nawet całe dziesięciolecia. Uczone dowodzą, iż nie docenia się naturalnych cyklicznych trendów pogodowych, a skutki emisji gazów cieplarnianych są znacznie przesadzone. Ekspertki badały dane atmosferyczne, oceaniczne i pokrywy lodowej od 1900 r.


Zaobserwowały, że aktualne temperatury są niższe niż prognozował panel ONZ. Napisały, że „obecne modele klimatyczne są zbyt deterministyczne. Skupiają się na skutkach, a nie na naturalnej wewnętrznej zmienności związanej z nielinearnym oddziaływaniem atmosfery".


Jak w przypadku neodarwinowskiej teorii ewolucji - zgodnie z którą człowiek i wszechświat jest dziełem przypadku (sic!) – tak samo w dziedzinie nauki poświęconej klimatowi jest znaczna grupa uczonych, którzy dystansują się od teorii globalnego ocieplenia, forsowanej przez oenzetowski panel i byłego wiceprezydenta USA, Ala Gore’a, który za lansowanie tej teorii dostał Nobla. W 2011 r. było to ponad 1000 osób. Uczeni tacy jak np. fizyk Robert Austin z Princeton University wprost mówią, że to co prezentuje IPCC jest „oszustwem i nie ma nic wspólnego z nauką”.
Zwolennikom globalnego ocieplenia zarzuca się także, że realizują interesy pewnych grup biznesowych i określonych państw, propagujących rozwój energetyki jądrowej.


Kto ma rację w tym sporze okaże się za pewien czas. Póki co możemy obserwować dyskurs odbywający się pomiędzy poróżnionymi uczonymi.


W tym czasie, kiedy na Stadionie Narodowym odbywać się będzie kosztowna impreza zwolenników globalnego ocieplenia, 21 listopada – skromnym nakładem środków – w Auli im. Roberta Schumana w Auditorium Maximum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie przy ul. Wóycickiego 1/3 rozpocznie się anty-szczyt. Wezmą w nim udział naukowcy związani z Committee For A Constructive Tomorrow (CFACT) i European Institute for Climate and Energy (EIKE). Organizatorami tej konferencji są Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi oraz Sekcja Doktorancka Koła Naukowego Myśli Politycznej i Prawnej UKSW w Warszawie.

 


Agnieszka Stelmach

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

Realista
Para wodna ociepla? Dobre, to dlaczego jak są chmury czy mgła (para wodna) to jest chłodniej, dlaczego jak chmury zakryją słońce temperatura spada? Być może niewielkie chmurki odbijają promienie słoneczne, ale zbyt pary wodnej je zatrzymuje i ciepło nie dociera do Ziemi. Nie trzeba kończyć wielkich szkół by zauważyć, że im większe zachmurzenie tym chłodniejsze powietrze. I pamiętam doskonale jak straszono nas epoka lodowcową, zapewne Pan/Pani arcticamplification tego nie pamięta, być może jest za młody/młoda, ale tak właśnie było.
danka
A ja wierzę, że Bóg pomyślał/powiedział wzór na człowieka i słowo ciałem się stało (może trwało to krótko, a może długo). A potem było dostosowywanie się do różnych środowisk(ewolucja) i do różnych funkcji. Dlatego kobieta ma np. mózg różniący się od męskiego (przygotowany do innych ról).
ala
E tam. Uważam, ze ludzi stworzył Bóg. A jak to zrobił i ile czasu mu to zajęło, to jakie to ma znaczenie? To nie jest ważne.
Jaś
A kuń jaki jest, każdy widzi! Czy ta konferencja w Warszawie czasem nie podgrzeje nam nadmiernie kraju? Przecież oni wydzielają parę i ditlenek węgla!
Piotr
W epoce lodowcowej średnia temperatura była tylko o 3 st niższa od średniej obecnej, czyżbyśmy mieli się cofnąć do epoki lodowcowej, jeśli obecnie jest za gorąco. To są informacje przekazane przez niektórych naukowców na Poznańskim zjeździe, kilka lat temu Piotr
Botanik
Działanie doboru naturalnego jako mechanizmu przystosowawczego na poziomie populacji jest faktem niepodważalnym. Pozostają pytania: czy ten mechanizm był "w mocy" stworzyć życie z materii mineralnej i czy na mocy doboru naturalnego człowiek (człowieczeństwo) powstał z formy zwierzęcej. Uważam, że aby tak uważać należy być człowiekiem głęboko wierzącym (lub bezrefleksyjnie zmanipulowanym) w moc sprawczą przypadku! Hipoteza ingerencji boskiej nie wymaga żadnych dodatkowych mocnych (często niesprawdzalnych) założeń.
jaro
moi drodzy, po co swary, po co kłótnie, wnet i tak zginiemy w zupie; czy ci ze stadionu, przynajmniej na czas trwania szczytowania, przestali wypuszczać gazy czyli tzw. "bąki"? no bo taki bąk to niesie ogromny ładunek metanu, bardzo szkodliwego gazu, od którego aż potrafi nos wykręcić, a w niebie robią się dziury przez które dociera do, przynajmniej ich, mózgów szkodliwe promieniowanie i pali im z kolei dziury w mózgu i tak rodzą się niestworzone teorie itd., itp.; pozdrawiam wszystkich i idę wypuścić na dwór owady, niech sobie polatają po świeżym powietrzu
Trawa
Pamiętam jak prof. Bonifacy Łykowski z SGGW (pewnie już ŚP) - tłumaczył na zajęciach z meteorologii, że "dziury ozonowe" itp. to pewna cyklicznoś, która w dziejach naszej planety występowała już nie raz - mówił to z wielkim spokojem bez chęci obwieszczania i udawadniania całemu światu. Dla mnie jest On autorytetem w tej dziedzinie więc naukowcy szukający emocji to pomyłka. (Chociaż pewnie nie o emocje tu chodzi ale o pieniądze, jednak słowa te można zamienić i też będzie dobrze).
suz
rosły emisje aerozoli antropogenicznych ====== czy nie aby rosły a Amerykanie mieli do sprzedania inną technologię i dlatego "skutecznie ograniczono"? pamiętam freonową histerię ... fafkulce ...
arcticamplification
Głosy o nadchodzącej rzekomo "epoce lodowej", które pojawiały się w latach 70. był głównie sensacyjnymi tekstami w prasie popularnej. W literaturze naukowej prognozowano ocieplenie. Do lat osiemdziesiątych bardzo rosły emisje aerozoli antropogenicznych, więc niektórzy zastanawiali się, co by było, gdyby tak rosły i rosły bez końca. Okazało się jednak, że w trosce o zdrowie publiczne wprowadzono całkiem skuteczne ograniczenia emisji i stąd spadek chłodzącego wpływu zanieczyszczeń. Jeśli chodzi o oceany - mam dobrą nowinę, mamy coraz więcej dokładnych badań dotyczących tego co dzieje się w ich wnętrzu. A mianowicie: akumulują energię czyli ogrzewają się. Co, niestety dla nas, potwierdza teorię globalnego ocieplenia. I mówi też, dlaczego w ostatnich latach przyhamowało ocieplanie powietrza - energia "idzie w wodę".
