DZIŚ JEST:   20   STYCZNIA   2018 r.

Św. Sebastiana, męczennika
Św. Fabiana, papieża, męczennika
 
 
 
 

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


Szymonie,ja NIE UDERZAM ja pytam?...bo wiem,że cudzołożący księża mają ten sam problem co sakramentalni wiarołomcy...więc nie wiem z czego wynika twoje oburzenie?...pytam czy można być OBIEKTYWNYM???, jeżeli żyje się w tym samym grzechu,gdy się tak samo niegodziwie postępuje...Zgodnie z Nauką Pana Jezusa w zaistnieniu sytuacji grzechu, który jest USPRAWIEDLIWIANY przez faryzeuszy i uczonych w Piśmie.... wynika JEDNO...,że ślepy ślepego tylko na zatracenie wieczne prowadzi..co do poligami,to istnieje ona w łonie KK w antysakramentalni cywilni trwają w WAŻNYM SAKRAMENTALNYM ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIM...gdzie M/Ż sakramentalni zgodnie z PB i kanonicznym są PRAWOWIERNYMI w OBLICZU Boga w Trójcy Jedynego PEŁNOPRAWNYMI małżonkami/żonami wiarołomców,... którym FC zafundował wspólne życie i duszpasterstwo KK, a Al otacza opieką,wsparciem,tuli z czułością...Ja tylko Pytam Szymonie dlaczego??? poligamia jest w KK akceptowana i USPRAWIEDLIWIANA? bo to,że istnieje to NIE ZAPRZECZYSZ..a papież MILCZY
1 miesiąc temu / Megi
 
@r..Ja nie wiem?...jak Bóg osądzi,tych świadomych i nieświadomych niesakramentalnych cudzołożników i jak osądził modernistę śpJP2 i jak będzie sądził p.Franciszka?...wiem jedno,że grzech rodzi grzech,ze demoralizacja wynaturza sumienia niszczy wierność,uczciwość małżeńską i hańbi Miłość,którą jest Bóg..ja wiem,że Bóg jest Sędzią sprawiedliwym..i wiem,że na pewno każdy za swój grzech odpowie..NIE TYLKO za swój,ale cudzy, który jest przez nas USPRAWIEDLIWIANY i gdy namawiamy do trwania w nim...FC uczy NIE wolno współzyć,ale tak możesz żyć razem dla dobra dzieci..sic???.. natomiast Al już nie nakazuje wstrzemięźliwości, tylko w szczególnych okolicznościach SAMOUSPRAWIEDLIWIENE bez konieczności NAWRÓCENIA daje prawo do Komuni św..i jedno i drugie nauczanie NIE JEST EWANGELICZNE...Pan Jezus mówi wyraźnie ..cudzołóstwo jest grzechem..o żadnym rozeznaniu i o dobru dzieci NIC NIE MÓWI..wręcz upomina,kto by się stał zgorszeniem dla nich,lepiej byłoby dla niego wziąć kamień i
1 miesiąc temu / Megi
 
@Megi: racja, FC i AL to adhortacje, czyli nauczanie zwyczajne. Ale jakie to ma znaczenie dla "szarych owieczek"? Przecież wiedza religijna zwykłych katolików, nie pasjonatów teologii, nie jest aż tak głęboka, by śmieli oceniać czy jakieś nauczanie Kościoła jest prawdziwe, czy może być omylne. Np. co z osobami które zgodnie z FC żyją razem, ale we wstrzemięźliwości, i przystępują do Komunii bez wcześniejszego wyznania swojej sytuacji na spowiedzi, bo przecież zgodnie z FC nie grzeszą, więc nie muszą się spowiadać ze wspólnego zamieszkiwania? Czy tacy popełniają świętokradztwo? Jeśli nie, to znaczy że nawet omylne nauczanie Kościoła okazuje się w ostateczności prawdziwe. A jeśli popełniają, to nie ponoszą za nie odpowiedzialności, bo ich nieświadomość nie wynika z ignorancji. Kto w takim razie ponosiłby odpowiedzialność za ich ewentualne świętokradztwo? Jan Paweł II? Już nie, bo jest świętym. Nikt? Czyli są ciężkie grzechy, za które nikt nie odpowiada?
1 miesiąc temu / r
 
@Szymon: nie w każdym przypadku nieświadomość grzechu nie jest grzechem śmiertelnym. Jeśli nieświadomość wynika z ignorancji, czyli niewiedzy zawinionej, to ta ignorancja zwiększa ciężar grzechu, a nie zmniejsza.
1 miesiąc temu / r
 
@Megi 1. Kompletnie nie wiem do czego zmierzasz i skąd nagle piszesz o poligamii:) 2. Papiez w adhortacji nie ogłosił dogmatu ale mówi o ważnych problemach w dzisiejszym Kościele i przedstawia co z nimi zrobić; nie widzę w tym nauczaniu czegoś złego 3. To, że się nie zgadzasz z nauczaniem papieża nie oznacza, że to nauczanie jest herezją. Jeśli nie ma w co uderzyć to w to, że ksiądz też może zgrzeszyc w taki sposób?
1 miesiąc temu / Szymon
 
Ja mam pytanie natury formalnej....co z rozeznaniem kapłanów ,którzy również cudzołożą...czy oni mogą obiektywnie w sakramencie pokuty i pojednania rozeznawać cudzołóstwo antysakramentalnych?.... co z kapłanami, którzy popierają herezję Al i zgadzają się z kontrowersyjną wykładnią p.Franciszka wyrażoną w listach do argentyńskich bpów...czy oni są obiektywni w swoim rozeznaniu,
1 miesiąc temu / Megi
 
Adhortacja jest zwyczajnym nauczaniem papieża.... Al i FC nią jest ...i obie adhortacje nie są nauczaniem ex cathedra papieża...więc nie są dogmatem,któremu KK ma obowiązek się podporządkować...
1 miesiąc temu / Megi
 
A co z poligamią sakramentalnego M/Ż ,którzy tak naprawdę mają 2,3 Ż/M...sakramentalny jeden,ale tych niesakramentalnych może mieć bez liku?...
1 miesiąc temu / Megi
 
@traditum: skoro subiektywnie dostrzegasz sprzeczność między FC a Ewangelią, szkoda że nie podałeś konkretnego cytatu z Ewangelii, który by obiektywnie dowiódł takowej sprzeczności. Co do sprzeczności FC i VS, "na chłopski rozum" niestety wygląda na to że masz rację. Tylko przemyśl proszę wnioski. Obie te encykliki spełniają warunki nauczania ex cathedra w sprawcach moralności. Jeśli są sprzeczne, to któraś z nich jest, przynajmniej częściowo, nauczaniem omylnym. A jeśli tak, to podważa prawdziwość dogmatu o nieomylności papieża. Przypominam, że jest to dogmat z czasów na długo przed SV II.
1 miesiąc temu / r
 
@traditum, bracie Wcześniej w historii nie było takich problemów: co najwyżej ktoś z wyższej warstwy społecznej mógł sobie pozwolić na orzeczenie o nieważności małżeństwa, nie prosty chłop, mieszczanin. Kobiety były niejako zniewolone przez mężczyzn i nie mogły sobie pozwolić na odejście od męża, który ją bije, poniża dzieci, krzywdzi rodzinę- teraz jest inaczej, zmieniło się społeczeństwo i Kościółmusiał zrozumieć sytuację swoich wiernych i podjąć kroki do rozeznania co jest czym. Awięc daje nam FC czy AL i każe rozeznawać kapłanom w spowiedzi co jest czym, rozeznać sytuację związków nieregularnych. Argument więc o "tradycji" jest dla mnie nietrafiony, bo przed ilomaś latami inaczej wyglądało społeczeństwo, a dziś jest inaczej. Weź również pod uwagę, o czym naucza VS a o czym FC.
1 miesiąc temu / Szymon
 
@r, bracie KKK naucza, że jeśli osoba nie wie, że coś jest grzechem, to nie czyni grzechu śmiertelnego, choć trudno powiedzieć, że ktoś nie wie, że współżycie pozamałżeńskie jest grzechem, ale kto wie, może ktoś taki jest. To kapłan w spowiedzi rozeznaje sytuacje danej osoby, okoliczności oraz to, dlaczego się grzech popełniło i to on odpuszcza mocą Ducha Świętego grzechy. Nie ma co więc "wątpić w miłosierdzie Boże".
1 miesiąc temu / Szymon
 
do "r" - dostrzegam sprzeczność pomiędzy FC, a Ewangelią i całym wcześniejszym Magisterium KK, ktore nie przewidywało sytuacji by z powodu wychowania dzieci usprawiedliwiać kolejne związki i co więcej rozgrzeszać za "czystość". Poza tym Jan Paweł II sam sobie zaprzeczył, bo w encyklice Veritatis splendor napisał, że " okoliczności lub intencje nie zdołają nigdy przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na przedmiot w czyn ?subiektywnie? godziwy lub taki, którego wybór można usprawiedliwić." Czyli inaczej mówiąc drugi związek po rozwodzie jest czynem ZAWSZE ZŁYM i nie można go usprawiedliwić "wychowaniem dzieci". Poza tym wstrzemięźliwość seksualna nie likwiduje zła drugiego związku, bo drugi związek katolika jest i był ZAWSZE złem-grzechem.
1 miesiąc temu / traditum
 
@Szymon: dalej nie rozróżniasz dwóch rodzajów osób które obiektywnie upadają - takich którzy także subiektywnie uważają że upadają, czyli ich opinia subiektywna jest zgodna z prawdą obiektywną, i takich którzy subiektywnie uważają że nie upadają, czyli żyją w zakłamaniu. Ci pierwsi mogą liczyć na uzyskanie odpuszczenia grzechów w sakramencie spowiedzi, ci drudzy nie mogą, gdyż nie spełniają warunków prawidłowej spowiedzi: rachunku sumienia, żalu za grzechy i mocnego postanowienia poprawy. A skoro nie spełniają warunków prawidłowej spowiedzi, ich "spowiedź" byłaby nieważna, czyli przystępując po takiej "spowiedzi" do Komunii, popełniliby świętokradztwo. To chyba lepiej gdyby w ogóle nie przystępowali do spowiedzi i do Komunii, niż gdyby przystąpili do nieważnej spowiedzi i popełnili ciężki grzech świętokradztwa, zgadza się? I nie zamykam nikomu drogi do przebaczenia, gdyż nie jestem niczyim spowiednikiem.
1 miesiąc temu / r
 
@traditum: odwołuję się do Familiaris Consortio która dopuszcza, pod pewnymi warunkami, możliwość by kobieta i mężczyzna, nie będący małżonkami, mogli się nie rozstawać. I jeśli ci ludzie żyją we wstrzemięźliwości seksualnej, nie nazywaj ich cudzołożnikami. Skoro uznaję św. Jana Pawła II za papieża i skoro nie widzę sprzeczności FC z Ewangelią, nie mam powodu by nie uznawać nauczania FC. Oczywiście mogę się mylić, więc jeśli Ty dostrzegasz sprzeczność FC z Ewangelią, uzasadnij proszę swą opinię.
1 miesiąc temu / r
 
Do @traditium Jezus troszczył się o najmniejszych, w tym o dzieci, awięc Kościół powinien robić to samo. Nagłe rozstanie rodziców, choć będących w związku niesakramentalnym, może źle na nie wpłynąć. Czy to by było dobre? Poza tym, Amoris Laetitia nie mówi jedynie o osobach, które rozstali się i są teraz z innym partnerem, ale mówi również o osobach bez ślubu, którzy mieszkają razem, o osobach z samym małżeństwem cywilnym itp. Nie sprowadzajmy ponadto bogatej w różne tematy dotykające rodzinę Adhortacji papieża Franciszka jedynie do polemiki nt. osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach. Papież mówi jasno, że nie chce wprowadzić nowej normy kanonicznej, ale dopuścić pewne sytuacje, w których możliwe jest rozgrzeszenie, przystępowanie do sakramentów. Ostatecznie wątpliwości powinna rozwiać dpowiedź Papieża na list od biskupów z Argentyny. Wszystko jest już jasne, a my, bracia, może zastanówmy się nad ZMIANĄ MYŚLENIA w pewnych kwestiach co do LUDZI.
1 miesiąc temu / Szymon
 
@r -napisałeś tak, jak gdyby każdy upadek przeciwko czystości był oznaką uzależnienia od seksu... Tymczasem, jeśli zdaży się upadek w sytuacji "nieregularnej", to ufając Bożej miłości powinni oni otrzymać rozgrzeszenie- tak naucza w jednym ze swoich listów do biskupa, bodajże Niemieckiego, Jan Paweł II. Była to odpowiedź na sytuację po wydaniu Familiaris Consortio. Jeszcze jedno: wiadomo, że nie powinno się iść do Komuni, jeśli rozeznaje się, że popełniło się grzech ciężki. Jednak Eucharystię poprzedza w takim wypadku Spowiedź, więc nie ma mowy o żadnym świętokractwie. Mówisz o dwóch sytuacjach- pozostawmy to ocenie podczas spowiedzi, a nie dywagujmy. Zamykając człowiekowi drogę do przebaczenia nie zachowujemy się jak Chrześcijanie. Tymczasem "wszechmoc Boga najbardziej wyraża się w Jego miłosierdzi"- jak naucza Tomasz z Akwinu. @Megi- Sąd biskupi nie orzeka o tym, czy małżeństwo było zawarte GODZIWIE- stwierdza jego ważność lub nieważność.
1 miesiąc temu / Szymon
 
Cd.gdzie jest w tym kuriozalnym towarzyszeniu antysakramentalnych pasterzy TROSKA O ZBAWIENIE wiarołomców cudzołożących pytam Szymonie gdzie???...czy słyszałeś aby dżumę leczono cholerą?...
1 miesiąc temu / Megi
 
do "r"- propagujesz etykę sytuacyjną? Cudzołożnicy mogą się nie rozstawać, gdy łączy ich wychowanie dzieci? lub są "inne ważne powody". W którym miejscu Pan Jezus powiedział, że można żyć z nieswoim małzonkiem by wychować dzieci? Albo jakie inne powody przedstawione są w Ewangelii usprawiedliwiające drugi związek?
1 miesiąc temu / traditum
 
Szymonie jeśli nierozeznane sytuacje cudzołóstwa istnieją,to jest Sąd Kościelny,który rozpatruje NIEGODZIWIE ZAWARTE MAŁŻEŃSTWO SAKRAMENTALNE..nie było,i nie może być SUBIEKTYWNEGO USPRAWIEDLIWIANIA grzechu śmiertelnego,ponieważ skażone grzechem sumienie NIE JEST W STANIE STANĄĆ w Prawdzie,i ROZEZNAĆ swoją winę,bo jego sumienie moralne jest zdeformowane brakiem ŁASKI UŚWIĘCAJĄCEJ..to tak,jakbyśmy nakazali rozeznać głuchemu dźwięki... cudzołożnik/cudzołożnica,nie jest w stanie potępić swój grzech,bo wiarołomcy widzą swoje cudzołóżne życie w pryzmacie prawdziwej miłości,która najczęściej jest tym czym jest..EGOIZMEM.. wynikającym z pożądliwości..lęku przed samotnością ..co zresztą antysakramentalni pasterze KK potwierdzają, powstało po to,by rozwodnicy więcej się nie rozwodzili ...sic!!... sprawdź Szymonie wypowiedzi antysakramentalnych pasterzy,którzy argumentują swoją misję swoistego towarzyszenia antyS w ich antymałżeńskim życiu,troską by byli sobie wierni,gdzie
1 miesiąc temu / Megi
 
@Megi A słowa rzucane w innych jak kamienie nie ranią Chrystusa, który jest "jednym z tych najmniejszych"? Patrzymy przez miłość. Czy Kościół nie jest domem dla wszystkich? Powtórzę: dobrze, dzięki Bogu, są księża prowadzący związki niesakramentalne i rozeznajacy syruacje
1 miesiąc temu / Szymon
 
@Szymon: rozróżnij proszę przypadki gdy cudzołożnicy nie rozstają się bo łączy ich wychowywanie dzieci lub inne ważne powody, ale mają oni świadomość że "uprawiając seks" popełniają ciężki grzech i podejmują próby walki ze swym uzależnieniem od seksu - od przypadków gdy cudzołożnicy uważają, że te ważne powody legalizują ich seks i w związku z tym nie muszą już podejmować prób takiej walki. W pierwszym przypadku nie jest potrzebna żadna AL czy jakiekolwiek inne nowe nauczanie, gdyż wystarczy dotychczasowa Doktryna Kościoła Katolickiego. W drugim przypadku nie ma mowy o jakimkolwiek dopuszczeniu do sakramentów, zwłaszcza do Komunii. W takiej sytuacji świętokradcza Komunia nie tylko nie zbliżyłaby cudzołożników do Pana Jezusa, lecz przyniosłaby efekt odwrotny - oddalenie od Pana Jezusa. Nie uważasz że naszym zadaniem jest ostrzegać zagubionych bliźnich przed ciężkim grzechem świętokradztwa?
1 miesiąc temu / r
 
Szymonie o jakiej,ty perspektywie miłosierdzia Boga piszesz?...Czy uważasz,ze w Bogu istnieją dwie różne perspektywy?..jedna Nie cudzołóż..Nie pożądaj żony bliźniwgo swego, ani żadnej rzeczy, która jego jest..a druga perspektywa to jest Twoim zdaniem Boże propagowanie od lat antymiłosierdzia przyzwalające i USPRAWIEDLIWIAJĄCE grzech śmiertelny cudzołożników..sic!..piszesz..twarde słowa ranią ludzi..a ZASTANAWIAŁEŚ się jakie RANY zadaje cudzołożnik Mistycznemu Ciału Chrystusa,jak nas KK boli świętokractwo cudzołożników, którzy hańbią sacrum małżeństwa przez antysakramentalne życie..czy zastanawiałeś się Szymonie jak bardzo to plugawienie wiernej,czystej i pięknej Miłości przez cudzołożników wyrządza krzywdę im samym,ich dzieciom poczętym w grzechu cudzołóstwa.Nie uważasz,ze twoje oskarżenia są irracjonalne?.. zważywszy na fakt,iż cudzołożnicy sami sobie zafundowali te rany,przez które nb CIERPI cały KOŚCIÓŁ CHRYSTUSOWY..jak sądzisz syn marnotrawny porzucając ojca,Z
1 miesiąc temu / Megi
 
Do @Megi Proszę, siostro, przeczytaj mój wcześniejszy komentarz odnośnie niektórych praktyk wobec ludzi , które Prawo Kanoniczne stosowalo kiedyś, a które z dzisiejszej perspektywy są błędem. PS łatwo jest kogoś stawiać poza Kościołem, trudniej z powrotem do niego przyciągnąć... Na szczęście jednak są księża, którzy prowadzą związki niesakramentalne i mogą rozeznać. Nie czynmy naszych serc małymi, bracia !
1 miesiąc temu / Szymon
 
@kwiat Tu chodzi o współżycie seksualne małżonków. Jakbyś dalej poczytał to byś wiedział. @tradycja Odejście do innego partnera jest grzechem. Opuszczenie małżonka to grzech, a nie niemieszkanie z nim razem.
1 miesiąc temu / trooper
 
Do @r Chodzi o Ducha Świętego. Drogi bracie, często takiego czegoś nie mogą zrobić bo łączy ich wychowywanie dzieci lub jeszcze jakieś inne więzy, AL o tym mówi. Jak wspomniałem we wcześniejszym komentarzu- KIM naucza że są czynniki sprawiające, że dana sytuacja nie jest grzechem ciężkim i nie wyklucza życia bez łaski. Czemu mielibyśmy ich osądzać i stawiać mur na drodze do Jezusa ? Raczej duszpasterz ma za zadanie rozeznać sytuację. Wydaje mi się że VIII rozdział dlatego budzi w nas taka wrogość bo dostrzega miłosierdzie i zrozumienie z perspektywy Boga, a nie naszej ludzkiej. I nic tu nie da nasze zimne spojrzenie na człowieka. Jak narazie rozpatrujemy całą otoczke wokół praw, a nie zwracamy uwagi na to, że przez niektóre twarde słowa ranimy ludzi.
1 miesiąc temu / Szymon
 
Szymonie widać,ze szukasz USPRAWIEDLIWIENIA życia w cudzołóstwie. Niestety nie znajdziesz go...ponieważ tak jak kłamstwo NIE JEST PRAWDĄ tak nieczystość seksualna nigdy nie stanie się czystością pożycia małżeńskiego,bo jest grzechem i to śmiertelnym, potępionym przez Jezusa nawet papież NIE MOŻE TEGO ZMIENIĆ i żadne nauczanie Al i FC tego nie zmieni,bo co Bóg złączył,człowiek niech nie rozdziela..Kim że ja jestem,by sądzić?takie słychać ze strony papieża i jemu podobnych hierarchów wypowiedzi.. ZASTANAWIAM się dlaczego papież NIE MÓWI,kim że ja jestem by zmieniać PRAWO BOŻE by ROZEZNAWAĆ i usprawiedliwiać grzech potępiony przez Boga...kim ze ja jestem by głosić swoją Ewangelię.. zastanawiam się dlaczego??? duchowni KK angażują się w duszpasterstwo antysakramentalne wspierają cudzołożników w niewierności nie walczą o ich zbawienie.Szymonie dlaczego szukasz usprawiedliwienia dla samobójcy niszczącego cudzołóstwem świętość życia,skoro wiesz ze NIE MA NA TO INNEGO LEKU,
1 miesiąc temu / Megi
 
@Szymon: co rozumiesz pod pojęciem "woda żywa"? Czyż nie chodzi o Ducha Świętego, a nie o Eucharystię? Dalej. Samarytanka mogła otrzymać od Pana Jezusa wodę żywą, zgoda. Ale czy otrzymała? Poza tym, skąd wiesz czy po spotkaniu z Panem Jezusem nie porzuciła grzesznego trybu życia? Taką samą możliwość mają rozwodnicy w nowych, cudzołożnych związkach - mogą porzucić grzeszny tryb życia, a wtedy nic nie stoi na przeszkodzie do sakramentu pokuty i Eucharystii. To jest właśnie to piękno Dobrej Nowiny, że nawet największy grzesznik ma szansę na Boże Miłosierdzie. Ale pod warunkiem choćby próby rezygnacji z grzechu. Nie ma mowy o miłosierdziu wobec kogoś, kto takiej próby nawet nie chce podjąć.
1 miesiąc temu / r
 
@ma A czy możemy kogoś potępić na zawsze ? Kiedyś Kościół miał inne praktyki, które w świetle dzisiejszej nauki są sprzeczne. Np. udzielanie drugiego chrztu (Nicea), nie udzielanie zbyt częstej spowiedzi, długi okres pokuty dla tych co porzucili wiarę, palenie na stosie... to świadectwo, że Duch Święty PROWADZI nas do całej Prawdy. Praktyki się zmieniają, lecz Duch który prowadzi jest ten sam. Po co więc walczyć, bo może się okazać, że chcemy zgasić Ducha
1 miesiąc temu / Szymon
 
Megi- chodzi mi o Samarytanke, która Pan Jezus spotkał przy studni, nie o Marie Magdalenę. To fakt, Kościół jest Ciałem Jezusa. Ale i w najmniejszych, zbladzonych kryje się Jezus. Więc nie wywyzszajny jednego , a poniżajmy drugiego. Ola- mówiąc nawracać czy masz na myśli stanie i wytykanie błędów? Jest adwent, może by WYJŚĆ w stronę zbladzonych i pokazać piękno Dobrej Nowiny i nowa nadzieję, która niesie AL? Czasem życie i sytuacja są zbyt pokręcone. Powtarzam, nie siadajmy na katedrze Mojzesza i nie wiazmy ciężarów nie do uniesienia, nie osadzajmy. Bracia, może przeczytajcie całą AL?
1 miesiąc temu / Szymon
 
@Szymon - masz rację, że należy wszystkich grzeszników (nie tylko cudzołożników!) włączać a nie odrzucać. Włączać czyli wzywać do nawrócenia. Innej drogi nie ma.
1 miesiąc temu / ola
 
Widzę, że autor artykułu jest "za a nawet sprzeciw". No wydobyć z siebie, że "papież" głosi herezję to nie da rady. Owszem jest coś nie tak, ale ogólnie jakoś jest. Ostatecznie "dobry papież - źli współpracownicy". A pkt. 297 Adhortacji AL został tak wybiórczo potraktowany. W końcu jak byk tam stoi: "Nikt nie może być potępiony na zawsze" i w dodatku, że "nie jest to logika Ewangelii". To zdanie jest furtką dla wszelkich odstępstw. Czyż AL nie jest obowiązującym Magisterium KK?
1 miesiąc temu / ma
 
Szymonie,jesteś pewien,że katolicy mówiący prawdę rzucają kamieniami?..A co ze znieważanem i hańbieniem sacrum KK..czyż,to nie jest obrzucanie KK obrzydliwością nieczystości ciała i duszy P Jezusa.PJ zasłużył sobie,na bezczeszczenie Swojego Przenajświętszego Ciała i Krwi Najświętszej.. WSZYSCY katolicy Jesteśmy Ciałem Mistycznym Chrystusa,więc nie imputuj nam ciskania kamieniami w tych,którzy WYRZĄDZAJĄ BOGU,nam i sobie przez życie w cudzołóstwie KRZYWDĘ..tak,tak krzywdę i to bardzo wielką,bo wynaturzającą sumienie moralne..niszczą ABSOLUTNE, NIEZMIENNE i WIECZNE PRAWO ustanowione przez Boga zawarte w Prawie Naturalnym,Dekalogu i Prawie Nowego Przymierza... miłujcie się wzajemnie jak,ja was umiłowałem..co do ciskania kamieniami przypominam,ze cudzołożąca kobieta przywleczona do P.Jezusa nie została ukamienowana, bo Pan Jezus OBRONIŁ ją, nie przez ROZEZNANIE jej subiektywnego sumienia,NIE USPRAWIEDLIWIAŁ JEJ cudzołóstwa,NIE ZAPRZECZAŁ jej grzechowi tylko NAKAZAŁ idź i więcej nie grze
1 miesiąc temu / Megi
 
Pisząc ideał mam na myśli normalne rozumienie małżeństwa- stały związek do końca życia. I chodzi o to, że takie znaczenie ma za zadanie głosić Kościół, bo taka jest Ewangelia, a sytuacje "nieregularne" (takiego sformułowania używa JPII w FC i papież Franciszek w AL) nie mogą stać się normą w głoszeniu Dobrej Nowiny. Należy się nad nimi pochylić i duszpasterz powinien dokonać rozeznania. Nie możemy oddalać tych osób od Kościoła, ale próbować rozeznać sytuacje, poznać przyczyny danej sytuacji nieregularnej. Po co oddalać zamiast włączać? To czynił Chrystus?
1 miesiąc temu / Szymon
 
A co do tego sugerowania faryzeizmu, to byś się pan wstydził panie Szymon. Takie nagromadzenie "bracie" w wypowiedziach, a jednocześnie takie brzydkie oszczerstwo. Faryzeusze to byli ci, którzy NAGINALI Prawo Boże oraz ustanawiali swoje prawa jako Boże, co już samo w sobie jest wyrazem przeogromnej pychy. Tworzyli prawo bardzo surowe, lecz nieobowiązujące ich samych. W kwestii Prawa (tego Prawa, nie ludzkiego), to zawsze mocno "luzowali", dlatego Jezus bardzo ostro to prawo zaostrzył (fragmenty Ewangelii raczej znane). Tak więc radziłbym się zastanowić kto tu może być ewentualnym faryzeuszem XXI wieku. A jak już jesteśmy przy ciągłym "Frates!", to na temat wypełniania Prawa jest mowa w rozlicznych Listach Apostolskich. Na przykład, tak sobie w sumie losowo otworzyłem w mszale: 2 Tes 2, 1-8. Już chciałem szukać innego, ale ten też jest "spoko" ;)
1 miesiąc temu / incuss
 
No dokładnie. Kto Cię zmuszał do zawierania jakiegokolwiek związku? To co, Henryk VIII też miał pewnie "czynniki", tak? Jeśli spełniasz warunki orzeczenia nieważności małżeństwa, no to się o to postaraj. Nie wiem, ks. Dawid Pietras ma na ten temat obszerne kazanie, sprawdź na youtube. Nie ma czegoś jak ideał małżeństwa (wrrróć, istnieje, sprawdź sobie Ludwika i Marię Martin), jest po prostu małżeństwo zdrowe, wierne, katolickie. Małżeństwo zgodne z wiarą katolicką nie jest niedoścignionym ideałem, jest normą, które może być realizowane we współpracy z łaską Bożą, tak samo jak wytrwanie w łasce uświęcającej i inne takie. Wspomniałem już o tym, to jest dogmat, bezwzględnie katolika obowiązujący. A do ideału w stylu rodziców św. Tereski z Lisieux jest stamtąd jeszcze daleka droga. Nie ma przymusu, niewiedza również może być uporczywa i zawiniona. Tutaj kolega @tradycja użył dosadnego sformułowania, no ale w sumie- jak to inaczej określić?
1 miesiąc temu / incuss
 
Do tradycja, bracie! Mamy wypełniać prawo i posunąć się dalej w sprawiedliwości, niż faryzeusze. Z małżeństwem chodziło mi o to, że to jest właśnie norma, a nie sytuacje nieregularne. Czy faktycznie nie rzucamy czasem w Kościele, który ma być dobrym domem dla każdego, kamieniami naszych słów i osądów w braci? Możesz bracie coś uważać za wymowke, ale niekiedy zdarza się tak, że ludzie żyją tak przez zewnętrzne okoliczności (czy to ekonomiczne czy społeczne). Nie nam osądzać to, co Bóg prowadzi. Czy Jezus nie chciał dać Samarytance, która nie żyła że swoim mężem, WODY ŻYWEJ?
1 miesiąc temu / Szymon
 
do Szymon - Pan Bóg tworząc Dekalog i zasady moralne nie nałożył na ludzi "ciężarów nie do uniesienia". Prawo ustanowione przez Boga jest wynikiem Jego miłości, a nie jakąś mściwą chęcią uciemiężenia człowieka. Także małżeństwo sakramentalne nie jest żadnym abstrakcyjnym "ideałem", ale normalnym stanem życia zaplanowanym przez Stwórcę już w Raju. Nie mów o "katedrze Mojżesza" i rzucaniu kamieniami, bo nikt aktualnie w Kościele tego nie robi. Zaś sugerowanie, że rozwodnicy w ponownych związkach żyją tak z przymusu, lub niewiedzy itp to po prostu żałosna wymówka, niegodna dorosłego katolika.
1 miesiąc temu / tradycja
 
Z nauki Kościoła doskonale wiemy, że pewne czynniki (przymus,niewiedza,czynniki psychologiczne i społeczne) powodują, że nie ma mowy o grzechu ciężkim. Takim czynnikom często ulegają osoby w związkach nieregularnych- przez wychowywanie dzieci, czynniki ekonomiczne itp. W ten sposób nie można również pojmowac niektórych sytuacji tych osób jako życie bez łaski Bożej. Papiez w AL wyraźnie zaznacza, co jest norma w nauczaniu Kościoła i jaki jest ideał małżeństwa. Jednak biorąc pod uwagę szczegóły niektórych przypadków należy odpowiednio rozeznać ich sytuację i doprowadzić do działania miłosierdzia Bożego- bez zmiany ogólnych pojęć nt. ideału małżeństwa. Obawiam się, że za bardzo patrzymy na prawo a nie na człowieka, a przez zimne i biurokratyczne szufladkowanie ludzi nie pozwalamy pomóc w dostrzeżeniu miłości Boga. Chcemy "zasiadać na katedrze Mojzesza" i wiązać ciężary nie do uniesienia? Przez wiele twardych słów rzucanych w ludzi jak kamieniami odciagamy od Kościoła a nie
1 miesiąc temu / Szymon
 
"Skoro tak, to w mocy pozostają wszystkie istniejące do tej pory normy i ogólne zasady logiki i prawa naturalnego, czyli żadnej podwójnej moralności, żadnego relatywizmu i letniości. Tak zresztą mówi Tradycja, do której należymy." Skoro tak, to po co ta adhortacja? Skoro niczego nie zmienia i zmienić nie może. Wywalić ją do kosza i nie przypominać o niej. Przypomnieć natomiast tradycyjną naukę Kościoła, bo mało wiernych o niej słyszało.
1 miesiąc temu / Nick
 
Im więcej ROZEZNAWANIA..czyli diabelskiego polemizowania..tym bardziej umacnia się uporczywe trwanie w grzechu śmiertelnym i to przeciwko Duchowi Świętemu..Zupełnie NIE ROZUMIEM, tego pseudo zatroskania o życie kogoś,kto NIEUSTANNIE truje się trucizną..lub nieustannie się okalecza..grzech zatruwa duszę i okalecza sumienie..więc ZAPYTUJĘ..jaką pomoc pasterską KK proponuje niesakramentalnym w ich cudzołóstwie? TRUCIZNĘ subiektywnego rozeznania poróbstwa,by w nim trwali,bo AL ich w tym śmiertelnym duchowym samookaleczaniu i niszczeniu sumienia wspiera i umacnia..cóż z tego,że to nowe nauczanie Al NIE ZRYWA z UNK i św.Tradycją,skoro EWANGELIA JEST jak u protestantów błędnie interpretowana,do czego to doprowadziło heretyków widzimy w tysiącach denominacji,gdzie rozwody,aborcja, homoseksualizm pastorów i pastorek jest NORMĄ obowiązującą we współczesnym świecie.NawetSW2 w Gaudium et spes jasno naucza o świętości małżeństwa i rodziny. Małżonkowie,mają być posłuszni UNK,który wykłada Ewangel
1 miesiąc temu / Megi
 
Ciekawe zdanie:>Zamiast kolejnych dysput teologicznych KTO MA RACJĘ< .Warto zauważyć, że nieprzypadkowo został wpuszczony do Kościoła Duch świata demokracji i relatywizmu. Jak widać już nie ma Jednej Prawdy , Jednego Nauczania, Jednego Kościoła Katolickiego .Są >stronnictwa różnych poglądów< uważających się za oświeconych. Nie są to tylko wyedukowani nowocześni w poglądach księża i teolodzy są ŚWIECCY , którzy nareszcie mogą ZAISTNIEĆ. Pokazać się innym ze swoimi mądrościami i słabościami , których NIKT NIE MOŻE ZWERYFIKOWAĆ. Czym większy ekshibicjonizm intelektualny tym lepiej. A gdzie się podziali PRAWDZIWI nie fałszywi nauczyciele? Wymarli ?Poszli drogą Judasza? Od kiedy jeden świecki (po przejściach) ma być nauczycielem drugiego ? Jeśli taki ktoś nie rozumie czym jest Urząd Nauczycielski Kościoła i czym jest DOKTRYNA to nie powinien pouczać innych. Podobnie jak można pisać :>Nie zabraniajmy przychodzić do Chrystusa< Ten co pisze nie zna NAUKI K.K.
1 miesiąc temu / iskierka
 
do Kasai - żartujesz sobie z przykładem o marynarzach, prawda? Przecież wiadomo, że nie chodzi o ani o rozstanie z mężem-marynarzem, który wypływa w rejs, ani o uzgodniony wyjazd jednego małżonka za granicę do pracy. Także separacja nie zaprzecza zobowiązaniu "nie opuszczę cię aż do śmierci, bo separacja z ISTOTNYCH powodów jest dozwolona przez Kościół. Zobowiązanie "nie opuszczę cię aż do śmierci" jest zerwane wówczas, gdy jeden małzonek bez zgody drugiego i wbrew jego woli opuszcza go i wiąże się z kolejnym partnerem i z nim mieszka w związku cywilnym, lub na kocią łapę.
1 miesiąc temu / tradycja
 
A ktoś komuś zabrania przychodzenia do Chrystusa? Jak to pewien ksiądz mówi: "konfesjonał czeka i zaprasza". Ta osoba żyjąca, jak to napisałeś, w "nieregularnym" związku, ma w ciągu swego życia nieskończoną ilość szans na to, by przyjść do Chrystusa w sakramencie pokuty i pojednania, a potem w Komunii Świętej. Z jednym się zgadzam- dysputa teologiczna nie ma sensu, gdyż sytuacja ta, chyba wprost na nasze czasy i dzięki mądrości Ducha Świętego, została opisana na kartach Ewangelii. No i według "rozeznania" Jezusa, to nie można ;) Ja absolutnie rozumiem, że różne są historie, że często gdzieś tam kryją się osobiste dramaty, może nawet niezawinione. Ale w takim razie każdy człowiek mógłby iść przez życie niejako z taką tarczą osobistych problemów, które rzekomo zwalniałyby go z przykazań. A prawda jest taka, że trzeba stanąć w prawdzie i powiedzieć sobie, że ja sam mam winę, nie szukać jej dookoła. To jest radykalna zmiana życia, często radykalniejsza niż się wydaje na
1 miesiąc temu / incuss
 
początku. Trudno, będzie bolało, to jak u lekarza. I wiem o czym mówię, bo przystępowałem do spowiedzi z całego życia. No i nawet jak już miałem swoje grzechy zapisane na kilku kartkach w zeszycie, to gdzieś tam na marginesie było "nie wiedziałem, że nie można", "każdy tak robił", "gdybym wiedział". Od razu mi spowiednik mówi: tego na marginesie nie czytaj, to jest spowiedź, a nie psychoterapia. Nie ma lekko, potrafi zaboleć. Raz stanięcie w prawdzie i spowiedź, a dwa realna i radykalna zmiana życia. Tak trzeba i nikt nie może powiedzieć, że nie miał ku temu możliwości. Owszem, człowiek żyje obok Kościoła, nie dostrzega może nawet tych szans. Już nawet powiedzmy, że gdzieś tam u każdego z nas są pewne wydarzenia, pewne jakieś przełomy, które już krzyczą nam żeby się sprawą zająć. Nie ma dróg na skróty nie ma kompromisów (we wspomnianym FC papież JP II wyżyłował już ten kompromis, że nie poza nim ani na milimetr dalej). Z jednej strony nie ma skrótów,
1 miesiąc temu / incuss
 
z drugiej strony nawrócenie i radykalna zmiana życia może się odbyć bardzo szybko. Szanujmy wartość czasu w perspektywie wiecznej. To jak z wyjściem z Egiptu. Tam też było wyjście z ciemności i grzechu, było przywiązanie do grzechu, było szemranie przeciwko Bogu, były w końcu jawne zdrady. No i tak sobie dreptali, takie właśnie "towarzyszenie duszpasterskie". W obecnej sytuacji można do sprowadzić do pewnych okrągłych słówek, "procesu", rozeznawania i innych takich. Jak to się skończyło w samej Księdze Wyjścia każdy wie, wieloletnie oczyszczenie, wielu jedzących mannę poginęło (czyli wiemy o co chodzi). Chyba bez sensu byłoby więc tak dreptać w kwestii swojego nawrócenia. Tam 40 lat, mimo że droga bardzo krótka, czasami można sobie zadać pytanie dlaczego tak długo szli, ale jak jest z naszym życiem? Tylko że tak jak tam, tak i w tym przypadku wszystko zależy od nas. Ze współpracą z łaską Bożą możesz wszystko, jeśli stajesz w prawdzie i pokorze, to On nie pozwoli na
1 miesiąc temu / incuss
 
to byś miał nie wytrwać lub żeby miałaby Ci się stać niepotrzebna krzywda. Ładne zdanie? Taka parafraza pewnego dogmatu, a więc wspomnianej Tradycji ;) Więcej niż to ciągle dialogowanie, towarzyszenie, rozeznawanie (rozeznawanie to winno być przygotowanie rachunku sumienia, a nie apologetyka grzechu) daje rzetelna wiedza, znajomość przykazań, może nawet zwykłe przesłuchanie kilku kazań (w sieci jest mnóstwo na ten temat, chyba największy "hardkor" to ks. Śniadoch ;) Owszem, zaboli, ale czasem trzeba wypić nawarzonego przez siebie piwka. Każde towarzyszenie i dialogowanie, jeśli ma być katolickie, będzie się sprowadzało do tego, a czym napisałem. Tak więc nie ma co mydlić sobie oczu i krążyć 40 lat tam, gdzie (już używając w tej analogii problemu bieżącego) wystarczy kilka dni, tydzień, miesiąc. Tylko to wymaga rzetelnego wypełnienia warunków dobrej spowiedzi i walki z przywiązaniem do grzechu, nie przeskoczysz tego, dlatego nie ma co się łudzić w tej kwestii.
1 miesiąc temu / incuss
 
Gdyby takie artykuły były pisane za Jana Pawła II, to negowali byście też Familiaris Consortio? W tej całej otoczce dotyczącej AL zamiast skupiać się na slepym przestrzeganiu prawa, może lepiej jest popatrzyc w serca ludzi, zrozumieć ich? Bo to jak narazie wygląda tak, że chcemy ślepo wykonywać idee, a nie pomagać związkom "nieregularnym". Nic nie da mówienie o Tradycji, o wymyślanych przez nas sprzecznosciach w nauczaniu Kościoła, bo nie patrzymy na zagubio człowieka, na jego historię. Więcej by dała rozmowa i pomoc duszpasterska tym ludziom, częścią naszej Wspólnoty, zamiast kolejnych dysput teologicznych KTO MA RACJĘ. Nie zabraniajmy przychodzić do Chrysrusa tym, których on szuka i prowadzi.
1 miesiąc temu / Szymon
 
@tradycja - wydawało mi się zawsze, że "i że cie nie opuszczę aż do śmierci" oznacza "nie wezmę ponownie ślubu z kimś innym". Gdyby oznaczało to dosłownie mieszkanie w jednym domu to np. marynarze, często zostawiający żony na wiele miesięcy, nie mogli by brać ślubu. Albo osoby w separacji (dozwolonej przed KK) grzeszyły by 9łamały by przysięgę) przez sam fakt nie mieszkania razem.
1 miesiąc temu / Kasai
 
Nie rozumiem po co ten artykuł skoro Franciszek sam zaprzeczył powyższym wywodom autora nakazując włączyć do Akt Stolicy Apostolskiej (Acta Apostolicae Sedis) trzy dokumenty. Pierwszy- heretyckie wytyczne biskupów Buenos Aires dopuszczające do Komunii rozwodników. Drugi- własny list, wysłany w 2016 do biskupów Argentyny, w którym Franciszek zaznacza, że nie ma innej interpretacji AL niż ta która mówi, że rozwodnicy w ponownych związkach (more uxorio - czyli uprawiający pełne współżycie) mogą pod pewnymi warunkami przystępować do Komunii Świętej. Trzeci- oświadczenie Sekretarza Stanu Pietro Parolina, klarujące iż jest wolą papieża włączenie wspomnianych dwóch dokumentów do Magisterium Kościoła. Piszecie o tym Państwo w "Liberalna interpretacja ?Amoris laetitia? częścią Magisterium? Tego chce Franciszek." Wniosek- opisane w artykule paragrafy nie mają znaczenia, a wolą Franciszka jest wprowadzenie nowego nauczania, podwójnej moralności, relatywizmu i letniości.
1 miesiąc temu / Andrzej
 
Biorąc powyższy artykuł pod uwagę aż dziw bierze, że znalazły się episkopaty, które opracowując wytyczne odnośnie ?duszpasterskiego zastosowania? AL przygotowały zaprzeczające tradycyjnemu nauczaniu Kościoła dokumenty. Przy czym nie był to odosobniony przypadek co zaznacza sam autor pisząc "Jednak w większości wypadków przyjęto zasadę zezwalającą na udzielanie komunii świętej osobom rozwiedzionym a żyjącym w nowych tzw. związkach cywilnych".
1 miesiąc temu / Andrzej
 
Świetnie, ale - podobnie jak protestanci - wielu wybierze sobie wygodne fragmenty adhortacji, a pozostałe przemilczy.
1 miesiąc temu / aaa
 
do "trooper" - w przysiędze małżeńskiej jest "nie opuszczę cię aż do śmierci" - czyli małżonek ma obowiązek życia razem ze współmałżonkiem, czyli w jednym domu. Odejście do innego partnera jest sprzeniewierzeniem się zobowiązaniom wynikającym z przysięgi i złamaniem zasady nierozerwalności małżeństw - a więc grzechem ciężkim.
1 miesiąc temu / tradycja
 
Taka interpretacja jest bardzo niebezpieczna z uwagi na to,ze UTWIERDZA żyjących w grzechu cudzołożników,ze ich grzech,to nie grzech.bo p.nic NIE ZMIENIA i wystarczy SUBIEKTYWNE ROZEZNANIE aby uczynić z tego potępionego przez Chrystusa życia w cudzołóstwie "drogę do świętości" żyjąc tak jak Ania na portalu pch24 pisała z bardzo religijnym rozwodnikiem...sic!!!..wobec tego istniejącego w KK kuriozum zapytuję?...czyż religijny katolik NARAŻA siebie, sakramentalną żonę i anrysakramentalną konkubinę na wieczne potępienie?.Taka antyreligijność jest niestety coraz częstsza w KK i jak w protestantyzmie usprawiedliwiana, przez duszpasterstwo antysakramentalne KK,które na wzór wspólnot nowej ewangelizacji UTWIERDZA w błędnym przekonaniu,nas i dzieci,ze niewierność to nie grzech,bo przecież cudzołożników łączy prawdziwa miłość owocem,której są zrodzone w grzechu śmiertelnym dzieci. FC rozpoczęła legalizację zdrady,a Al kontynuuje i ZATWIERDZA to profanum małżeństwa w wyrafinowany sposó
1 miesiąc temu / Megi
 
Warto zauważyć, że nauczanie wynika z doktryny a nie tradycji. Jako katolicy zobowiązani jesteśmy do przyjmowania całej i niezmiennej nauki K.K.i niezmiennej Tradycji, o której poucza Kościół. Jeśli obecnie jesteśmy świadkami nowego nauczania w wyniku zmiany starego nauczania - zmiany doktryny [IIS.W.] to poprzez nową ewangelizację i nowe duszpasterstwo progresiści od 1962 r.tworzą NOWĄ TRADYCJĘ. Jeśli już został wspomniany Papież J.P.II , który stworzył nową ewangelizację i przyjmował jako oczywistą i potrzebną EWOLUCJĘ DOKTRYNY i dogmatów to błędem jest mówienie o jednej Tradycji w ciągłości. Należy zauważyć , że tradycja na którą powołują się moderniści także EWOLUOWAŁA pod ich wpływem.Zatem nie jest to TRADYCJA KATOLICKA. Gdyby Polscy Pasterze poparli sygnatariuszy dubiów nie musieliby >usilnie pracować< nad tłumaczeniem do adhortacji.
1 miesiąc temu / Iskierka
 
"Pisze św. Atanazy w 1 Liście do Serapiona: ?Pożyteczne jest poznawanie starożytnej tradycji, nauki i wiary Kościoła, którą Pan przekazał, Apostołowie głosili, Ojcowie zachowali. Na niej zbudowany jest Kościół, a jeśli ktoś oddala się od Kościoła, nie jest już ani też nie może nazywać się chrześcijaninem?. Biblioteka '58.
1 miesiąc temu / dusza polska
 
Autor specjalnie pokazał te liczne, ważne fragmenty AL zgodne z niezmiennym nauczaniem o małżeństwie. Nie zacytował tych niejasnych. Niestety sprzeczności o których pisze autor zaistniały. Przyjmując interpretację AL, przyjętą przez episkopaty Argentyny, Malty, Niemiec musi się odrzucić dawne nauczanie Kościoła oparte na Ewangelii i Tradycji, a to wywołuje sprzeczność o której pisze autor i bunt rozumu. Rozumu, który został odrzucony przez Lutra. Odrzucając rozum, nie można poszukiwać Prawdy, wszystko staje się niepewne. Jeśli zatem interpretacja episkopatu Argentyny jest oficjalna to co ? Posłuszeństwo Ojcu Świętemu nie może prowadzić do pogwałcenia rozumu, bo wtedy tracimy człowieczeństwo.
1 miesiąc temu / raf
 
" ... Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą" (1 Kor 6, 9)
1 miesiąc temu / dusza polska
 
@trooper Nie przywilej, ale właśnie obowiązek. Z którego, w szczególnych sytuacjach, mogą zostać zwolnieni. (1Kor 7, 5)"Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan."
1 miesiąc temu / Kwiat
 
@tradycja Małżonkowie mają PRZYWILEJ mieszkania razem i współżycia ze sobą, a nie obowiązek.
1 miesiąc temu / trooper
 
Za Rorate Caeli: W zbiorze oficjalnych aktów Stolicy Apostolskiej (Acta Apostolicae Sedis) opublikowano w tym tygodniu niesławne wytyczne biskupów argentyńskich dozwalające cudzołożnikom przystępować do Komunii Św., wraz z listem papieża Franciszka potwierdzającym tę interpretację AL, przy czym -uwaga - nadając temu listowi status Listu Apostolskiego, wraz z reskryptem podpisanym przez kard.Parolina, iż oba dokumenty noszą charakter autentycznego Magisterium. Są załączone skany tych dokumentów. Zatem mleko się rozlało. Bowiem Franciszek napisał w odniesieniu do zezwolenia na Komunię dla cudzołożników: Nie ma innej interpretacji. A katechizm (póki co) głosi tak: KKK 2380 Cudzołóstwo. Słowo to oznacza niewierność małżeńską. Gdy dwoje partnerów, z których przynajmniej jeden jest w związku małżeńskim, nawiązuje stosunki płciowe, nawet przelotne, popełniają oni cudzołóstwo. Chrystus potępia cudzołóstwo nawet w postaci zwykłego pożądania (Por. Mt 5, 27-28). Szóste przykazanie i Nowy
1 miesiąc temu / pelek
 
"Nie wszystko to, co dzisiaj podaje się jako katolickie, jest nim w rzeczywistości. Raz wreszcie zechciejmy zrozumieć: od pięćdziesięciu lat do Kościoła wtłacza się elementy obce katolickiemu depozytowi wiary, podając je jako katolickie. Po ludzku mówiąc, sprawy są nieodwracalne ? powszechne i zatwierdzone (przynajmniej niektóre). Dla Boga jednak nie ma rzeczy niemożliwych. Droga wyjścia to: ? klarowne zdiagnozowanie aktualnego stanu rzeczy (utworzenie kompletnego katalogu błędów ? syllabus errorum ? co postulował m.in. kilka lat temu Bp Athanasius Schneider), ? klarowne zdystansowanie się wobec błędów (odrzucenie tychże), ? powrót do katolickiego depozytu wiary, w każdym detalu. Na początek dobre byłoby i to, aby przestać nazywać katolickim to, co nim nie jest de facto. Dla uzdrowienia sytuacji proces powyższy ? trójelementowy ? musi zostać przeprowadzony z całą klarownością i konsekwencją, do końca. W przeciwnym wypadku organizm Kościoła będzie gorączkował nadal."
1 miesiąc temu / Leaf427
 
"Na dwoje babka wróżyła" - szeroka droga do piekła.
1 miesiąc temu / vlad
 
Jesli to takie proste, jak sugeruje autor artykulu, to zastanawiam sie dlaczego mieli z tym (AL) problem i wystosowali "dubia" do Papieza (nb. do dzisiaj na nie nie odpowiedzial) takie tegie glowy i mezowie Kosciola jak wspomniani czterej kardynalowie?
1 miesiąc temu / ks.Marek
 
Nie mogę zrozumieć jak niektórzy autorzy próbują wykreować rzeczywistość na miarę swych oczekiwań. Ten tekst jest po prostu manipulacją. Chyba że uznamy wbrew faktom podawanym rowniez na tym portalu, iż Franciszek nie dopuszcza rozwodników do Komunii...
1 miesiąc temu / Józef
 
@gosc - na tym właśnie polega stan umysłu tzw. modernistycznych katolików
1 miesiąc temu / sasa
 
Jak się mają cytowane w artykule stwierdzenia Franciszka do jego decyzji w sprawie włączenia listu do biskupa argentyńskiego do Magisterium? W liście aprobuje komunię dla rozwiedzionych w nowych związkach. I ten list ma zobowiązywać katolików do posłuszeństwa. Z jednej strony pisze w AL, że nie ma zmian kanonicznych, z drugiej(w liście włączonym do Magisterium) - wprowadza zmianę. Nic z tego nie rozumiem.
1 miesiąc temu / gosc
 
Myślę, że zbyt rzadko, żeby nie powiedzieć prawie nigdy w tego typu opiniach, nie powołujemy się na to że Tradycja obok Pisma Świętego jest częścią Objawienia Bożego. Biblia + Tradycja, czego tak bardzo nie akceptują wszyscy odszczepieńcy. A trydycja to nie tylko zbiór całego dorobku Kościoła Katolickiego, ale także bardzo ściśle określony sposób interpretacji zarówna Pisma jak i Magisterium. Nie było aż do lat 60tych nigdy problemu z rozeznaniem i zgasywaniem co autor miał na myśli. Pisanie, czy też mówienie pozwalające do interpretację w każdą stronę to domena modernizmu.
1 miesiąc temu / Nasa
 
Osoby żyjące po rozwodzie w nowych związkach cywilnych żyją w grzechu ciężkim niezależnie od tego, czy cudzołożą, czy nie cudzołożą. Taka była nauka Kościoła przed familiaris consortio i do tego należy wrócić. Nie byłoby całego zamieszania z AL, gdyby nie uchylono furtki dla rozwodników w 1981 roku i teraz wszyscy koncentrują się tylko na tym, czy niesakramentalni "żyją w czystości" i nie grzeszą przeciwko VI przykazaniu. Dlaczego wszyscy zapomnieli, że OBOWIĄZKIEM małżonków jest mieszkanie razem w jednym domu i nic nie usprawiedliwia ani rozwodu, ani tym bardziej zawarcia kolejnego związku po rozwodzie..
1 miesiąc temu / tradycja
 
To dlaczego papież nie upomina episkopaty, które myślą i stosują nauczanie odwrotnie, na opak? Dlaczego nie stosuje przewidzianych kanonem kar? Czy chodzi aby pogłębiać zamieszanie i aby ono trwało... w nieskończoność? To rodzaj schizofrenii.
1 miesiąc temu / DNA
 
Przeciez ta sprawa jest jasna jak slonce, otoz jesli ktos deklaruje swiadomie i dobrowolnie swoje wspolzycie seksualne w zwiazku cudzoloznym, pozostaje w stanie grzechu smiertelnego cudzolostwa. I nawet gdyby odbyl spowiedz, lecz nie podjal decyzji o zyciu w dobrowolnej i calkowitej czystosci, a Bog zna nasze mysli, taki czlowiek jest nieoczyszczony i wciaz zyje w smiertelnym grzechu cudzolostwa, po prostu jego spowiedz jest niewazna! Nie spelniony zostal bowiem warumek konieczny, czyli mocne postanowienie poprawy! Taki czlowiek pozostaje zatem przez swoj grzech, pozostaje wciaz dzieckiem diabla! Z Panem Bogiem
1 miesiąc temu / Slawomir Tomasz Roch
 

Skomentuj ten arytukuł
 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.