DZIŚ JEST:   19   LISTOPADA   2017 r.

XXXIII Niedziela zwykła
Św. Mechtyldy z Helfty
Bł. Salomei, księżnej
 
 
 
 

Nowa Wandea. Szansa na ratunek starej Europy

Nowa Wandea. Szansa na ratunek starej Europy

Gdy francuscy rewolucjoniści obalali pod koniec XVIII wieku stary porządek, pobożna ludność Wandei powiedziała lewicy „nie!”. Głośny i zdecydowany sprzeciw wobec ideologii niszczących człowieka potrzebny jest także dzisiaj. Nawet jeśli ceną za opór byłaby śmierć.

 

Mamy rok 1793. Od kilkudziesięciu miesięcy nad Sekwaną wrze. Głowę podnoszą mroczne siły, skutecznie tłamszone dotąd przez stary porządek. Teraz do głosu dochodzi libertynizm, który pod płaszczykiem wolności wpycha człowieka w niewolę grzechu, duchowej śmierci. Niejeden za złe życiowe wybory zapłaci być może najwyższą cenę – straci życie wieczne. Mimo tej groźby piewcy oświeceniowych pseudo-ideałów prą naprzód. Nie uznają żadnych świętości. Profanują kościoły, a parę tygodni temu zgładzili monarchę. Francja nie ma dziś głowy. Najstarszej córce Kościoła bliżej raczej do tytułu „córy Koryntu”, ladacznicy na usługach szemranych typów. Jednak orgii niszczenia wiary i prawowitej władzy, ołtarza i tronu, w końcu ktoś mówi „stop”!

 

To Wandejczycy. Chłopi, duchowni i wysoko urodzeni świeccy. Wszyscy, których od rewolucyjnych władz odrzucały nie tylko ich wywrotowe reformy, ale także antykatolicka furia i zbrodnia królobójstwa.

 

Chociaż w ostatecznym rozrachunku powstańcy przegrali, to wcale tak się nie musiało stać – nie byli bowiem od początku na straconej pozycji. Jednak nawet gdyby nigdy nie mieli większych szans na sukces, to z miłości do Kościoła, mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa a także z wierności królowi i Ojczyźnie, wypowiedzieliby posłuszeństwo rewolucyjnym władzom – wrogom wiary i porządku. To był obowiązek.

 

Rewolucjoniści ostatecznie nie tylko pobili, ale także brutalnie spacyfikowali region nad Loarą. Liczba ofiar wojny i „piekielnych kolumn” jest trudna do oszacowania. Najczęściej mówi się o trzystu tysiącach osób, czyli ponad 40 proc. mieszkańców Wandei. Pod sloganem wolności, równości i braterstwa siepacze mordowali ludzi, często w sadystyczny sposób, niezależnie od płci i wieku, gwałcili kobiety – także na ołtarzach, by w ten sposób zbezcześcić kościoły, palili domostwa i zabudowania. W sumie ogień strawił około 20 procent zabudowań. Mimo takiego bilansu w starciu tak naprawdę zwyciężyła ludność Wandei – kto bowiem trzyma stronę Jezusa Chrystusa, „choćby i umarł, żyć będzie” (J 11, 25).

 

Powstańcze poświęcenie oraz gotowość do walki, a nawet śmierci w obronie Wiary katolickiej i zasad zgodnych z nauczaniem Kościoła, powinny być dla nas wzorem. Do tego zachęcał nas kardynał Robert Sarah w swoim kazaniu wygłoszonym w trakcie Mszy Świętej rozpoczynającej obchody 700-lecia diecezji Lucon, obejmującej właśnie Wandeę. Afrykański hierarcha rozważał także problematykę gotowości współczesnych wierzących do jakiegokolwiek poświęcenia.

