DZISIAJ JEST
PIĄTEK 28 KWIETNIA
Św. Ludwika Grignion de Montfort
Św. Joanny Beretty Molli
Św. Ludwika Grignion de Montfort
Św. Joanny Beretty Molli
Imieniny obchodzą:
Paweł, Waleria, Piotr
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Papież, który chciał wiernym narzucić herezję. Co zrobił Kościół?

Data publikacji: 2015-02-04 11:00
Data aktualizacji: 2015-03-03 08:56:00
Papież, który chciał wiernym narzucić herezję. Co zrobił Kościół?

Papież Jan XXII (1316-1334) próbował narzuć Kościołowi błędny pogląd o zbawieniu nauczając, że dusze sprawiedliwych oczekując na zmartwychwstanie ciał i Sąd Ostateczny nie cieszą się uszczęśliwiającą wizją Boga. Przeciwko papieżowi głoszącemu heterodoksyjne nauczanie wystąpili kardynałowie, biskupi i teolodzy – przypomina prof. Roberto de Mattei – skutecznie broniąc depozytu wiary.


Kardynał Jacques Duèse został wybrany papieżem 7 sierpnia 1316 r. – po ponad dwuletnim wakacie na Stolicy Piotrowej – i przyjął imię Jana XXII. Niestety w historii Kościoła zapisał się jako papież, który podważył dogmat wiary o wizji uszczęśliwiającej w niebie. Jan XXII, w trakcie trzech kazań wygłoszonych w katedrze awiniońskiej między 1 listopada 1331 roku a 5 stycznia 1332, zaczął nauczać, że dusze sprawiedliwych nie cieszą się wiecznym szczęściem widzeniem Boga. Dusze te miały według drugiego papieża okresu awiniońskiego oczekiwać sądu ostatecznego. Dopiero po nim miały osiągać szczęście ostateczne. Była to teza uważana wówczas za sprzeczną z depozytem wiary. Żywo sprzeciwiał się jej m.in. św. Tomasz z Akwinu (1225-1274).

 

Jak zauważa prof. Roberto de Mattei, „możliwość natychmiastowej kontemplacji Pana Boga, zastrzeżona dla tych dusz, które odeszły z ciała całkowicie oczyszczone ze wszelkich niedoskonałości i w stanie pełnej łaski”, jest określona „już w Piśmie Świętym i potwierdzona w ciągu wieków istnienia Kościoła przez jego Tradycję jako niezmienny dogmat katolicki”.


Katechizm Kościoła katolickiego przyjęty w roku 1992 stawia sprawę jasno: Każdy człowiek w swojej nieśmiertelnej duszy otrzymuje zaraz po śmierci wieczną zapłatę na sądzie szczegółowym, który polega na odniesieniu jego życia do Chrystusa i albo dokonuje się przez oczyszczenie, albo otwiera bezpośrednio wejście do szczęścia nieba, albo stanowi bezpośrednio potępienie na wieki (1022). Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem oraz są doskonale oczyszczeni, żyją na zawsze z Chrystusem. Są na zawsze podobni do Boga, ponieważ widzą Go "takim, jakim jest" (1 J 3, 2), twarzą w twarz (1023).  To doskonałe życie z Trójcą Świętą, ta komunia życia i miłości z Nią, z Dziewicą Maryją, aniołami i wszystkimi świętymi, jest nazywane "niebem". Niebo jest celem ostatecznym i spełnieniem najgłębszych dążeń człowieka, stanem najwyższego i ostatecznego szczęścia (1024).


Katolicy zareagowali na nauczanie Jana XXII „publicznym wzmożeniem”. Gdy papież zaczął podawać do wierzenia błędny pogląd, został otwarcie skrytykowany przez wielu hierarchów i teologów. Wśród nich był m.in. biskup Guillaume Durand z Saint-Pourçain, który wprost zarzucił papieżowi odświeżenie „herezji katarskiej”, dominikanin Thomas Waleys, który za sprzeciw wobec słów papieża został zamknięty w więzieniu; franciszkanin Mikołaj z Liry oraz kardynał Jacques Fournier (późniejszy papież Benedykt XII). Gdy Jan XXII – przypomina prof. de Mattei – próbował narzucić błędną doktrynę Wydziałowi Teologicznemu w Paryżu, francuski król Filip VI (zgodnie z relacja ówczesnego rektora Sorbony) zagroził mu nawet spaleniem na stosie.