arcticamplification
To bardzo miło, że zainteresowała się Pani historią naukową fizyki klimatu. Szkoda, że mało dokładnie. Wpływ cykli orbitalnych i aktywności słonecznej na klimat jest niezaprzeczalny ale w żaden sposób nie wyklucza znaczenia gazów cieplarnianych. Przeciwnie - to współdziałaniu tych dwóch czynników zawdzięczamy cykle epok lodowych i interglacjałów. Para wodna nie pochłania "zupełnie innych typów promieniowania" niż dwutlenek węgla - za każdym razem chodzi o promieniowanie elektromagnetyczne, tylko różnej długości. I nikt nie przeczy, że para wodna jest istotnym gazem cieplarnianym. Tak się tylko składa, że jej ilość w powietrzu nie rośnie "sama z siebie" tylko w wyniku zachodzącego już z innych powodów ocieplenia. Para wodna zapewnia tak zwane dodatnie sprzężenie zwrotne zarówno ociepleniom jak ochłodzeniom klimatu. Z ok. 545 Gt węgla wyemitowanego przez człowieka do atmosfery, oceany zdołały wchłonąć tylko 155 Gt, ekosystemy lądowe 150 GT -reszta została w atmosferze
ja
do @MR. A czy ja mówię, że wierzę w tą/taką ewolucję od robaka przez małpę do człowieka takiego jak my (bez ingerencji)?
MR
@ja: OK, też dopuściłbym możliwość że Bóg sterował ewolucją, ale pod warunkiem że przedstawiono by mi DOWODY na to że coś takiego jak ewolucja, w sensie przeobrażania gatunku w gatunek, w ogóle miała miejsce w przeszłości, czyli zanim człowiek osiągnął dostateczny poziom rozwoju by samemu manipulować genetyką. Ja się, jak dotąd, z takimi DOWODAMI nie spotkałem :)
MR
@PiotrPX, cz.2: Natomiast w kwestii braku obserwacji zmian w ciągu setek lat, zwolennik hipotezy ewolucji odpowie: kilkaset lat to za mało, musimy poobserwować przez miliony lat. Ciekawe, co nie? Gdy się takiemu ateiście powie że na pewno spotka Boga po śmierci, musi tylko poczekać maksimum kilkadziesiąt lat - to się ateista uśmieje, bo masz mu pokazać Boga natychmiast! A gdy chcesz by ten sam ateista pokazał jak przebiega ewolucja, to nie ma mowy o "natychmiast" - musisz poczekać miliony lat ;D
MR
Piotr PX, cz.1: pozwolę sobie na zabawę w "adwokata diabła" i odpowiem na Twoje zarzuty wobec hipotezy ewolucji. Według zwolenników tej hipotezy małpy nie ewoluują w stronę ludzi, bo człowiek nie pochodzi od małpy, lecz ma wspólnego przodka z małpą. Co ciekawe, wykopano dotąd tysiące kości dinozaurów i innych podobnych staroci, a nie wykopano choćby kostki tego dużo młodszego, a więc teoretycznie lepiej zachowanego, "wspólnego przodka". Niektórzy zdesperowani ateiści nawet próbowali spreparować takiego przodka, lecz jak dotąd ich oszustwa wychodziły na jaw. Ale zapewne, wraz z rozwojem techniki, kiedyś im się uda wykonać całkiem udaną podróbę ;)
ja
do @MR. Nieporozumienie. Z braku miejsca i czasu nie wdaję się w szczegóły. Takim czynnikiem sprawczym (stwarzającym korzystne warunki) mógł być Bóg. Dlaczego z nasionka urośnie konkretne drzewo o konkretnym kształcie liści, skąd kalafior ma właśnie taki kwiat o powtarzających się elementach. Skąd w komórce takie złożone elementy ("maszyny"). Skąd się wzięły prawa przyrody i jak to się dzieje, że takimi prostymi wzorami można opisać takie skomplikowane oddziaływania w całym wszechświecie. I tak dalej..
Bojownik
Dzięki Szanowna Redakcjo PCH24 za poruszenie tego tematu. Reszta mediów biega na pasku globalistów.
MR
