DZIŚ JEST:   22   LUTY   2018 r.

Katedry św. Piotra Apostoła
Św. Małgorzaty z Kortony
 
 
 
 

Oprah Winfrey – czarny Trump nadzieją lewicy?

Oprah Winfrey – czarny Trump nadzieją lewicy?
Barack Obama i Oprah Winfrey. FOT.REUTERS/Chris Keane/FORUM

Czarnoskóra osobowość telewizyjna jako postępowy kontrkandydat Donalda Trumpa w amerykańskich wyborach prezydenckich w roku 2020? Od kiedy Oprah Winfrey wygłosiła przemówienie na gali rozdania Złotych Globów lewica – zarówno amerykańska jak i europejska – zaczęła pokładać w niej nadzieje.

 

Filmowa impreza kolejny już raz upodobniła się do politycznego wiecu. Tym razem bezapelacyjną gwiazdą wieczoru w wymiarze pozaartystycznym okazała się Oprah Winfrey, która mówiła o akcji #MeToo oraz jej rozwinięciu – Time’s Up. Ta pierwsza kampania miała ujawnić przypadki molestowania seksualnego w Hollywood i nie tylko, zaś druga ma na celu pomoc ofiarom takiej przemocy. W geście solidarności z pokrzywdzonymi uczestnicy gali rozdania Złotych Globów ubierali się na czarno. Tak też wystąpiła Oprah Winfrey, która krytykowała – łączone w liberalnych tubach propagandowych z Donaldem Trumpem – rasizm i molestowanie. Teraz lewicowe media w USA, ale i w Polsce („Gazeta Wyborcza”) określają czarnoskórą gwiazdę TV mianem antytezy Trumpa. I chociaż postępowcy nad Wisłą (także „Newsweek”) dostrzegają polityczne słabości medialnej gwiazdy, to niewykluczone, że dla amerykańskich środowisk liberalnych jest ona ostatnią deską ratunku.

 

Demokraci zdają sobie sprawę, że Oprah Winfrey nie ma żadnego politycznego doświadczenia – znana jest Amerykanom z prowadzenia programów telewizyjnych, w których rozmawiała zarówno z gwiazdami jak i zwykłymi ludźmi o życiowych problemach, a w audycjach płakała i śmiała się razem ze swoimi rozmówcami. Już teraz można usłyszeć, że taki kandydat w wyborach prezydenckich to obniżenie poprzeczki. Z drugiej strony amerykańska lewica wciąż czuje gorycz porażki z roku 2016, gdy Hillary Clinton – kandydat Demokratów z niezwykle bogatym politycznym życiorysem, przegrała z człowiekiem bez żadnego doświadczenia w państwowej administracji – osobowością telewizyjną i miliarderem Donaldem Trumpem. Dlatego niewykluczone, że wkrótce z postępowych tub propagandowych popłynie nielogiczny, ale dzięki temu jakże charakterystyczny dla lewicy przekaz: brak doświadczenia u Trumpa – źle, brak doświadczenia u Winfrey – dobrze.

 

Jeśli więc amerykański wyborca zamiast eksperta oczekuje „kogoś autentycznego” – a wiele wskazuje, że tak właśnie jest – to Oprah Winfrey może w najbliższych latach rzeczywiście namieszać na scenie politycznej USA. Czarnoskóra gwiazda jest bowiem niczym lewicowa wersja Trumpa. Co do postępowego światopoglądu prezenterki Demokraci nie mogą mieć żadnych wątpliwości, a jej mocną stroną może okazać się również biografia.

 

Zanim magazyn „Forbes” ocenił majątek Opry Winfrey na 2,8 mld dolarów, zanim uznano ją za najbogatszą osobę murzyńskiego pochodzenia w USA i drugą najbogatszą kobietę zaczynającą od zera, zanim otwarcie poparła lewicowego rewolucjonistę Baracka Obamę, a wcześniej – w sposób nieco mniej jednoznaczny – zwolennika teorii o „globalnym ociepleniu” i popularyzatora tzw. zrównoważonego rozwoju Ala Gore’a, zanim założyła własną gazetę i stację telewizyjną oraz zanim w jej programach pojawiać zaczęli się pokazywani w pozytywnym świetle homoseksualiści, Oprah Winfrey nie miała niczego.