 

Dzięki naleganiom m.in. kard. Bertrando del Poggetto (1280-1352) przed śmiercią Jan XXII stwierdził, że heterodoksyjny pogląd wygłaszał jedynie jako teolog, a nie jako ziemska głowa Kościoła Świętego. Twierdził, że w tej sprawie nie angażował Magisterium. Następca Jana XXII, Benedykt XII, jednoznacznie rozwiązał problem. W konstytucji Benedictus Deus orzekł, że „według powszechnego rozporządzenia Bożego dusze wszystkich świętych... i innych wiernych zmarłych po przyjęciu chrztu świętego, jeśli w chwili śmierci nie miały nic do odpokutowania... albo jeśliby wówczas miały w sobie coś do oczyszczenia, lecz doznały oczyszczenia po śmierci... jeszcze przed odzyskaniem swoich ciał i przed Sądem Ostatecznym, od chwili Wniebowstąpienia Zbawiciela, naszego Pana Jezusa Chrystusa, były, są i będą w niebie, w Królestwie i w raju niebieskim z Chrystusem, dołączone do wspólnoty aniołów i świętych. Po męce i śmierci Pana Jezusa Chrystusa oglądały i oglądają Istotę Bożą widzeniem intuicyjnym, a także twarzą w twarz, bez pośrednictwa żadnego stworzenia”. Po tym orzeczeniu Magisterium Kościoła pogląd prezentowany poprzednio przez Jana XXII uznany został za heretycki – przypomina Roberto de Mattei.

 

Św. Robert Bellarmin (1542-1621) pisał w „De Romano Pontifice”, że Jan XXII prezentował heretycką nauką z intencją podania jej wiernym do wierzenia jako prawdy nieomylnej. Zmarł jednak nim udało mu się osiągnąć ten cel. Błogosławiony kard. Afredo Schuster (1880-1954) z kolei pisał o „poważnej odpowiedzialności Jana XXII przed sądem historii, ponieważ zgotował całemu Kościołowi upokarzający spektakl podczas którego książęta, duchowni i uczeni musieli naprowadzać Papieża na prostą drogę katolickiej tradycji teologicznej, stawiając go przy tym w trudnej sytuacji, w której miałby zaprzeczyć własnym twierdzeniom”.

 

Heterodoksyjny pogląd przedstawiony przez Jana XXII należał do nauczania zwyczajnego. Gdyby ówcześni teologowie mieli odnieść do niego instrukcję Kongregacji Doktryny Wiary pt. „Donum veritatis” z 1990 roku, musieliby je uznać za autentyczne, wymagające zgody woli i intelektu. „Obrońcy katolickiej ortodoksji w miejsce otwartego oporu wobec heretyckiej doktryny musieliby uznać to żywe Magisterium i Benedykt XII nie musiałby sprzeciwiać się doktrynie jego poprzednika deklarując jako dogmat wiary, że dusze sprawiedliwych po śmierci cieszą się Istotą Boga poprzez wizję intuicyjną i poznanie bezpośrednie. Dzięki Bogu, dobrzy teologowie i prałaci tamtej epoki, poruszeni przez zmysł wiary, publicznie odmówili zgody z twierdzeniami podawanymi przez najwyższy autorytet. Dzięki temu zachowano, przekazano i zdefiniowano ważną prawdę naszej wiary” – zauważa prof. Roberto de Mattei.

