REKLAMA
DZIŚ JEST:   11   GRUDNIA   2017 r.

Św. Damazego I, papieża
Św. Daniela, pustelnika
 
 
 
 

Czy bankier będzie w stanie przeprowadzić kontrrewolucję?

Czy premier Morawiecki wypowie konwencję antyprzemocową?

Czy premier Morawiecki wypowie konwencję antyprzemocową?
fot.REUTERS/Kacper Pempel/File Photo/Forum

Idąc do wyborów parlamentarnych politycy PiS obiecywali, że konwencja antyprzemocowa zostanie przezeń wypowiedziana. Inicjatywę ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w tym zakresie porzucono wiosną 2017 roku. Tak podjęte zobowiązania, związane z polityką gender mainstreaming, wypływającą wprost z konwencji, krok po kroku wchodzą w życie. Patrzeć tylko jak rozochocone tym środowiska LGBT zaczną stanowczo domagać się legalizacji homozwiązków i prawa do adopcji przezeń dzieci. Co w tej sytuacji uczyni wyznaczony na przyszłego premiera Mateusz Morawiecki?

 

Jeszcze pod koniec 2016 roku wydawało się, że PiS spełni obietnice wyborcze i doprowadzi do wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej. Pojawił się nawet projekt firmowany przez Zbigniewa Ziobrę, ministra sprawiedliwości. Po fali oburzenia środowisk lewackich, dokument utknął w gabinetach rządowych, a Adam Lipiński, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania ogłosił wiosną 2017 roku, że Polska konwencji jednak nie wypowie.

 

Tak oto przyjęte regulacje obowiązują, a to rodzi konkretne zobowiązania. I to widać w podejmowanych przez rząd działaniach. - Mamy błękitną kartę, widać prowadzenie polityki gender mainstreaming, co jest postulatem konwencji, a Minister Zdrowia wprowadza projekt ustawy dotykający kwestii nadzoru nad zdrowiem dzieci prowadzonym w szkołach. Zakres oddziaływania konwencji postępuje. Cały czas spotykamy się z polityką genderową, prowadzona przez rząd PiS. Bo to jest naszym zobowiązaniem. I strach się bać co będzie za chwile – podkreśla Magdalena Trojanowska z inicjatywy Stop Seksualizacji Naszych Dzieci.

 

Pojawiły się nawet głosy polityków, by w sytuacji braku działań w kierunku wypowiedzenia konwencji, zwyczajnie jej nie stosować, ale to naiwne działanie. W praktyce właściwie niemożliwe do wykonania. Polskę bowiem obowiązuje umowa międzynarodowa, a to ma swoje konsekwencje. Więc konwencję albo stosujemy, albo się z niej wycofujemy. Nie ma innej opcji. W obecnej sytuacji, kwestie zawarte w konwencji, a dotyczące czy to orzecznictwa, czy prowadzonych procesów legislacyjnych, muszą być brane pod uwagę.

 

Zdaniem Magdaleny Trojanowskiej, to niebezpieczna sytuacja, a środowiska LGBT już oczekują od rządu podjęcia działań. Obowiązują bowiem konkretne rozwiązania prawne - ustawa antydyskryminacyjna, konwencja antyprzemocowa, które są paliwem do tworzenia coraz do dalej idących żądań. Tak tworzą się precedensy. – Nie jest prawdą, że w Polsce mamy inne społeczeństwo i jesteśmy w stanie stawić opór tej ofensywie. Niestety, gdy dochodzi do konfrontacji na gruncie prawnym, społeczeństwo jest bezsilne i trzeba przeciwnikowi oddać pole – oceniła.

 

Tak Polska związana podjętymi zobowiązaniami poszerza np. zakres ingerencji w rodzinę, rośnie nad nią nadzór, a odbieranie dzieci staje się zjawiskiem nagminnym i wbrew deklaracjom nie maleje. Pojawiają się za to nowe, skandaliczne projekty ustaw np. zakładających, że lekarz ma nad dzieckiem większą władzę niż rodzic.

 

Niestety społeczeństwo jest bezradne wobec obowiązującego prawa, nie jest w stanie przeciwdziałać zapisom antyprzemocowym, a może jedynie naciskać na polityków, by ci wypowiedzieli konwencję, co zresztą obiecywali. - Przed dojściem do władzy PiS deklarował, że kiedy obejmie stery państwa, partia zdecydowanie wystąpi przeciwko konwencji. PiS był przecież pierwszym z jej krytyków. Obecnie zapadła cisza i pojawiła się deklaracja, że konwencja jednak nie zostanie wypowiedziana. To pokazuje jak silne są naciski polityczne, albo jak wola polityków PiS jest słaba. Niestety patrząc na całokształt działań rządu na tym polu widać, że istnieje wola, ale parcia do przodu – oceniła Trojanowska.

 

Tego przykłady widać doskonale. Były deklaracje resortu zdrowia, że w nowej wersji edukacji seksualnej nie pojawią się treści genderowe. W praktyce funkcjonują scenariusze, które w pełni realizują postulaty tzw. edukacji permisywnej, a szkoły są otwarte na całe spektrum organizacji gotowych na seksualizację dzieci.

 

Uprawniona wydaje się więc być teza, że rząd objął ścieżkę realizacji polityki gendeowej, wymaganej od członków UE. Nie zdziwmy się więc, że wkrótce o swoje „prawa” upomną się środowiska LGBT występując o legalizację związków jednopłciowych czy akceptację dla takich „małżeństw”, włącznie z adopcją przez nich dzieci. Takie jest orzecznictwo UE i ono, jeśli rząd nie postawi tamy, w końcu przedostanie się do Polski. Sposób obrony jest jeden: wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej. Debata na ten temat już się przetoczyła, rząd nie ma nic do stracenia, a może spełnić obietnicę wyborczą. Niestety brakuje dobrej woli.

 

Tymczasem konwencja stambulska jest jednym z najbardziej zaawansowanych instrumentów wprowadzania ideologii rodzaju (gender). Prawnicy nie mają wątpliwości, że jej twórcy wprost zobowiązali państwa-strony do kierowania się perspektywą rodzaju w toku realizowania przepisów konwencyjnych. W praktyce są to rozwiązania nakazujące wprowadzenie do programów nauczania na wszystkich etapach edukacji formalnej i nieformalnej treści w przedmiocie niestereotypowych ról genderowych, także w ramach działalności sportowej, kulturalnej, rekreacyjnej czy w mediach.

 

Co więcej, wskazane w umowie międzynarodowej organy zostały wyposażone w kompetencje do monitorowania tego, w jaki sposób Polska wdraża polityki genderowe oraz do wydawania wytycznych w tym zakresie. Tymczasem szereg rozwiązań konwencyjnych jest nie do pogodzenia z przepisami Konstytucji RP. Ponadto - niezależnie od tego - w krajach, w których od dawna stosuje się rodzajowy paradygmat rozumienia przemocy odnotowuje się wzrost zachowań przemocowych. A - niestety - konwencja operuje dokładnie tym samym, ideologicznym paradygmatem rozumienia przemocy. Zatem jedyną nadzieją jest to, że Polska w trosce o bezpieczeństwo kobiet, wypowie konwencję.

 

Konwencja obowiązuje w Polsce od 1 sierpnia 2015 roku. Ratyfikował ja prezydent Bronisław Komorowski. Tak Polska została jednym z nielicznych państw - „przodowników” obok takich krajów jak np. Albania, Andora, Austria, Bośnia i Hercegowina, Czechy, Czarnogóra, Francja, Hiszpania, Holandia, Monako, Portugalia, Serbia, Słowenia, Szwecja, Turcja czy Włochy.

 

Warto przypomnieć, że przed przyjęciem Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej ostrzegał Instytut Ordo Iuris, jako przed owocem „inicjatyw zmierzających do przyjęcia przez państwa członkowskie standardów w kwestii przemocy jako zjawiska uwarunkowanego płcią społeczno-kulturową”.

 

W swoim raporcie Instytut wskazywał m.in. na cele konwencji: zapobieganie przemocy wobec kobiet, chronienie ofiar przemocy oraz ściganie sprawców przemocy, które same w sobie nie budzą wątpliwości, tyle że konwencja „sytuuje je w kontrowersyjnym kontekście ideologicznym, skoncentrowanym wokół politycznej idei walki płci”.

 

Tak przyjęto, że przemoc wobec kobiet jest zdeterminowana przez strukturę społeczną i stanowić ma „efekt nierównych stosunków władzy pomiędzy kobietami a mężczyznami,  warunkowanymi na przestrzeni wieków przypisywaniem kobietom i mężczyznom specyficznych ról społecznych”. Stąd wysnuto prosty wniosek, że póki różnice między kobietami a mężczyznami będą istnieć, póty istnieć będzie przemoc wymierzona w kobiety.

 

Owa interpretacja spowodowała aplikację „leku” w postaci demontażu struktur społecznych czyniących zróżnicowanie pomiędzy kobiecymi i męskimi rolami w społeczeństwie, jako warunkujących i  umożliwiających dyskryminację kobiet. Rozwiązania Polska przyjęła, choć kłócą się one z Konstytucją RP odwołującą się do dziedzictwa chrześcijańskiego.

 

Konwencja uznała też, że przemoc wobec kobiet jest zjawiskiem uwarunkowanym wyłącznie płcią, pomijając takie czynniki jak uzależnienia, rozluźnienie norm społecznych, przemoc w  mediach i seksualizacja wizerunku kobiety. Dość dodać, że w krajach „postępowych” (np. skandynawskich), w których taką okrojoną wykładnię się stosuje, poziom przemocy względem kobiet jest wyższy niż w Polsce.

 

Po co nam była więc konwencja, skoro nie stanowi skutecznego instrumentu zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet? Cele są inne. To chociażby wspieranie procesów legalizacji i upowszechnienia aborcji, przykryte płaszczykiem walki o „prawa” kobiet. To uchylenie furtki do podjęcia próby zakwestionowania chronionego konstytucją „modelu rodziny oraz praw rodziców do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”. To także dyskryminacja mężczyzn i realne zagrożenie prawa do obrony i sądu. To w końcu – a raczej przede wszystkim – nic innego, jak cios wymierzony w rodzinę i chrześcijańskie korzenie, z których wyrosła Polska i Europa.

 

Nie ma wątpliwości, że konwencję trzeba wypowiedzieć. Nie była w stanie tego zrobić ekipa Beaty Szydło, czy po zmianie szefa rządu przybędzie też odwagi? Mateusz Morawiecki, który przejąć ma stery państwa jest osobą mocno kojarzoną z gospodarką, która raczej nie wchodzi w ideologiczne spory. Czy zatem sprawa (nie) wypowiedzenia konwencji jest przesądzona? W tym wypadku pozwólmy się zaskoczyć.

 

Marcin Austyn

 

 


DATA: 2017-12-08 18:28
AUTOR: MARCIN AUSTYN
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
9
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

oczywiście, że NIE wypowie. Wystarczyło nie przyjmować Traktatu Lizbońskiego. Zamiast tego PIS mający władzę rozwiązał sejm i rozpisał nowe wybory, w wyniku których 2 partie na serio sprzeciwiające się UE przestały istnieć. Dokładnie opisują to artykuły prof. Anny Raźny.
2 dni temu / Pejot
 
do aaa Czyż jest coś gorszego niż nacjonalizacja dzieci? Obawiam się, że tak - jest to ohyda spustoszenia - ona dzieje się na naszych oczach w Kościele.
2 dni temu / PK
 
Szczerze mówiąc, czarno to widzę. Potrzeba będzie robienia DUŻEGO RABANU przez długi czas i uświadamiania społeczeństwu, czym jest ta konwencja, oraz stosować stały nacisk na polityków, żeby doprowadzić do jej wypowiedzenia.
3 dni temu / darek
 
III Rp nie rządził nigdy ani żaden premier ani prezydent. Demokracja to fasada, za którą stoją potężne grupy interesów ideologiczno- bankierskich, które reprezentowane są przez lobbystów. Prawdopodobnie persony takie nie są znane szerszej publiczności. Dlatego premier Morawiecki będzie kontynuował linię swoich poprzedników, ponieważ jest jedynie chwilowym administratorem.
3 dni temu / Nasa
 
PO sama z siebie zrobiła lewaków. Otrząśnij się z naiwności i odróżniaj opisywanie rzeczywistości od "kreowania rzeczywistości".
3 dni temu / do buciek
 
Gadu, gadu, gadu, a odpowiedź jest prosta: nie. Jeżeli taka pobożna pani premier tego nie zrobiła to czemu miałby się tym przejmować garniturkowiec?
3 dni temu / Wojtek
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.