 

A dziś któż powstanie, by walczyć dla Boga? Któż ośmieli się zmierzyć ze współczesnymi prześladowcami Kościoła? Któż się odważy, nie mając innej broni jak różaniec i Najświętsze Serce, przeciwstawić się współczesnym kolumnom śmierci, którymi są relatywizm, obojętność i pogarda dla Boga? Któż powie, że jedyną wolnością, za którą warto umierać, jest wolność wiary? – pytał kardynał Sarah, zwracając uwagę na niezwykle istotny problem współczesnych prześladowań wierzących.

 

Dzisiaj bowiem wrogowie Kościoła we Francji, Belgii, Niemczech czy innych krajach Europy Zachodniej nie mordują katolików i na co dzień nie burzą świątyń (choć media notują narastającą liczbę profanacji). Współczesne prześladowania przybierają zupełnie inną, ale równie – a może nawet bardziej – niebezpieczną formę. To prześladowania grożące śmiercią duszy, a nie ciała, a wśród nich relatywizm, obojętność i pogarda dla Pana Boga. O ile więc rewolucjoniści mogli zabrać katolickim Wandejczykom jedynie życie, to współczesna rewolta zasad i moralności grozi człowiekowi śmiercią wieczną. I to na masową skalę!

 

Nie ulega ponadto żadnej wątpliwości, że panoszący się współcześnie na Zachodzie relatywizm nie jest dziełem przypadku, a prostą konsekwencją ideologicznej drogi, na jaką wepchnęli Francję i szerzej Europę ci sami ludzie, którzy wydali wyrok śmierci na Wandeę. Kto nie zginął z ręki rewolucji od razu, tego potomkowie zostali skazani na powolną agonię ducha, stopniowe wygaszanie wiary, nadziei i miłości. Dzisiaj, dwa wieki po ścięciu Ludwika XVI, ów proces sprawia we Francji wrażenie zakończonego.

 

Obecnie trwa dożynanie rodziny, ostatniego bastionu cywilizacji. – Ideologia gender, pogarda dla płodności i wierności to nowe slogany tej rewolucji. Rodziny stały się Wandeą, którą trzeba zgładzić. Jej unicestwienie zostało systematycznie zaplanowane, tak jak to było z Wandeą – stwierdził gwinejski kardynał zauważając paralelę między francuskimi powstańcami z XVIII wieku a… współczesną Afryką!

 

Szydzą [rewolucjoniści – red.] z rodzin chrześcijańskich, ponieważ te ucieleśniają wszystko, czego oni nienawidzą. Są gotowi skierować przeciw Afryce nowe kolumny śmierci, aby wywierać presję na rodziny i narzucić im sterylizację, aborcję i antykoncepcję. Afryka stawi jednak opór, tak jak Wandea – zauważył na francuskiej ziemi afrykański kardynał, dając zarówno swojemu ojczystemu kontynentowi jak i całemu Kościołowi nadzieję na zwycięstwo. Gdyż nasz los, podobnie jak los powstańców z roku 1793, nie jest przesądzony.

 

Wandejczycy nauczyli nas stawiać opór wszystkim rewolucjom. Pokazali, że w obliczu piekielnych kolumn, nazistowskich obozów zagłady, komunistycznych gułagów czy islamskiego barbarzyństwa istnieje tylko jedna odpowiedź. Jest nią dar z siebie – powiedział kard. Sarah.

 

Katolik w przeciwieństwie do rewolucjonisty-ateisty może bowiem odnieść zwycięstwo, nawet jeśli sprawa o jaką walczy w tym świecie, upadnie. Mordercy wiernych z Wandei mogli stłumić rojalistyczne powstanie lub ukorzyć się przed jego ideałami. Zakres ich działań nie wykraczał poza „tu i teraz” oraz poza ściśle zakreślone ramy geograficzne. My natomiast, tak jak nasi bracia z Wandei, nawet jeśli polegniemy w boju, możemy oczekiwać zwycięstwa, gdyż jesteśmy armią „zwycięzcy śmierci, piekła i szatana”, Jezusa Chrystusa.