 


Źródło: „Corrispondenza Romana”

malk, mat

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
Rozczarowany
W tym co Pan pisze jest wiele racji, ale nadal nie jestem przekonany że PAPIEŻ Benedykt XVI jest heretykiem, gdyż JAKO PAPIEŻ nie ogłosił nic heretyckiego. I dopóki jakiś PAPIEŻ nie ogłosi "ex cathedra" herezji będę uważał że mamy trudne czasy Kościoła, a nie że mamy brak prymatu Piotrowego w Kościele, gdyż to byłoby charakterystyczne dla rozłamowców (prawosławnych, protestantów) którzy poszli złą drogą. Wolę w pokorze trwać przy Kościele nawet w niezawinionym przeze mnie błędzie, niż zaryzykować że wskutek pysznego przekonania o własnej nieomylności bym ewentualnie głosił fałsz i opuścił Kościół. Przekonał mnie Pan że żaden papież przed SVII nie ogłosił nic heretyckiego, ale czy jest Pan pewien że żaden z nich PRZED wyborem na papieża nie głosił herezji? A tak przy okazji, czy uznaje Pan świętość Jana Pawła II i Jana XXIII? A jeśli tak, to czyż to nie świadczy że w oczach Boga ich doktrynalne "występki" za życia nie miały kardynalnego znaczenia?
Piotr PX
Dalej... Pytanie Kto Pana nauczył iż \'że islam pochodzi od tego samego Boga\' ? Czyż aby nie nauczył się Pan tego od posoborowych papieży, hierarchów, kościoła posoborowego? Czyż to nie papież Franciszek(naśladując poprzedników) na bosaka wszedł do meczetu i modlił się, razem z islamistą(grzech przeciw I przykazaniu, wręcz akt apostazji)? Czy lumen gentium i nostra aetate(nowy katechizm JP2 odwołuje się do tego) nie wyraża się z uznaniem o fałszywej religii islamu ?? itd. Gdy obrzynane są głowy Chrześcijan, mamy \'dni islamu\' w KK !. Proszę Pana, jeżeli Pan uznaje soborowo-posoborowych papieży, musi Pan uznawać V2, i całe ich nauczanie, w tym te haniebne błędy za Prawdę. Trudniej jest uznać że nie ma papieża i trwa stan z \'58 roku? czy że ten cały ściek pochodzi od papieży i od Oblubienicy Chrystusa czyli Kościoła, który się głęboko myli, i prowadzi Dusze na potępienie?!- co jest wręcz bluźnierstwem...
PiotrPX
Panie Rozczarowany - pisałem poniżej że Jan XXII, wcale nie popadł w herezję, bowiem w jego czasach doktryna o wizji uszczęśliwiającej nie była jeszcze zdefiniowana (uczynił to jego następca Benedykt XII). Nawet prof. De Matei nie potrafi podać przykładu takiego papieża-heretyka, bowiem takiego nie było. Dopiero geniusze soborowo-posoborowi wyróżniają się pod tym względem na tle wszystkich wcześniejszych papieży. Proszę udowodnić że którykolwiek papież sprzed V2 ogłosił herezje. Herezja jest gatunkiem niewiary, a heretykami są ci, co powołują się na naukę Chrystusa, faktycznie jednak łamią Jego dogmaty, co jak poniżej pokazałem czynił w swoich pismach Ratzinger czego nie odwołał po dziś dzień. Zakładają nawet że ma Pan rację, iż Benedykt XVI to nie to samo co Ratzinger teolog ? to Benedykt XVI jak najbardziej popierał V2, i jego herezje czyli ekumenizm, wolność religijną, nową eklezjologię, kolegializm, itd.
Rozczarowany
Panie Piotrze, nie ma Pan racji. Wiem to na swoim przykładzie. Jeszcze kilka lat temu byłem nieświadomym heretykiem, np. wierzyłem w akukumenizm z islamem uważając wtedy że islam pochodzi od tego samego Boga co chrześcijaństwo. Obecnie głoszę inaczej, ale jednak nie odwołałem swoich wcześniejszych wypowiedzi! Podobnie z Ratzingerem: kiedyś, jako nie-papież mógł się mylić i wygadywać herezje, ale jako papież Benedykt XVI nie ogłosił nic heretyckiego. Rozumiem że Pan chce na siłę udowodnić swą teorię że przed SVII wszyscy papieże (nawet zanim zostali papieżami) nie rzekli nic heretyckiego, natomiast nagle po SVII WSZYSCY okazują się heretykami! Ale fakty są inne. Heretykiem byłby papież który by (już będąc papieżem) ogłosił coś heretyckiego - tak jak wspomniany w artykule Jan XXII. Benedykt XVI nic takiego nie uczynił, więc heretykiem nie jest. A tak przy okazji - skoro Jan XXII był heretykiem, to upada Pańska teza że przed SVII nie było papieży-heretyków :)
Piotr PX
Rozczarowany Panie - heretyk nie może zostać papieżem - a gdyby ktoś wybrany papieżem popada w herezje traci swój "urząd". Tak jak pisałem poniżej Ratzinger nigdy nie odwołał, nie odciął się od tego co niegdyś pisał, głosił, itd - czyli jako Benedykt XVI nadal się pod tym podpisywał.
Rozczarowany
A więc to wszystko dotyczy wypowiedzi Ratzingera zanim został papieżem, zgadza się? Czyli, JAKO PAPIEŻ, Ratzinger nie ogłosił żadnej herezji, tak?
Piotr PX
Dalej z THEOLOGISCHE PRINZIPIENLEHRE s.202: \'.. Katolik nie pragnie likwidacji wiary protestanckiej..., ale raczej ufa w umocnienie wiary [protestantów] które się dokona w ich rzeczywistości eklezjalnej...\'. Jest to słynna ekumeniczna zasada sprzeciwiająca się nawróceniu niekatolików na wiarę katolicką. Kardynał chce, aby luteranie byli lepszymi luteranami, buddyści lepszymi buddystami a czarownicy z Afryki jeszcze lepszymi czarownikami. Przez 2000 lat Kościół był rzekomo w błędzie, kiedy starał się przyprowadzić wszystkich ludzi do Chrystusa i do Jego Boskiego Ciała dostępnego w Komunii świętej. Jestem głęboko przekonany, że to nie Kościół się mylił, ale kardynał jest w błędzie.. Ratzinger powiedział na s 391: \'.. nie ma już powrotu do Syllabusa Piusa IX". Przypomnę Syllabus Piusa IX potępił komunizm, indyferentyzm, tajne organizacje, rozwody, panteizm, racjonalizm, wolność religijną, podległość Kościoła władzy świeckiej, ingerencję państwa w nauczanie w szkołach k
Piotr PX
Poniższy fragment z książki teologa Ratzingera pokazuje iż w swojej książce neguje dogmat Odkupienia. Ratzinger nie wycofał się nigdy ze swoich poglądów. Mogę przytoczyć więcej błędów tego człowieka, mam nadzieję że nie zostaną one usunięte. np. w THEOLOGISCHE PRINZIPIENLEHRE z \'82:\'.. Kościół jest celebracją Eucharystii; Eucharystia jest Kościołem..są one jednym i tym samym. Eucharystia jest Chrystusowym sakramentem i ponieważ Kościół jest Eucharystią, to dlatego jest również sakramentem..\' Eucharystia nie może być Kościołem, ponieważ Eucharystia jest Chrystusem a On jest Głową Kościoła. Twierdzenie, że także Kościół jest sakramentem pozostaje w sprzeczności z uchwałą Soboru Trydenckiego, który uroczyście zdefiniował ilość sakramentów, których jest siedem i nie ma wśród nich Kościoła. \'Gdyby ktoś powiedział, ... że jest więcej albo mniej niż siedem sakramentów... niech będzie wyklęty\' (Denz. 844) ..itd
Rozczarowany
@Piotr PX: Prosiłem nie ogólnie o Ratzingera, tylko o Benedykta XVI, a więc o pismo/wypowiedź Ratzingera PO wyborze na Papieża i informację w jakim dokumencie to opublikowano. Poza tym, konkretnie, gdzie tu herezja, czyli PRZECIWSTAWIENIE się Magisterium? Bo sformułowanie Pańskiej wypowiedzi jest tak mętne, że nie wynika z niej co Ratzinger powiedział, co mu Pan zarzuca że niby powiedział, a co jest zgodne z Magisterium :)
Piotr PX
Ratzinger odrzuca \'zbyt silnie podkreśloną teologię zadośćuczynienia (widzianą jako) pewien mechanizm naruszonego i przywróconego prawa. Miała to być forma, w jakiej nieskończenie obrażona sprawiedliwość Boga została przejednana przez nieskończonej wartości zadośćuczynienie? Na podstawie niektórych pobożnych tekstów nasuwa się wyobrażenie, że chrześcijańska wiara w krzyż przedstawia sobie tak surowo sprawiedliwego Boga, iż wymagał złożenia w ofierze człowieka, złożenia w ofierze własnego Syna. I ze zgrozą odwracamy się od sprawiedliwości, której ponury gniew czyni niewiarygodnym posłannictwo miłości.\'
Rozczarowany
@Piotr PX: proszę udowodnić konkretną herezję której jakoby dopuścił się papież po-soborowy Benedykt XVI, albo proszę przyznać że Benedykt XVI (jako papież) herezji nie popełnił. Jak bardzo trzeba chcieć być zaślepionym, by dostrzegać sprzeczności NAWET tam gdzie ich nie ma...
Piotr PX
Gdyby poprzez notoryczną i otwarcie okazywaną herezję papież miał stać się heretykiem, przez sam ten fakt (ipso facto) uważa się go za pozbawionego całej władzy prawodawczej (jurysdykcji), nawet przed wydaniem przez Kościół deklaracji [o utracie urzędu] (?) papież popadając w herezję przestaje być ipso facto członkiem Kościoła, a co za tym idzie przestaje też być Jego głową. Wernz-Vidal, Ius Canonicum, t. II: De Personis, s. 453 ...itd. A teraz Kristoff pokaż mi do 1958 roku, papieża który popadł w herezję - na którego przypadku Kościół "uformowałby" odpowiednią konkretną "procedurę"... nawet prof. De Mattei, takiego przypadku przytoczyć nie potrafi, bowiem takiego przypadku NIE BYŁO.. logiczne ? A teraz porównaj sobie nauczanie papieży soborowo-posoborowych z Rzymsko-Katolickim nauczaniem, Vaticanum II z nauczaniem przed nim... jak bardzo trzeba chcieć być ślepym, by nie ujrzeć sprzeczności.
Piotr PX
Otóż kiedy Papież jawnie jest heretykiem, ipso facto traci swą godność i wyklucza się z Kościoła?. św. Franciszek Salezy, Heretycy i schizmatycy są wyłączeni z piastowania urzędu papieskiego na mocy samego Boskiego prawa? muszą być bezwzględnie uważani za wykluczonych od zasiadania na tronie Stolicy Apostolskiej, która jest nieomylnym nauczycielem prawdy wiary i centrum kościelnej jedności.? Maroto, Institutiones Iuris Canonici 2, 784, Jeżeli rzeczywiście zdarzyłaby się taka sytuacja, to on [rzymski Papież] z mocy prawa Boskiego, odpadłby z urzędu i to bez żadnego wyroku ? doprawdy, nawet bez deklaratywnej sentencji. Ten, kto otwarcie głosi herezję sam się stawia poza Kościołem i jest niepodobieństwem, by Chrystus mógł zachować Prymat Swego Kościoła w kimś tak niegodnym. Dlatego też, gdyby rzymski Papież głosił herezję, to jeszcze przed jakimkolwiek potępiającym wyrokiem (który zresztą byłby niemożliwy) utraciłby swoją władzę?. Coronata, Institutiones Iuris Canonici
Piotr PX
?Papież, będący jawnym heretykiem automatycznie (per se) przestaje być papieżem i głową Kościoła, jako że natychmiast przestaje być chrześcijaninem oraz członkiem Kościoła. Z tego powodu może on być sądzony i ukarany przez Kościół. Jest to zgodne z nauką wszystkich Ojców [Kościoła], którzy nauczali, że jawni heretycy natychmiast tracą wszelką jurysdykcję? sw R. Bellarmin. ?Tym bardziej nie może się rzymski papież chlubić, ponieważ może być sądzony przez ludzi ? a raczej, można wykazać, że już został osądzony, jeśli ?utraci swoją właściwość? popadając w herezję; gdyż ten, kto nie wierzy już został osądzony?
Rozczarowany
@Venatrix: a co jakby kogoś naszło by "ominąć" Pismo, np. w taki sposób: jeden z homoseksualistów zmienia płeć w rozumieniu gender bez operacji chirurgicznej, a potem udziela im się "ślubu kościelnego" jako osobnikom gender-różnopłciowym...
Venatrix
Dogmaty muszą być zgodne z Magisterium i z Pismem Św. Jeśli chodzi o homoseksualizm, to choćby nie wiem jak naginać Magisterium, to w Biblii jest napisane zupełnie wprost i dosłownie (i to niejeden raz), że jest grzechem ciężkim.
Stefan
Zachęcam dyskutantów do przeczytania wpisu Piotra PX, zanim potępi się w czambuł Jana XXII. Pytanie brzmi, czy wówczas rzeczywiście dogmat o "wizji uszczęśliwiającej" zbawionych był już ostatecznie zdefiniowany i stanowił element nieomylnego nauczania KK? Z Panem Bogiem.
Kristoff
tito: chodzi o zbawionych. To nie żadna herezja. Piotr PX: mam jedno pytanie: a kto orzeka o tym, że papież jest heretykiem? Pan, ja, czy jakieś kolegium? Musi to być herezja jawna i notoryczna? Kto ocenia, że chodzi o herezję materialną albo formalną? Rozumiem uroki sedewakantyzmu, ale to ślepa uliczka.
tito
"ponieważ widzą Go takim, jakim jest (1 J 3, 2), twarzą w twarz (1 Kor 13,12)?- nie kazdy zmarły oglada Boga twarza w twarz. To Herezja. Sobór florencki (?) o tym pisze
Piotr PX
papież Jan XXII nigdy nie popadł w herezję, w heterodoksję, nie popadł w konfikt z Tradycją - w jego czasach doktryna o wizji uszczęśliwiającej nie była jeszcze zdefioniowana (uczynił to jego następca Benedykt XII) - nie mógł więc popaść w herezje przecząc jej... Teolog Le Bachlet mówi iż Jan XXII zaproponował to co przypisuje mu się jako herezję - jedynie jako "lekarz który przedstawia opinię i który stara się ją udowodnić - będąc otwartym na debatę". Pan Dr. de Mattei stara się za wszelką cenę znaleźć w historii Kościoła papieży-heretyków-a-mimo-to-papieży by móc utrzymywać iż soborowo-posoborowi papieże pomimo swoich herezji byli/są nadal papieżami (...)
Atos
jozef: Mylisz się, taka herezja oznaczałaby herezję formalną a nie tylko grzech herezji i powodowałoby ekskomunikę latae sententiae. Słowa wypowiadane \'ex cathedra\' byłyby słowami już eksomunikowanego człowieka a nie papieża.
Rozczarowany
@jozef: gdyby się okazało że dogmat o nieomylności papieża jest fałszywy, to wcale by nie oznaczało że wszystkie pozostałe dogmaty są fałszywe! Np. dogmat o Niepokalanym Poczęciu jest prawdziwy niezależnie, choćby dlatego bo został osobiście potwierdzony przez Maryję._____A wracając do meritum - proszę zwróćcie uwagę ża tamta herezja to był przysłowiowy pikuś w porównaniu z tym co grozi nam obecnie. Czy Jan XXII miałby rację, czy nie miałby - nie zmieniłoby to NIC w zaleceniach jak mają żyć wierni, czyli tak czy tak w końcu święci byliby w niebie. A teraz grozi nam że uznanie bezgrzeszności czynów homoseksualnych bądź ponownych "małżeństw" spowoduje zmianę sposobu życia wiernych - życie w grzechu bez żalu za ten grzech, a w konsekwencji ich los po śmierci byłby diametralnie inny.
Leo
Kościół jest pięknie zabezpieczony i na takie okazje kiedy papież ulega herezji. Kościół to również potęga prawna (starodawny obyczaj, pierwszeństwo nauczania starszego przed nowym kiedy nowe rodzi wątpliwości itd.) Kościół w sensie organizacyjno prawnym jest najpotężniejszy i nic na świecie mu nie dorównuje. Wrogowie Kościoła od 4 dekad unikają nauczania eklezjologii katolickiej w seminariach i uczelniach. Eklezjologia jest nielubiana i przemilczana. Kościół należy poznać i kochać, i wtedy nawet dziesięciolecia zakłamywania zdrowej nauki oraz persony non grata (choćby na najwyższym stanowisku) nie zaszkodzą wierze. Brak wiedzy o pięknie i potędze Kościoła prowadzi do wypaczeń i wyprowadzania licznych na zatrute pastwiska przez najczęściej judeoprotestantów. Są oni widoczni w całej okazałości w świetle posoborowego i owego posynodalnego zamieszania. Zatem bez paniki. Praca nad oczyszczeniem Kościoła z tych trucizn powoli przynosi błogosławione owoce. Quis ut Deus!
jozef
A jakby tu było nagle przedszkole, w przyszłości, i wasz synek, którego jeszcze nie macie... Jeżeli papież ogłosiłby herezje ex Catedra, znaczy, że Dogmat o niemylności papieża w sprawach wiary i moralności jest fałszywy (gdy mówi Ex Catedra, jako pasterz Kościoła i wikariusz Chrystusa). Znaczyłoby to, że dogmat o Niepokalanym Poczęciu i Wniebowzięciu NMP również są fałszywe. Znaczyłoby to, że Kościół katolicki, nie jest Kościołem Chrystusowym, czyli, że trzeba iść do schizmatyków lub heretyków, żeby odnaleźć prawdę. Widzisz do czego jedna taka dywagacja może doprowadzić?
Iw
Dziękuję za ten artykuł. To naprawdę ważny argument w sprawie posłuszeństwa papieżowi. Wierni tylko o tyle powinni być posłuszni papieżowi, o ile papież jest wierny wielowiekowemu nauczaniu Kościoła, w przeciwnym wypadku mogą (TYLKO w tym konkretnym przypadku wypaczania katolickiej nauki) być papieżowi nieposłuszni. I tak czyni Bractwo św. Piusa X, zachowuje wszystko co dobre w nauczaniu posoborowym a odrzuca wszystko to, co wypacza zdrową wielowiekową katolicką naukę popartą autorytetem przedsoborowych papieży. I za to nazywa się ich schizmatykami i odmawia prawa do udzielania sakramentów i sprawowania mszy św. To mnie utwierdza w przekonaniu, że mają rację
Ryś
jozef: zostałby antypapieżem.
jozef
a co by było gdyby Jan XXII ogłosił tę herezję ex catedra? jaka powinna zostać przyjęta postawa wierzących wobec takiego papieża? bardzo proszę nie traktować moje wypowiedzi jako zaczepki, ale ważnego pytania
stoLica
Dlatego trzeba się mocno modlić za papieża Franciszka, ofiarować za niego komunię, posty i umartwienia, żebyśmy nie mieli powtórki z rozrywki.
Teresa
I dzisiaj też to obserwujemy i mamy serwowane przez bardzo wielu wielebnych, a myślę o heretyckiej wolności religijnej. DH gwarantuje każdemu, aby "nie przeszkadzano mu w działaniu według swego sumienia w prywatnym ***i publicznym kulcie***", czyli gwarantuje możliwość szerzenia błędu ... widzimy, jasne jak słońce! Kościół nauczał przez całe wieki wypracowując tolerancję religijną. Bóg nie przymusza, ale wcześniej dał objawienie i ostrzegał, a nawet pewnych rzeczy zabraniał. Byli mądrzy co sie sprzeciwiali i nadal sprzeciwiają, ale ... Opatrzność Boża działa, wszystko w swoim czasie.
Leo
Warto przeczytać kilka razy. PCH24+
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.