DZISIAJ JEST
PIĄTEK 28 LIPCA
Św. Wiktora I, papieża
Św. Samsona z Bretanii
Św. Wiktora I, papieża
Św. Samsona z Bretanii
Imieniny obchodzą:
Ada, Innocenty, Walenty
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Tomasz A. Żak

Narodowość kultury

Data publikacji: 2016-08-02 03:00
Data aktualizacji: 2016-08-09 10:12:00
Narodowość kultury
Fot. Krzysztof Kossobudzki/FORUM

Jedną z narzuconych naszej tożsamości narracji jest ta o współczesnym wyzwoleniu się kobiet z kulturowej opresji obowiązującej w państwach katolickich. Według lewackiego bełkotu, niegdyś kobieta miała pilnować garów, rodzić dzieci i całować księdza po rękach. A kobiety mające coś do powiedzenia, kobiety zajmujące się sztuką, na przykład pisarstwem, to - według tych wszystkich bękartów rewolucji - dopiero czas XX i XXI wieku, czas emancypacji i wyzwolenia. To oczywiste kłamstwo i trzeba o tym przypominać, odwołując się choćby do czasów I Rzeczypospolitej. Jeżeli my tego nie zrobimy, to oni patronką twórczych kobiet zrobią Wandę Wasilewską, a prawdziwie polskie artystki, nawet te sprzed wieków, zaczną reprezentować barwy innych państw czy narodów.

 

Trzymam w rękach dość oryginalne wydawnictwo – „Album Nieświeski”. Książkę pożyczyła mi pani Stanisława Wiatr-Partyka, urodzona w polskim Nieświeżu, a dzisiaj honorowa obywatelka tego obecnie białoruskiego miasta. Mały, o bibliofilskim charakterze druk, dedykowany jest w swej treści Franciszce Urszuli z Wiśniowieckich Radziwiłłowej. Czas jej życia przypada na wiek XVIII-ty. Była pisarzem, autorem dramatów i organizatorem dworskiej sceny w gnieździe rodzinnym Radziwiłłów - Nieświeżu. Była osobą niezwykłą, ale nie jedyną taką niewiastą w czasach baroku. Korespondująca z Franciszką, Antonina Niemiryczowa, oprócz pisania wierszy tłumaczyła na język polski francuską literaturę, grała na kilku instrumentach oraz uprawiała malarstwo. Natomiast Elżbieta Drużbacka znana jest przede wszystkim ze swej twórczości poetyckiej, którą oceniono tak wysoko, że strofy te przyniosły jej miano „Muzy sarmackiej”. Te trzy niewiasty nie pojawią się jednak w dominujących na rynku opracowaniach literackich kobiecej twórczości. Powód jest oczywisty – ich życiorysy nie pasują do współcześnie lansowanego wzorca kobiety, a tym bardziej kobiety, która jest artystą. Każda z wymienionych pań była bowiem osobą wierząc, sakramentalną żoną, matką i jednocześnie w swej twórczości wszystkie wielokrotnie odwoływały się do Pana Boga.


 



Po raz pierwszy z Urszulą księżną Radziwiłłową „spotkałem się” dawno temu na tarnowskim Starym Cmentarzu. Otóż najstarszym znanym nagrobkiem tej nekropolii jest pomnik Anny Marii Radziwiłłowej, żony Karola, syna Urszuli i księcia Michała Kazimierza. Owa Anna łatwego życia z mężem nie miała, co starała się wynagrodzić swej synowej jej teściowa. Napisała nawet dla niej specjalny poetycki utwór pt. Przestrogi zbawienne, alias informacja życia… Po latach, na dziedzińcu cudnie odrestaurowanego przez państwo białoruskie zamku w Nieświeżu, obejrzałem współczesną inscenizację dramatu „Porwanie Europy” autorstwa tej Urszuli Radziwiłłowej. Uświadomiłem sobie wtedy, że ja – człowiek teatru - w sumie nic nie wiem o autorce tej sztuki, a tymczasem jest to najprawdopodobniej pierwsza polska dramatopisarka, a przy okazji także pierwszy tłumacz na język polski komedii Moliera i ich inscenizator w stworzonym przez siebie teatrze dworskim w Nieświeżu. No i teraz ten „Album Nieświeski” i kolejne odkrycie, kolejna odsłona twórczej aktywności księżnej Urszuli – poetka. 

 

I pewnie to wielu zaskoczy, ale twórczość pani Radziwiłłowej, choć częściowo formalnie wpisuje się w konwencję okolicznościowego barokowego wiersza dworskiego, to jednak dominuje w niej refleksyjna liryka, od czasu do czasu punktowana poezją miłosną, która nie odżegnuje się od frywolności. Bardzo mocną stroną tych wierszy jest piękny i bogaty język polski tamtej epoki, ale jeszcze mocniejszą otwartość wyrażanych uczuć. Te „babskie” wiersze o całe pokolenia wyprzedziły epokę, w której zachwyca Pawlikowska-Jasnorzewska czy nieco później Anna Świrszczyńska. Nie bądźmy tutaj gołosłowni - oto wiersz zatytułowany „Początek kochania”:


Nieszczęśliwą się mogę w teraźniejszym stanie

Uznać, gdy mi się udało poznać kochanie.

Jam nie była ciekawa wiedzieć, skąd pochodzi

Miłość, lecz, jak uważam, że się z oczu rodzi.

Gdy człek jakie talenta lub jaki wdzięk twarzy

Zoczy, ciągnie ponęta, afekt serce żarzy.

 

„Album…” zawiera kilkanaście utworów, a jeden lepszy od drugiego. Lektura tej poezji, to spotkanie kogoś, kto, trochę jak mistrz Jan z Czarnolasu, potrafi strofami opowiedzieć o świecie, jakim on jest, a nie jakim nam się wydaje. A nieświeska Safona, jak ją zwą niektórzy znawcy literatury staropolskiej, ukazała nam w swoich tekstach nieogarnięty kosmos kobiecych uczuć, czego zrobić nie mógł z oczywistych powodów Kochanowski. Nie dziwi teatralna pasja księżnej Urszuli, bo to scena właśnie daje największą możliwość zamieniania poezji w znak czy symbol, które pozostaną w głowie i sercu odbiorcy najdłużej. I Franciszka to rozumiała. Chyba równie dobrze zrozumieli to w tym dzisiejszym Nieświeżu, bo nie bez powodu powstał tam w ostatnich latach Teatr im. Urszuli Radziwiłłowej, którego dyrektorem jest reżyser Ewgienij Vałabojew.

 

A już na pewno z państwowotwórczej roli kultury zdają sobie sprawę w Mińsku, gdzie w roku 2011 wydano „Album Nieświeski”. Wydano go w edycji dwujęzycznej, co Siarhiej Kawalau, redaktor tego zbioru tak podsumowuje: „Kiedy ukończyłem układanie tomiku liryki miłosnej Franciszki Urszuli Radziwiłłowej, przeżyłem prawdziwy szok estetyczny. Nie mogłem bowiem uwierzyć, że mam przed sobą autentyczne, wybrane z rękopisów, wiersze z XVIII wieku, przetłumaczone na język białoruski, że nie jest to mistyfikacja, genialna zabawa współczesnego poety w literaturę epok dawnych”. Myślę, że istotnym będzie dodać tutaj, że cały zespół redakcyjny wyraził „szczere podziękowanie Instytutowi Polskiemu w Mińsku za czynny udział w wydaniu książki”.

 

Podobno artystom nie zagląda się w paszporty – oni „unoszą się w chmurach”, są ponadnarodowi, ponadczasowi… Podobno. Ale jednocześnie każde poważne państwo, każdy szanujący się naród prowadzi politykę historyczną, co i u nas ostatnio zaczęto rozumieć. Trochę gorzej jest ze zrozumieniem roli polityki kulturalnej, co tak wyraźnie pokazuje „Niaswiżski Albom”.

 

 

Tomasz A. Żak   

 

 



           

  

 

     

 

 

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
Ala
Ja najbardziej lubię Benisławską, ale o niej na lekcjach polskiego na pewno nie usłyszymy.
Emanuel Czyżo
W swoim czasie zaproponowałem, aby do polskich szkół wprowadzić nowy przedmiot p.t."Kultura polska". Ale jakoś o tym cicho.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.