@ja: przypadek jest generalnie destrukcyjny. Owszem, pojedyncze stochastyczne procesy mogą się przypadkowo złożyć w MAKSIMUM kilka etapów, których skutkiem będzie wytworzenie czegoś lepszego. Ale zmiana gatunku w inny gatunek wymagałaby ilości rzędu milionów takich przypadkowych etapów, każdy z korzystnym wynikiem! Prawdopodobieństwo (niepodsterowywanego) zajścia takiego procesu jest tak horrendalnie małe, że osiąga wartość którą można określić jako praktyczną niemożliwość. Potwierdza to zresztą obserwacja otaczającego świata - nigdy nie zaobserwowano ciągu tysięcy pozytywnych zjawisk przypadkowych, które doprowadziłyby do powstania nowej jakościowo rzeczy. A mówię tylko o konwersji jednego gatunku w drugi! Wyobraź sobie ile takich etapów musiałoby zajść na drodze przeobrażenia prakomórka-człowiek! Tak więc sorry, ale hipotezę ewolucji stawiającą na Jaśnie Wielmożny Wszechmogący Przypadek możecie odłożyć do szufladki z napisem "megabajeczki ateizmu" :)
Piotr PX
skoro "teoria ewolucji" to dlaczego małpy są jakie są, a nie ewoluują w stronę "ludzi"... przecież ludzie pochodzą podobno od małp... to co się stało że się ..zatrzymało... i jakoś nie idzie ta ewolucja.. ...jest tyle gatunków zwierząt.. czy ktoś widział by któryś z nich przemieniał się w co innego?? a przecież już setki lat(?) obserwuje się to i owo... otóż "teroria ewolucji" to bzdura, wymyślona przez wojujących ateuszy którzy pragną usunąć Pana Boga zewsząd. chorzy sekciarze.
obywatelRP
no i informacji
ja
Do przedmówcy. Na przykład przypadek. Jest coś takiego jak chaos deterministyczny, tj. w określonych warunkach tworzy się porządek (coś powstaje). Ale muszą wystąpić te warunki. A skąd się biorą te sprzyjające warunki? To szerszy temat.
MR
@SKorczaszko: Hipoteza ewolucji głosi przekształcanie się gatunków w inne gatunki. No i właśnie o to chodzi, że SAME: dziedziczna zmienność, dobór naturalny, czas - nie wystarczą do wykształcenia się nowego gatunku. A przynajmniej do tej pory nie udowodniono tego! Same te czynniki co najwyżej doprowadzają do zmian w ramach danego gatunku (np. adaptacja do nowych warunków). Natomiast przekształcanie gatunków owszem, jest możliwe, ale tylko wtedy gdy istnieje świadomy, rozumny i odpowiednio wyposażony sterujący czynnik. Czynnik ten występuje np. podczas wszelkich manipulacji genetycznych, w postaci oprzyrządowanego człowieka-naukowca. No a gdy jeszcze nie było człowieka, to KTO (lub jak wolisz: co) miało być tym czynnikiem?
SKorczaszko
@MR Tzn. wyjasnienia czego? Bo do ewolucji potrzeb trzech rzeczy: dziedzicznej zmiennosci genetycznej, doboru naturalnego i czasu. Ktore z powyzszych nie jest wedlug Ciebie racjonalnie wyjasnione?
MR
@SKorczaszko: nie można nazywać "teorią" czegoś co jest w istotnej kwestii niekompletne. A hipoteza ewolucji jest niekompletna, bo nie podaje racjonalnego wyjaśnienia przyczyn zachodzenia zjawisk które ta hipoteza opisuje.
SKorczaszko
Warto nadmienic, ze teoria ewolucji jest jedna z najlepiej udokumentowanych teorii w nauce. Jest tak bliska pojeciu "fakt" jak to tylko mozliwe.
elek
Mówiliśmy już gdzieś, że do tematu ochrony środowiska powinno się podchodzić rozsądnie, tj. dbać o środowisko w miarę potrzeby i możliwości. U nas jest dużo lasów i zwierząt. My o środowisko dbamy. Nie ma u nas lasów deszczowych i ich nie wycinamy. A sąsiedzi w Europie nie powinni się bogacić naszym kosztem i wydawaniem zakazów/ograniczeń np. na węgiel.
Nieznany
Margaret Thatcher była klasycznym przykładem neoliberała, a co do teorii globalnego ogłupienia to początkowo mocno z jej drwiła (strajkując górników oskarżała że nie chcą z nim walczyć), dopiero pod koniec swojej drugiej kadencji przyznała że jest to poważny problem z którym trzeba walczyć. Natomiast na łożu śmierci znów wróciła do swojego poprzedniego zdania i przyznała że popełniła błąd w tym aspekcie.
cynik
Jeśli teoria nie dowiedziona jest faktami powinna się nazywać hipotezą.Tylko ktoś za pomocą nowomowy chce zrobić nam wodę z mózgu.
MR
Warto nadmienić, że zwolennikami tzw. hipotezy globalnego ocieplenia są nie tylko lewacy. Np. w latach 80-tych jej zwolenniczką była też konserwatystka Margaret Thatcher.
..
 
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright by

STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ

IM. KS. PIOTRA SKARGI