 

Zaczynała w rozbitej rodzinie, a jako dziecko była molestowana i gwałcona. Dopiero gdy trafiła pod opiekę ojca, zaczęła się jej edukacja, a potem i kariera. Jeszcze jako nastolatka rozpoczęła pracę w mediach, gdzie zrobiła błyskotliwą karierę. W wieku 29-lat zaczęła prowadzić własny talk-show i w ciągu kilku lat stała się rozpoznawalna i oglądana przez miliony. Do audycji zapraszała zarówno zwykłych ludzi z problemami, dziwaków, szarlatanów i okultystów, jak i gwiazdy. Jej wywiad z Michaelem Jacksonem to jeden z najchętniej oglądanych programów w historii telewizji. Nie przypadkiem została uznana za najbardziej rozpoznawalną osobowość medialną po Supermanie i Elvisie Presleyu.

 

Oprah Winfrey pasuje więc idealnie do roli lewicowej – a więc, w zamyśle postępowców, lepszej – wersji Trumpa. Podobnie jak on jest niewyobrażalnie bogata, Amerykanie znają ją z telewizji, a medialnej gwieździe brakuje politycznego obycia (czym zyskuje jako osoba spoza nielubianych elit). W przeciwieństwie do obecnego prezydenta, swój marsz po miliardy dolarów i po spełnienie amerykańskiego snu, zaczynała od zera. Z kolei goszcząc w swoim studiu homoseksualistów i transseksualistów oraz popierając Gore’a a potem Obamę (zanim jeszcze czarnoskóry prezydent zapowiedział udział w prawyborach) dała wyraz odpowiedniego dla lewicy usposobienia światopoglądowego. Dodatkowo żyje „nowocześnie” – bez ślubu – oraz, co doceniają postępowi wyborcy, jest czarną kobietą, w przeciwieństwie do Trumpa, któremu amerykańskie elity opiniotwórcze, a u nas „Gazeta Wyborcza” zarzucały, że jest… białym, bogatym i starszym mężczyzną, który otacza się ludźmi podobnymi sobie pod względem wieku, koloru skóry, zamożności i płci (sic!).

 

O sile Opry Winfrey świadczy również fakt, że mimo braku deklaracji o chęci ubiegania się o fotel prezydenta USA, już teraz media na całym świecie analizują życiorys, poglądy i szanse czarnoskórej gwiazdy telewizji. Pozytywnie o jej potencjalnej kandydaturze wypowiedziała się chociażby Meryl Streep czy (w nieco żartobliwy sposób) Tom Hanks. Ponadto przeprowadzono już pierwsze sondaże dotyczące możliwej konkurencji wobec Donalda Trumpa. Co prawda wynika z nich, że wśród potencjalnych kandydatów Demokratów Oprah Winfrey zajęła dopiero 3. miejsce z wynikiem 20 proc., ale nie można zapominać, że o ewentualnym kandydowaniu sama zainteresowana nie wspomniała ani razu!

 

Tutaj również widać podobieństwo Opry Winfrey do Donalda Trumpa. Wszak nikt nie spodziewał się najpierw startu miliardera w wyborach, potem republikańskiej nominacji dla niego, a w końcu zaskoczeniem okazało się również zwycięstwo obecnego prezydenta.

 

Sukces Trumpa pokazał całemu światu (a więc i lewicowemu establishmentowi), jak na naszych oczach zmienia się model demokracji, wskazał wzór kandydata oczekiwanego przez współczesnych wyborców. Amerykanie, a za nimi Zachód czerpiący całymi garściami ze wszystkiego co pochodzi z USA, udowodnili, że ważniejsza od zdolności managerskich czy doświadczenia w administracji jest dla nich swojskość, naturalność, autentyczność. Że zamiast surowych technokratów wolą gwiazdorów, show-manów, celebrytów. Dostrzegł to Trump, dlatego w roku 2016 wyborcy postawili na Republikanina w obciachowej, czerwonej czapeczce. Teraz lewica, chcąc odbić Biały Dom, musi przelicytować obecnego prezydenta pod względem swojskości. A któż mógłby być ku temu lepszy, niż zaufana pod względem ideologicznym gwiazda talk-showów, która od dekad towarzyszy Amerykanom przy śniadaniach i kolacjach?

 

Jednak brak politycznego doświadczenia kandydata nie tylko zaspokaja u wyborców potrzebę swojskości oraz otwiera przed partiami możliwość sięgnięcia po wrogi elitom elektorat buntu. To także niezwykła, niespotykana wcześniej szansa dla wszelkiej maści macherów, lobbystów, szarych eminencji i grup nacisków, których wpływ w przypadku doświadczonego i politycznie stabilnego lidera był ograniczony.

 

Stąd natomiast prosta droga do zaprowadzenia dyktatury oligarchów przy jednoczesnym pozostawieniu demokratycznej fasady. W takim systemie wybory wygrywaliby potrafiący grać na ludzkich emocjach celebryci, zdobywający doświadczenie i popularność na przykład w programach typu talk-show (a może nawet na YouTube – czemu nie?), zaś faktyczna władza pozostawałaby w rękach „doradców” i „ekspertów”, którzy dysponowaliby nieograniczoną możliwością wprowadzania pożądanych zmian w życie. Polityczne niezadowolenie i wszelkie formy buntów rozładowywałby kochany przez tłumy lider-celebryta, którego wyborcy znają od dziecka z ekranu swojego telewizora. A ktoś taki nie mógłby przecież chcieć źle! – pomyśli wyborca. Wszak ów celebryta był przy nas w ważnych życiowych momentach oraz przy codziennych śniadaniach.

 

Skoro ludzie jako widzowie nie odwrócili się od celebryty w chwili promowania przez niego środowisk LGBT i pokazywania w audycjach ckliwych scenek z homoseksualistami, to jako wyborcy nie porzucą wspierania go w chwilach dalszego umacniania prawnych przywilejów owych niemoralnych grup, aż do zbudowania „tęczowego” totalitaryzmu włącznie. Podobnie rzecz miałaby się i na innych frontach burzenia porządku opartego o tradycję, rodzinę i własność.

 

Czy więc światowa rewolucja w najbliższych latach będzie miała twarz Opry Winfrey? Niewykluczone, szczególnie że już dziś mówi się o otoczeniu się przez nią (po ewentualnym zwycięstwie) ekspertami pracującymi wcześniej dla Baracka Obamy. Zaś dokonania pierwszego czarnoskórego prezydenta USA i jego ekipy na polu niszczenia tożsamości małżeństwa i rodziny, promowania aborcji oraz dewastacji tradycyjnej amerykańskiej wolności gospodarczej są wszystkim powszechnie znane.

 

 

Michał Wałach

 

 


DATA: 2018-01-20 13:00
AUTOR: MICHAŁ WAŁACH
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
4
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

To trzeba mieć tupet. Najpierw być trybikiem w maszynie show biznesu, doskonale znać realia tego procederu, może nawet potencjalnie osiągać z tej racji korzyści, być przy tym całkowicie biernym, a teraz, gdy wyszło szydło z worka, to próbować zbić na tym kapitał polityczny? Odrażające. Jeszcze to dość sprytne zrównanie molestowania seksualnego oraz rzekomego "rasizmu". Byle tylko "walnąć" tam, gdzie nam ideologia nakazuje, nawet jeśli nie ma to żadnego związku, ani względem ciężaru przewinienia, ani ze względu na związek przyczynowo-skutkowy. Jak się zresztą ma ta narracja do osoby pani Winfrey? Sama sobą tej narracji zaprzecza.
1 miesiąc temu / incuss
 
Oprah Winfrey gwiazdeczka rozrywki chce nadal bawić ludzi tyle tylko, że z najwyższego stanowiska w państwie. NIc raczej z tej rozrywki dobrego nie wyjdzie. Zero pojęcia o biznesie.
1 miesiąc temu / odszkodowania
 
Odsłona przez światowe media Oprah przy równoczesnym odejściu hierarchii Kościoła od Doktryny i Nauki umożliwia rozpoczęcie NOWEJ FAZY wchodzenia w NWO i religię NEW AGE. Wyznaczonym wspólnym CELEM polityków ONZ /u.e. i nowego BYTU RELIGIJNEGO (zwanego kościołem) jest jedność - JEDNIA. Otumanione Masy już nie używają rozumu i nie reagują. Poczytajcie o New Age. Niebezpieczna ideologią. Usuwanie tych co inaczej myślą. Okultyzm. Ludzie nie pozwalajcie na siebie nakładać ręce.
1 miesiąc temu / iskierka
 
"Doradcy" i "eksperci" są faktycznymi rządzącymi od bardzo dawna, ale celebryci w funkcjach prezydentów to byłaby już zupełna tragedia.
1 miesiąc temu / stasiu
 
Bardzo dobry artykuł.
1 miesiąc temu / Karol
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.