 

Nasz wódz wymaga od nas zwycięstwa nie na polu bitwy, ale w nas samych. Jeśli wybierzemy Jego Królowanie i z Jego pomogą pokonamy grzech, to żadne wrogie armie, rewolucyjne siły czy antykatolickie rządy nam nie zagrożą. Nie mogą nam bowiem odebrać nic więcej, jak tylko życie. Jeśli jednak zdezerterujemy z walki pod sztandarem z krzyżem i przejdziemy na stronę wroga ludzkości – diabła, to w ostatecznym rozrachunku przegramy. Ostatecznie, na wieczność.

 

Życie zgodne z nauczaniem Kościoła jest jedyną drogą do nieba oraz skutecznym sposobem, by zahamować, a nawet odwrócić skutki rewolucji na ziemi. „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” – jak uczy święty Paweł (Rz 12,21).

 

W duchu Wandei, stanowiącym część szerszego zjawiska ducha krucjat, który jest szansą na uratowanie i renowację świata, nie chodzi więc wyłącznie o odważne wystąpienie przeciwko złym, antykatolickim i rewolucyjnym rządom. Najważniejsza jest odwaga w walce ze złem w nas samych. Dopiero gdy z pomocą Jezusa Chrystusa pokonamy grzech, możemy mieć nadzieję na naprawę świata. Gdy jednak nie podniesiemy się z upadku, to przegramy zarówno świat jak i – co gorsza – życie wieczne. Na to żaden katolik przepełniony duchem Wandei pozwolić sobie nie może.

 

Kiedy chodzi o Boga, nie może być żadnego kompromisu – mówił kardynał Robert Sarah. Te słowa najlepiej oddają ducha Wandei. Ducha zapomnianego, ale wciąż przecież aktualnego.

 





Michał Wałach


DATA: 2017-09-06 08:38
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Autor napisał że dzisiejsi wrogowie kościoła nie burzą kościołów. Wystarczy w Google wpisać hasło "Burzenie kościołów" i zobaczyć przerażające filmy. We Francji buldożery równają z ziemią katedry, nawet zabytkowe.
2 miesiące temu / Jazzz
 
No właśnie, Afryka. Dla depopulatorów to wyborowy cel.
2 miesiące temu / aaa
 
@nn - doskonale wiemy jak sie konczyly losy ogromnej ilosci Wandejczykow, nie Twoich braci, waszec. Powiekszyli grono swietych meczennikow. A przypominanie i wytykanie w takiej okolicznosci meki i smierci, uwazam za niegodne, nie tylko katolika czy Polaka, ale rowniez po prostu czlowieka. Z Bogiem!
2 miesiące temu / Piotr Pawel Michal
 
@Augustyn: Dziś w Ewangelii św. Piotr mówił do Jezusa zupełnie podobnie do Ciebie - że ma zwyciężyć. Doczytaj, co mu Jezus odpowiedział.
2 miesiące temu / Solidarny
 
Do ollek. Wcale to nie znaczyłoby zniszczenie Ciebie jako człowieka lecz jedynie jako ateisty. Zniszczenie w Tobie ateizmu znaczyłoby bowiem uratowanie Twej duszy przed piekłem, a więc zastanów się czy byś na tym stracił jako Człowiek ?
2 miesiące temu / Spostrzegawczy
 
Kiedy chodzi o Boga, nie może być żadnego kompromisu. Właśnie tym zdaniem należy posługiwać się wobec wątpliwych zmianach w Kościele np. Komunia na stojąco, Tabernakulum w bocznych nawach i co jeszcze...mylne jest zatarcie granic grzechu. To największa pułapka szatana, że grzech to nie grzech. A to taka prosta sprawa DEKALOG, więc jeśli chodzi o Boga, to nie ma kompromisu.
2 miesiące temu / MaryAnne
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI