DZIŚ JEST:   19   LISTOPADA   2017 r.

XXXIII Niedziela zwykła
Św. Mechtyldy z Helfty
Bł. Salomei, księżnej
 
 
 
 

Pamiętajmy: Niedziela, która spłynęła krwią Polaków

Pamiętajmy: Niedziela, która spłynęła krwią Polaków

Wołyń to była walka cywilizacji. Starły się tam cywilizacja chrześcijańska, łacińska z cywilizacją bizantyjską. Część kapłanów Cerkwi prawosławnej i greckokatolickiej wypowiedziało wojnę Kościołowi. Święcili na przykład narzędzia zbrodni – mówi PCh24.pl Ewa Siemaszko, badaczka ludobójstwa dokonanego na wołyńskich Polakach podczas II wojny światowej.


 

Czym była "krwawa niedziela" na Wołyniu?

 

To był dzień w którym nacjonaliści ukraińscy jednocześnie napadli na dziewięćdziesiąt osiem miejscowości, w których mieszkali Polacy, a które znajdowały się w granicach powiatów horochowskiego i południowej części powiatu włodzimirskiego. Chcieli tam wymordować wszystkich Polaków. Wybór dnia tego mordu – 11 lipca – mógł być przypadkowy, ale być może niezupełnie – była to niedziela, a następnego dnia było prawosławne święto Piotra i Pawła i Ukraińcy mawiali potem o „akcji na Petra i Pawła”. Wielu napadów w różnych miejscach dokonywano w niedzielę.

 

Na kilka tygodni przed dokonaniem tej rzezi nacjonaliści ukraińscy zaczęli prowadzić działania propagandowe. Na czym one dokładnie polegały?

 

Jednoczesne uderzenie na tak sporym obszarze wymagało zmobilizowania odpowiednio dużych sił. Same bojówki UPA nie dałyby sobie rady. Stąd agitowano wśród miejscowej ludności wiejskiej, by przyłączyła się do zbrodniczej akcji.

 

Jak ta agitacja wyglądała? Organizowano wiejskie zebrania, na których przekonywano, że należy wyrżnąć Polaków do siódmego pokolenia, wyrwać ich po prostu z korzeniami.

 

Nie ma więc wątpliwości, że motywem zbrodni było usunięcie Polaków jako grupy narodowościowej, która była traktowana przez nacjonalistów ukraińskich jako największy wróg niepodległości Ukrainy.

 

Czyli "krwawa niedziela", podobnie jak cała rzeź wołyńska, była aktem ludobójczym?

 

Tak, motyw narodowościowy zbrodni wołyńskiej wskazuje na charakter ludobójczy tej akcji. Oprawcy wprost mówili swoim ofiarom, że giną właśnie dlatego, że są Polakami.

 

Jak przekonywano ukraińską ludność wiejską do zabijania Polaków?

 

Tłumaczono im na przykład, że wszystkie ich niepowodzenia, bieda są winą polskich sąsiadów, że byli przez Polaków gnębieni. Przekonywano, że wytępienie „Lachów” jest nieodzowne dla poprawy bytu i że ukraińska ziemia powinna być tylko dla Ukraińców, a „zajdów”, czyli przybyszów, przybłędów należy zniszczyć, bo to wrogowie.

 

Na kilka dni przed "krwawą niedzielą" przedstawiciele Polskiego Państwa Podziemnego negocjowali z Ukraińcami zaprzestanie mordów.

 

Negocjacje te toczyły się na terenie powiatu kowelskiego, który wówczas nie był jeszcze doświadczony brutalnymi atakami UPA. Ale mordy na Polakach na Wołyniu rozpoczęły się na początku 1943 roku, więc przedstawiciele polskiego podziemia postanowili nawiązać kontakt z banderowcami i negocjować z nimi zaprzestanie krwawych działań.

 

Na czele polskiej delegacji stanął pełnomocnik Okręgowej Delegatury Zygmunt Rumel i przedstawiciel Okręgu Wołyńskiego AK, Krzysztof Markiewicz. Do rozmów jednak nie doszło, bo cała delegacja została bestialsko zamordowana przez UPA w okolicy wsi Kustycze.

 

11 lipca rozpoczyna się straszliwa rzeź. Jak ta akcja została przeprowadzona?

 

Uzbrojona w broń palną UPA wraz z miejscowymi chłopami – którym za broń służyły narzędzia rolnicze – wdarli się na teren polskich kolonii i mordowali tam ludzi w ich domach czy w obejściach.

