DZISIAJ JEST
PIĄTEK 18 SIERPNIA
Św. Heleny, cesarzowej
Bł. Sancji Janiny Szymkowiak
Św. Heleny, cesarzowej
Bł. Sancji Janiny Szymkowiak
Imieniny obchodzą:
Helena, Bronisław, Ilona
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 

Marcin Jendrzejczak

Muzyka klasyczna czy woodstockowa? Wybór nie tylko estetyczny

Data publikacji: 2017-08-05 12:00
Data aktualizacji: 2017-08-05 13:05:00
Muzyka klasyczna czy woodstockowa? Wybór nie tylko estetyczny
Orkiestra symfoniczna w trakcie koncertu (zdjęcie ilustracyjne). By MITO SettembreMusica (4.IX Orchestra Sinfonica Nazionale della Rai) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Edukacja muzyczna w polskich i – zapewne nie tylko – szkołach, traktowana jest zazwyczaj po macoszemu. Muzykę traktuje się jako przedmiot, gdzie piątka lub szóstka po prostu się należy, bez względu na jakikolwiek wkład własny. To wina nie tylko uczniów, ale i władz. Ryba psuje się od głowy. Nie dziwne zatem, że szkoły produkują muzycznych analfabetów niezdolnych do rozróżniania między pięknem, a brzydotą. Owoce tego widzimy choćby na festiwalu brzydoty, znanym jako Przystanek Woodstock.

 

Niestety niewielu wzywa do zmiany tego stanu rzeczy. Niewielu bowiem traktuje muzykę poważnie. Współcześnie ta dyscyplina „to po prostu kwestia przyjemności, bez znaczenia dla wyższych rzeczy” – zauważa brytyjski filozof Roger Scruton w artykule „Conservatism and the Conservatory” (National Review 21.12.2015). „John lubi hard rocka, Mary bluegrass, Fred lubi hip-hop, Judyta nowoczesny jazz i tak dalej” – dodaje.

 

Klasyczna edukacja

 

Trudno znaleźć coś bardziej odległego od poglądów starożytnych Greków, niż owa pogarda dla muzyki i relatywizm w ocenie różnych jej gatunków. Na przykład Arystoteles uznawał edukację za kluczowe zadanie polis. Kształcenie muzyczne postrzegał zaś za jej nieodłączny element.

 

Podobnie Platon zalecał edukację muzyczną wyższym kastom w swoim idealnym „Państwie”: strażnikom i filozofom-królom. Zdawał sobie bowiem sprawę nie tylko z wartości dobrej muzyki, ale i z zagrożeń płynących ze złej. Dlatego też w IV księdze „Państwa” krytykował muzyczne innowacje, uznawane za zagrożenie dla polis. W „Prawach” wskazywał na różnicę między dobrą muzyką powiązaną z cnotą, a złą muzyką związaną z wadami. W średniowieczu muzykę wykładano na uniwersytetach w ramach siedmiu sztuk wyzwolonych.

 

Skąd wziął się tak wielki szacunek dla tej dyscypliny? Wynikał on z dostrzeżenia związku kształtowanego przez nią ładu duszy z ładem społeczeństwa. Nic w tym dziwnego. Wszak dźwięki oddziałują na ludzkie emocje, a dobra edukacja muzyczna to ich kształcenie.

 

W klasycznym podejściu brakowało więc miejsca na podejście relatywistyczne. Jak bowiem zauważa Roger Scruton „ten rodzaj edukacji jest nierozdzielny od sztuki osądzania. Ucząc się muzyki klasycznej, uczysz się rozróżniać, rozpoznawać autentyczne przykłady, rozróżniać emocje prawdziwe od fałszywych i pojmować głębiny cierpienia i wysokości radości, do jakiej zdolne są istoty ludzkie”.

 

Antyczna i chrześcijańska koncepcja muzyki zaowocowała takimi dziełami ludzkiego geniuszu, jak chorał gregoriański, a także utwory Jana Sebastiana Bacha czy Wolfganga Amadeusza Mozarta. Do dziś stanowią one przedmiot podziwu.

 

„Gdy tylko przekroczysz bramy wiodące do muzyki klasycznej (...) znajdziesz się w obecności wysublimowanej, dobrze ustrkukturyzowanej formy sztuki, odkrywającej w tonalnych argumentach ludzką myśl, uczucia i postawę” – przekonuje brytyjski filozof Roger Scruton.

 

Muzyka klasyczna sprzyja bowiem nie tylko estetycznemu uniesieniu czy doświadczeniu tego, co Edmund Burke określał mianem wzniosłości. Prowadzi także do wewnętrznej harmonii i uspokojenia, a nawet rozwoju mózgu. To nie spekulacje. Wszak zostało naukowo udowodnione, że obcowanie z dźwiękami Mozarta korzystnie wpływa na rozwój umysłu niemowląt. Z resztą wystarczy mały eksperyment. Przy czym lepiej się uczyć czy pracować intelektualnie: agresywnym rapie czy muzyce poważnej?

 

Upadek muzyki i obyczajów

 

Brak dobrej edukacji muzycznej prowadzi nie tylko do strat estetycznych, ale i moralnych. Pozostawia bowiem człowieka bezbronnym wobec zła powszechnego w dzisiejszej popkulturze. Bezbronność ta obejmuje zarówno dysharmonijne rytmy jak i teksty. Wprawdzie zdarzają się – i to coraz częściej – piosenki patriotyczne czy kościelne wykorzystujące gatunki takie jak rock, pop czy hip-hop, generalnie jednak masowa kultura w swym muzycznym aspekcie zdominowana została przez treści nieczyste i wzywające do zła.

 

Nic w tym dziwnego. Wszak, jak zauważył teoretyk komunikacji Herbert Marshall McLuhan, „środek przekazu sam jest przekazem”. To prawda nie tylko jeśli chodzi o media. Dobrze wiedzieli o tym rewolucjoniści. Niewykluczone więc, że odejście od formy symfonicznej w XIX wieku wiązało się ze wzrostem tendencji egalitarnych. W każdym razie rosyjski kompozytor Modest Musorgski krytykował formę symfoniczną, gdyż uznawał obecną w niej dominację pierwszych taktów za obraz dominacji arystokracji nad ludem.

 

W pierwszych dziesięcioleciach XX wieku popularność zyskał jazz, powstały wśród ludzi nieznających nut i wywodzących się z nizin społecznych. Zdaniem Richarda Weavera, autora dzieła „Idee mają konsekwencje”, jazz wyrażał „pogardę i wrogość dla tradycyjnego społeczeństwa i obyczajów”. W jazzie, przekonywał amerykański konserwatysta, „wyższe centra uporządkowania zostały zniszczone po to, by już nic nie mogło powstrzymać niższych instynktów w pijanym tańcu”. To samo można odnieść do rock n’rolla, krytykowanego choćby przez profesora Plinio Corrêa de Oliveirę w „Rewolucji i kontrrewolucji”.

 

Rock stał się więc namiastką religii dla zrewoltowanej młodzieży. Jak każda religia ma on swoje obrzędy. Jeden z nich odbył się od 15 do 18 sierpnia 1969 roku koło Nowego Jorku. Wówczas to na „Woodstocku” zebrali się wszelkiej maści hipisi, narkomani i wrogowie wojny w Wietnamie.

 

Tę niechlubną „tradycję” kontynuują obecnie organizatorzy polskiego „Przystanku Woodstock” trwającego w roku 2017 od 3 do 5 sierpnia. Impreza ta słynie z muzyki rockowej i punkowej, a jednocześnie z błotnych kąpieli i promocji hinduistycznej sekty. Cóż: o ile dobra muzyka wiąże się z ładem w duszy, to zła sprzyja tego ładu destrukcji.

 


Marcin Jendrzejczak




 

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
y.grek
Cóż, autor najwyraźniej po macoszemu potraktował nie tylko własną edukację muzyczną, ale też językową (zwracam zwłaszcza uwagę na interpunkcję, a także pisownię "zresztą" i użycie słowa "generalnie"). Co gorsza, najwyraźniej na bakier jest też z logiką, skoro "lubienie" jakiegoś gatunku muzycznego uważa za pogardę dla muzyki. Oczywiście mamy rozumieć, że osoby z wykształceniem muzycznym na pewno nie cierpią jazzu, bluesa, a tym bardziej rocka? Chciałbym też zobaczyć jakiekolwiek uzasadnienie dla wtrącenia nt. "chrześcijańskiej koncepcji muzyki". Skoro można było przywołać przykład Platona, można chyba również znaleźć odpowiedni cytat z myśliciela chrześcijańskiego? A może nie? Utożsamienie zamiłowania do muzyki klasycznej z zamiłowaniem do czynienia dobra radziłbym jeszcze przemyśleć, biorąc pod uwagę chociażby fascynację hitlerowskich zbrodniarzy muzyką poważną, np. Wagnera.
Aleck
Jedno nie wyklucza drugiego, klasyka jest tak samo piękna jak rock&roll, rock czy też metal. Aby ludzie nie słuchali disco polo.
aaa
Muzyka klasyczna żyła i rozwijała się, póki istniała arystokracja. Teraz, kiedy jej rolę przejął Lewiatan tzn. państwo, (współczesna) muzyka klasyczna zeszła na psy i zamknęła się w skansenie ludzi utrzymywanych z podatków. Za to muzyka rozrywkowa rozkwitła dzięli jej urynkowieniu. Ludzie o niższych gustach otrzymali chłam, zaś ludzie o bardziej wysublimowanych gustach dostali muzykę elektroniczną, rock progresywny, jazz-fusion i inne odmiany art rocka, obficie nawiązującego do dawnych dokonań, ale w uaktualnionej instrumentalizacji (syntezatory, gitary elektryczne itp.). Bronić (współczesnej) muzyki klasycznej będzie można dopiero, po jej odpaństwowieniu.
r
"Przy czym lepiej się uczyć czy pracować intelektualnie: agresywnym rapie czy muzyce poważnej" - pewnie jednym przy agresywnym rapie, a innym przy muzyce poważnej. Muzyka to forma do niesienia treści, a Autor w artykule wyraził jedynie subiektywne gusta. Zwolennik np. rocka mógłby analogicznie "wykazać", że tylko rock jest super, a reszta jest be.
bvr
cóż to takiego "dysharmonijny rytm"??? zaczynam podejrzewać autora że muzyki klasycznej słucha ze snobizmu, bo w kwestiach teorii wychodzi na ignoranta; @Pwi: słuszna uwaga cała muzyka popularna, to przedłużenie muzyki ludowej, tyle że w dobie komercjalizacji takowej, po prostu, a większość ludzi jest tak była, jest i będzie skonstruowana że muzyka ludowa im wchodzi, a muzyka klasyczna zwyczajnie nie
to wina mediów
muzyki trzeba uczyć młodzież nie w szkołach lecz w radiu .W godzinach odrabiania lekcji powinna lecieć muzyka klasyczna ,co piękniejsze utwory i koncerty z krótkimi objaśnieniami czyj to utwór na początku i po zakończeniu. Dzieci osłuchają się z piękna muzyką a starsi z przyjemnością odpoczną od kłótni polityków.Wstyd żeby w Polsce nie można było usłyszeć w radiu muzyki Chopina czy Moniuszki
Pwl
Ja tam lubie i muzyke rockowa i klasyczną. Prosze nie przeciwstawiajcie ich sobie. Nie konfruntujcie sztuki wysokiej ze sztuką dla ludu, muzyki klasycznej a muzyki ludowej (rock to forma muzyki ludowej wywodzacej sie z bluesa)
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.