 

Mordercy stanowili naprawdę liczną grupę i w dodatku działali z zaskoczenia. Polaków atakowano bowiem w nocy lub o świcie, czyli wtedy, gdy wszyscy jeszcze spali, lub dopiero co się zbudzili. Co bardziej przezorni kryli się na noc poza domami, w specjalnie przygotowanych schronach, bo atmosfera strachu przed atakiem nacjonalistów ukraińskich ciążyła w powietrzu. Mimo to, akcja UPA była niezwykle skuteczna. Obok pory rozpoczęcia ataku, na jego skuteczności zaważył też fakt, że w regionach, w których został on przeprowadzony, nie było wcześniej żadnych rzezi. Ginęli co prawda poszczególni ludzie, ale nie było mowy o masowych mordach. Nie było tam zorganizowanej samoobrony ani polskich oddziałów partyzanckich.

 

UPA atakowała też ludzi zgromadzonych w kościołach. Mordowano tam zarówno wiernych, jak i kapłanów.

 

O "krwawej niedzieli" mówimy dzisiaj jako o jednym dniu. Tymczasem mordy związane z tym wydarzeniem trwały jeszcze 12, 13 i 14 lipca. Wyłapywano wówczas Polaków, którym wcześniej udało się ukryć lub z jakichś powodów nie zostali zabici. W sumie podczas "krwawej niedzieli" i kolejnych dni mordów zginęło kilka tysięcy osób.

 

Czy są jakieś bardziej szczegółowe szacunki, co do liczby ofiar?

 

Precyzyjnie tej liczby określić się nie da. Bliżej możemy oszacować liczbę osób zabitych w lipcu 1943 roku na całym Wołyniu, a był to jeden z najkrwawszych miesięcy w wykonaniu UPA. Zginęło wtedy co najmniej dziesięć tysięcy osób.

 

Zaznaczę jednak, że wszystkie szacunki, jeśli idzie o liczbę ofiar zbrodni na Wołyniu opierają się na odtwarzanych dzisiaj faktach, a nie jesteśmy przecież w stanie odtworzyć wszystkich wydarzeń do jakich tam doszło.

 

Wspomniała Pani, że data 11 lipca mogła być przypadkowa. Ale czy przypadkowo wybrano właśnie niedzielę? Wtedy Polacy byli zgromadzeni w kościołach, a więc plan masowego mordu wydawał się łatwiejszy do zrealizowania.

 

Nie sądzę, by UPA tak właśnie planowała. Na Wołyniu nie było gęstej sieci kościołów. Parafie były tam bardzo rozległe, ludzie musieli niekiedy przejść nawet kilkanaście kilometrów, by uczestniczyć we Mszy Świętej czy nabożeństwie. Świątynie na Wołyniu nie były zresztą ogromne, a Msze odprawiano w różnych godzinach, co oznacza, że nie chodzono na jedno nabożeństwo całymi wioskami. Nie wydaje mi się więc, by liczono, że dzięki przeprowadzeniu ataku w niedzielę, możliwe będzie zniszczenie całej parafii w ciągu kilku godzin. Oczywiście mniej trudu wymaga mord w jednym miejscu, kościele, stu osób, niż tej samej liczby na przykład w dziesięciu miejscach.

 

Mordy w kościołach niosą jednak ze sobą pewną symbolikę. Chodzi o starcie cywilizacji chrześcijańskiej ze Wschodem, Polaków z ukraińskimi oprawcami.

 

Z całą pewnością. Wołyń to była walka cywilizacji. Starły się tam cywilizacja chrześcijańska, łacińska z cywilizacją bizantyjską.

 

Ciekawe jest to, że ukraińscy narodowcy – choć jedni z nich należeli do Cerkwi prawosławnej a inni do greckokatolickiej – otrzymali wsparcie od duchownych. Cerkwie te wydały wojnę Kościołowi katolickiemu. Mówiąc o „wydaniu wojny” nie mam oczywiście na myśli jakiejś zorganizowanej odgórnie akcji. To poszczególni członkowie i duchowni tych wspólnot wydali tę wojnę.

 

Wspominaliśmy o kościołach zaatakowanych przez ukraińskich nacjonalistów podczas "krwawej niedzieli". To tylko element antykatolickiego charakteru zbrodni wołyńskiej. Polaków atakowano też bowiem w różne katolickie święta, na przykład na Wielkanoc, Boże Narodzenie, Matki Bożej Gromnicznej czy w Boże Ciało.

 

Zaryzykowałabym stwierdzenie, że część tych wspólnot wyznaniowych zbałamucił szatan. I nie chodziło tylko o wiernych, ale także o duchownych, z których niektórzy dopuszczali się odciążania wiernych z grzechu zabójstwa, głoszenia kazań zachęcających – w nawiązaniu do Ewangelii – by oczyścić naród ukraiński z chwastu. Ponadto często miały miejsce święcenia narzędzi zbrodni przez duchownych obu wyznań – z własnej chęci lub pod przymusem.

 

Ale podkreślam, że mowa tutaj o pewnej części wiernych i duchownych Cerkwi prawosławnej i greckokatolickiej. By pokazać, że medal ten ma swój awers i rewers, dopowiem, że IPN prowadzi obecnie badania nad tym, ilu greckokatolickich duchownych zginęło z rąk nacjonalistów ukraińskich.

 

Przenieśmy się teraz na chwilę w czasy nam współczesne. Czy doczekamy w końcu tego, że 11 lipca stanie się Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian? Od długiego już czasu politycy jakoś nie mogą sobie poradzić z tą datą i z upamiętnieniem mordów na Wołyniu.

 

Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. W Sejmie są zarówno zwolennicy ustanowienia takiego dnia, jak i jego przeciwnicy, ale po której stronie stanie większość – trudno przewidzieć.

 

W najliczniejszej partii, czyli partii rządzącej, jest pewna grupa osób, której ten pomysł się nie podoba. I jeśli ta grupa sprzymierzy się z programowo niechętnymi temu pomysłowi posłami – na przykład z Ruchu Palikota – to wtedy stosowna uchwała nie zostanie podjęta.

 

 

Rozmawiał: Krzysztof Gędłek


 

Treść rozmowy po raz pierwszy opublikowaliśmy w 2013 r., w 70. rocznicę Rzezi Wołyńskiej

 

 



 


DATA: 2017-07-12 07:57
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Cywilizacja bizantyjska? To nie była nawet cywilizacja ludożerców. To była lucyferyczna orgia opętanego stada zwyrodnialców i degeneratów błędnie uznanych za ludzi.
4 miesiące temu / agricola
 
marcin trafnie zauważył. Turanizm jak najbardziej.
4 miesiące temu / Krzysiek
 
źastanawiam się nad pewno poprawnością czemu nic się nie mówi jakiej narodowościany byli ci co stworzyli komunizm i mordowali ludzi ..to byli rzydzi plemię zmijowe jak powiedział Jezus Pan a on nie kłamał.trzeba być niepełnosprawnym intelektualnie by tego nie widzieć.
4 miesiące temu / Biały orzeł
 
@lolas -skąd informacje że Ukraińcy byli pogardzani i źle traktowani przez Polaków na Wołyniu? Pytam bo fakty historyczne temu przeczą, więcej to nieprawda która ma usprawiedliwić bestialstwo Ukraińców. Przykładem jest postać Henryka Józewskiego, wojewody wołyńskiego (1930-1938), którego życiową misją była polityka dążenia do zgodnego współżycia Polaków i Ukraińców, wynosił on Ukraińców na wysokie urzędy i wszędzie hołubił, zachęcał do tego Polaków. Więcej- polityka Józewskiego była akceptowana przez Polaków z Wołynia, nie było więc atmosfery do zemsty i ludobójstwa ze strony Ukraińców. Zresztą jaki można znaleźć argument dla przybijania niemowląt do stołu, tego nie można niczym wytłumaczyć.
4 miesiące temu / Nina
 
@AM - ale właśnie tak było, wydarzył się cud ocalenia przez Boga: Ukraińcy spędzili Polaków do blaszanej szopy pod lasem, i podpalili ją dookoła chcąc ich 'upiec' jak sami krzyczeli. Ogień się wzmagał, było coraz więcej dymu, ludzie w środku cały czas modlili się i prosili Boga i Matkę Bożą o ratunek, i wtedy nagle lunęła rzęsista ulewa, gasząc ogień doszczętnie, zrobiło się zmieszanie, uwięzieni wyważyli drzwi i mimo strzałów uciekali w las. Kto uszedł chował się potem w zbożu. Tą historię opowiedziała mi p. Danuta, której babcia z malutką córeczką-jej mamą, była w tej szopie i której udało się uciec. Pani Danuta powiedziała że to Bóg i Matka Boża ocalił wtedy tamtych ludzi i że ten deszcz to był cud, bo tamtego dnia była piękna pogoda. Nie wiem czemu Bóg ocalił tą grupkę, a dał zginąć tylu innym, ale Bóg w cudowny sposób ocala także w czasie wojny, Jego ścieżki są naprawdę niezbadane.
4 miesiące temu / Nina
 
To moze jeszcze krotkie wspomnienie: IV Miedzynarodowy Motocyklowy Rajd Katynski-11 IX 2004,konsekracja kosciola w Starych Petlykowicach-obecnie Ukraina-kosciola odnowionego przez sp.ks.Ludwika Rutyne.Czekamy na przywiezienie chorego juz ks.Rutyny,tuz obok siedza w lawkach 2 siostry zakonne wiec pytam jak,co?Opowiadaja iz kilka dni wczesniej wstapily do cerkwi greckokatolickiej aby sie pomodlic.Gdy kaplan? zobaczyl iz stoja I sie modla zawolal od oltarza po ukrainsku--tam z tylu sa 2 laszki jak skonczy sie Msza to wyjdzcie I zarezajcie.Uciekly obie w poplochu.Rok 2004...
4 miesiące temu / RK
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres kontakt@pch24.pl. Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI